Wątek Ukasza

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

tata999
Posty: 979
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 14 paź 2019, 10:12

Ukasz pisze:
13 paź 2019, 23:31

Dziś żona stwierdziła, że zgadza się na wyprowadzkę. Że nasze małżeństwo uważa za zakończone. Z takim człowiekiem, jak ja, nie da się żyć. Twierdzi, że nie może zamieszkać w swoim mieszkaniu - z powodu, którego nie będzie mi podawać. Chce wynająć mieszkanie od naszego młodszego syna - a tak w ogóle to powinienem je podarować jej, a nie synowi, bo wspólnie w nim inwestowaliśmy. Na pewno nie zgodzi się na separację, tylko rozwód. Jednak wie, że na to ja się nie zgodzę. Odpowiedziałem, że z separacji mogę się wycofać, jeśli się wyprowadzi i zgodnie wystąpimy o rozdzielność majątkową. Na jakich zasadach? Na takich jakie ustalimy, czyli na takich, na jakie Ty się zgodzisz... Na tym rozmowa się urwała. Próbowałem do niej wrócić wieczorem, gdy wróciła ze spotkania z kowalskimi, ale wtedy nie dało się już zamienić słowa.
Rzeczywiście w tym mieszkaniu zainwestowaliśmy ze wspólnych jeszcze wtedy środków około połowy jego wartości. Sądziłem jednak, że ofiarowanie tego naszemu dziecku jest dobrym rozwiązaniem. Ona ma prawo do ok. 1/4 mieszkania, ja do reszty, dalibyśmy to jako nasz wspólny dar dla naszego syna. Formalnie mogę to zrobić bez oglądania się na nią, ale na pewno bez jej zgody nie chcę tak postąpić. Może przekażę połowę lub 3/4, resztę jej i niech ona sama decyduje, czy chce zapewnić swojemu dziecku łatwiejszy start w życie, czy zachować wszystko dla siebie.
Ta dzisiejsza rozmowa mocno mnie poruszyła. I dobrze.
Domyślam się, że na swój sposób była to przełomowa dla Ciebie rozmowa. Być może sam siebie pozytywnie zaskoczyłeś w niej. Co myślisz o przebiegu tej rozmowy? Jesteś zadowolony ze swojej postawy? A drugiej strony?

Napiszę swoje odczucia Moim zdaniem, poprowadzenie takiej rozmowy to krok w dobrym kierunku. Z drugiej strony, uważam, że tylko pierwszy na długiej drodze oraz docelowo można poprowadzić rozmowę (co więcej relacji) dużo lepiej. Myślę, że Ukasz też wyczuwa "słabe punktu" tej rozmowy (relacji) i dlatego wymienia je na początku: "Dziś żona stwierdziła, że zgadza się na wyprowadzkę. Że nasze małżeństwo uważa za zakończone. Z takim człowiekiem, jak ja, nie da się żyć. Twierdzi, że nie może zamieszkać w swoim mieszkaniu - z powodu, którego nie będzie mi podawać." W lepszej wersji rozmowy spodziewałbym się raczej przekazu typu: "żałuję, że nam się nie udało. Może kiedyś wnikniemy w źródła tego i co zrobiliśmy źle, porozmawiamy otwarcie. Skończyło się X, Y, Z, a jednocześnie sakrament małżeństwa się nie skończył dla Ciebie. Nie będę mówić, że "z takim człowiekiem nie da żyć". Przesadziłam. W swoim mieszkaniu nie mogę zamieszkać z konkretnego powodu A, B, C lub powiedziałabym jakiego, ale obawiam się D, E, F".

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Pustelnik » 14 paź 2019, 11:13

Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
[...] W czasie naszej ostatniej rozmowy z żoną usłyszałem, że ona mnie stworzyła. Wcześniej mówiła, że wszystko osiągnąłem jej kosztem - teraz już nie osiągnąłem nic, tylko to ona zdziałała wszystko. [...]
Ale jakie ma znaczenie to, co żona mówi o mężu (czy na odwrót) w czasie kryzysu?
Stworzyła, nie stworzyła... Jeśli Cie to boli (a pewnie trochę dotyka, skoro o tym piszesz) - to może jakieś ziarnko prawdy (...)
MA, JAK DLA MNIE MA DUŻE ZNACZENIE ...
Przykład analogiczny (wg mnie):
Czy to ma znaczenie co bliska mi osoba (np. kolega, prawie przyjaciel) mówi i robi "po pijaku" ?
Czy może to nie rzutować na naszą relację (na moje ew.chęci oferowania przyjaźni na wyższym poziomie) ?
Z szacunkiem do innych poglądów , że "po pijaku" , w "amoku zakochania", w "początkowej fazie depresji/frustracji" MOŻNA :?: WIĘCEJ 8-) ...

P.S. Oczywiście każdy ma "prawo" do kryzysów, nie zgodzę się jednak z tym że krzywdzące działanie lub (tylko?) mówienie nie ma znaczenia, mylę się ?

Pozdro !

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Jonasz » 14 paź 2019, 11:36

Pustelniku jeżeli masz na myśli sposób reakcji na postawione granice to tak.

Pewną osłodą i szansą jest, że taka manipulacja otoczeniem, szukanie sprzymierzeńców/sojuszników, próba odkształcania rzeczywistości, wybielania siebie nie zawsze trafia na podatny grunt.
I de facto obraca się przeciwko stosującemu takie metody.
Nie mówiąc o tym jak bardzo utrudnia kochanie takiej osoby, chęć nawiązania czy odnowienia/naprawy z nią relacji.
No robią się Himalaje powoli...

Oczywiście inna sprawa jak to jest kolega, ktoś w pracy.
Ale jak to współmałżonek , któremu się ślubowało i który sam w dodatku ślubował - robi się naprawdę niefajnie.
Ja doszedłem do wniosku że nawet byłem wściekły na drugą osobę choćby za to, że nie ułatwia, ale utrudnia mi swoim zachowaniem jej kochanie.

tata999 pisze:
14 paź 2019, 10:12
W lepszej wersji rozmowy spodziewałbym się raczej przekazu typu: "żałuję, że nam się nie udało. Może kiedyś wnikniemy w źródła tego i co zrobiliśmy źle, porozmawiamy otwarcie. Skończyło się X, Y, Z, a jednocześnie sakrament małżeństwa się nie skończył dla Ciebie. Nie będę mówić, że "z takim człowiekiem nie da żyć". Przesadziłam. W swoim mieszkaniu nie mogę zamieszkać z konkretnego powodu A, B, C lub powiedziałabym jakiego, ale obawiam się D, E, F".
Fajnie by było.
Ale jak to mówią takie rzeczy to to tylko w erze. ;)
Nie wiem, może u ludzi nawróconych, dojrzałych lub przynajmniej zmierzających w tą stronę.
Ale nadzieja w tym, że skoro ja mogę się zmienić, to drugi człowiek też..
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Wiedźmin
Posty: 1566
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Wiedźmin » 14 paź 2019, 11:45

Pustelnik pisze:
14 paź 2019, 11:13
Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
[...] W czasie naszej ostatniej rozmowy z żoną usłyszałem, że ona mnie stworzyła. Wcześniej mówiła, że wszystko osiągnąłem jej kosztem - teraz już nie osiągnąłem nic, tylko to ona zdziałała wszystko. [...]
Ale jakie ma znaczenie to, co żona mówi o mężu (czy na odwrót) w czasie kryzysu?
Stworzyła, nie stworzyła... Jeśli Cie to boli (a pewnie trochę dotyka, skoro o tym piszesz) - to może jakieś ziarnko prawdy (...)
MA, JAK DLA MNIE MA DUŻE ZNACZENIE ... [...]
To może doprecyzuję o co mi chodziło.

32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

tata999
Posty: 979
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 14 paź 2019, 11:46

Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23

[...] Po powrocie zmieniła swoje zachowanie [...]

[...] Dzielnicowy poinstruował mnie, jak skutecznie zamknąć dom przed żoną. [...]
A możesz to rozwinąć? Może być na priv.
Też chętnie się zapoznam.
Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
[...] W czasie naszej ostatniej rozmowy z żoną usłyszałem, że ona mnie stworzyła. Wcześniej mówiła, że wszystko osiągnąłem jej kosztem - teraz już nie osiągnąłem nic, tylko to ona zdziałała wszystko. [...]

Ale jakie ma znaczenie to, co żona mówi o mężu (czy na odwrót) w czasie kryzysu?
Stworzyła, nie stworzyła... Jeśli Cie to boli (a pewnie trochę dotyka, skoro o tym piszesz) - to może jakieś ziarnko prawdy w tym jest.
Myślę, że gdyby ubliżyć jakkolwiek - zarówno, że jest ofermą, jak i np.. wyzywając od pedofilów, to pewnie też niesłusznie oskarżony, oburzyłby się/bolałoby/trochę dotykało. Na marginesie humorystyczne jest to, że żona mówi jednocześnie, że stworzyła Ukasza i że nie da się z nim żyć. Jednak dzieło tworzenia nie takie proste, he he.
Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
[...] Moim zdaniem ona cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości. [...]
Aha - i wszystko jasne. Masz diagnozę.
Sarkazm?

