Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8533
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: Nirwanna » 19 lut 2020, 6:44

Ewuryca pisze:
18 lut 2020, 23:15
Mój komentarz był właśnie do tego że oceniło się w tym wątku czy ktoś jest szczęśliwy czy nie, czy ma wyrzuty sumienia czy nie. A skąd tak naprawdę można to wiedzieć, i skąd możemy wiedzieć jaka droga jest takiej osobie pisana?
Pełna zgoda.
Ewuryca pisze:
18 lut 2020, 23:15
Co do szczęścia tu na ziemi tego ludzkiego pozwolę sie sobie nie zgodzić. To znaczy wiem że po drugiej stronie to ludzkie szczęście nie ma znaczenia ale ja wierzę w Boga jako Ojca, który chce dobrze dla wszystkich swoich dzieci, przede wszystkim chce zbawienia duszy i nawrócenia, ale chce też dobra dla każdego z nas tu i teraz. Ja do swojego szczęścia dążę, do tego po drugiej stronie ale również do tego tu na ziemi i osobiście mam 200 procent pewności że Bóg mnie poprowadzi gzie trzeba i jak trzeba.
Ja z kolei teraz wiem, że szczęście po ludzku, czyli przykładowo mąż, gromadka dzieci, dom z ogródkiem - bywa mocno ulotne, i bywa, że de facto szczęściem nie jest. To ładne i wygodne ubranie życia, ale nie stanowi o szczęściu. To działa w drugą stronę. Gdy szukam Boga i Jego woli, On daje szczęście takie wewnętrzne, od Niego, niezależne od warunków zewnętrznych. Choć bywa, że dodatkowo dokłada to szczęście "po ludzku", bo właśnie jest Dobrym Ojcem. Jednak szukanie szczęścia w drugą stronę, czyli najpierw znajdę to po ludzku, a potem poszukam Pana Boga - niestety często kończy się katastrofą, z własnego doświadczenia mówię.
Ewuryca pisze:
18 lut 2020, 23:15
Co do miłości i sądu z kochania zgadzam się całkowicie, ale tu na forum bardzo często czytam właśnie krytykę i ocenianie. Kowalskie zle, mężowie źli, koleżanki zle, obcy mężczyźni źli, i teściowie też źli.
To prawda, czytam to samo. Dlatego właśnie o tym piszę od czasu do czasu. Rozumiejąc, że ocena przychodzi (również mi) w sposób naturalny i z łatwością, staram się nazywać - że nie jest to dobre, i warto pracować nad sobą, aby w tę postawę oceniania nie wchodzić.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

marylka
Posty: 1100
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: marylka » 19 lut 2020, 10:24

Nirwanna pisze:
19 lut 2020, 6:44
Ewuryca pisze:
18 lut 2020, 23:15
Co do miłości i sądu z kochania zgadzam się całkowicie, ale tu na forum bardzo często czytam właśnie krytykę i ocenianie. Kowalskie zle, mężowie źli, koleżanki zle, obcy mężczyźni źli, i teściowie też źli.
To prawda, czytam to samo. Dlatego właśnie o tym piszę od czasu do czasu. Rozumiejąc, że ocena przychodzi (również mi) w sposób naturalny i z łatwością, staram się nazywać - że nie jest to dobre, i warto pracować nad sobą, aby w tę postawę oceniania nie wchodzić.
Bardzo trudno oddzielic osobe od uczynku.
Ja też czasem slysze - "dobra jesteś" - a to nie chodzi o moja osobe tylko o dobrze wykonana prace.
Ja widze druga strone - zbyt poblażliwe traktowanie zla.
Bycie ślepym i milczacym na zle uczynki.
Nawet tu na forum.
Owszem - zajmij sie soba ale zauważ jesli ktos wyrzadza ci zło i przed tym zlem sie bron. A zło nazywaj ZŁEM a nie - "mniejszym dobrem"
To że kowalska ukradla meża a maż okazal sie judaszem jest ZŁE
I to jest ocena postepowania.
Natomiast czy caly maż jest zly czy kowalska - to tego nie wiem i nie oceniam bo zwyczajnie - nie znam calej historii życia jednego czy drugiego.
Ale czyn zdrady kłamstwa cudzolóstwa jest i ja okreslam jako zło
A co z tym złem zrobi sam popelniajacy czy malżonek - to inna sprawa. Może okazac sie że wyplynie jedno wielkie dobro
Czego życze Twojemu meżowi i Tobie czerwona
Pozdrawiam

