Strona 3 z 17

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 08 kwie 2020, 21:55
autor: tata999
Nino pisze:
05 kwie 2020, 23:12
M.in. w związku z naszą sytuacją finansową, zaproponowałam mężowi, aby zrezygnował z wynajmu mieszkania i na czas pandemii powrócił do domu, a pieniądze, które płaci za wynajem swojego lokum po wyprowadzce, przeznaczył na bieżący budżet rodziny.
Czy nie zaproponowałabyś tego samego mężowi, gdyby nie mógł dołożyć pieniędzy?

Czy to tylko na czas pandemii?

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 11 kwie 2020, 7:49
autor: Nino
Tata, powiem wprost: wykorzystałam ten fakt, że jest pandemia i że nasza sytuacja finansowa radykalnie pogorszyła się, aby móc zaproponować mężowi takie rozwiązanie.

Pragnę powrotu męża bez względu na wszystko inne, ale obawiam się, że gdybym go o ten powrót tak o, poprosiła: toby odmówił...

Nie wiem, czy to się stanie. Uczę się - jakby to powiedzieć - zmniejszać napięcie oczekiwań i brać pod uwagę to, że ten scenariusz nie dojdzie do realizacji z różnych powodów. Uczę się brać pod uwagę to, że może nie stać się po mojej myśli. Że trzeba liczyć się ze zdaniem innych i szukać rozwiązania z szacunkiem do stanowiska pozostałych członków mojej rodziny. Że być może, iż będę musiała "obejść się smakiem" i z powrotu męża teraz: nici...

Cieszy mnie natomiast to, że mąż podjął decyzję na tak. Nie było nacisku z mojej strony. Co prawda mąż daje wyraźnie do zrozumienia, że potraktował moją propozycję dokładnie tak: jako powrót na czas pandemii, aby pomóc nam finansowo, jednak: zdecydował się na ten gest w naszym kierunku i doceniam to.

Co do pytania Ukasza: nie, nie podjął jeszcze prób w kierunku naprawy relacji z dziećmi. Zapytany o to przeze mnie, powtarza jak mantrę, że dzieci mają do niego telefon, mogą zadzwonić.

Dzieci dzwoniły. I to nic nie dawało. Może dlatego, że prosiły go o wyjaśnienie, dlaczego znowu się od nas odsunął i zerwał kontakt? Nie wiem... :( Oddaję to Panu Bogu. To mnie przerasta.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 11 kwie 2020, 8:45
autor: Pustelnik
Nino pisze:
11 kwie 2020, 7:49
Tata, powiem wprost: wykorzystałam ten fakt, że jest pandemia i że nasza sytuacja finansowa radykalnie pogorszyła się, aby móc zaproponować mężowi takie rozwiązanie.

(...) Dzieci dzwoniły. I to nic nie dawało. Może dlatego, że prosiły go o wyjaśnienie, dlaczego znowu się od nas odsunął i zerwał kontakt? Nie wiem... :( Oddaję to Panu Bogu. To mnie przerasta.
Jakkolwiek pytanie dzieci jest "słuszne" oraz "szczere" to ... nie służy budowaniu relacji w tej sytuacji.
Hmmm, taka (moja :) ) myśl po odsłuchaniu (a także przeczytaniu) Drogi Krzyżowej 2020 z Watykanu - rozważania z więzienia z Padwy, a zwłaszcza rozważania-stacji - "wychowawczyni więziennej", która zdecydowała się na "tę posługę" po stracie bliskiej osoby zapewne z rąķ ... "kryminalisty". Na pewno nie zaczynała swojej (miłość bliżniego, miłosierdzie) posługi do więżnia od ... dopytywania się ; DLACZEGO (np. :?: ) ... zabiłeś ... :roll:
Takie mam skojarzenie, mylę się ?
Dobrych świąt i (jeszcze lepszego) "kochania nieprzyjaciół" ;)

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 11 kwie 2020, 20:37
autor: Nino
Pustelniku, to są dzieci. Zranione przez ojca przez kompletnie niezrozumiałe odrzucenie. I są tak ranione przez niego każdego dnia kolejnym dniem milczenia..., Również w obliczu pandemii: nie zdobył się na choćby tak ludzki sms: "Czy wszystko u was w porządku?".

To trudno wytłumaczyć....

I w tym wszystkim trzeba mi zachować spokój. I pozytywny wizerunek tego człowieka w mojej głowie i w sercu.... Niekiedy to ponad moje siły. Bez Jezusa i Maryi, nie udźwignęłabym.

I staram się trzymać straż na ustach i na myślach. I jak najmniej oczekiwać. I nie kontaktować się bez wyraźnego powodu. Lista Zerty: każdego dnia. Nie dla męża, bo on nie żyje ze mną od 11 miesięcy. Lista Zerty dla mnie, aby przetrwać, czuć się lepiej we własnej skórze. Powoli odbudowywać poczucie wiary w siebie w oparciu o.... siebie i w oddaniu - nieustannym - Panu Bogu. Siebie. I męża. I wszystko.

Syn, z powodu pandemii, nieoczekiwanie w domu od jakiegoś czasu. Powiedział ostatnio: Mamo, dawno nie widziałem Ciebie takiej... Lepiej gotujesz, regularnie sprzątasz, uprawiasz sport, zniknęły Ci zmarszczki płaczu, a nawet lepiej prowadzisz auto! Jesteś taka.... Wypiękniałaś!

Nie wiem, co będzie. Los kreuje sytuacje, których sama bym nie wymyśliła. Intuicja podpowiada mi, aby nie poddawać się i nie schodzić z raz obranej drogi. Puszczać męża, puszczać go coraz odważniej. Przestać się bać... To cały proces.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 12 kwie 2020, 9:21
autor: Ukasz
Po przeczytaniu słów, jakie usłyszałaś od syna przyszła mi do głowy taka myśl: może w sprawie tymczasowego zamieszkania męża z Wami po prostu poprosić dzieci, żeby Ci zaufały w tej sprawie? Nie traktuje tego proszę jak radę, że tak masz zrobić, tylko podrzucam pomysł do rozważenia.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 13 kwie 2020, 10:53
autor: Nino
Ukaszu, rozmawiałam z dziećmi o tym. Syn powtarza, że gdyby ojciec choć wykonał jakiś drobny gest pojednania, ale on NIC. Nadal zawzięcie milczy. Piszę "zawzięcie", bo tak odbieram postawę męża. Jako zawzięcie się. Niestety, w niedobrym kierunku, ale dla niego - być może - w słusznej sprawie...:(

Myślę, że syn, koniec końców, pogodziłby się z powrotem ojca. Planuje wyjazd do dziewczyny, więc większość czasu nie byłoby go w maju. Liczy też na powrót na uczelnię. Jednak nie pochwala takiego rozwiązania (powrotu ojca) i po prostu boi się, że skończyłoby się "po staremu".

Córka postawiła sprawę jasno: jeśli tata zjawi się w domu, ona z niego zniknie. Jest wręcz zszokowana, że w ogóle na coś takiego, czyli na przyjęcie pod dach "takiego" ojca, jestem gotowa. Dzieci nie oceniają też tak pozytywnie jego decyzji.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 13 kwie 2020, 11:47
autor: Wiedźmin
Nino pisze:
13 kwie 2020, 10:53
[...]
Córka postawiła sprawę jasno: jeśli tata zjawi się w domu, ona z niego zniknie. Jest wręcz zszokowana, że w ogóle na coś takiego, czyli na przyjęcie pod dach "takiego" ojca, jestem gotowa. [...]
"Takiego" ojca...

Ale rozmawiałaś z dziećmi na temat taty? Jaki obraz taty po jego odejściu przedstawiałaś?

Bo jeśli w momencie, kiedy byłaś bardzo zraniona, zdarzyło Ci się w emocjach albo i bez emocji... ale coś powiedzieć na męża a ich tatę... że, on "taki czy owaki" ... to po prostu dzieci teraz Cię chronią... i nie chcą, abyś cierpiała przez "takiego" ojca.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 14 kwie 2020, 12:23
autor: Zdradzona
Witaj Nino, mąż nawet w tak ciężkich czasach co nastały ani razu się nie odezwał nawet jak napisałam mu ze mamy kwarantanne bo zięć wrócił z Niemiec i mamy w domu wnuka co ma cukrzycę i jest w grupie ryzyka. Postanowiłam że nie będę do niego ani pisać ani dzwonić po tym co ostatnie mnie spotkało że strony męża i jego kochanki. Tak jak ty modlę się o nasze małżeństwo, bo nadal kocham mojego męża. Przytulam cię mocno, jak czytam twoje komentarze to tak jak bym czytała o moim mężu dokładnie takie samo zachowanie twojego i mojego męża. Z Panem Bogiem.

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 13:00
autor: Nino
Drodzy Sycharowicze!

Dziś moja okrągła rocznica ślubu. 25 lat. Proszę, westchnijcie dziś za moim małżeństwem w swoich modlitwach.
Serdecznie Bóg zapłać!

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 14:12
autor: Nirwanna
Piękna rocznica :-D

Pod Twoją obronę....

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 14:17
autor: s zona
...uciekamy się, święta Boża Rodzicielko....

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 15:10
autor: spokojna
... naszymi prośbami , racz nie gardzić w potrzebach naszych ...

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 15:38
autor: Al la
ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać...

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 15:45
autor: Lawendowa
...Panno chwalebna i błogosławiona...

Re: Dziękuję. Nie tańczę.

: 29 kwie 2020, 21:07
autor: Minu
O Pani nasza, Orędowniczko nasza,
Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza...