MAŁŻEŃSTWO

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 02 kwie 2020, 11:17

WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW. ;)
Dlugo wahalam sie, czy samemu napisać watek? Czytanie innych tematów bardzo mi pomagalo, choc dotyczy innego "momentu" w życiu. Jednak same czytanie nie pozwala wyzwolic swoich emocji, a takze szukac wsparcia, porady i modlitwy u innych uzytkownikow, dlatego tez zdecydowalam sie zamiescic swoja historie i bardzo prosze przede wszystkim wlasnie o wsparcie, porady i modlitwe.

Jestem żoną, sakramentalnie 5 lat, cywilnie/prawnie 13 lat.
Jestem w trakcie trwania w małżeństwie, nie rozwodzimy sie i nie mamy takiego zamiaru. Przychodzimy poważny, niebezpieczny kryzys.

Jezdzimy brawurowo naszym "samochodem" po bardzo niebezpiecznych, krętych drogach, raz pod górę by potem stoczyć sie w dół. Boje sie ze jak nie będziemy "jeździć" przepisowo zdarzy nam sie poważny wypadek. Albo stracimy siebie albo bedzie źle.

Mam(y) szanse odbudować małżeństwo rozpalić ogień miłości i namiętności trwajac w Miłości Boga.
Mam(y) szansę oszczędzić sobie tych strasznych nieprzyjemności zwiazanych z kryzysem, rozstaniem, rozwodem itd..... chcę uniknąć błędów które doprowadzą do ostateczności ZANIM jeszcze nie jest za późno. Nie chce znaleźć się w sytuacji jak większość tutaj Państwa.

Jednak jest to bardzo trudne. Wrecz niewykonalne.
Mój Mąż jest bardzo, bardzo zamknięty w sobie. Nie okazuje mi uczyć. Jest oschly, obojetny, oziebly, nie wiem jak to jeszcze określić. Nie potrzebuje sie przytulać, całować, obejmować, o okazywaniu miłości poza (dosłownie ) sypialnią nie ma mowy. Nie wiem czy mam pisać / czy chcecie czytac szczegóły, po to żeby bardziej bylo zrozumiałe co chcę przekazać.


Mój Mąż nie ma żadnego z 5 języków miłości.
1. Slowa uznania. On nie potrzebuje, nic oprócz DZIĘKUJĘ. Nawet nie chce słuchać komplementów = podlizywania.
2. Czas razem. Woli Internet. Sen. Lezakowanie w łóżku, na sofie.
3. Prezenty. Absolutnie nie. Nie lubi dostawac. Na okazje, rocznice zawsze sie obdarowujemy prezentami na znak ze pamiętamy i że jestto dla nas ważne.
4. Praktyczna pomoc. Tak. Tu mogę się wykazać TROSZECZKĘ. Chociaż Mąż uważa ze sa to normalne obowiązki domowe, rodzinne.
Lubi ogarnięty dom.
5. Dotyk. ABSOLUTNIE NIE! NIE LUBI CZY TEZ NiE CHCE DOTYKU. Np jak mu daje buziaka to zawsze sie wymiga, np. "nie teraz, jestem zmęczony, zajety, wk..urzony, przepracowany, senny, glodny, zły, zmęczony, chory, brudny, spocony, boli mnie głowa," ...... wszystko tylko nie to. Nawet, jak dojdzie do BUZIAKA to jest to chwila, ułamek sekundy, Buziak (nie pocałunek) na odwal się.
Czasami jest to aż buziak w policzek :lol: wooow!
O przytulaniu mogę...pomarzyć.
Nie umiem Go rozgryźć, co jest nie tak.

Mąż nie potrzebuje miłości-bliskości fizycznej.
Jednak wiem ze na taka miłość Go stać.

I TERAZ moje zagwostki.

•Czy to ja wymyślam czy to jednak jest coś nie tak???

•Czy jest szansa na powrót do normalności funkcjonowania małżeństwa ???

• Szukam pomocy zanim nie jest za późno.


Nie wiem co jeszcze napisać. Wolę odpowiadać na pytania jeśli takowe się pojawią od Forumowiczów.

Długo czytam Forum, dlatego WASZE historie skłoniły mnie do napisania swojego pierwszego w życiu posta :) zawsze myślałam modlitwą o każdym z Was, o którym akurat czytałam wątek.

Bardzo dziękuję z góry za KAŻDĄ ODPOWIEDŹ.
PROSZĘ o modlitwę.

Pozdrawiam serdecznie.

Al la
Posty: 1951
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: Al la » 03 kwie 2020, 12:04

Witaj na naszym forum.
Dziękuję, że dzielisz się swoimi przemyśleniami.
Do Sycharu trafiają nie tylko samotni małżonkowie, ale także małżeństwa, przeżywające jakiekolwiek problemy.
Wiemy z doświadczenia i świadectw w naszej wspólnocie, ze kryzys nie omija żadnego małżeństwa.

Dobrze, że go dostrzegasz, chociaż piszesz jednocześnie, że jesteś szczęśliwą żoną?
Piszesz dużo o mężu, a jaki jest Twój język miłości, czy go znasz?
Zapraszam Cię do posłuchania konferencji z naszych rekolekcji http://www.rekolekcje.sychar.org/

Wspieram Ciebie i Twoją rodzinę modlitwą.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 12:38

Dziękuję Al la :) jestem szczęśliwą żoną (!) Tak sie czuję.....bo mam BOGA , MAM Męża, małżeństwo sakramentalne, dom, zdrowie, prace i otwarty umysł a także gotowe serce do zmian. Nie szukam ucieczki od PROBLEMU do "czegoś " " innego " szukam ratunku. Dlatego uważam ze szczęście jednak mam.

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 12:46

Co do języków miłości. Ciężko mi uścislić co to dokładnie jest. A nie moze być ich 5 ?
Bo np lubię slowa uznania, brakuje mi tego....
Czas razem, no przecież tez..... prezenty nie sa u.mnie na 1 miejscu chociaż bardzo lubię wszystim KOMU mam okazję a juz szczególnie Mężowi robić miłe niespodzianki,
pomoc... tutaj akurat sie dotarliśmy- lubimy porządek i czystość,
A dotyk- pustka, więc co mogę powiedzieć....

Ja sama chcę, daze do porozumienia, bliskości, "dotyku", ale tez nie lubię i nie chcę (pokazać, błagać) sie narzucać.
Wydaje mi się ze mój Mąż nie patrzy na mnie MIŁOŚCIĄ BOGA, prawdziwą z głęboką.... wydaje mi się że patrzy powierzchownie, płytko i krótko.

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 13:25

Napisałam również odpowiedź ma drugie pytanie, ale nie widać tej odpowiedzi tutaj.
Nie wiem czy tak samo wyrażę sie, (bylo długo) ale spróbuję.

5 języków miłości.

1. Slowa uznania. Tak, ja potrzebuje docenienia, uwagi, pochwały. Nie dostaję tego. Natomiast ja w drugą stronę<-> daję ale maz nie przyjmuje, odrzuca to.
2. Czas razem. O tak, bardzo mi brakuje. Reszta jak wyżej.
3. Prezenty. Ja bardzo lubię robić niespodzianki a mój Mąż odwrotnie. Om jest bardzo skromny co do prezentów (w sensie, ze mało ich daje- bez okazji nie ma mowy ) Na okazje, rocznice zawsze sie obdarowujemy prezentami na znak ze pamiętamy i że jest to dla nas ważne. 
4. Praktyczna pomoc. Tak. Dotarliśmy się.
Lubimy czysty, ogarnięty dom.
5. Dotyk. Bardzo mi brakuje. Jak w punkcie 1.

tata999
Posty: 963
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: tata999 » 03 kwie 2020, 13:36

Myślę, że to bardzo dobrze dla Ciebie (i dla Was), że zdecydowałaś się napisać.

Zgaduję, że nie jest dla niego oczywiste, czym skończy się taki jeden, drugi pocałunek, po kilkunastu minutach przytulenie itp. Gdyby był świadomy, że w perspektywie czasowej będzie to, co w sypialni, to pewnie cieszyłby się, jak w sypialni. To, co dla jednego jest oczywiste, to niekoniecznie jest jasne dla drugiego. Do mnie dotarło wiele oczywistości dopiero wtedy, jak usłyszałem je drugi raz, w werbalnej komunikacji wprost, bez upiększeń, bez pięknych słówek. Nie potrafię wytłumaczyć, czemu wcześniej do mnie nie docierały, czemu sam na tak oczywiste rzeczy nie wpadłem.

Czasami komunikację zaburzają sprzeczne sygnały. W końcu mężczyzna przestaje odbierać, żeby nie zgłupieć. Jak odbiornik jest wyłączony, to kobieta też głupieje, bo nic nie dociera (niczym gadanie do obrazu). Do przestawienia znów w tryb nadawczo-odbiorczy potrzebne są chęci, cierpliwość i wyrozumiałość. Tego Wam życzę.

nałóg
Posty: 1581
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: nałóg » 03 kwie 2020, 14:31

......... a wiesz że wieczorny seks (przytulanie)zaczyna się od porannej kawy? nawet tej zrobionej i wypitej kilka poranków wcześniej?PD

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 15:47

A widzisz.... słuszna uwaga!
DZIĘKUJĘ Tata i nałóg.
W odpowiedzi, czasem potrzebuje tylko przytulenia, uścisku "na drogę", całusa na dzień dobry, dobranoc. A czarami chciałabym tym rozpocząć "akt miłosny", pobawić się tym, zarzeć z Nim, pokokietowac..... słowem być adorowana i zdobywana przez własnego Męża.
Wiem, ze namietnym, (długim,) pocałunkiem wzbudzam w Mężu właściwe reakcje i dobrze, ale On wlasnie nie chce tak obic, tlumaczy sie, ze: "nie teraz, przecież zaraz idę do pracy, jest dzień, jestem chory, zmęczony, nie chce mi się........ "
nie uniem sobie tego wytłumaczyć dlaczego!?
/rozmie sie kończyła taka odmowa i niezrozumienie z jego strony, teraz odchodzę albo juz wogole nie inicjuje, biorę telefon i pisze na Forum Sychar :) :-) :) :-)
Dodam, ze dzięki Forum przybralam odpowiednią hierarchię w życiu, wzięłam się za siebie, jestem pewniejsza i spokojniejsza,
Że zadbalam o siebie, poświęcam SOBIE czas, dbam o czysty dom, pyszne i zdrowe odżywianie, ćwiczę, biegam, nie chodze w " dresach" po chałupie, jestem umalowana, słowem dbam o swój wygląd, komfort fizyczny.

-------------

Nachodzą mnie myśli, że On nie widział miłości (fizycznej, zewnętrznej ) rodziców w domu rodzinnym.......nie ma wzorców, przykładów.


Ciężko, zimny głaz z sercem jak kamień.

merymery
Posty: 20
Rejestracja: 28 mar 2020, 18:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: merymery » 03 kwie 2020, 19:05

Mój mąż w zasadzie nigdy mnie nie przytulił, nie kontaktuje się i nie utrzymuje żadnych relacji z innymi dorosłymi poza swoimi rodzicami, nie umie żartować,nie czuje nic poza przyjemnością - nierzyjemnością, nie umie empatyzować, ciągle gada o tym samym (mój o polityce), siedzi po kilka-kilkanaście godzin przed kompem, żyje jakby w swoim świecie, jak poszłam z nim do psychoterapeutki, zrobiła nam testy, wyszło , że ma zespół aspergera, inaczej autyzm wysokofunkcjomujący.Słowo ASPI-RACJA - asperger musi mieć zawsze rację..., wszystkie powyższe zachowania wynikają właśnie z tego zaburzenia. Przemyśl, czy u Twego męża tego nie ma...
Pozdrawiam

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 20:30

Merymery bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
Tak, masz rację, należy to przemyśleć.
Natomiast wspomnę jeszcze o tym ze w żadnej innej dziedzinie życia nie mogę powiedzieć złego słowa o nim. Mąż (ja też) ma zasady. Dla niego małżeństwo to decyzja na cale życie. Religia, święta rodzinne, tradycje, sakramenty, to cos z czym sie rodzi, co należy przekazać z pokolenia na pokolenie, potem wychowuje dzieci, dorasta, dojrzewa i nie ma w tym akurat żadnych odstepstw. Nie idziemy za nowoczescią, trędami np w kwestii rozwodu, wychowania dzieci, ale tez ubioru, wyglądu, zachowań.... myślę ze to takie nasze korzenie, filary i w tych tematach b.rzadko sie spieramy.
Moj Mąż potrafi pieknie posprzątać dom, zrobić zakupy, idealnie zająć sie dziećmi, uspac je, nakarmić, swietnie gotuje, zrobi sobie pranie, a jak trzeba i reszcie rodziny, robi wszystkie sprawy urzedowo-papierkowe, oplaty, naprawy, remonty, wszystko przy aucie, w domu itd...więc wyeliminowalam opcję ze On czuje sie niemęsko w związku, nie ubralam jego spodni. Na szczęście.
Kiedy zostaje czasmi sam z dzieckiem umie i chce Je przebrać, przewinać, ztobic pyszne śniadanie - BARDZO dba o DZIECI jest cudownym ojcem.
~~~~~~~~~~~~
Tak wiec tym bardziej zadaje sobie pytanie : czy ja mam juz za dobrze i wymyślam czy jednak nie?? Gdzie jest norma, środek?? Kiedys zadreczalam się pytaniami, płakalam, wytykałam mu błędy a potem tego zalowalm.... TERAZ zamykam oczy i mówię
Boże pomóż. Co mam robic? Nie wiem. Ty się tym zajmij.

I naprawdę dzieją sie cuda.

A co do relacji w naszym małżeństwie.
Nie chce prosić sie o uwagę Męża. Stawiam sobie i jemu tez granice. Dlatego tak to wygląda. Nie placze, nie wrzeszcze, jestem opanowana, uśmiechem odpowiadam, czasem odpowiadam chłodno jak jest gorzej.
Szukam wyjascia z tego problemu, ponieważ są dzieci i pragnę aby one wyniosły z domu dobre, wartościowe wzorce. Dla nich tez sie tak staram i przejmuję, i nie zostawiam tego w cholerę bo je kocham i zależy mi na ich dzieciństwie ale i przyszłości. Chce zeby ułożyło im sie zeby byly wartościowymi, dobrymi i pewnymi siebie ludzmi.

Zdarza MI się zauważyć, ze Mąż widzi moją zmianę. Wewnętrzna tez a takze zewnętrzną. Gdy zaczelam bardziej dbać o siebie, lepiej jesc brac witaminy zmienił sie moj wyglad. Urosly mi długie wlosy, cera sie rozpromienila, ciało wysmuklalo, wyrzezbilo sie ćwiczeniami, widze że mu sie podobam i pociagam fizycznie.
Tak więc tym bardziej dziwi mnie i irytuje jego oschlosc i chłód. A może to jest normalne tylko ja jestem inna. Moze nie można mieć wszystkiego. :/

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 20:31

Bardzo proszę o modlitwę.

Lawendowa
Posty: 3084
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: Lawendowa » 03 kwie 2020, 20:50

..... .... pisze:
03 kwie 2020, 20:30
Mąż (ja też) ma zasady. Dla niego małżeństwo to decyzja na cale życie. Religia, święta rodzinne, tradycje, sakramenty, to cos z czym sie rodzi, co należy przekazać z pokolenia na pokolenie, potem wychowuje dzieci, dorasta, dojrzewa i nie ma w tym akurat żadnych odstepstw. Nie idziemy za nowoczescią, trędami np w kwestii rozwodu, wychowania dzieci, ale tez ubioru, wyglądu, zachowań.... myślę ze to takie nasze korzenie, filary i w tych tematach b.rzadko sie spieramy.

Szukam wyjascia z tego problemu, ponieważ są dzieci i pragnę aby one wyniosły z domu dobre, wartościowe wzorce.
..... .... pisze:
02 kwie 2020, 11:17
Jestem żoną, sakramentalnie 5 lat, cywilnie/prawnie 13 lat.
Jestem w trakcie trwania w małżeństwie, nie rozwodzimy sie i nie mamy takiego zamiaru. Przychodzimy poważny, niebezpieczny kryzys.
Widzę wielokropko dużą niespójność w tym co piszesz, a jak żyjecie. Warto się zastanowić jak się mają zasady, korzenie, filary, wartości sakramentu małżeństwa o których piszesz, do 7 lat życia w związku niesakramentalnym
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: ..... .... » 03 kwie 2020, 21:54

No cóż, normalnie. Takie życie. Koleje losu. Bierz pod uwagę ze mogly miec na to wplyw rozne sytuacje.
Byliśmy ze sobą pomimo trudności, była możliwość rozwiezc sie cywilnie, normalnie przed ślubem kościelnym. Gdyby cos było nie tak to byśmy się rozwiedli. My wzięliśmy ślub przed Bogiem. Dojrzelismy do tego.
I widzisz, naprawilismy swoj związek niesakramentalny.
Żyjemy z Bogiem, po Bożemu. Zawróciliśmy z ciemności. Mamy dzieci. Czerpiemy z sakramentów. Chyba nie jet najgorzej??????

merymery
Posty: 20
Rejestracja: 28 mar 2020, 18:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: merymery » 03 kwie 2020, 22:05

Wiesz, ja to silnie kościołowa jestem, na pewno gdzieś jest ten szkopuł ten szczegół, gwóźź, klin, który powoduje twój niepokój i niezadowolenie. Ja, jak nie wiem o co chodzi, lecę na 2 godziny przed Najświętszy Sakrament do kościoła (trzeba poszukać, gdzie taki jest wystawiony na wiele godzin, bo rzadko które kościoły to praktykują), i....
najpierw kelpię cały różaniec, aby niebo się przede mną otworzyło, a potem tylko patrzę na NIEGO. Czasami otrzymuję słowa w sercu, które akurat mi są potrzebne, a jak nie, to biorę ze sobą biblię i otwieram na chybił trafił i czasami otrzymuję słowo, które akurat jest wpisane w moją sytuację. A jeśli Bóg akurat milczy, to po takich 2 godzinach, dostaje taki pokój w sercu i dziwną radość od środka, że hej:)
Znalazła się, zapisałam się na to forum kilka dni temu, sama ledwo zipie, a już RAD próbuję udzielać:) Nieźle:)

Lawendowa
Posty: 3084
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: MAŁŻEŃSTWO

Post autor: Lawendowa » 03 kwie 2020, 22:36

..... .... pisze:
03 kwie 2020, 21:54
I widzisz, naprawilismy swoj związek niesakramentalny.
Żyjemy z Bogiem, po Bożemu. Zawróciliśmy z ciemności. Mamy dzieci. Czerpiemy z sakramentów. Chyba nie jet najgorzej??????
Więc skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
Może warto zacząć od początku, czyli z jakich domów rodzinnych wyszliście, jakie relacje były między rodzicami, problemy, nałogi itd.?
..... .... pisze:
03 kwie 2020, 20:31
Bardzo proszę o modlitwę.
Pod Twoją obronę...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości