Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Janieja
Posty: 128
Rejestracja: 30 cze 2021, 11:04
Płeć: Kobieta

Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Janieja » 03 lip 2021, 11:40

Nie bardzo wiem, od czego zacząć. Najlepiej od tego, że zdradziłam męża. Przyznałam się do tego (teraz wiem, że to był błąd).
Jesteśmy małżeństwem ponad 20 lat, bywało różnie (mamy zupełnie różne charaktery), ale to czego jestem pewna, to że mąż mnie bardzo kochał. Pomimo że się kochaliśmy (kocham męża teraz jeszcze bardziej i on mnie może nadal kocha) nasza relacja należała do trudnych, m. in. z powodu stosunku męża do mojej rodziny, wybuchowości męża (ja też jestem impulsywna).
Ostatnie 3-4 lata były naprawdę trudne, obydwoje przestaliśmy się starać, mąż często mnie obrażał, moje opinie, decyzje uważał za głupie itp. Ja natomiast coraz częściej dochodzilam do wniosku, że nic już nie ma sensu i nic się nie da zrobić. Mąż jest bardzo nieustępliwy, więc wiele rzeczy na których mi zależało, jego nie obchodziło, jeśli był innego zdania. Dodam, że często byłam bardzo bezradna, a z bezsilności (i niedojrzalisci chyba) potrafiłam się okaleczać, płakałam kilka razy w tygodniu, awantury też kilka razy. Mieliśmy poza tym problemy wychowawcze z synem (tu też nie byliśmy zgodni, a mąż często podważał przy Synu mój autorytet).
Do rzeczy - w listopadzie 2019 poznałam w pracy człowieka z którym zaczęłam pisać, trwało to około dwa miesiące, na szczęście przerwałam to (nie mamy kontaktu).
Relacja z mężem się nie poprawiała (niewiele robiłam, żeby było lepiej).
W marcu spotkałam kolegę z liceum, który wtedy nie był mi obojętny (nie byliśmy parą). Zaczęliśmy że sobą dużo rozmawiać (sms, telefony), jego relacja z żoną też była od kilku lat (tak twierdził) żadna. Spotkaliśmy się na kawie 3-4 razy. I stało się to, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Wtedy przyszło opamietanie (dopiero wtedy). Poinformowałam go, że nie będziemy się więcej kontaktować. Nie od razu to przyjął, ale kiedy wyraźnie powiedzialam mu, że bardzo żałuję tego co się stało, że kocham męża i tylko on jest dla mnie ważny. (wszystko trwało około 4 miesiące).
Życie stało się koszmarem, nie mogłam sobie poradzić (jestem głęboko wierzącą, zawsze potępiałam zdradę) w ciągu tego czasu oddałam się od Boga.
Poszłam do spowiedzi (nie byłam przez blisko rok) a po miesiącu, przyznałam się mężowi.
Od tego czasu robię wszystko, żeby go odzyskać, zapewniam o swojej miłości (tak jest, bardzo go kocham), nie sprzeciwiam się niczemy, i proszę Boga o pomoc. Błagam żeby Bóg uleczył serce męża, bo widzę jak cierpi, stracił uśmiech, energię, wszystko jest mu obojętne. Sama jestem w złym stanie psychicznym, biorę antydepresyjne leki, a wyrzuty sumienia nie pozwalają mi funkcjonować.
Boję się, że nawet jeśli będziemy razem (nie wyobrażam sobie inaczej), to mąż nigdy mi nie wybaczy i już zawsze będzie ten ból, zawód, złość wypełniał nasz dom.
Proszę o modlitwę i może ktoś jest w podobnej sytuacji. Co robić?

Al la
Posty: 3104
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Al la » 03 lip 2021, 14:38

Witaj, Janieja na naszym forum.
Dziękuję, że podzieliłaś się swoją trudną historią.
Jesteś silną kobietą, bo zatrzymałaś się, odeszłaś od grzechu i wybrałaś prawdę.
Nie jest łatwo przyjąć prawdę o samej sobie, znalazłaś jednak pomoc, u Boga i ludzi.
Żeby się uporać z tym, co zawaliło się w życiu, potrzeba czasu.

Zapraszam Cię do wysłuchania konferencji ks. Marka Dziewieckiego o przebaczeniu i pojednaniu: Bogu, sobie i bliźnim
https://www.youtube.com/watch?v=e_xBxWaiC6E

Pozdrawiam serdecznie i obiecuję modlitwę.
Życzę również, abyś uzyskała wsparcie od naszych forumowiczów.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Zwyklaosoba
Posty: 256
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Zwyklaosoba » 03 lip 2021, 15:28

Wybaczyć się da, to boli, mężowi twojemu potrzeba pomocy od Boga, samemu ciężko dźwigać ten trud zdrady, nie da się chyba bez szczerego oddania się Bogu. Utwierdzaj go w miłości ale mądrej ,nie możesz być wycieraczką za to że zdradziłaś ,skoro okazujesz skruchę i SAMA wyznałaś wszystko, wszystko może być lepiej jak się to dobrze przepracuje

Janieja
Posty: 128
Rejestracja: 30 cze 2021, 11:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Janieja » 03 lip 2021, 17:11

Mąż nie szuka u Boga wsparcia, raczej uważa Boga za współwinnego, że mnie nie powstrzymał.
Modlę się za niego codziennie. Proszę, żeby uleczył serce i zabrał ból. Wiem, co zrobiłam i nie umiem sobie tego wybaczyć sama.

Caliope
Posty: 1896
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Caliope » 03 lip 2021, 17:57

Ciesze się, ze napisałaś Janieja .Chodzisz może też na terapię? na początek wybacz sobie, bo jesteś człowiekiem i popełniałaś po prostu błąd. Mąż ci tez może wybaczyć, nie napisałaś, że odszedł, więc nic straconego, o rozwodzie też nie przeczytałam. Trzeba pójść po pomoc by ktoś podpowiedział jak się z mężem komunikować, bo to u was padło, stąd wyszło jak wyszło. Polecam poczytać lektury z forum i też listę Zerty. Zraniłaś męża i cofasz się cały czas mówiąc mu, że go kochasz. Zajmij się sobą, trzeba teraz dużo pracy by to wszystko ogarnąć, by wrócił szacunek. Każde z was ma wkład w ten kryzys nie tylko ty, a masz straszne poczucie winy, trzeba je przepracować.

Janieja
Posty: 128
Rejestracja: 30 cze 2021, 11:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Janieja » 04 lip 2021, 13:17

Caliope, nie chodzę na terapię, próbuję sobie radzić sama. Proponowałam mężowi wspólną, ale nawet nie bierze tego pod uwagę. Mąż mówi, że mi wybaczył, ale nigdy o tym nie zapomni.
Uważa, że zrobiłam to co chciałam. Nic tego nie usprawiedliwia, ale myślę, że nasza relacja, zachowanie męża, przyczyniło się. Powinnam szukać sposobu, a nie egoistycznie poprawiać sobie humor.
Bardzo go zraniłam, skrzywdziłam, zawiodłam. Nie mogę przeżyć, że już nigdy nie będzie patrzył na mnie bez tego wyrzutu i smutku.
Chwytam się każdego drobiazgu (dotyku, miłego słowa), jak promyka nadziei.
Najbardziej pragnę, żeby mąż przestał cierpieć.

Caliope
Posty: 1896
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Caliope » 04 lip 2021, 14:43

Janieja pisze:
04 lip 2021, 13:17
Caliope, nie chodzę na terapię, próbuję sobie radzić sama. Proponowałam mężowi wspólną, ale nawet nie bierze tego pod uwagę. Mąż mówi, że mi wybaczył, ale nigdy o tym nie zapomni.
Uważa, że zrobiłam to co chciałam. Nic tego nie usprawiedliwia, ale myślę, że nasza relacja, zachowanie męża, przyczyniło się. Powinnam szukać sposobu, a nie egoistycznie poprawiać sobie humor.
Bardzo go zraniłam, skrzywdziłam, zawiodłam. Nie mogę przeżyć, że już nigdy nie będzie patrzył na mnie bez tego wyrzutu i smutku.
Chwytam się każdego drobiazgu (dotyku, miłego słowa), jak promyka nadziei.
Najbardziej pragnę, żeby mąż przestał cierpieć.
Potrzebujesz terapii, mąż nie musi na nią iść. Twoje zmiany mogą wiele zdziałać, bo jesteś w rozsypce. Sama nie dasz rady znaleźć żadnego sposobu, nie myślisz teraz o sobie, a stawiasz męża na piedestale, a przecież skądś się wzięła ta zdrada, mąż nie był święty. No chyba że zdrada jest dla zabawy, ale chyba tak nie było u Ciebie. Najpierw jest Bòg, ty i mąż, taka jest kolejność.

Janieja
Posty: 128
Rejestracja: 30 cze 2021, 11:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Janieja » 04 lip 2021, 21:45

Mąż nie był/nie jest święty, ale nigdy nie zrobił czegoś tak podłego.
Niczego w życiu bardziej nie żałuję niż okłamywanie i zdrada męża, nie była to żadna zabawa. Nie szukam tłumaczenia, bo go nie ma. Uważam że po prostu wpadłam z bezradności, głupoty w sidła i nie opamietalam się w czasie.

Caliope
Posty: 1896
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Caliope » 05 lip 2021, 11:03

Janieja pisze:
04 lip 2021, 21:45
Mąż nie był/nie jest święty, ale nigdy nie zrobił czegoś tak podłego.
Niczego w życiu bardziej nie żałuję niż okłamywanie i zdrada męża, nie była to żadna zabawa. Nie szukam tłumaczenia, bo go nie ma. Uważam że po prostu wpadłam z bezradności, głupoty w sidła i nie opamietalam się w czasie.
Zdrada fizyczna to nie wszystko, u mnie jej nie było, a mąż zranił mnie okropnie obojętnością, pogardą, lekceważeniem, zdradą emocjonalną. Do tej pory po półtora roku nie obchodzę go jako kobieta, a to dla mnie najgorsze. Zdradę można wybaczyć, a same rany w psychice są ciężkie do zabliźnienia. Wolałabym przeżyć fizyczną zdradę, bo mislabym nad czym pracować np. nad wyglądem. Stało się, minęło, wyciągasz wnioski, chyba mąż nie robi ci tak jak mi, więc wybacz sobie i popracuj nad tym dlaczego tak się stało.

Janieja
Posty: 128
Rejestracja: 30 cze 2021, 11:04
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Janieja » 05 lip 2021, 11:22

Caliope, mam nadzieję, że Twój mąż zrozumie krzywdę, jaką Ci wyrządził i zrobi wszystko, żeby Ci to choć częściowo wynagrodzić/zadośćuczynić.
Wtedy Twój ból będzie po woli słabnąl, tak myślę i mam taką nadzieję, że tak jest, bo tego też potrzebuje dla swojego męża.

Caliope
Posty: 1896
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Caliope » 05 lip 2021, 11:41

Janieja pisze:
05 lip 2021, 11:22
Caliope, mam nadzieję, że Twój mąż zrozumie krzywdę, jaką Ci wyrządził i zrobi wszystko, żeby Ci to choć częściowo wynagrodzić/zadośćuczynić.
Wtedy Twój ból będzie po woli słabnąl, tak myślę i mam taką nadzieję, że tak jest, bo tego też potrzebuje dla swojego męża.
Może to nigdy nie nastąpić Janieja, mam tego świadomość, tak samo u Ciebie mąż może nie dać rady , a ty żyjesz dalej i nic nie zrobisz oprócz opieki nad sobą samą. Ciągle obwinianie o zdradę nic nie da.

J&J
Posty: 72
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: J&J » 05 lip 2021, 13:25

Caliope pisze:
05 lip 2021, 11:03
Janieja pisze:
04 lip 2021, 21:45
Mąż nie był/nie jest święty, ale nigdy nie zrobił czegoś tak podłego.
Niczego w życiu bardziej nie żałuję niż okłamywanie i zdrada męża, nie była to żadna zabawa. Nie szukam tłumaczenia, bo go nie ma. Uważam że po prostu wpadłam z bezradności, głupoty w sidła i nie opamietalam się w czasie.
Zdrada fizyczna to nie wszystko, u mnie jej nie było, a mąż zranił mnie okropnie obojętnością, pogardą, lekceważeniem, zdradą emocjonalną. Do tej pory po półtora roku nie obchodzę go jako kobieta, a to dla mnie najgorsze. Zdradę można wybaczyć, a same rany w psychice są ciężkie do zabliźnienia. Wolałabym przeżyć fizyczną zdradę, bo mislabym nad czym pracować np. nad wyglądem. Stało się, minęło, wyciągasz wnioski, chyba mąż nie robi ci tak jak mi, więc wybacz sobie i popracuj nad tym dlaczego tak się stało.
Zdrada emocjonalna to zdrada. Boli jak nie wiem co, rozrywa wszystko na kawałki. Zdrada fizyczna to zdrada. Jednak, Nie może być zdrady fizycznej bez emocjonalnej. W każdym aspekcie „emocjonalnym” zdradzacz się angażuje. W tej emicjononalnej może nie dojść do kontaktu fizycznego i nie następuje zdrada fizyczna. Wiec ja nie wiem co gorsze. Ale to chyba tak samo boli i rani.

Caliope
Posty: 1896
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Caliope » 05 lip 2021, 13:50

J&J pisze:
05 lip 2021, 13:25
Caliope pisze:
05 lip 2021, 11:03
Janieja pisze:
04 lip 2021, 21:45
Mąż nie był/nie jest święty, ale nigdy nie zrobił czegoś tak podłego.
Niczego w życiu bardziej nie żałuję niż okłamywanie i zdrada męża, nie była to żadna zabawa. Nie szukam tłumaczenia, bo go nie ma. Uważam że po prostu wpadłam z bezradności, głupoty w sidła i nie opamietalam się w czasie.
Zdrada fizyczna to nie wszystko, u mnie jej nie było, a mąż zranił mnie okropnie obojętnością, pogardą, lekceważeniem, zdradą emocjonalną. Do tej pory po półtora roku nie obchodzę go jako kobieta, a to dla mnie najgorsze. Zdradę można wybaczyć, a same rany w psychice są ciężkie do zabliźnienia. Wolałabym przeżyć fizyczną zdradę, bo mislabym nad czym pracować np. nad wyglądem. Stało się, minęło, wyciągasz wnioski, chyba mąż nie robi ci tak jak mi, więc wybacz sobie i popracuj nad tym dlaczego tak się stało.
Zdrada emocjonalna to zdrada. Boli jak nie wiem co, rozrywa wszystko na kawałki. Zdrada fizyczna to zdrada. Jednak, Nie może być zdrady fizycznej bez emocjonalnej. W każdym aspekcie „emocjonalnym” zdradzacz się angażuje. W tej emicjononalnej może nie dojść do kontaktu fizycznego i nie następuje zdrada fizyczna. Wiec ja nie wiem co gorsze. Ale to chyba tak samo boli i rani.
Emocjonalna rani bardziej, bo nie chodzi o wygląd, o osobę, a jej wnętrze. Mężowi nie podobało się jakie mam zainteresowania, co lubię, jakim jestem człowiekiem. Pani pocieszycielka miała część takich samych, męskich, dlatego słyszałam, że do siebie nie pasujemy po 8 latach. Spał ze mną w łóżku nieobecny duchem, a tylko ciałem.

Astro
Posty: 773
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: Astro » 05 lip 2021, 14:26

Janieja pisze:
04 lip 2021, 13:17
Caliope, nie chodzę na terapię, próbuję sobie radzić sama.
Idź na terapie jeśli możesz. Kwestia na jakiego trafisz psychologa
Janieja pisze:
04 lip 2021, 13:17
Proponowałam mężowi wspólną, ale nawet nie bierze tego pod uwagę. Mąż mówi, że mi wybaczył, ale nigdy o tym nie zapomni.
W tych okolicznościach nawet mu sie nie dziwie jest dość wcześnie po newsach jakie dostał.
Myślisz , ze ci wybaczył ? Myślę , ze nie . Może bardzo chce , na to potrzeba czasu , czasu i jeszcze raz czasu . Twojej pracy i zmiany. Lista Zerty jest tu na forum przeczytaj i pomysł. O zapomnieniu na razie nie rozmawiajmy.
Janieja pisze:
04 lip 2021, 13:17
Uważa, że zrobiłam to co chciałam. Nic tego nie usprawiedliwia, ale myślę, że nasza relacja, zachowanie męża, przyczyniło się. Powinnam szukać sposobu, a nie egoistycznie poprawiać sobie humor.
Tu na forum pisano kiedyś : zdrada to zdrada, tego nic nie usprawiedliwia. I ja sie z tym zgadzam , o całej reszcie można dyskutować.
Ostatnio zmieniony 05 lip 2021, 15:47 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie
" Każdy z was , młodzi przyjaciele , znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte.Jakis wymiar zadań , które musi podjąć i wypełnić ... Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można zdezerterować. " Ojciec Święty Jan Paweł II

fiołek
Posty: 14
Rejestracja: 22 sty 2021, 10:14
Płeć: Kobieta

Re: Czy mąż mi kiedyś wybaczy?

Post autor: fiołek » 05 lip 2021, 15:02

zdrada emocjonalna jest rowniez czyms potwornym, raniącym I trudnym do wybaczenia, jak zdrada realna- fizyczna, ona oznacza czasem miłość platoniczną do tej osoby, czyli cos jeszcze głębszego I silnego niż jedno czy kilkurazowy kontakt fizyczny, który oczywiscie jest czyms strasznym I czésto niewybaczalnym przez małżonka. Jednak zdrada emocjonalna nie jest niczym duzo lżejszym, a czasem oznacza głębsze zaangazowanie I silniejszą, bo wewnętrzną, duchową więź, duże pożądanie, niespełnione do konca, bardzo silne zaangazowanie uczuciowe w tym kierunku. Dlatego to tak mocno boli. Zdrada fizyczna czasem uzmysławia zdradzającemu zło, cały brud I niemoralnosc swego czynu, I czasem sam się przyznaje wspolmalzonkowi, gdy załuje swego postępowania I chciałby zadoscuczynic wspolmalzonkowi wyrządzone zło, a zdradzający emocjonalnie jest po.prostu zakochany, zaangazowany w inny zwiazek I dopoki sie nie odkocha ciezko cos zrobic z tym. Zdrada fizyczna czesto otrzezwia zdradzającego, wpedza w wyrzuty sumienia etc. a zdradzający emocjonalnie, zakochany zwykle nie czuje tego, nie ma wyrzutow sumienia I dazy do spelnienia swej milosci, do swego szczescia, a wszystko inne stoi mu na drodze, moze byc nawet nieszczesliwie zakochany, cierpiący odrzucenie przez swojego nowego wybranka, ale jest bardzo mocno zaangazowany uczuciowo, więc to paradoksalnie moze byc nawet gorsze niz kontakty stricte cielesne I fizyczne, ktorych czesto zdradzający w koncu rezygnują, bo ich to nie zadawala tak, jak sądzili, ze da im szczescie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: agnes94, Bławatek, Sara, Triste i 7 gości