Po Rozwodzie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ukojenie
Posty: 98
Rejestracja: 17 sty 2019, 16:05
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Ukojenie » 20 lut 2020, 10:10

Przegrany37 pisze:
30 sty 2020, 9:35
Przegrany37.
Nie jesteś przegrany. Jeśli 37 to wiek, to kawał życia przed Tobą i można to przeżyć na wiele różnych sposobów.

Ten Nick to tylko kopiowanie żony nicku, a 37 to wiek, to wszystko.

Wiem ze zecie przedemna i do zrobienia wiele.
Na forum jest temat Przegranej26, czy to o to kopiowanie nicku chodzi?

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 21 lut 2020, 9:43

Tak,

To temat mojej żony

Ewuryca
Posty: 195
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Ewuryca » 21 lut 2020, 12:03

Przegrany37 przeczytałam wątek twojej żony i jej przekaz był zupełnie inny niż twój. Nie mnie oceniać kto z was mówi prawdę ale dało mi to do myślenia na ile na tym forum wątki są przedstawiane obiektywnie, wychodzi na to że zawsze są dwie strony medalu, a papier przyjmie wszystko.

Pavel
Posty: 2606
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Pavel » 21 lut 2020, 13:08

Ewuryca pisze:
21 lut 2020, 12:03
Przegrany37 przeczytałam wątek twojej żony i jej przekaz był zupełnie inny niż twój. Nie mnie oceniać kto z was mówi prawdę ale dało mi to do myślenia na ile na tym forum wątki są przedstawiane obiektywnie, wychodzi na to że zawsze są dwie strony medalu, a papier przyjmie wszystko.
To bardzo cenny wniosek, który moim zdaniem warto by się na forum rozpowszechnił.

Każdy ma swój punkt widzenia, subiektywny odbiór sytuacji. Często również i własną ”najmojszą” prawdę.
A ta obiektywna, jest gdzieś pomiędzy, celowo nie piszę po środku, bo to błędne założenie.

Sam wiem jak moje relacje początkowe, w emocjach i przy tamtej bazie danych miały się do prawdy choćby zbliżonej do obiektywnej.

Tym cenniejsze wydaje mi się to co forum propaguje i co z niego zaczerpnąłem (i wciąż czerpię) - zajęcie się sobą.
Ocenianie współmałżonka, jego działań oraz intencji, to bardzo często gdybologia lub nieprawda, które w dodatku sprawnie zasłaniają nam to co najważniejsze - nas samych.

Tylko na siebie mamy bezpośredni wpływ i to jest obszar naszej odpowiedzialności, tu warto koncentrować swą uwagę, czas, energię.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Wiedźmin
Posty: 1561
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Wiedźmin » 21 lut 2020, 14:20

Pavel pisze:
21 lut 2020, 13:08
Ewuryca pisze:
21 lut 2020, 12:03
Przegrany37 przeczytałam wątek twojej żony i jej przekaz był zupełnie inny niż twój. Nie mnie oceniać kto z was mówi prawdę ale dało mi to do myślenia na ile na tym forum wątki są przedstawiane obiektywnie, wychodzi na to że zawsze są dwie strony medalu, a papier przyjmie wszystko.
To bardzo cenny wniosek, który moim zdaniem warto by się na forum rozpowszechnił.

Każdy ma swój punkt widzenia, subiektywny odbiór sytuacji. Często również i własną ”najmojszą” prawdę.
A ta obiektywna, jest gdzieś pomiędzy, celowo nie piszę po środku, bo to błędne założenie.
Tak. Zgoda.

Dlatego warto polegać na faktach.

Jeśli ktoś zdradza - to zdradza.
Jeśli ktoś pije - to pije.
Jeśli ktoś opuszcza rodzinę - i wraca na noc (co którąś...) - to opusza.
Jeśli ktoś nie dokłada się do domowego budżetu - to się nie dokłada.
Jeśli ktoś mówi, że idzie na nocną zmianę, a idzie do kochanki - kochanka - to kłamie... itd.