tata999
Posty: 1059
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: tata999 » 19 lut 2020, 13:21

marylka pisze:
19 lut 2020, 10:24

Ale czyn zdrady kłamstwa cudzolóstwa jest i ja okreslam jako zło
Podzielam to podejście. Nie chodzi przecież o to, żeby nie odróżniać dobra od zła.

czerwona
Posty: 37
Rejestracja: 09 sty 2020, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: czerwona » 20 lut 2020, 14:55

Mąż zaczął rozgrywki dzieckiem. Polecil odebrać swojej siostrze naszą 3 letnią córkę z przedszkola. Nic mi nie powiedział, bo nie rozmawia ze mną ani nie tel, czy sms, nic. Wczoraj wrócil z delegacji i spał u swojej rodziny. Na pewno naopowiadal różnych klamstw na mnie. Mam dosyć. Jak można tak się zmienic? Mąż całe lata pracowal na zmiany, podczas związku z kowalską ustawil pracę do 15 od pn - pt. Dla mnie i dzieci nie mógł, nie chcial tak naprawdę. Teraz siostra chce odbierac nasze dziecko, bo on niby jej kazal. Zaprotestowalam pani przedszkolance, gdy zadzwonila, dala slychawkę szwagierce, a ta się na mnie wydarla, że smieszna jestem i rzucila sluchawka. Starsze dziecko nie chce do nich chodzic, tam jest halas, balagan, dzieci bezstresowo wychowywane, pieniadze najwazniejsze, auto tez, klamstwa i zamiatanie pod dywan problemów. Ja nie piję alkoholu, jestem ta glupia i zla. Na stole piwo, wino, wodka, dla dzieci czipsy, cola, slodycze, brak szacunku dla zabawek, wrzaski i bicie albo drapanie mojej córki np po buzi i brak reakcji ze strony babci czy szwagierki. Mąz najpierw na nich do mnie gadal, ze są źli i wszystko mają gdzieś, nie interesują się naszymi dziecmi, a teraz jego rodzina akceptuje to że ma kowalską, nie dokłada się do kosztów , wychowania dzieci, nie dba o dom itd. No i tesciowie ze szwagierka i jej mężem są sklóceni z mieszkająca w tym samym domu siostra teściowej i jej dziecmi i wnukami. A oni sa tak mili, ta ciocia jest zupelnie inna niz moja tesciowa, chociaż tez popija. W co ja sie wpakowalam? Tak mi szkoda moich dzieci. Proszę, poradźcie mi co mam robic w takich sytuacjach. Mieszkamy w jednej wiosce, tesciowa pare domów dalej, oni wszyscy w 3 pokojach, w 7 osób. 8 lat temu przeprowadzilam się z duzego miasta za meżem, tu kupilismy razem dom , oczywiscie na kredyt. Razem jestesmy wpisani w hipotekę. Co robic, jak maż zabierze małą z przedszkola, zabierze na noc do swojej rodziny albo jak będę w pracy zabierze gdzieś i nie bedzie chcial oddać?

teodora
Posty: 76
Rejestracja: 10 wrz 2019, 21:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: teodora » 20 lut 2020, 15:25

Czerwona, wydaje mi się, ze najlepiej skonsultować się z prawnikiem i z tego co wiem, jest coś takiego zabezpieczenie /ustalenie miejsca zamieszkania dziecka. Myślę, ze nadszedł czas, żebyś to ty zastanowiła się , jak widzisz wasz podział opieki nad dziecmi, dowiedziala sie jakie masz mozliwosci prawne i zainicjowala rozmowę z mężem,tak by on też przedstawił swoją wizję. Radzilabym same konkrety, ustalcie co macie ustalić, dla dobra waszych dzieci. Ja bym jasno dała do zrozumienia, ze nie zgadzam sie i nie pozwalam na gierki dziećmi. Nie daj się wciągnąć w gierki, dyskusje. Konkret, ustalenia, dziękuję dowidzenia. Zbieraj faktury za wszystkie wydatki na dzieci i powoli przygotowuj sobie zaplecze, prawne, finansowe. Nikt nie musi o tym wiedziec, a ty poczujesz się bezpieczniej.

