Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 29 paź 2017, 11:10

OK Fino, moja subiektywna "lista rankingowa":
James C. Dobson, Miłość potrzebuje stanowczości, Vocatio, Warszawa 2015
Ks. Marek Dziewięcki, Sztuka rozmawiania. Słowo jako nośnik miłości, Fundacja „Nasza Przyszłość”, Szczecinek 2012
i pozostałe pozycje z działu:
Komunikacja międzyludzka

Cz o to chodziło?

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 29 paź 2017, 15:38

Dziękuję:)

bosa
Posty: 347
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: bosa » 29 paź 2017, 20:14

Fino,a ja po naszych rekolekcjach polecam Ci stronę ,którą nam wskazał nasz ksiądz rekolekcjonista. www.rozwinacskrzydla.pl
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 29 paź 2017, 20:38

Bosa
Jestem smutny. Obrazek

To ja od dawna polecam stronę księdza Poloka, jego książki, ja załatwiłem, że był na naszych rekolekcjach. I żadnych podziękowań dla mnie? :shock:

Oczywiście ;)
Cieszę się, że rekolekcje się podobały. :D

s zona
Posty: 2975
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 29 paź 2017, 21:43

jacek-sychar pisze:
29 paź 2017, 20:38
Bosa
Jestem smutny. Obrazek

To ja od dawna polecam stronę księdza Poloka, jego książki, ja załatwiłem, że był na naszych rekolekcjach. I żadnych podziękowań dla mnie? :shock:

Oczywiście ;)
Cieszę się, że rekolekcje się podobały. :D
Fino ,
sama widzisz ,jak brak pochwal dziala destrukcyjnie na meska strone ....nawet w Sycharze :P
A REKOLEKCJE BYLY SWIETNE
Te w Porszewicach tym bardziej :D

bosa
Posty: 347
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: bosa » 29 paź 2017, 22:19

Jacku, w takim razie stokrotne podziękowania i całusy 8-) . Dużo osób z rekolekcji nie bywa na forum ,ale z rozmów wiem ,że ten temat i rekolekcje były strzałem w dziesiątkę. :)
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 30 paź 2017, 11:27

jacek-sychar pisze:
29 paź 2017, 20:38
Bosa
Jestem smutny. Obrazek

To ja od dawna polecam stronę księdza Poloka, jego książki, ja załatwiłem, że był na naszych rekolekcjach. I żadnych podziękowań dla mnie? :shock:

Oczywiście ;)
Cieszę się, że rekolekcje się podobały. :D
A ja pamiętam:), to była jedna z pierwszych książek, którą mi poleciles:)

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 14 lis 2017, 19:25

Będzie tego trochę przy pełnej staranności aby się nie rozpisywać ale długo mnie nie było i mam sporo przemyśleń.

Dużo myślałam o sprawie porno i czatu. To według mnie ważna sprawa, nie taka nic.
Zrozumiałam mechanizm sięgania po te sprawy, dzięki temu mniej już się szarpię a nawet jestem w stanie mu to wybaczyć ale fakt jest taki, że jest to niedorosłe ze strony mojego męża, bardzo mnie tym zranił i może robić to dalej.
To, że zrozumiałam mechanizmy nie oznacza, że to akceptuję i nie oznacza, że nie boli ale też jakoś już nie zżera mnie to od środka– jednocześnie nie muszę i nie powinnam tego akceptować. Poza tym pojawiła się pewna wątpliwość co do czatu – czy faktycznie mąż się tam zarejestrował. A może to wyskoczyło jako reklama z jakiejś strony porno (czasem tak podobno bywa). Wyglądało to jednak bardzo podejrzanie.

Zastanawiałam się też nad faktyczną przyczyną tego, że mój mąż sięga po pornografię i prawdopodobnie zarejestrował się na portalu randkowym – długi post seksualny – nie do końca, skoro można kilka lat wytrzymać i konstruktywnie podejść do sprawy zamiast rejestrować się na portalach randkowych. I oświeciło mnie – to brak poczucia własnej wartości. Jakby musiał potwierdzac swoją wartość w takich miejscach.

Co do moich uczuć - dziwnie się pozmieniało we mnie przez ten krótki czas – mimo dużego zranienia, czuję do męża czułość, tęsknie za zwykłym przytuleniem i za byciem bliżej też – bardzo. A co do mojego męża - nadal się stara, nawet zainteresowal się mną jak byłam chora ( czy nie Bedzie mi się przeszkadzalo jak będzie sprzatał), nawet przytulilismy się. Stara się nie reagować impulsywnie. Mam obawy, że to tylko po to żeby zaciągnąć mnie do łóżka. Niewątpliwie jakoś stara się.

Uważam, że mam prawo zapytać męża czy zarejestrował się na ten portal randkowy. Uważam też, że nie powinno wyciszać się takich tematów. Inna sprawa jak o to zapytać i jak poprowadzić rozmowę aby pokazać miłość a nie napiętnowanie i ocenę. Chciałabym aby czuł, że mimo wszystko jestem z nim, że mówienie o tym nie oznacza jakiegokolwiek końca. Już wiem, ze chcę powiedzieć mu o tym w postawie miłości.

Cały czas myślę o tym co napisaliście – żeby nie rozmawiać z mężem jeśli nie jestem na to gotowa. Myślę, że to dobra rada, chciałabym tylko uniknąć zbytniego odciągania, ponieważ mój maż zawsze zarzuca mi, że kiedy już jest lepiej to ja wyskakuję z jakimś ciężkim tematem (tak słyszę nawet jeśli poruszam cos normalnie, bez krzyków i kiedy uzasadnione jest aby poruszyć dany temat). Mąż reaguje na to dużymi nerwami i wypomina mi, że nie mogę wytrzymać jak jest dobrze.

Zastanawiałam się co da mi powiedzenie tego wszystkiego, tym bardziej, że to najprawdopodobniej nie będzie rozmowa tylko monolog z mojej strony a ze strony męża nerwy - niestety nie potrafi rozmawiać praktycznie w ogóle, kompletnie nie panuje nad emocjami. Wniosek jest taki, że w sumie to nie uzyskam raczej od niego żadnej informacji zwrotnej a więc „te sprawy” zostaną po prostu ugłośnione i chcę właśnie tego ponieważ nie chcę odbudowywać małżeństwa na kłamstwach i jeszcze większych zranieniach.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że musze przygotować się na wszystko – na furię, na brak zrozumienia, na ataki i wulgaryzmy, a może i ponowne straszeni rozwodem. I nie chodzi mi o „rację” ale o „relację” dlatego nie wyobrażam sobie budowania relacji w kłamstwie.

Zastanawiam się jak ubrać to w słowa, czy w ogóle możliwe jest aby on nie poczuł się jakos zdemaskowany w takiej sytuacji. Myślę, że nie, że każdy z nas czułby się jakoś zdemaskowany.
Znam reakcje swojego męża i wiem, że jak zrobię wstępniak w stylu „zależy mi na tobie, tęsknię za Tobą…” a potem nawiążę do „tych” spraw, to mąż poczuje się manipulowany.

Lustro dobrze napisała swego czasu, że nie dotrze do mojego męża argument, że pornografia to wszelkie zło i trzeba się go wystrzegać a on powinien się nawrócić.

Panowie a może zechcielibyście mi podpowiedzieć co Wy chcielibyście usłyszeć będąc na miejscu mojego męża, jakie słowa i jaki styl rozmowy przemówiłby do Was. I jaka postawa kobiety w takiej sytuacji wzbudziłaby w Was jakikolwiek szacunek?

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Unicorn2 » 15 lis 2017, 7:53

Fino ja na miejscu Twojego męźa chciałbym mieć fajną źone.
Pisałaś źe mąź ma 30 lat , od roku źyje w celibacie.
Fino jakie Ty mechanizmy zrozumiałaś?

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 16 lis 2017, 0:02

Unicorn ale ja pytałam co chciałbyś usłyszeć w sytuacji, którą opisałam a nie co chciałbyś mieć. O tym, że muszę nad sobą pracować to już wiemy.

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 16 lis 2017, 0:23

Unicorn a czy Ty mnie w ogóle zrozumiałeś? A może ja, przez pryzmat swoich emocji źle Ciebie rozumiem...
Mam wrażenie, że widzisz tylko " celibat, celibat, celibat". Jaki ona mu los zgotowala- okropna żona.

Przecież wiesz , ze nie celowo, wiesz dlaczego nie mogę. Widzisz, że staram się męża rozumieć, no ale widzę też jego krzywdzace mnie zachowanie. Staram się zmieniać choć różnie mi to wychodzi ale pracuję nad tym. Dlaczego więc probujesz mi powiedzieć, że jedyne co powinnam zrobić to iść z mężem do łóżka? Ale może zupełnie źle Cię odczytalam - może tak być.

Nie chciałabym teraz dyskutować znów o tym samym co już przegadaliśmy w tym wątku.

Faustyna
Posty: 237
Rejestracja: 04 maja 2017, 10:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Faustyna » 16 lis 2017, 13:34

Fino,
A moze spróbować:

http://www.spotkaniamalzenskie.pl/

Jeśli mąż odmówi to moze choć sama na np. rekolekcje dla kobiet ...

Ukasz

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Ukasz » 19 lis 2017, 21:11

Fino pisze:
14 lis 2017, 19:25
Panowie a może zechcielibyście mi podpowiedzieć co Wy chcielibyście usłyszeć będąc na miejscu mojego męża, jakie słowa i jaki styl rozmowy przemówiłby do Was. I jaka postawa kobiety w takiej sytuacji wzbudziłaby w Was jakikolwiek szacunek?
Ja także, podobnie jak parę osób wypowiadających się wcześniej, jakoś zmagam się z pornografią i masturbacją. Moja żona stwierdziła jeszcze przed początkiem naszego kryzysu (2011 r.), że jej to nie interesuje. Delikatnie rzecz ujmując, nie pomogło mi to. Bardzo chciałbym usłyszeć komunikat przeciwny - że to dla niej ważne. Nie wiem, czy bym wtedy potrafił się od ręki uwolnić, pewnie nie, ale może tak? To nie znaczy, że żona w jakimkolwiek stopni ponosi odpowiedzialność za moje postępki.
Z Twoich postów wynika, że ta sprawa bardzo Cię dręczy, jest jedną z ważniejszych barier, a jednocześnie nie jesteś gotowa do rozmowy na ten temat. Może powiedzieć mu właśnie to:
1. Że wiesz o tym.
2. Że Cię to bardzo zabolało i blokuje Twoje otwarcie na niego.
3. Że na razie nie czujesz się na siłach o tym rozmawiać, ale chcesz po prostu go o tym powiadomić.
I tego się trzymać - nie podejmować rozmowy, delikatnie, ale stanowczo odmówić, jeśli on sam chciałby ciągnąć. Powinien to przemyśleć, a nie zagadać. Można ewentualnie powiedzieć, że sama wrócisz to rozmowy, jak będziesz gotowa.
Lepiej nie oczekiwać, że ten komunikat przyniesie od razu skutek pełnej poprawy, choć tak by było najlepiej. Raczej zastanów się, na ile chcesz i jesteś gotowa pomagać mu w wychodzeniu z tego. Twoje wsparcie może być cenne, jeśli Ty będziesz czuła się na siłach to robić i on będzie chciał z takiej pomocy skorzystać.
To oczywiście tylko pomysł - przemyśl i zrób wedle własnego wyczucia.

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 21 lis 2017, 10:17

Ukasz pisze:
19 lis 2017, 21:11
Może powiedzieć mu właśnie to:
1. Że wiesz o tym.
2. Że Cię to bardzo zabolało i blokuje Twoje otwarcie na niego.
3. Że na razie nie czujesz się na siłach o tym rozmawiać, ale chcesz po prostu go o tym powiadomić.
I tego się trzymać - nie podejmować rozmowy, delikatnie, ale stanowczo odmówić, jeśli on sam chciałby ciągnąć.
Nie wiem czy udało mi się wysłać odpowiedź więc piszę jeszcze raz. Jeśli post powtórzy się - proszę o niepublikowane właśnie tego.

Ukasz, bardzo Ci dziękuję za pokazanie zupełnie innej mozliwosci. Na pewno to przemyślę. Obawiam się tylko ze takie zawieszenie tematu jeszcze bardziej nas podzieli, obawiam się tego raczej u męża niż u siebie.

Ps. Myślę, że jesteście zmęczeni tym tematem i dam już temu na spokój.

Ukasz

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Ukasz » 21 lis 2017, 13:04

Kluczowe jest to, jak mu o tym powiesz - ton, kontekst, gest, np. delikatne przytulenie. Żeby było jasne, że mówisz to do niego właśnie dlatego, że jest dla Ciebie ważny, że chcesz się zbliżyć, ale to stoi na przeszkodzie.
Twój mąż ma kłopoty z ubieraniem uczuć w słowa. Ma potężny opór przed przepraszaniem za cokolwiek. Tobie zależy na tym, żeby nie zbagatelizował sprawy. Po prostu daj mu trochę czasu, żeby zrobił to bez gadania i przepraszania. Jak wrócisz to rozmowy po tygodniu lub dwóch i Ci powie, że z tym skończył, to na ten moment będzie dla Was obojga idealne rozwiązanie.
Oczywiście to znów tylko pomysł, to Ty znasz siebie, swojego męża, sytuację.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 39 gości