Więc o ile odczucia faktycznie są subiektywne - o tyle warto spisać sobie listę faktów.
Myślę, że warto też zrobić sobie dwie listy, aby jaką taką obiektywność zachować.
Czyli fakty "na minus małżeństwa" (np. nie dokłada się do budżetu rodzinnego) i fakty "na plus małżeństwa" (posprzątała chałupę i ugotowała obiad) :D .
Pavel pisze:
21 lut 2020, 13:08
Tylko na siebie mamy bezpośredni wpływ i to jest obszar naszej odpowiedzialności, tu warto koncentrować swą uwagę, czas, energię.
Tak - to zdecydowanie - wpływ mamy na siebie, a pośrednio, przez zmianę siebie... mamy wpływ na najbliższe nam osoby.
Dodałbym też, że warto zawsze w dzieci :) Czas i uwaga skierowana w stronę dzieci - to dobra inwestycja :)
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

tata999
Posty: 963
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: tata999 » 21 lut 2020, 14:31

Pavel pisze:
21 lut 2020, 13:08
Ewuryca pisze:
21 lut 2020, 12:03
Przegrany37 przeczytałam wątek twojej żony i jej przekaz był zupełnie inny niż twój. Nie mnie oceniać kto z was mówi prawdę ale dało mi to do myślenia na ile na tym forum wątki są przedstawiane obiektywnie, wychodzi na to że zawsze są dwie strony medalu, a papier przyjmie wszystko.
To bardzo cenny wniosek, który moim zdaniem warto by się na forum rozpowszechnił.
Bardzo cenne świadectwo. Sam też przeczytałem. Dla mnie przekaz obojga był uzupełniający się. Nie powiedziałbym, że zupełnie różny. Dziękuję Przegrany37 i Przegrana26. Nie opuszczajcie forum, proszę. Będzie bardzo kształcące poznać Wasze przemyślenia i rady po roku, dwóch itd. Jestem przekonany, że pomożecie wielu ludziom.

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Pustelnik » 21 lut 2020, 15:01

tata999 pisze:
21 lut 2020, 14:31
Bardzo cenne świadectwo. Sam też przeczytałem. Dla mnie przekaz obojga był uzupełniający się. Nie powiedziałbym, że zupełnie różny. Dziękuję Przegrany37 i Przegrana26. Nie opuszczajcie forum, proszę. Będzie bardzo kształcące poznać Wasze przemyślenia i rady po roku, dwóch itd. Jestem przekonany, że pomożecie wielu ludziom.
Tata999 - pomagasz i to ... znacznie (z szacunkiem do innych zapatrywań ;-) ).
Nie "ogarniam" (w wolności) postów cytowanych "przegranych" ... Ale ich ... POZDRAWIAM :-).

I ... podnoszę poprzeczkę :-).
Zapraszam na to forum gdy ... nadejdzie ... "50 +"
Szczerze (bez "negatywnych" emocji) ;)

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Pustelnik » 21 lut 2020, 15:23

Wiedźmin pisze:
21 lut 2020, 14:20
Więc o ile odczucia faktycznie są subiektywne - o tyle warto spisać sobie listę faktów.
FAKTY (!)
Pięknie w znaczenie - wartościowo ... .
I bynajmniej NIE DLA OSĄDZENIA BLIŹNIEGO (nawet gdy jest on ... Małżonkiem).
Jak dla mnie pytanie o FAKTY jest (jak najbardziej) pytaniem o (ewangeliczne ... ) OWOCE .
BO każdy ma ... świętą historię życia (choć czasami TAK trudno to ... dostrzec) - szansę na (szybsze) zbawienie ...

Ukasz
Posty: 2540
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Ukasz » 21 lut 2020, 17:12

Dla ułatwienia wklejam link do tamtego wątku:
viewtopic.php?f=10&t=1279
Też go sobie odświeżyłem. I nie zgadzam się ze zdaniem tyty999:
tata999 pisze:
21 lut 2020, 14:31
Bardzo cenne świadectwo. Sam też przeczytałem. Dla mnie przekaz obojga był uzupełniający się. Nie powiedziałbym, że zupełnie różny.
To jednak historie różniące się bardzo w relacjonowaniu faktów i zupełnie podstawowych. Przegrana pisze, że została pobita przez męża tak ciężko, że wylądowała w szpitalu, że miała sińce, że wielokrotnie doświadczała fizycznej przemocy. Przegrany pisze, że to on był bity, a zarzut przemocy z jego strony to kłamstwo. I niezależnie od tego, czy małżonkowie po prostu okładali się równo czy nierówno, to to by była wersja trzecia, a te dwie opowiedziane tutaj nie mogą być jednocześnie prawdziwe.
Przegrany - czy zdarzyło Ci się uderzyć żonę?
Jedyna wina, jaką sobie przypisujesz, to za dużo czasu w pracy i zaniedbywanie w ten sposób żony. To wszystko, co widzisz? Domyślam się, że czytałeś wątek swojej żony, wiesz, co pisała o Tobie. Ile z tych rzeczy uznajesz za fakty?
W wątku Twojej żony zwróciło moją uwagę to, że nie widziała u siebie żadnego udziału w kryzysie, a Ciebie opisywała wyłącznie w czarnych barwach. Ty również nie piszesz o niej dobrze, a swoją odpowiedzialność widzisz w znikomym stopniu. Patrząc z boku wygląda to tak, jakbyście nie umieli komunikować się inaczej niż przemocą, i fizyczną i słowną. I kontynuujecie to oboje nawet pisząc tu na forum. Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek uda się Wam jeszcze być razem, chyba każde z Was bardzo potrzebuje pracy nad sobą.

tata999
Posty: 963
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: tata999 » 21 lut 2020, 22:39

Ukasz pisze:
21 lut 2020, 17:12
Dla ułatwienia wklejam link do tamtego wątku:
viewtopic.php?f=10&t=1279
Też go sobie odświeżyłem. I nie zgadzam się ze zdaniem tyty999:
tata999 pisze:
21 lut 2020, 14:31
Bardzo cenne świadectwo. Sam też przeczytałem. Dla mnie przekaz obojga był uzupełniający się. Nie powiedziałbym, że zupełnie różny.
To jednak historie różniące się bardzo w relacjonowaniu faktów i zupełnie podstawowych.
Nie dziwią mnie takie różnice w ogóle. W mniej newralgicznych sytuacjach, uczestnicy tego samego zdarzenia opisują je inaczej, np. w opowiadaniach z wycieczki.
Ukasz pisze:
21 lut 2020, 17:12
Przegrana pisze, że została pobita przez męża tak ciężko, że wylądowała w szpitalu, że miała sińce, że wielokrotnie doświadczała fizycznej przemocy. Przegrany pisze, że to on był bity, a zarzut przemocy z jego strony to kłamstwo. I niezależnie od tego, czy małżonkowie po prostu okładali się równo czy nierówno, to to by była wersja trzecia, a te dwie opowiedziane tutaj nie mogą być jednocześnie prawdziwe.
Podejrzewam raczej niedopowiedzenia. Może jedno uderzyło, drugie oddało. Jedno agresją nazwało popchnięcie, szturchnięcie, drugie przypadkowe upuszczenie plecaka na stopę. Przemoc fizyczna przy okazji rozwodów jest bardzo często zarzucana. W ogóle mnie nie dziwi.

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 22 lut 2020, 0:44

Coś w tym wszystkim jest,

Jak widać moja żona, podziękowała za pomoc jak inni zaczęli dopytywać, kwestionować jej wpisy.

Ja aniołkiem nie jestem, uwierzcie mi, jestem świadom tego. Ale to ona, weszła i oskarżyła mnie o zdrady, przeglądanie innych kobiet na FB. To nikomu nie daje pozwolenia do uderzenia współmałżonka, chyba ze chce wywołać bójkę.

W sądzie kryminalnym zostałem uniewinniony na podstawie kłamliwego zeznania żony, ja nawet nie zeznwalwlem. A zakaz zbliżania został zniesiony jak by nigdy nie istniał. Walczyłem o to co prawda, a ona walczyła kłamstwem; nie poddam się tylko po to żeby pokazać jak ja walczę o malzenstwo. Granica jest twarda, i stoi i będzie stała, nawet jak bym żył samotnie do końca tego życia.

Niech moja żona wie ze pantoflem nie jestem. A onprawde będę walczył. Tak jak to robię.

Małgorzata Małgosia
Posty: 266
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Małgorzata Małgosia » 22 lut 2020, 7:50

Witaj Przegrany 37. Bardzo ciekawy jest Wasz z żoną wątek (wątki). Ciekawy w sensie jak napisała Ewuryca.
Po przeczytaniu obu historii pojawiają mi się pytania:
- czy jesteście w trakcie procesu koscielnego o stwierdzenie nieważności małżeństwa?
- czy masz obecnie jakikolwiek kontakt z żoną?
- czy faktycznie odpowiadałeś fizyczną agresją na jej agresję?
- dlaczego oglądałeś profile innych kobiet (przyznałeś się, że to robiłeś, jednocześnie umniejszając swoją winę mówiąc, że tylko oglądałeś)?
- czy zazdrość żony faktycznie była jej chorą wyobraźnią, nie nakręcaną przez Ciebie poprzez żarty, że tyle pięknych kobiet wokół Ciebie?
- dlaczego ożeniłeś się z tą konkretną kobietą? Co było głównym powodem? Czy nie było tam może zachwytu młodej dziewczyny (pięknej przy okazji) wobec przedsiębiorczego, starszego mężczyzny, żyjącego fajnym, nietypowym życiem w kraju, który nadal u niektórych jest ziemią obiecaną?
- dlaczego aż 4 różańce odmawiałeś? Jaka jest Twoja relacja z Bogiem? Kim dla Ciebie jest Bóg?
- dlaczego masz taki sam nick jak żona? Nie sprawiasz wrażenia uległego człowieka. Czy chcesz, żeby żona czytała Twoje posty? Jeżeli tak to po co?
- "niech moja żona wie, że pantoflem nie jestem" dla mnie brzmi jak groźba. Chcesz coś udowodnić żonie? Jeżeli jesteście po rozwodzie, to udowadnianie czegokolwiek w ten sposób nie prowadzi do pojednania. Zatem jaki jest Twój cel obecności na tym forum?

Oczywiście nie chodzi mi o to, żebyś odpowiadał wobec wszystkich na forum. Odpowiedz sam sobie.
A mnie chodzi też o to, żeby pokazać, że Twoja postawa jest dla mnie mocno niejednoznaczna.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Ewuryca
Posty: 195
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Ewuryca » 22 lut 2020, 9:17

Przegrany37 pisze:
22 lut 2020, 0:44
Coś w tym wszystkim jest,

Jak widać moja żona, podziękowała za pomoc jak inni zaczęli dopytywać, kwestionować jej wpisy.

Ja aniołkiem nie jestem, uwierzcie mi, jestem świadom tego. Ale to ona, weszła i oskarżyła mnie o zdrady, przeglądanie innych kobiet na FB. To nikomu nie daje pozwolenia do uderzenia współmałżonka, chyba ze chce wywołać bójkę.

W sądzie kryminalnym zostałem uniewinniony na podstawie kłamliwego zeznania żony, ja nawet nie zeznwalwlem. A zakaz zbliżania został zniesiony jak by nigdy nie istniał. Walczyłem o to co prawda, a ona walczyła kłamstwem; nie poddam się tylko po to żeby pokazać jak ja walczę o malzenstwo. Granica jest twarda, i stoi i będzie stała, nawet jak bym żył samotnie do końca tego życia.

Niech moja żona wie ze pantoflem nie jestem. A onprawde będę walczył. Tak jak to robię.
Pamiętaj Przegrany że twoja żona jest wolnym człowiekiem, taką wolność otrzymała od Boga. Nawet jeśli pozostajecie małżeństwem sakramentalnym to kiedy współmałżonek odchodzi i nie chce mieć z nami do czynienia to trzeba to uszanować bo inaczej to jest nękanie. Jako walkę o małżeństwo forum proponuje zawsze podobne środki to znaczy zmień siebie, żyj tak aby małżonek chciał wrócić, to razem z modlitwą jest jedyną drogą.
Jak planujesz pokazać że pantoflem nie jesteś i skąd ten pomysł w ogóle?

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 22 lut 2020, 10:09

Moja żona zwróciła na siebie uwagę, przyciągnęła mnie, i zauroczyła wyglądem, przed ślubem była do rany przyłóż. A po ślubie, pierścionek nie pasował, ze był za tani, za brzydki, itp. Niby była w ciąży, zaraz po ślubie, ja jako dobry wspierający mąż powiedziałem idz się zbadaj. Pieniądze na koncie były, ja w stanach, różnica czasu, ja harowałem. Testy były negatywne, wiec już zacząłem podejrzewać ze ściema, z ta ciąża. Bo 3 razy się badała a negatywy wychodziły a ona ze jest.

Czyli próba zwrócenia na siebie uwagi. Kobieta wychowana bez ojca. Ja pochodzę z pełnej rodziny.

Na ślub chciałem zaprosić ojca to mnie mama żony zjeździła jak ona zaprosi alkoholika na ślub itd itd.

W dodatku pożyczyła pieniądze z wspólnej poli pieniędzy weselnej bratu, bez mojej wiedzy, czyli okłamywanie męża z jej strony. Po ośmiu miesiącach ona z płaczem ze brat jej nie oddał pieniędzy jak się zacząłem dopytywać o stan konta.

A na finał, sędziowie i adwokaci ja złapali na kłamstwie o sprawę pobicia tak ze wyszło jak bardzo kłamała. Zostałem uniewinniony na podstawie jej kłamliwych zeznań. Co więcej pisać. Dałem co mogłem, nigdy mi nie przeszło przez głowę jej zdradzić, a ze głupio powiedziałem są ładniejsze i mądrzejsze no to sorki, jestem tylko człowiekiem. Nie wszystko powiem w życiu w perfekcji. Tak jak każde jedno lądowanie samolotem nie jest perfekcyjne, jesteśmy tylko ludźmi. Mówi się czasem głupoty.

Ale ja do błędów się umiem przyznać, i poprawiać w przyszłości swoje wady. A moja żona, nakłamala, długów na ciągnęła i kazała kredytodawcom za mną dzwonić. Kata mi wyczyściła z koleżanka z pracy i koleżance pieniądze przelała a ja nie milem za co jedzenia kupić tylko od rodziców zebrałem. To ona zostawiła moje mieszkanie zniszczone, samochód rozwalony i jeszcze przez adwokatów chciała w dniu rozwodu cywilnego $1,000 żebym jej dał.

Czy ona szukała wrażeń w dniu naszego ślubu, pokazać się jaka ona ma zdobycz? Nie wiem, wiem jedno ze zachowała się jak by sakrament był niczym. Nakłamala, okradła i odeszła bo jej wolno.

Bóg wie jak wszystko wyglądało, świętoszkiem nie jestem ale dałem wszystko z miłości, intercyzy nie podpisałem bo ja kocham, chciałem by się czuła w obcym kraju bez obaw, i wiedziała ze ja nic nie knuje, ba ze jestemza nią, z nią i razem.

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 22 lut 2020, 10:27

Czy nakręciłem zazdrość w żonie, nie wiem,

Poszedłem na badanie narkotyków do nowej pracy, wziąłem ja ze sobą bo nie pracowała, a chciałem spędzić z nią czas. Wszedłem do gabinetu i była młoda kobieta murzynka, zapytałem z grzeczności, jak dzionek mija co i jak, po wyjściu z tamtąd, żona do mnie podrywałes ta kobietę, nerwa dostałem, bo to chore, ale czy zareagowałem agresja, absolutnie nie,

Inaczej, lecę z polski do usa steward mi daje cukierka dla żony, dał 4ery, steward, facet, w samochodzie w drodze z lotniska do domu, jej daje, ona rzuca cukierkiem w moja twarz, i łamiącym angielskim ze ja jestem pilotem ale małych samolotów, no naprawdę, dla czego ona mnie tak poniżała. Ale te małe samoloty urobily by ona przyleciała do stanow w pierwszej klasie, bo tak ja kochałem,

No pomprostu, jej agresja w kierunku moim była olbrzymia,

Nie nie ma papierów złożonych o unieważnienie kościelne, uważam ze z miłości podszedłem pod ołtarz i musiał bym kłamać ze jej nie kochałem. Przed wyjazdem do ślubu, po nią, poszedłem do kościoła, w Wadowicach i pomodliłem się, głosik ducha świetego mi mówił ze to jest to, ze ona jest ta.

Człowiek jest tylko człowiekiem, modlę się bo kocham Boga, reszta co mogę zrobić, naprawiać siebie i pracować nad sobą. Za kilka tygzodni zaczyna się w sycharowskim ognisku w Chicago 12 kroków to sobie pouczeszczam. A reszta kto wie, świata jest pięknego kawał do zwiedzania. Wolontariatow nie zliczona ilość. Idę przed siebie, twardo stąpając po ziemi.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: twardy, Whatever i 7 gości