tata999
Posty: 979
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 14 paź 2019, 11:58

Jonasz pisze:
14 paź 2019, 11:36

Ale jak to mówią takie rzeczy to to tylko w erze. ;)
"Takie rzeczy tylko w Erze" - z nieznajomym konsultantem, obcą osobą, w obcym miejscu. Z małżonkiem, po wielu wspólnych latach życia, ze wspólnymi dziećmi, domem itd. to już takich rzeczy nie. Zamiast nich: opluwanie, palenie, niszczenie, wylewanie toksyn, gnębienie itd. Takie rzeczy tylko w domu.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Jonasz » 14 paź 2019, 12:09

tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:46
Na marginesie humorystyczne jest to, że żona mówi jednocześnie, że stworzyła Ukasza i że nie da się z nim żyć. Jednak dzieło tworzenia nie takie proste, he he.

A wiesz ze tego nie powiązałem, umknęło mi to.
Baaaaaardzo malutka szansa na mały promyczek pt. i ja się do tego przyczyniłam.

Zobaczymy co się urodzi.
Masz rację że dzieło tworzenia jest bardzo trudne.
Trzeba to zostawić komuś lepszemu.
Niech Pan Bóg tworzy. ;)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Jonasz » 14 paź 2019, 12:20

tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:58
Takie rzeczy tylko w Erze" - z nieznajomym konsultantem, obcą osobą, w obcym miejscu.
Używając tego stwierdzenia miałem na myśli właśnie takie myślenie - będę lepszy od Pana Boga.
Stworzę się od nowa, ucieknę od przeszłości, od samego siebie.
tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:58
Zamiast nich: opluwanie, palenie, niszczenie, wylewanie toksyn, gnębienie itd
No właśnie takimi metodami.
Bo takimi metodami Pan Bóg stworzył świat.
I takimi metodami i środkami go podtrzymuje.

Uda mi się. Na pewno.
Brzmi to również bardzo humorystycznie, nieprawdaż?

Szczerze mówiąc ładnych parę lat temu byłem na chwilę w takiej sytuacji i miałem takie myślenie....
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Pustelnik » 14 paź 2019, 12:33

Aleksander:
Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz
Hmm, no a Pismo Św. chociażby ?

A jak to było ? Z głowy - ulomna pamieć :
"I zachowywała wszystkie te sprawy w swoim sercu. I rozważała ( co mają znaczyć)"

Oczywiście przy poprawnym rozumieniu serca ...

Dobrego dnia ;)

Wiedźmin
Posty: 1566
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Wiedźmin » 14 paź 2019, 12:50

tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:46
[...]
Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
[...] Moim zdaniem ona cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości. [...]
Aha - i wszystko jasne. Masz diagnozę.
Sarkazm?
No raczej... - - i generalnie wciąż skupianie się na tym, co "na zewnątrz".
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Jonasz » 14 paź 2019, 12:51

tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:58
"Takie rzeczy tylko w Erze"
Jest jeszcze drugi aspekt - za wysokie oczekiwania wobec współmałżonka, który akurat ja wiem w takiej osobistej sytuacji jest, ma taki poziom odpowiedzialności, dojrzałości, relacji z Bogiem , z samym sobą .
Trudno wymagać na takim samym poziomie ,patrząc nawet na samego siebie, przyrównując do siebie .
Tym bardziej, gdy czarno na białym widać, że mimo wszystko nie poświęcił na to wysiłku czasu i wysiłku.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

tata999
Posty: 979
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: tata999 » 14 paź 2019, 13:04

Jonasz pisze:
14 paź 2019, 12:51
tata999 pisze:
14 paź 2019, 11:58
"Takie rzeczy tylko w Erze"
Jest jeszcze drugi aspekt - za wysokie oczekiwania wobec współmałżonka, który akurat ja wiem w takiej osobistej sytuacji jest, ma taki poziom odpowiedzialności, dojrzałości, relacji z Bogiem , z samym sobą .
Trudno wymagać na takim samym poziomie ,patrząc nawet na samego siebie, przyrównując do siebie .
Tym bardziej, gdy czarno na białym widać, że mimo wszystko nie poświęcił na to wysiłku czasu i wysiłku.
Zgoda, z zastrzeżeniem, żeby zachować umiar i nie przekroczyć punktu, w którym już tylko pobłażamy złu zamiast okazywać miłosierdzie.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Jonasz » 14 paź 2019, 13:16

W pełni popieram to ważne zastrzeżenie ;)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

renta11
Posty: 530
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Ukasza

Post autor: renta11 » 14 paź 2019, 14:19

Ukasz pisze:
13 paź 2019, 9:23
.
Po konsultacji z prawnikiem przedstawiłem żonie propozycję wspólnego wniosku o separację bez orzekania o winie, połączonego z rezygnacją z wzajemnych roszczeń. Jeżeli się nie zgodzi, ja złożę taki pozew jednostronnie, a wcześniej wystąpię o rozdzielność majątkową z datą wsteczną. Jednocześnie poinformowałem ją, że niezależnie od jej odpowiedzi posesja i dom zostaną przed nią zamknięte pod koniec miesiąca.
Czyli najlepszą metodą jest metoda rzeczy dokonanych, jak pisałam. Bo wtedy ona musi wnosić pozew, który okaże się bezzasadny
Moim zdaniem ona cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości. Próbowałem jakoś zweryfikować ten domysł. Zestawiałem symptomy tego zaburzenia z jej zachowaniem i wszystko zgadzało się w 100%. Przeczytałem odpowiednie rozdziały w kilku podręcznikach psychologii. Przykład mojej żony byłby tam bardziej wyrazisty niż którykolwiek z podanych, bo łączy w sobie nie wybrane, lecz wszystkie cechy tego zaburzenia.
Najczęstszą parę narcyz tworzy z borderem.

Ukasz
Posty: 2552
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Ukasza

Post autor: Ukasz » 14 paź 2019, 17:32

Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
"Zgodnie z art. 28[1] Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.), jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego."
Gdyby moja żona ze mną mieszkała, to nie tylko nie mógłbym prawnie, ale też moralnie wyrzucić jej z domu. Co innego, jeżeli ona:
- wpada tu 2-3 razy w tygodniu na noc, od pół roku nie spędziła tu ze mną w domu jednego całego dnia,
- od pięciu lat nie łoży ani grosza na ten dom,
- pozostawiła mi całkowicie troskę o dom (sprzątanie itp.)
- od 20 lat jest zameldowana w swoim mieszkaniu,
- tam przychodzi cała jej korespondencja,
- tam też regularnie sypia.
W tej sytuacji uważam, że tu nie mieszka, jej centrum życia jest gdzie indziej, a tu jedynie trzyma rzeczy i czasem korzysta z tego czy owego. Takie coś mogę przerwać, nie zgodzić się na kontynuację. Ja jej nie zabraniam mieszkania w tym domu ze mną - ona sama z tego zrezygnowała, a ja bezskutecznie zabiegałem o to, żeby jednak łaskawie zamieszkała. I już przestałem.
tata999 pisze:
14 paź 2019, 10:12
Co myślisz o przebiegu tej rozmowy? Jesteś zadowolony ze swojej postawy? A drugiej strony?
Nie opowiadałem całego przebiegu rozmowy. Ja na zdanie o końcu małżeństwa odpowiedziałem tak, że ono dla mnie się nie kończy. Teraz nie potrafimy być razem, ale ten dom zawsze będzie dla nas, jeśli tylko już będziemy chcieli i umieli znów być mężem i żoną. Że nadal będę i siebie i ten dom do tego przygotowywał. Że w tej chwili subiektywnie widzę jej brak woli, a nie swój, podobnie jak ona, ale to się może po jakimś czasie zmienić.
Ta deklaracja mogla być dla niej o tyle trudna do zupełnego zignorowania, że już po żądaniu wyprowadzki zostały zrobione dwie szafki nocne. Zaprojektowałem i zamówiłem je kilka miesięcy temu, ale stolarz wykonał to dopiero w ostatnich dniach.
Aleksander pisze:
14 paź 2019, 9:41
Ukasz pisze: ↑
13 paź 2019, 9:23
[...] Moim zdaniem ona cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości. [...]

Aha - i wszystko jasne. Masz diagnozę.
Tak. Mam od paru lat. To było dla mnie o tyle ważne, że pomagało mi uświadomić, że nie mam wpływu na żonę. Łagodziło to też odruch przypisywania sobie winy za niepowodzenie w staraniu o odbudowę relacji. Nie zadziałało na szczęście tak, że odpuściłem sobie pracę nad sobą, starania mimo wszystko, patrzenie krytycznie na siebie. To nie było tak, że wszystko tłumaczyłem tym jednym. To tylko jeden z elementów układanki, o jakimś prawdopodobieństwie i znaczeniu. I tu nie chodzi o to, że mnie te słowa o stwarzaniu mnie zabolały - były tak absurdalne, że raczej tylko zdziwiły. Ja starałem się prowadzić rozmowę, a to wymaga uważnego słuchania rozmówcy i zastanowienia nad sensem jego słów.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości