Po Rozwodzie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 16 sty 2020, 5:37

witam wszystkich sycharowiczow,

Pierwszy mój post na tym forum. O sycharze dowiedziałem jakiś czas temu od żony. Śledzę to forum czytając wiele postów i myśle sobie, jakaz to prawda ze zły uderza w malzenstwa i rodziny w dzisiejszym świecie.

Moja historia to, poznaje żonę i krótko po, się z nią żenię. Zaraz po ślubie konflikty, przeważnie przez zazdrość, daje wszystko co mogę. Opłacam wszystko, staram się spędzać czas, dla naszego dobra, a tu 4 tyg po ślubie, pierścionek nie adekwatny, podnosi ręce na mnie w samochodzie o to ze do rodziców moich na śniadanie jechaliśmy, jak nie reagowałem to kubkiem dostałem. Kobieta paląca mosty z każdym, aby tylko jej racja była.

Starałem się radzić z tym, ale w pewien dzień wróciła z pracy i mnie bije z oskarżeniami ze oglądałem zdj. koleżanek na fejsbuku, tylko patrzyłem, bez żadnego kontaktu, przyznałem się przeprosiłem, przebaczyła i myślałem ze koniec. bije pięściami, jak podskoczyłem to zaczęła się szarpanina, na drugi dzień ona z policja wpada do domu i mnie wyprowadza z władza. Ona wnosi o rozwód i tak jak pstryk się rozwodzi. W sądzie zostałem uniewinniony z zarzutów, tak nakłamala w jej wersji jak ja biłem. Sędzia rozwodowy usunął zakaz zbliżania jak by nigdy nie istniał przez jej kłamliwe zeznania.

Co teraz?

Pavel
Posty: 2614
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Pavel » 25 sty 2020, 15:06

Witaj na forum Przegrany37,
Na wstępie chciałbym przypomnieć, że nie jesteśmy anonimowi w internecie i w związku z tym zalecamy ostrożność w dzieleniu się szczegółami mogącymi zidentyfikować ciebie i twoją rodzinę w realu.

Zachęcam do czytania wątków na forum, to prawdziwa kopalnia zarówno tego jak sobie radzić w kryzysie małżeństwa, jak i tego, jak w wyniku kryzysu można zmieniać siebie i swoje myślenie. Siebie, bo tylko na siebie mamy bezpośredni wpływ, tylko siebie możemy zmieniać. O ile zechcemy oczywiście.

Ja w swoim kryzysie zacząłem od postawy chcącej zmienić, naprawić żonę. Gdy zauważyłem, że efekty są odwrotne do oczekiwanych, zacząłem w końcu, z braku laku, uczciwiej przyglądać się sobie. Stawać w prawdzie odnośnie mego życia, moich decyzji, wyborów i ich efektów. odnośnie jakości małżeństwa z mojej strony.
Mój udział w kryzysie był tak duży i tyle pracy wymaga naprawienie siebie w obszarach w których wykazywałem dysfunkcje, że przestałem zajmować się żoną i jej częścią udziału.
Moje doświadczenie mówi, że to zdrowe podejście, niewątpliwie pomaga też w pracy nad sobą i zmienianiu swojego życia.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Monti
Posty: 693
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Monti » 25 sty 2020, 16:27

Witaj w klubie mężów-ofiar przemocy. Jest nas już tu spora grupa.
Proponuję zapoznać się z takimi pojęciami, jak narcyzm i borderline. To tak bardziej dla zrozumienia zachowań żony, bo oczywiście wpływu na żonę nie masz. Tak jak pisze Pavel, warto skupić się teraz na sobie, przyjrzeć się swoim deficytom, przepracować to, co jest problematyczne. Coś spowodowało, że związałeś się akurat z tą kobietą.
Możesz napisać trochę więcej o Waszych domach rodzinnych, stażu małżeńskim, kwestii potomstwa, relacji z Bogiem. I czy macie teraz jakieś relacje.
Pytasz, co teraz. Z perspektywy katolickiej masz dwie możliwości: trwanie w samotności albo staranie się o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

tata999
Posty: 971
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: tata999 » 25 sty 2020, 17:12

Przegrany37 pisze:
16 sty 2020, 5:37
(...) bije pięściami, jak podskoczyłem to zaczęła się szarpanina, na drugi dzień ona z policja wpada do domu i mnie wyprowadza z władza. Ona wnosi o rozwód i tak jak pstryk się rozwodzi. W sądzie zostałem uniewinniony z zarzutów, tak nakłamala w jej wersji jak ja biłem. Sędzia rozwodowy usunął zakaz zbliżania jak by nigdy nie istniał przez jej kłamliwe zeznania.

