Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Wyrzucona
Posty: 94
Rejestracja: 20 mar 2020, 12:13
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Wyrzucona » 25 maja 2020, 18:58

Takie mnie dzisiaj naszly mysli n/t rozwodu. Skoro i tak ta druga strona chce sie rozstac to dlaczego nie potrafi tego zrobic z szacunkiem i godnoscia z uwagi na te wspolne lata tylko robi te zlosliwosci, wyzywa sie ,straszy, szantazuje skad ta nienawisc przeciez to nie jest konieczne zeby dostac rozwod . Na prawde tego nie rozumiem...

Ukasz
Posty: 2623
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Ukasz » 25 maja 2020, 23:23

Bo to zapewne - nie wiem, nie siedzę w jego głowie, w ogóle nie znam człowieka - nie jest po to, żeby dostać rozwód. Sama to piszesz. To może być po prostu zagłuszanie sumienia.
Na szczęście roztrząsanie tego nie jest Ci do niczego potrzebne. On tak ma i już. Teraz nie możecie być razem: to jest Twoja rzeczywistości, dana Ci po coś. Tego szukaj. Jak to ma pomóc Tobie w rozwoju duchowym?

tata999
Posty: 1027
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: tata999 » 26 maja 2020, 9:52

Wyrzucona pisze:
25 maja 2020, 18:58
Takie mnie dzisiaj naszly mysli n/t rozwodu. Skoro i tak ta druga strona chce sie rozstac to dlaczego nie potrafi tego zrobic z szacunkiem i godnoscia z uwagi na te wspolne lata tylko robi te zlosliwosci, wyzywa sie ,straszy, szantazuje skad ta nienawisc przeciez to nie jest konieczne zeby dostac rozwod . Na prawde tego nie rozumiem...
Naturalne pytanie. Też głowiłem się nad tym. Po długim czasie odpuściłem. Nie znalazłem odpowiedzi i nie potrzebna mi ona.

Wyrzucona
Posty: 94
Rejestracja: 20 mar 2020, 12:13
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Wyrzucona » 26 maja 2020, 12:07

Lukaszu nie wiem po co dana jest mi taka rzeczywistosc, mam zal ze mnie to musialo spotkac nie wiem czy to da sie przekuc w cos dobrego, ledwo mam sile zeby to udzwignac. Dzis maz byl podrzucic mi klucze od auta wiedzial ze jestem w domu nawet nie zapukal wrzucil do skrzynki na listy.

Ewuryca
Posty: 213
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Ewuryca » 26 maja 2020, 13:27

tata999 pisze:
26 maja 2020, 9:52
Wyrzucona pisze:
25 maja 2020, 18:58
Takie mnie dzisiaj naszly mysli n/t rozwodu. Skoro i tak ta druga strona chce sie rozstac to dlaczego nie potrafi tego zrobic z szacunkiem i godnoscia z uwagi na te wspolne lata tylko robi te zlosliwosci, wyzywa sie ,straszy, szantazuje skad ta nienawisc przeciez to nie jest konieczne zeby dostac rozwod . Na prawde tego nie rozumiem...
Naturalne pytanie. Też głowiłem się nad tym. Po długim czasie odpuściłem. Nie znalazłem odpowiedzi i nie potrzebna mi ona.
Bo często te osoby też czują się zranione, same decydują o tym, że chcą odejść ale nie zapominajmy, że oni wierzą w te powody dla których odchodzą i często ta nienawiść czy frustracja wynika z tego, że widzą siebie jako ofiary związków, bo np. Mąż pił a przecież kobieta 10 lat prosiła aby przestał, żona była przez 10 lat niezadowolona z męża aż ten w końcu miał dosyć, czy inne powody. Zawsze są dwie strony medalu ale nie zrozumiemy tego jeśli patrzymy tylko na swoją krzywdę. Nie usprawiedliwiam tego zachowania, zgadzam się że po wielu latach lepiej rozejść się z szacunkiem ale uważam, że zranienia występują po dwóch stronach nawet jeśli uważamy że niesłusznie.

Caliope
Posty: 240
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Caliope » 26 maja 2020, 15:30

Dlatego ja poszłam po pomoc. Psycholog uświadomiła mi że druga strona odbiera wszystko inaczej. To że ja mam siłę i wolę by to ogarnąć, mąż może nie udźwignąć sytuacji w której się znalazł. Oboje jesteśmy zranieni w inny sposób, dlatego też jedno nie ma szacunku, a drugie ma.

Wyrzucona
Posty: 94
Rejestracja: 20 mar 2020, 12:13
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Wyrzucona » 27 maja 2020, 17:58

Znowu zaczynam wpadac w dolek psychiczny pomimo brania lekow jest mi coraz ciezej, modle sie codziennie chce tez isc na spotkanie ogniska w weekend, nie daje juz rady zmuszam sie zeby rano wstac, wyjsc na spacer, zrobic kolo siebie, ciagle szukam pracy ale jakos nikt sie nie odzywa. Maz wczoraj dostal moja odpowiedz na pozew, wkurzyl sie ze chce alimentow ,okropnie sie czuje zebrzac o te kase ja nie chce pieniedzy na ciuchy i kosmetyczke na zycie nie mam, pracy szukam , choruje przewlekle i tez na lekarzy potrzebuje. Pocieszcie prosze jakims dobrym slowem. Zeby przynajmniej ta praca byla zajelabym mysli i na zycie by bylo to bym sie tak nie stresowala . Mam okropny zal do meza ze mnie zostawul z tymi wszystkimu chorobami czeka mnie leczenie 300 km od domu ja nie wiem jak ja sie z tego wszystkiego wygrzebie finansowo i logistycznie bo na wsparcie psychiczne nie mam co liczyc. Bede wdzieczna za modlitwe za mnie

wertor1
Posty: 73
Rejestracja: 24 lut 2017, 6:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: wertor1 » 27 maja 2020, 19:21

Wyrzucona pomóc musisz sobie sama przede wszystkim finansowo to nie jest żebranie tylko to ci się należy .Mąż slubowal ci, że będzie Cię wspierał w dobrym i złym.A walcz o jak najwyzsze alimenty i to już teraz o zabezpieczenie pozwu.Wiem jak to jest ciężko i jak się czujesz ale przejdziesz przez to z pomocą Bożą .

Ukasz
Posty: 2623
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Ukasz » 27 maja 2020, 23:57

Wyrzucona, przecież Ty nie żebrzesz, tylko egzekwujesz to, co Ci się należy! I to nie Ty ponosisz odpowiedzialność za to, że stanął temat alimentów, tylko Twój mąż, który złożył pozew o rozwód. To dobrze, że zderza się z rzeczywistością. Niech się przekona, że nie wszystko mu wolno i za swoje czyny ponosi się jakieś konsekwencje. Wkurza się, ale to dla niego jest dobre.

Wyrzucona
Posty: 94
Rejestracja: 20 mar 2020, 12:13
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Wyrzucona » 29 maja 2020, 12:17

Znowu mi maz dzis przygadal, napisal ze powinnam miec choc troche autorefleksji i spojrzec w lustro. Ma pretensje ze nie poszlam z nim wczesniej do psychologa (prawde mowiac patrzac jak wygladala nasza terapia drugi raz bym nie poszla ) Nie jestem na pewno bez winy bo zawsze w relacji sa 2 osoby ale ja nie zrobilam mu zadnej celowej krzywdy nigdy go nie obrazilam nie zdradzilam. Odkad jestem z Wami codziennie patrze w lustro jak moge byc lepszym czlowiekiem dla innych dla siebie, staram sie. Masz racje Lukaszu ze maz zderzyl sie z rzeczywistoscia z tym pismem adwokata, jest wkurzony na maxa a to jest pismo light w porownaniu do tego co moj adwokat chcial napisac. Czemu on sie tak na mnie zawzial, dogadywanie mi sprawia mu chyba przyjemnosc a ja to potem bardzo przezywam.

lena101
Posty: 129
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: lena101 » 29 maja 2020, 14:35

[jest wkurzony na maxa a to jest pismo light w porownaniu do tego co moj adwokat chcial napisac. Czemu on sie tak na mnie zawzial, dogadywanie mi sprawia mu chyba przyjemnosc
Głowa do góry. Mój mąż wściekł sie na mnie, jego zdaniem zadałam mu cios w plecy, bo wzięłam adwokata- nie wyrażałam zgody na rozwód. Ja zadałam mu cios w plecy- oczywiście jego zdaniem-adwokatem- bo miałam cicho siedzieć, zgodzić sie na rozwód bez orzekania o winie. To czym są zdrady, złamanie przysięgi skoro adwokat jest ciosem w plecy???

Dla nich teraz jesteśmy wrogami nr 1. Spokojnie, jak widzisz to podobne schematy postępowania. Nie denerwuj się, zadbaj o siebie, on teraz będzie atakował, bo nie idzie po jego myśli.
Ostatnio zmieniony 29 maja 2020, 14:50 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

Załamana
Posty: 26
Rejestracja: 03 kwie 2020, 12:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Załamana » 29 maja 2020, 19:29

Leno101 mam pytanie wzięłaś adwokata i woogole nie zgadzasz się na rozwod czy nie zgadzasz się na rozwod bez orzekania o winie?

lena101
Posty: 129
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: lena101 » 29 maja 2020, 21:24

Miałam adwokata, bo nie zgadzałam się na rozwód, ale ja nie wytrzymałam tego sądowego napięcia. Po roku czasu poddałam się. Jeszcze jedna rozprawa i myślałam,że zwariuję, dosłownie, nie jadłam, nie spałam. Życzę Ci sił:)

Bławatek
Posty: 80
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: Bławatek » 29 maja 2020, 22:42

Wyrzucona życzę Ci sił w walce o to co Ci się należy. W poniedziałek dostałam pozew (rozwód bez orzekania o winie). Nie chcę rozwodu i pewnie sama bym napisała odpowiedź, ale się zezłościlam bo mąż nie dość że podał na syna śmiesznie małe alimenty (które już mi od 3 miesięcy płaci - pewnie prawnik mu zalecił) to jeszcze napisał że nie chce mieć regulowanych spotkań z synem tzn. że jak będzie chciał się spotkać tylko raz w miesiącu to wg niego będzie OK. Byłam wczoraj u Pani Adwokat i ona po wysłuchaniu jaki był mój mąż zaproponowała abyśmy zawalczyły o dużo wyższe alimenty na syna, wskazanie konkretnych dni widzeń oraz rozwód z winy męża. I prawdopodobnie mój miły teraz mąż będzie mega zły i poczuje się ofiarą. Bo ja i syn to ofiarami jego decyzji nie jesteśmy według niego. Nie walczę o alimenty dla siebie bo na szczęście pracuję, ale ty walcz, należy Ci się. Mam sąsiadkę która chyba od 20 lat nie mieszka z mężem - mają separację i on jej płaci do tej pory alimenty. Siły Ci życzę. Nie załamuj się jest ktoś kto cię kocha i nie opuszcza - Bóg :)
Wczoraj adwokatka uświadomiła mnie jak mąż mną manipulował, oszukiwał i nie dbał o mnie. Inni też mi to mówili ostatnio. A ja i tak go ciągle kocham i boli mnie, że on już mnie przestał. Wczoraj i dziś natrafiłam na 2 super konferencje ks. Pawlukiewicza (Bóg mi je zesłał 🙂 ) - mnie postawiły na nogi. Tobie też tego życzę - posłuchaj

https://youtu.be/IS3VR-mkPpo
https://youtu.be/w2GHR7h8M8w

tata999
Posty: 1027
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż odchodzi - nie daję już rady psychicznie

Post autor: tata999 » 30 maja 2020, 9:21

Adwokat ma interes w tym, żeby podsycać konflikt.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości