Czas trwania kryzysu

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Czas trwania kryzysu

Post autor: malutenka » 19 paź 2017, 14:11

Zaczelam sie zastanawiac, ile czasu mniej wiecej trwa kryzys? Czy da sie to jakos ogarnac? Wiem, ze kazda sytuacja jest inna, ale moze okaze sie, ze w wielu przypadkach ten czas jest podobny? Niezaleznie od tego jak kryzys sie konczy, czy pojednaniem czy rozejsciem...

Pavel
Posty: 2606
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Pavel » 19 paź 2017, 14:34

Witaj na naszym forum malutenka,
Z mojej obserwacji wynika, że czasu trwania kryzysu nie da się określić.
Może inni coś wymyślą, ja chciałem Cię przede wszystkim przywitać :)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: malutenka » 19 paź 2017, 15:37

Dziekuje za powitanie:) Moze inni cos powiedza na ten temat:)

PawełZałamany
Posty: 152
Rejestracja: 24 wrz 2017, 1:29
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: PawełZałamany » 19 paź 2017, 16:24

To zależy . U mnie okazało się że kryzys trwał od wielu lat ,tylko ja tego nie dostrzegalem. Finał wszyscy wiedzą jaki jest.

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Unicorn2 » 19 paź 2017, 16:26

Moim zdaniem kryzys trwa aź pogodzimy się z tym co się stało i nauczymy się źyć na nowo juź sami .
Byłem przed chwilą u psychologa i była pod wraźeniem w jakim jestem dobrym stanie .
Dwa tygodnie nie rozmawiania z źoną zrobiły cuda , pozbyłem się złości i wreszcie moge normalnie źyć.
Zajęło mi to 18 miesięcy aź doszedłem do siebie i nigdy bym juź nie chciał tego przeźyć jeszcze raz.

Wiedźmin
Posty: 1561
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Wiedźmin » 19 paź 2017, 16:41

malutenka - to takie pytanie trochę w stylu:
"ile trwa dobre małżeństwo zanim zacznie się psuć" ;)

To chyba jest nie do określenia... za mało danych wejściowych.
Są kryzysy... i małe "kryzysiki" :P ... są kryzysy ze zdradą fizyczną, a są takie z cichymi dniami... :) ... wiec kryzys chyba może trwać od minut :P ... po wieki :D ;)
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

SAMOA
Posty: 148
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: SAMOA » 19 paź 2017, 17:12

Z obserwacji tego forum niektóre kryzysy zaczynają się jeszcze przed ślubem i trwają kilka lub kilkanaście lat. A są takie co po kilkunastu miesiącach małżonkowie odnajdują siebie na nowo w nowej jakości życia małżeńskiego.

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: malutenka » 19 paź 2017, 18:10

Myslalam bardziej o tym, ile czasu trwa kryzys od momentu wybuchu bomby- od wykrycia zdrady, wylozenia kawy na lawe itd. Od momentu kiedy obie strony juz wiedza co sie dzieje. I ile wtedy to trwa zanik dojdzie do finalu- albo nasze malzenstwo jest fajne i szczesliwe albo rozwod...nie wiem, czy dobrze to ujelam:)

Estera
Posty: 24
Rejestracja: 09 lut 2017, 20:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Estera » 19 paź 2017, 18:41

Naprawdę wierzysz w to, że ktoś z nas będzie potrafił odpowiedzieć na Twoje pytanie?
Tak mniej-wiecej to Aleksander Ci odpowiedział. ;) Ale czy w czymś Ci to pomogło?
Zastanawiam się czego tu szukasz...
Może tak być, ze sama jeszcze nie wiesz...
Ale dobrze, ze tu jesteś!
Pozdrawiam.

Magnolia

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Magnolia » 19 paź 2017, 19:02

Ja rozumiem o co Ci chodzi Maluteńka, Ale tego się nie da zmierzyć, bo każdy jest inny i to co jedni szybko zrozumieją, drudzy nie pojmują latami.
Chciałam tylko powiedzieć, bo staż mam 20 letni, że kryzysy przychodzą co kilka lat, gdzieś nawet czytałam że co 7 lat. Ale jak widać po forum, nie ma takiej reguły, bo czasem pierwszy kryzys jest tym o który małżeństwo się rozbije.
No i każdy ma także różny sposób postrzegania rzeczywistości, w sensie mężczyzna i kobieta inaczej patrzą na ta samą sytuację.
Jak patrzę na swoje małżeństwo to uważam, że pierwsze 13 lat małżeństwa to był nieustanny kryzys, w sensie byłam nieszczęśliwa.
W 13 roku coś zrozumiałam, zmieniłam swoje nastawienie i rozpoczęłam nowy rozdział małżeństwa, choć żadne okoliczności zewnętrzne nie uległy zmianie.

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: malutenka » 19 paź 2017, 20:34

Magnolio, to prawda, kazdy patrzy inaczej na kryzys. Tez slyszalam o "magicznych granicach" 7 lat, 13 lat itd. Najgorsza sytuacja jest, gdy druga osoba dowiaduje sie kryzysie, gdy jest za pozno...

Magnolia

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Magnolia » 19 paź 2017, 21:07

Zaraz zaraz, jak to dowiaduje się?! A nie żyła pod jednym dachem ze swoim współmałżonkiem? Sytuacji które mówiły, że jest źle było na pewno wiele, ale z jakiegoś powodu zostały przeoczone...jednej stronie się nazbierało i ma dość, wylewa mu się... jest awantura, jedna druga... znowu się zbiera... no jeśli to nie są wskazówki, żeby usiąść i porozmawiać co się dzieje? czemu wybuchają awantury? Jakie potrzeby ma w tej chwili współmałżonek? A jakie mam ja potrzeby?... to potem się następuje "pobudka, że tak powiem z ręką w nocniku". Ale symptomów kryzysu było zapewne wiele.... wróć myślą kilka miesięcy wstecz i zobacz wasze rozmowy pod kątem potrzeb męża, co sygnalizował, co mówił, o co prosił?
Dobre małżeństwa także nie omijają problemy typu różnice potrzeb, celów i marzeń, ale one trzymają rękę na pulsie i przy symptomach rozmawiają. Ja tak robię, trzymam się zasady "trzymam rękę na pulsie".

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: Niezapominajka » 19 paź 2017, 21:20

U mnie bomba wybuchła w marcu tego roku. 5 m-cy zawieszenia i czarnej rozpaczy. Wrócił po tym czasie ale jak powiedział jest za szybą w tej chwili.
A kryzys małżeński oceniam na 10 lat z przerwami na 3 dzieci które się z powietrza nie wzięły😎😁a ostatnie 3 lata to była masakra małżeńska. Z obu naszych stron. Kat i ofiara naprzemienne nasze role. Taka krotka analiza małżeńska.

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czas trwania kryzysu

Post autor: malutenka » 19 paź 2017, 23:31

Magnolio, masz racje, wydaje mi sie ze obydwoje bagatelizowalismy to, co sie dzieje. Napewno ta sytuacja otworzyla nam oczy, przynamniej mi i mam nadzieje, ze nie jest za pozno:(

Niezapominajko, no to ladnie podsumowalas malzenstwo:) On jest za szyba ale probujecie naprawiac rozumiem?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: rose i 10 gości