Co teraz?
Teraz powinna dostać karę za kłamliwe zeznania. Niestety, w polskim systemie raczej nieosiągalne moim zdaniem.

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 29 sty 2020, 20:52

Witajcie wszyscy,

Dziękuje Bogu ze przy mnie jest.

Modlitwa, medytacja, różaniec, mnie trzymają.

Ja mieszkam za granica, w stanach, wyjechałem z Polski mając 11 lat. Na pewno to wpłynęło na moje malzenstwo, między żona a mną jest 10 lat różnicy wieku. Inne poglądy na życie itd. ale przed ślubem było wszystko plus minus ok, w sprawach o dzieci, rozwodów wiary itp, itp. Chcieliśmy 3jke, na wideo odwróceni plecami padło pytanie ile dzieci chcecie mieć. Trzy palce podnieśliśmy, siedząc plecami do siebie.

jestem pilotem, nie ma mnie w domu, jak w normalnym związku, ale wracając do domu przywoziłem jakies małe drobiazgi, koszulki, kolczyki, itd itd. W domu sprzątałem, prasowalem jakieś jedzonko szykowałem, jak żona szła do pracy.

A ona zawsze mnie oskarżała ze flirtowałem z innymi kobietami, co była nie prawda. W kościele potrafiła powiedzieć ze spoglądam na blondyne. No chore, na nikogo nie patrzyłem, modliłem się.

Ręce na mnie podnosiła, nie umiałem sobie poradzić z jej agresja, doprowadzała mnie do wybuchów, oskarżeniami. Mówiła ze jej facet w sklepie zaoferował zamieść zakupy do auta ja się zapytałem czy miała obrączkę, powiedziała ze nie. Na drugi dzień mówiła ze miała ta obrączkę, itd itd.

Teraz jestem sam,

Zajęty swoim życiem, uczę w szkole podstawowej o lotnictwie, i udzielam się w wolontariatach. Zły atakuje małżeństwa strasznie.

Al la
Posty: 1964
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Al la » 29 sty 2020, 22:49

Przegrany37
Dziękuje Bogu ze przy mnie jest.

Modlitwa, medytacja, różaniec, mnie trzymają.
Pan Bóg był zawsze przy Tobie, teraz w kryzysie zwróciłeś się do Niego, odnalazłeś Go.
Pomyśl w ten sposób, że dostałeś szansę na nowe, inne życie.
Tak, jak napisał Pavel, drugiej osoby nie zmienisz, możesz zmieniać tylko siebie.
Teraz jestem sam,

Zajęty swoim życiem, uczę w szkole podstawowej o lotnictwie, i udzielam się w wolontariatach.
Masz ciekawą pracę, udzielasz się wolontariacie, życzę Ci abyś znalazł w życiu nowe wartości.
Może chciałbyś dołączyć do naszych grup modlitewnych na Skypie?
Tutaj link: http://www.skype.sychar.org/
Modlą się z nami również osoby ze Stanów i UK.
Pogody Ducha!
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

tata999
Posty: 971
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: tata999 » 29 sty 2020, 22:58

Przegrany37 pisze:
29 sty 2020, 20:52

Teraz jestem sam,
Mówi się, że nie możesz stracić czegoś, czego nie miałeś. Może to pasuje również do Twojej sytuacji?

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 29 sty 2020, 23:29

Na kilka dni przed zajdziona szarpanina, jechałem przez San Francisco tramem, w domu było późno, mówiłem zadzwonię jak dolece, a moja żona do mnie ze ona woli zemną rozmawiać przez tel aż dojadę do lotniska bo się o mnie martwi.

Rodzina z jakiej pochodzi, rozbita, jak mówiłem w tyg wesela zaprosić by pasowało tatę jej na wesele, zrobiłem się wrogiem w oczach Mamy.

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 30 sty 2020, 0:01

tata999 pisze:
29 sty 2020, 22:58
Przegrany37 pisze:
29 sty 2020, 20:52

Teraz jestem sam,
Mówi się, że nie możesz stracić czegoś, czego nie miałeś. Może to pasuje również do Twojej sytuacji?

Czy mógł byś wytłumaczyć co masz na myśli? Tata999

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 30 sty 2020, 0:06

Al la pisze:
29 sty 2020, 22:49
Przegrany37
Dziękuje Bogu ze przy mnie jest.

Modlitwa, medytacja, różaniec, mnie trzymają.
Pan Bóg był zawsze przy Tobie, teraz w kryzysie zwróciłeś się do Niego, odnalazłeś Go.
Pomyśl w ten sposób, że dostałeś szansę na nowe, inne życie.
Tak, jak napisał Pavel, drugiej osoby nie zmienisz, możesz zmieniać tylko siebie.
Teraz jestem sam,

Zajęty swoim życiem, uczę w szkole podstawowej o lotnictwie, i udzielam się w wolontariatach.
Masz ciekawą pracę, udzielasz się wolontariacie, życzę Ci abyś znalazł w życiu nowe wartości.
Może chciałbyś dołączyć do naszych grup modlitewnych na Skypie?
Tutaj link: http://www.skype.sychar.org/
Modlą się z nami również osoby ze Stanów i UK.
Pogody Ducha!

Dzięki Al la, na pewno dołączę,

Z Bogiem byłem blisko, w dniu ślubu wstąpiłem do kościoła przed wyjazdem po panią młoda, blisko Boga zawsze byłem,

w dniu tej szarpaniny pomodliłem się 4eroma różańcami, prosiłem Boga „ty się tym zajmi” a po pracy żona wpadła i mnie okładała, jak bym był workiem do boksu.

Longines
Posty: 61
Rejestracja: 03 sty 2020, 11:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Longines » 30 sty 2020, 0:52

Zacznijmy od podstaw. Wiesz gdzie widzę największy błąd w Twojej historii? W Twoim pseudonimie.
Przegrany37.
Nie jesteś przegrany. Jeśli 37 to wiek, to kawał życia przed Tobą i można to przeżyć na wiele różnych sposobów.
Jeśli tak o sobie myślisz, to dokonujesz bardzo złego wyboru. Po co kopiesz sam siebie? Mało Ci żona krzywdy zrobiła, żebyś sobie jeszcze dokładał?

MaryM
Posty: 190
Rejestracja: 18 gru 2019, 17:21
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: MaryM » 30 sty 2020, 6:48

Przegrany37 okoliczności wybuchów żony z pewnością wskazują na poważnie problemy emocjonalne, może nawet psychiczne. To rzucanie się na Ciebie „z łapami” jest zdecydowanie poza normą. Czy są jakiekolwiek możliwości pomocy żonie w Waszej obecnej sytuacji? Czy Wasz kontakt pozwala na spokojną rozmowę o jej reakcjach? Na zachęcenie jej do odwiedzenia terapeuty i( lub) psychiatry? Dobrze, że tu trafiłeś- mi świadomość, że inni radzą sobie w podobnej sytuacji bardzo pomaga.

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 30 sty 2020, 9:35

Przegrany37.
Nie jesteś przegrany. Jeśli 37 to wiek, to kawał życia przed Tobą i można to przeżyć na wiele różnych sposobów.

Ten Nick to tylko kopiowanie żony nicku, a 37 to wiek, to wszystko.

Wiem ze zecie przedemna i do zrobienia wiele.
Ostatnio zmieniony 30 sty 2020, 10:19 przez Al la, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

Przegrany37
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2019, 6:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Przegrany37 » 30 sty 2020, 9:39

MaryM pisze:
30 sty 2020, 6:48
Przegrany37 okoliczności wybuchów żony z pewnością wskazują na poważnie problemy emocjonalne, może nawet psychiczne. To rzucanie się na Ciebie „z łapami” jest zdecydowanie poza normą. Czy są jakiekolwiek możliwości pomocy żonie w Waszej obecnej sytuacji? Czy Wasz kontakt pozwala na spokojną rozmowę o jej reakcjach? Na zachęcenie jej do odwiedzenia terapeuty i( lub) psychiatry? Dobrze, że tu trafiłeś- mi świadomość, że inni radzą sobie w podobnej sytuacji bardzo pomaga.

MaryM,

Nie mam kontaktu z żona, na rozprawie rozwodowej zaoferowałem podać rękę, sędzia jej się zapytał czy chciała by, odmówiła. A na korytarzu pytała adwokata swojego/mojego żebym jej dorzucił $1,000 do rozwodu.

Właśnie, po za domem byłem dużo, i nie miałem jak ogarnąć tego tematu z jej wybuchami, prosiłem swoich rodziców o pomoc i jej mamę. Mama jej tłumaczyła nie możesz tak się zachowywać, brat tez jej powtarzał. Ale nic, z zazdrości po prostu wpadała w takie sytuacje.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8229
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Po Rozwodzie

Post autor: Nirwanna » 30 sty 2020, 11:23

Przegrany37 pisze:
30 sty 2020, 9:35
Przegrany37.
Nie jesteś przegrany. Jeśli 37 to wiek, to kawał życia przed Tobą i można to przeżyć na wiele różnych sposobów.

Ten Nick to tylko kopiowanie żony nicku, a 37 to wiek, to wszystko.
Po co kopiujesz nick żony? Zwłaszcza w niekoniecznie sensownym nadawaniu sobie nicków? Jesteście przecież odrębnymi jednostkami.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: tomko i 3 gości