Niesakramentalny2

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

jacek-sychar
Posty: 6212
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: jacek-sychar » 09 maja 2019, 16:48

renta11 pisze:
09 maja 2019, 13:08
Jacku
Uratuj jakoś ten mój post z 12.08. Cytowanie to dla mnie nadal temat trudny do przejścia. Jakoś mało inteligentna jestem.
Pierwsze zdanie po cytacie to Lustro, drugie to ja.
Miej litość na przyszłość Renta, bo takie wydłubywanie sensu czyjegoś postu to nie na siły biednego dyslektyka.

Instrukcja cytowania postów jest tutaj:
viewtopic.php?f=20&t=229
Pamiętaj, że cytat musi się znaleźć między słowem "quote" a "/quote", które będą zapisane w nawiasach kwadratowych.
Tutaj napisałem bez nawiasów, bo by mi tekst zginął i zrobił się pusty cytat.

renta11
Posty: 452
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: renta11 » 09 maja 2019, 17:04

jacek-sychar pisze:
09 maja 2019, 16:48
renta11 pisze:
09 maja 2019, 13:08
Jacku
Uratuj jakoś ten mój post z 12.08. Cytowanie to dla mnie nadal temat trudny do przejścia. Jakoś mało inteligentna jestem.
Pierwsze zdanie po cytacie to Lustro, drugie to ja.
Miej litość na przyszłość Renta, bo takie wydłubywanie sensu czyjegoś postu to nie na siły biednego dyslektyka.

Instrukcja cytowania postów jest tutaj:
viewtopic.php?f=20&t=229
Pamiętaj, że cytat musi się znaleźć między słowem "quote" a "/quote", które będą zapisane w nawiasach kwadratowych.
Tutaj napisałem bez nawiasów, bo by mi tekst zginął i zrobił się pusty cytat.
Dziękuję i obieuję poprawę.

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: sasanka » 09 maja 2019, 17:26

Doskonale wiedziałam lustro co mi odpowiesz.
Przekierowałaś odpowiedź na męża ,pisząc że nie wiesz jakie Twój mąż miał korzyści godząc się na to co robiłaś z kowalskimi że to wie tylko mąż.
A nie rozmawiałaś z nim o tym ? Jak się czuł , co myślał i dlaczego to znosił? Pytam bez podtekstu i złośliwości , bo chyba jakoś przepracowaliście tą zdradę skoro wydarzył się ten CUD.
Dla mnie jest to trudne do zrozumienia , bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bym dla tzw."korzyści"( czyli ekonomia jak pisałaś!) pozwalała się tak ranić przez najbliższą osobę.Ale wiem też, że dla dobra dzieci matka potrafi wiele znieść , ale w tym wypadku o dzieci tu nie chodziło.

lustro
Posty: 954
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: lustro » 09 maja 2019, 21:42

sasanka pisze:
09 maja 2019, 17:26
Doskonale wiedziałam lustro co mi odpowiesz.
Przekierowałaś odpowiedź na męża ,pisząc że nie wiesz jakie Twój mąż miał korzyści godząc się na to co robiłaś z kowalskimi że to wie tylko mąż.
A nie rozmawiałaś z nim o tym ? Jak się czuł , co myślał i dlaczego to znosił? Pytam bez podtekstu i złośliwości , bo chyba jakoś przepracowaliście tą zdradę skoro wydarzył się ten CUD.
Dla mnie jest to trudne do zrozumienia , bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bym dla tzw."korzyści"( czyli ekonomia jak pisałaś!) pozwalała się tak ranić przez najbliższą osobę.Ale wiem też, że dla dobra dzieci matka potrafi wiele znieść , ale w tym wypadku o dzieci tu nie chodziło.
Sasanko

Napisalam

Wpływ mamy na siebie i na swoje decyzje i czyny.
Przynajmniej ja o tym pisałam i tego będę się trzymać.
Więc nie można zapytać jaka korzyść ma ktoś z czynów i decyzji innych ludzi. A Ty o to pytasz.
Zapytać by raczej należało - jaką korzyści miał mój mąż, trwając z własnej decyzji, w takim układzie.
Ja mogę domniemywac i przypuszczać...ale sama chyba przyznasz, że to jest pytanie nie do mnie. To pytanie do mojego męża. O jego decyzję i wybory.


Gdybyś zapytała mnie, jakie ja miałam korzyści...to moze mogła bym odpisac bazując na swojej wiedzy.
Ty natomiast pytasz o rzecz absurdalną i nie majacą nic wspólnego z tym, co pisałam.
Chyba nie widzisz różnicy.
Rozmowa była o podejmowaniu decyzji i korzyści jakie się z tego ma. A jak mój mąż mógł podjąć decyzję o tym, co ja robiłam?
Mógł i podjął decyzję o tym, co sam zrobił.
No jaśniej nie potrafie...

I nie miej pretensji do mnie, że nie chce domniemywac na forum o tym, co myślal i czul mój mąż.

nałóg
Posty: 801
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: nałóg » 09 maja 2019, 22:09

Sasanko, a musisz wszystko rozumieć? Jeszcze w dodatku drugiego człowieka ?Ja czasami sam siebie nie rozumiem...... a już żeby tak na 100 procent innych..... nie wykonalne.Przyjmuję że inny ma tak jak ma i tyle.PD......., z cudem włącznie

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: sasanka » 10 maja 2019, 9:44

Nałóg cieszę się , że Cię widzę , ale mimo wszystko interesuje mnie odpowiedź lustro.

lustro
Posty: 954
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: lustro » 10 maja 2019, 11:52

Sasanko

Nie wiem jak napisać Ci jaśniej. Uparlas się, ale to nic nie da. Bo pytasz o to, co myślal mój mąż.
I dlaczego podjął takie a nie inne decyzje.
Wiec mogę Ci napisać - nie wiem, zapytaj jego. Albo innych trwających w podobnym układzie.
No choćby autora tego wątku.

marylka
Posty: 861
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: marylka » 10 maja 2019, 12:20

sasanka pisze:
09 maja 2019, 17:26
jakie Twój mąż miał korzyści godząc się na to co robiłaś z kowalskimi że to wie tylko mąż.
A nie rozmawiałaś z nim o tym ? Jak się czuł , co myślał i dlaczego to znosił? Pytam bez podtekstu i złośliwości , bo chyba jakoś przepracowaliście tą zdradę skoro wydarzył się ten CUD.
Dla mnie jest to trudne do zrozumienia , bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bym dla tzw."korzyści"( czyli ekonomia jak pisałaś!)
Ponieważ piszesz bez cienia złośliwosci to ja sprobuje napisac jaka ja mam korzysc, że zdradzajacy mnie mąż mieszka teraz ze mna i tworzymy z powrotem rodzinę

I ja Ciebie rozumiem, bo mi też kiedys nie mogło przejść przez mysl, że będę wdzieczna za kryzys. Zawsze mi mowiono na krokach - WDZIECZNOSC I AKCEPTACJA
I ja nie wierzylam - ja? Mam byc wdzieczna za ta zdradę?
Jeszcze akceptacja to jeszcze...bo było i przeszłosci nie zmienisz
Ale wdziecznosc?????
Moj mąż po zdradzie i po ogromnej pracy jaka wklada do dzis jest niemal bez skazy. Powaga
Nauczyl sie ze mna rozmawiać, słuchac mnie...no nauczyl sie mnie.
Nie zostawia mnie zamyslonej i traktuje poważnie.
Czesto się sprzeczamy kto ma z dziećmi byc bo każdy chce. Dobrze że mamy wiecej dzieci to zawsze sie podzielimy ;) każda minuta jest dla nas ważna. Tak...jakbyśmy chcieli nadrobić stracone lata.
I....mamy też osobne światy....a że tematyka podobna to czesto też mamy okazje rozmawiac o sytuacjach malżonkow, które nas nie dotyczą osobiscie. Ale kiedys moga spotkać. I z zaciekawieniem słucham jak on to widzi. To też wskazowka dla mnie jako żony.

Ja już kiedys pisalam o tym - jeżeli mialabym wybierac wiernego a tamtego sprzed kryzysu meża to bez zastanowienia wybieram tego - po zdradach po upadkach po tym bólu i cierpieniu, ktore mi zadał. Bylismy świadkami swoich najgorszych dni.
Pokazalismy sobie swoje rany
I jestesmy jednym cialem - tak jak to od poczatku miało być.
Mam nadzieje, że z Boża pomoca tak dożyjemy do konca naszych dni

Nie użylam słowa "korzysc" ale chyba nie musiałam i widać gdzie one są ;)

Mam nadzieje, że troche pomoglam bo faktycznie cieżko wypowiadac sie osobie, ktora nie doswiadczyla pewnych uczuć.
A lustro pewnie przez swoja skromnosć nie napisałaby tego o sobie co ja o meżu.
Ale mysle, że miala i ma podobnie
Pozdrawiam

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: sasanka » 10 maja 2019, 22:35

Lustro widzę , że nie chcesz wyjaśnić sprawy i spychasz to na męża i innych. Trudno. Ale dziękuję , że odpowiedziałaś . Dziękuję także marylce za obszerny post jak zwykle napisany rzeczowo i ciekawie.
Jednak pozwolicie , że pozostanę przy swoim, bo nie mogę pojąć jak można znosić taką sytuację wiedząc , że moja żona wychodzi do kowalskiego albo mój mąż do kowalskiej.Co się wtedy czuje?

mare1966
Posty: 1199
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: mare1966 » 10 maja 2019, 23:19

Często osiągamy korzyść nie wprost , albo nie jest ona
oczywista od razu , albo nie jest uznawana przez wszystkich jako korzyść .

Obcięcie sobie nogi , nie wydaje się być korzyścią .
Ale , jeżeli mamy stan gangreny ,
to tracimy co prawda nogę ,
ale ratujemy życie ,
więc osiągamy z tego bilansu zysków i strat korzyść .

Trwanie w wierności , też nie wydaje się być szczególnie korzystne ,
ale w perspektywie osoby wierzącej już tak .

Pavel
Posty: 2256
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Pavel » 11 maja 2019, 1:21

sasanka pisze:
10 maja 2019, 22:35
Lustro widzę , że nie chcesz wyjaśnić sprawy i spychasz to na męża i innych. Trudno. Ale dziękuję , że odpowiedziałaś . Dziękuję także marylce za obszerny post jak zwykle napisany rzeczowo i ciekawie.
Jednak pozwolicie , że pozostanę przy swoim, bo nie mogę pojąć jak można znosić taką sytuację wiedząc , że moja żona wychodzi do kowalskiego albo mój mąż do kowalskiej.Co się wtedy czuje?
Pewnie, że możesz pozostać przy swoim - Twoje prawo, bez względu na przyzwolenie innych lub jego brak ;)
Ja napiszę ze swojej głębokokryzysowej wtedy perspektywy faceta w dodatku, co jednak ma spore znaczenie.
Miałem wielką niezgodę na postępowanie żony, mimo braku dowodów na to, że rosną mi rogi (ale mając świadomość, że to się prawdopodobnie dzieje).
I co niby miałem zrobić?
Zakazać? Niby jak? I tak się wypierała, robiąc w dodatku ze mnie paranoika (tak dobrze jej szło, że nawet rozważałem taką ewentualność).
Wyprowadzając się - otwierałbym jej szerszy wachlarz możliwości "hasania", siebie czyniąc ojcem na ćwierć lub mniej etatu.
Tego sobie nie wyobrażałem, sama myśl o tym powodowała, że wpadałem w panikę.
Przynajmniej na tamten czas straciłem żonę. Na to nie mogłem nic poradzić, chociaż starałem się to zmienić (inna rzecz, że działałem mocno nieumiejętnie).
Ale jeszcze własną decyzją stracić dzieci?
Po moim trupie.
Lepsze cierpienie, znoszenie słów i działania żony. Fakt, to mały cud, że wtedy nie zwariowałem.
Ale trwałem, dzięki Bogu i Wam.
Również dlatego, że na kryzys solidnie wcześniej pracowałem. Świadomie i nieświadomie ale...Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.
Kobiety tu mają nieco inną perspektywę - czy zdradzają,czy są zdradzane - mają zazwyczaj wyłączność jako główny opiekun.
Milion razy mialem dość, chciałem odpuścić. Ale odpowiedzialność za dzieci, własne decyzje i słowo pomagały mi trwać pomimo potężnego bólu.
Dziś już lepiej rozumiem jakie są "prawa amoku", ale wtedy nie ogarniałem, jak można tak łatwo odpuścić sobie rodzinę, małżeństwo.

Aha, Marylko, ja również jestem wdzięczny za kryzys.
Obudził mnie i mocno naprostował.
Tylko, aby była jasność (bo z tego wynikła kiedyś spina na forum), niekoniecznie jestem wdzięczny żonie za metody jej działania w jego trakcie.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 11 maja 2019, 9:35

Pavel pisze:
11 maja 2019, 1:21

[...] Miałem wielką niezgodę na postępowanie żony [...]
[...] Zakazać? Niby jak? [...]
[...] Wyprowadzając się - otwierałbym jej szerszy wachlarz możliwości "hasania", siebie czyniąc ojcem na ćwierć lub mniej etatu.[...]
[...] własną decyzją stracić dzieci? Po moim trupie [...]

[...] Kobiety tu mają nieco inną perspektywę - czy zdradzają,czy są zdradzane - mają zazwyczaj wyłączność jako główny opiekun. [...]

[...] jestem wdzięczny za kryzys. Obudził mnie i mocno naprostował. [...]
Dzięki Pavle za Twój post,

Bardzo jest mi bliski.

Najistotniejsze kwestie, które w podobny sposób już przemycałem w swoim wątku (lub okolicznych), a pod którymi się podpisuje - zacytowałem.

Kryzys (czy kryzysy?) pomogły mi stać się lepszym dla siebie.
Skoncentrować na sobie (choć wciąż się tego uczę) - być dla siebie dobrym.

Odwiesić się od żony, nie żebrać już o uwagę...

Czy będę z żoną kolejny rok, 2 lata czy 5 czy 10 lat? Nie wiem :) - ale nie spędza mi to snu z powiek. Zdecydowanie nie. Na razie jestem... jest zupełnie dobrze :) - jest szczerość (przynajmniej w jakimś fragmencie - zdecydowanie większym niż do tej pory) - żona zaczęła studiować filmiki Adama Szustaka - no w życiu bym jej o to nie podejrzewał :D :D :D ...
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

mare1966
Posty: 1199
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: mare1966 » 11 maja 2019, 10:55

Powiedzmy sobie wprost .
Pomimo zapisów , w praktyce mamy do czynienia
z oczywistym brakiem równości pozycji ojca i matki ,
także męża i żony .
Jest to problem mentalny , głęboko zakorzeniony w umysłach społeczeństwa .
Także strukturalny , bo znakomita większość sędziów orzekających
w sprawach cywilnych do kobiety .
Na dodatek lansowana jest jeszcze rzekoma nierówność prawa ,
ale w przeciwną stronę .
Wszytko to stawia mężczyzn , na mocno niepewnym gruncie
już przed "wiązaniem się z kobietą" .
Jest to też jeden z powodów popularności tzw. "wolnych związków" .
O ile przyznać należy , iż pozycja kobiety była ( bywała ) w minionych wiekach
słabsza niż mężczyzn ,
to obecnie mamy tendencję odwrotną , narastającą .

Pavel ,
pisze jak to przejawia się w praktyce .
Żony do kaloryfera nie przywiąże a kowalskiego nie zneutralizuje
( na jedno i drugie są paragrafy ) .
Jak się sam wyprowadzi "porzuci rodzinę" .
Na dodatek na "romansowanie" mamy przyzwolenie społeczne ,
mocno lansowane medialnie .

-----------------------------------------------------------------------------
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk"

Teoria chyba mało popularna na tym forum także .
Inna rzecz , że jednak dyskusyjna .
Słowa , że o cokolwiek poprosicie będzie wam dane , też padły .
Z drugiej strony Bóg nie gwałci wolnej woli małżonka .
A odklepywanie modlitw , faktycznie kojarzy się z zaklęciami magicznymi .

Jonasz
Posty: 673
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Jonasz » 11 maja 2019, 11:34

Post Pavla też jest mi bliski.
Cieszę się Aleksandrze razem z Tobą ale ...
No ale zostawiam dla siebie.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: sasanka » 11 maja 2019, 17:22

No cieszę się, że odezwali się panowie , ale szkoda, że tylko panowie.
Pavel jestem pod wrażeniem Twojego posta , cenię przede wszystkim odwagę i szczerość z jaką go napisałeś. Myślę , że pomoże to wielu tak samo " doświadczonym".
I najważniejsze , poruszyłeś w nim to o co mi chodziło i to co wielu starało się wypierać.
Trudno było mi zrozumieć, że można godzić się na tak raniące sytuacje , w imię tzw. korzyści ( tzw. ekonomia - termin wprowadzony do tego wątku przez lustro).
Jakim kosztem ? A gdzie tzw. twarda miłość , granice i nie pozwalanie się krzywdzić ?
O tym mówi ks.Dziewiecki , być może jedyny odważny , bo w różnych parafiach bywa różnie.
Ktoś pisał tu o przyzwoleniu na to.Niestety zdarzają się sytuacje , gdzie dobro dzieci i rodziny jest tylko na ustach księży a faktycznie sami często akceptują zdrady . Te tzw. wspólnoty kryją często "nieciekawe" tajemnice.

Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], monachomachia, Triste i 21 gości