Ruta
Posty: 351
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: Ruta » 20 lut 2020, 19:27

czerwona pisze:
20 lut 2020, 14:55
Mąż zaczął rozgrywki dzieckiem. Polecil odebrać swojej siostrze naszą 3 letnią córkę z przedszkola. Nic mi nie powiedział, bo nie rozmawia ze mną ani nie tel, czy sms, nic. Wczoraj wrócil z delegacji i spał u swojej rodziny. Na pewno naopowiadal różnych klamstw na mnie. Mam dosyć. Jak można tak się zmienic? Mąż całe lata pracowal na zmiany, podczas związku z kowalską ustawil pracę do 15 od pn - pt. Dla mnie i dzieci nie mógł, nie chcial tak naprawdę. Teraz siostra chce odbierac nasze dziecko, bo on niby jej kazal. Zaprotestowalam pani przedszkolance, gdy zadzwonila, dala slychawkę szwagierce, a ta się na mnie wydarla, że smieszna jestem i rzucila sluchawka. Starsze dziecko nie chce do nich chodzic, tam jest halas, balagan, dzieci bezstresowo wychowywane, pieniadze najwazniejsze, auto tez, klamstwa i zamiatanie pod dywan problemów. Ja nie piję alkoholu, jestem ta glupia i zla. Na stole piwo, wino, wodka, dla dzieci czipsy, cola, slodycze, brak szacunku dla zabawek, wrzaski i bicie albo drapanie mojej córki np po buzi i brak reakcji ze strony babci czy szwagierki. Mąz najpierw na nich do mnie gadal, ze są źli i wszystko mają gdzieś, nie interesują się naszymi dziecmi, a teraz jego rodzina akceptuje to że ma kowalską, nie dokłada się do kosztów , wychowania dzieci, nie dba o dom itd. No i tesciowie ze szwagierka i jej mężem są sklóceni z mieszkająca w tym samym domu siostra teściowej i jej dziecmi i wnukami. A oni sa tak mili, ta ciocia jest zupelnie inna niz moja tesciowa, chociaż tez popija. W co ja sie wpakowalam? Tak mi szkoda moich dzieci. Proszę, poradźcie mi co mam robic w takich sytuacjach. Mieszkamy w jednej wiosce, tesciowa pare domów dalej, oni wszyscy w 3 pokojach, w 7 osób. 8 lat temu przeprowadzilam się z duzego miasta za meżem, tu kupilismy razem dom , oczywiscie na kredyt. Razem jestesmy wpisani w hipotekę. Co robic, jak maż zabierze małą z przedszkola, zabierze na noc do swojej rodziny albo jak będę w pracy zabierze gdzieś i nie bedzie chcial oddać?
Jeśli mąż nie łoży na potrzeby rodziny, żona może wystąpić do sądu o wydanie nakazu, aby jego pensja była wypłacana żonie. Sąd wydaje nakaz, który składa się u pracodawcy i na tej podstawie pensja męża albo jej część może trafiać do ciebie. Nie skorzystałam z tej opcji, ponieważ mąż nie jest formalnie zatrudniony. Ale warto rozważyć taką opcję, postępowanie jest szybsze niz alimenty.

Inna sprawa, że alimenty można zabezpieczyć i wtedy obowiązuje postanowienie o zabezpieczeniu więc nie trzeba czekać na wyrok.

Co do grania dzieckiem - też obawiałam się że mąż odbierze dziecko z placówki lub upoważni kogoś i będzie zajmować się dzieckiem nietrzeźwy. Pomogło uregulowanie kontaktów, składasz postanowienie w placówce dziecka - i mąż nie może wtedy odebrać dziecka - bo to nie czas jego kontaktu. Tu także nie trzeba lat sprawy, sąd wydaje postanowienie o kontaktach. Jeśli z kolei ojciec nie wykona kontaktu, może otrzymać upomnienie, a potem karę za każdy niewykonany kontakt.

Rozumiem twoje obawy. Postępowanie męża nie jest w porządku, nie powinien za twoimi plecami organizować sobie spotkania z córką w taki sposób aby cię zdenerwować. Rozumiem, że budzi to twój niepokój. Czy to mogła być nietrzeźwa zagrywka, typu stęskniłem się za córką? Na pewno jak każdy rodzic masz prawo nie zgadzać się na to, aby dzieckiem zajmowały się osoby pod wpływem alkoholu a także by kontakty odbywaly się w obecności nietrzeźwych osób. Nie wszystkie sądy podzielają ten pogląd, ale tu nie chodzi o sąd, tylko o dziecko.

czerwona
Posty: 37
Rejestracja: 09 sty 2020, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: czerwona » 22 lut 2020, 5:20

Dlaczego mąż wszystko przekazuje kowalskiej? Dlaczego z nią nie zamieszka? Dlaczego nie odejdzie? Wrócil i dalej utrzymują kontakt ze sobą? Wszystko jej opowiada, kazdy mój krok, czy oni chcą mnie wykończyć??? Trudno mi się do tego przyznać, ale dzwonilam do kowalskiej wczoraj i powiedzialam że go jej oddaję, ze go nie chcę, a ona że to on ma podjąć decyzję. Ja na to że on nie, ja już ją podjęłam, że ma sie wyprowadzic i żeby go przyjęła. Cos gadala, ze nikomu w zyciu nie jest latwo, ja powiedzialam, ze jej pewnie jest, ze ma dwóch facetow, swojego męża i mojego. Powiedzialam, ze dziwię sie jej, że będąc starszą, kobieta i pewnie mając jak powiedzial mój mąż swojego męża ktory jej nie szanuje i nie jest dobry dla niej bierze się za mojego. Nie mowiła zbyt wiele, ale mi nie chodzilo zeby od niej coś uzyskać, tylko żeby mi ulżylo i żeby im razem bylo lepiej, żeby przestali mnie dręczyć, bo mi to tak wyglada. Mój mąż nie wie czego chce, tak mi powiedzial. Oczywiscie, kowalska wszystko przekazala mojemu mężowi, ze dzwonilam. Zresztą powiedzialam mu o tym. Jak ja mam tego wszystkiego dosyc! Lepiej byc samej niż z wrogiem i sprzedawcą informacji do kowalskiej pod jednym dachem. Masakra. Co mam robić?

Kwiatkowa
Posty: 96
Rejestracja: 20 wrz 2019, 15:01
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: Kwiatkowa » 22 lut 2020, 10:00

Czerwona, spokojnie...
Kochana zostaw to.. oddaj to Bogu.

Niech się to dzieje. Nie nakręcaj się, to Ci w niczym nie pomoże. Masz swoje zasady, chcesz to ratować. Ale nikogo do tego nie zmusisz. Twój mąż ma wolną wolę. Każdy decyduje o sobie.”
Z tej rozmowy z kowalską wynika, że to też tkwi w nich. No tak oboje musieliby rozwalić dwie rodziny. Właśnie nikt tu chyba nie będzie tak szczęśliwy na 100%.
Zdystansuj się od tego wszystkiego, (napisze brzydko) olej tą całą sytuację.. zrób dzisiaj coś dla siebie, wyjdź gdzieś.. uśmiechnij się wreszcie do siebie, zobacz ile zniosłaś.. jaka jesteś silna, mądra i konsekwentna.
Czas się do tego zdystansować.

Skoro mąż ma teraz podjąć decyzje to z jednej strony bardzo dobrze. Niech czuje tą odpowiedzialność za Ciebie i za rodzinę.

Mój działał inaczej, chciał żebym decydowała za niego.. wyrzuciła z domu i miałby czyste sumienie.. że ktoś zdecydował za niego.
Może Twojego dopadają wyrzuty sumienia. Ja myślałam, że mój nie miał. Myślałam że miłość do kowalskiej go niesie. Po kilku rozmowach okazało się, że wcale nie było tak kolorowo..
Trzymaj się kochana... głowa do góry, robisz co możesz ale czas to puścić
Ściskam Cię

tata999
Posty: 1059
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: tata999 » 22 lut 2020, 10:24

czerwona pisze:
22 lut 2020, 5:20
Masakra. Co mam robić?
Nie oddawać się desperacji. Spróbuj przekierować uwagę i energię na coś na co masz wpływ. Dbaj o zapasy energii, bo szybko się wyczerpuje.

Niestety, decyzje i zdarzenia na które czekamy zwykle przychodzą dużo później niż byśmy chcieli. Zdarza się, że efekty na które pracowaliśmy ciężko i długo przychodzą dopiero, jak już przestaliśmy wierzyć w powodzenie naszych trudów. Wielu spraw nie da się przyspieszyć. Niektóre nie nadchodzą nigdy. Cierpliwości.

Chile
Posty: 29
Rejestracja: 17 lut 2020, 14:00
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: Chile » 24 lut 2020, 13:25

czerwona pisze:
22 lut 2020, 5:20
Trudno mi się do tego przyznać, ale dzwonilam do kowalskiej wczoraj i powiedzialam że go jej oddaję, ze go nie chcę, a ona że to on ma podjąć decyzję. Ja na to że on nie, ja już ją podjęłam, że ma sie wyprowadzic i żeby go przyjęła. Cos gadala, ze nikomu w zyciu nie jest latwo, ja powiedzialam, ze jej pewnie jest, ze ma dwóch facetow, swojego męża i mojego. Powiedzialam, ze dziwię sie jej, że będąc starszą, kobieta i pewnie mając jak powiedzial mój mąż swojego męża ktory jej nie szanuje i nie jest dobry dla niej bierze się za mojego. Nie mowiła zbyt wiele, ale mi nie chodzilo zeby od niej coś uzyskać, tylko żeby mi ulżylo i żeby im razem bylo lepiej, żeby przestali mnie dręczyć, bo mi to tak wyglada. Mój mąż nie wie czego chce, tak mi powiedzial. Oczywiscie, kowalska wszystko przekazala mojemu mężowi, ze dzwonilam. Zresztą powiedzialam mu o tym. Jak ja mam tego wszystkiego dosyc! Lepiej byc samej niż z wrogiem i sprzedawcą informacji do kowalskiej pod jednym dachem. Masakra. Co mam robić?
Droga czerwona, nie znamy się, ale jestem w bardzo podobnej sytuacji. Też mieszkam ze zdradzającym mnie mężem, choć dostał milion szans, żadnej nie wykorzystał. Wspólny dom i kredyt dodatkowo komplikuje sprawę, bo każdne z Was ma równe prawo przebywania w tym domu, podobnie jak u nas (dom jest własnością dzieci). Żadnych rad nie będzie, bo sama nie wiem, co mam robić. Mam ogromną ochotę wywieźć wszystkie jego rzeczy do kochanki i niech sobie radzą. Trzymaj się, będę nadal śledzić Twój wątek.

czerwona
Posty: 37
Rejestracja: 09 sty 2020, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: czerwona » 27 lut 2020, 9:02

Kwiatkowa pisze:
22 lut 2020, 10:00
Czerwona, spokojnie...
Kochana zostaw to.. oddaj to Bogu.

Niech się to dzieje. Nie nakręcaj się, to Ci w niczym nie pomoże. Masz swoje zasady, chcesz to ratować. Ale nikogo do tego nie zmusisz. Twój mąż ma wolną wolę. Każdy decyduje o sobie.”
Z tej rozmowy z kowalską wynika, że to też tkwi w nich. No tak oboje musieliby rozwalić dwie rodziny. Właśnie nikt tu chyba nie będzie tak szczęśliwy na 100%.
Zdystansuj się od tego wszystkiego, (napisze brzydko) olej tą całą sytuację.. zrób dzisiaj coś dla siebie, wyjdź gdzieś.. uśmiechnij się wreszcie do siebie, zobacz ile zniosłaś.. jaka jesteś silna, mądra i konsekwentna.
Czas się do tego zdystansować.

Skoro mąż ma teraz podjąć decyzje to z jednej strony bardzo dobrze. Niech czuje tą odpowiedzialność za Ciebie i za rodzinę.

Mój działał inaczej, chciał żebym decydowała za niego.. wyrzuciła z domu i miałby czyste sumienie.. że ktoś zdecydował za niego.
Może Twojego dopadają wyrzuty sumienia. Ja myślałam, że mój nie miał. Myślałam że miłość do kowalskiej go niesie. Po kilku rozmowach okazało się, że wcale nie było tak kolorowo..
Trzymaj się kochana... głowa do góry, robisz co możesz ale czas to puścić
Ściskam Cię
Codziennie czytam Twoje wpisy. Bardzo mi pomagają. Kwiatkowa, kochana jesteś. Niestety, mój mąż potrzebuje czasu aby się przekonać w jakie g... wdepnął. Wiem, co to za typek z kowalskiej, ale on jest w iluzji, amoku, ona jest uparta i pełna pychy. Ja zaczęłam kolejną Nowennę Pompejańską, w kolejnej małżeńskiej intencji. Tylko modlitwą i pokorą mogę "załatwić" kowalską, ale nie skupiam się na niej, tylko na sobie, pracy, dzieciach, domu i nowych, świetnych znajomych. Mam też dwie, bliskie memu sercu nowe koleżanki, wiem, że sam Bóg postawił je na mojej kryzysowej drodze. Obie są z daleka, ale na pewno kiedyś się spotkamy, może na jakiejś pielgrzymce? W każdym razie, drogie siostry w kryzysie, ja też na swój sposób kocham męża, nie czekając czekam na niego. Z każdym dniem jeszcze bardziej odwieszam się od niego, naprawdę jest mi lepiej. Nie zwracam uwagi na bzdury typu " ona mnie nigdy nie okłamała, gdybym miał kłopoty z kredytem za dom pomogłaby mu finansowo itd" . Ale ma klapki na oczach, prawda??? Zna babę parę miesiecy, ze szkolenia, na wyjeździe i w sztucznych warunkach i taka jest wspaniała, ojej, ojej. Wiem z rozmowy z nią, że sprzedałaby go bez skrupułów, taki typ. Poza tym powiedziałam mu, żeby pamiętał, że to jak kowalska traktuje swojego męża i o nim mojemu mężowi mówi, jest wskazówką jak może potraktować jego. Na dodatek, skoro tak chce dla mojego męża dobrze, tak go kocha i by mu gotowała, prała, sprzątała, czyściła brudny kibelek po nim, to dlaczego tak brzydko potraktowała mnie w rozmowie, dlaczego gdy powiedzialam, że jej wybaczam i życzę wszystkiego dobrego, wyśmiała mnie? "Nie wiem" - powiedział. Bo co miał odpowiedzieć na prawdę. Wierzę, że otworzą mu się oczy, tylko nie wiem kiedy. Kowalska siejąc wiatr, pozbiera burzę. Wiem też, że to żmija, która łatwo nie odpuści zniszczenia mojego małżeństwa. I tego się po cichu obawiam.

tata999
Posty: 1059
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: tata999 » 27 lut 2020, 11:27

czerwona pisze:
27 lut 2020, 9:02
Ale ma klapki na oczach, prawda??? Zna babę parę miesiecy, ze szkolenia, na wyjeździe i w sztucznych warunkach i taka jest wspaniała, ojej, ojej. Wiem z rozmowy z nią, że sprzedałaby go bez skrupułów, taki typ.
Zastanawiam się, czy to może nie jest coś ważnego. Czy z dzisiejszej perspektywy inaczej postrzegasz jego łatwość wpadania w zachwyt niż kiedyś? Czy kiedyś czegoś takiego nie dostrzegałaś? (Może zamiast "łatwość wpadania w zachwyt" lepiej pasowałoby "łatwowierność").

czerwona
Posty: 37
Rejestracja: 09 sty 2020, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: czerwona » 27 lut 2020, 14:06

tata999 pisze:
27 lut 2020, 11:27
czerwona pisze:
27 lut 2020, 9:02
Ale ma klapki na oczach, prawda??? Zna babę parę miesiecy, ze szkolenia, na wyjeździe i w sztucznych warunkach i taka jest wspaniała, ojej, ojej. Wiem z rozmowy z nią, że sprzedałaby go bez skrupułów, taki typ.
Zastanawiam się, czy to może nie jest coś ważnego. Czy z dzisiejszej perspektywy inaczej postrzegasz jego łatwość wpadania w zachwyt niż kiedyś? Czy kiedyś czegoś takiego nie dostrzegałaś? (Może zamiast "łatwość wpadania w zachwyt" lepiej pasowałoby "łatwowierność").
tata999 Co masz na myśli twierdząc -zastanawiam się, czy to może nie jest coś ważnego? A łatwowierny był i uważam, że jest. Gdy mu to mówilam, o rozmowie z kowalską, o wyśmianiu mnie przez nią i że ona nie jest taka jak ją teraz widzi, że za jakiś czas ujrzy mnie jaka jestem naprawdę, bo ja nie muszę przeglądac się w obcego męża oczach dowartosciowujac się krzywdą wielu osób, też wlasnego męża, to mój mąż powiedział, że słucha uważnie co mówię, ale, że nie dociera to do niego. Hmmm, no jest w amoku. Ja naprawdę wiem, ze to babsko niszczenia. Zresztą czy ktos taki jest normalny, dobry i kulturalny? Trochę mam żal, że te kowalskie /ta też/ nie powiedzą cudzemu chłopu- wynocha do żony, tylko się ładują w malżeństwo, mieszają, psują...

Kwiatkowa
Posty: 96
Rejestracja: 20 wrz 2019, 15:01
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: Kwiatkowa » 27 lut 2020, 14:15

Czerwona, dziękuje za miłe słowa.. strasznie mi szkoda wszystkich tu poranionych i skrzywdzonych.

Też czułam to cierpienie i ten koszmarny ból, ale da się z tego wyjść z mężem czy bez niego. Zobacz ile tu.. Sycharków walczących, czekających i tych nieczekających.

Będziesz jeszcze szczęśliwa.

Ostatnio myślałam tak.. przypomniało mi się co czułam gdy odchodził mój mąż.. świat mi się przecież zawalił a życie pędziło dalej, codziennie przecież się budziłam, wstawałam, szlam do pracy, opiekowałam się dzieckiem i świat pędził, buntowałam się bo ten świat jakby nie zauważał, że ja cierpię i miał mnie gdzieś.. ludzie się uśmiechali, na ulicach „pełne” rodziny z dziećmi, w kościele tak samo.. a ja?
No właśnie wbrew pozorom ten świat w taki sposób mnie ratował..
bo „ja” cały czas jestem.. odkryłam że to ja sama decyduje kiedy płaczę i kiedy się śmieje. Czy kiedy on odchodzi to ja już „nieżyję”..? Otóż żyję jestem, mam siebie, mam Boga, dziecko, pracę, różne pasje i talenty.. i cały czas przecież „jeszcze mogę żyć” owszem inaczej ale czy „mogę i chcę” czy „muszę” to już decyzja dla każdego z nas..

tata999
Posty: 1059
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Zakochanie czy zauroczenie męża starszą mężatą i dzieciatą

Post autor: tata999 » 27 lut 2020, 15:08

czerwona pisze:
27 lut 2020, 14:06
tata999 pisze:
27 lut 2020, 11:27
czerwona pisze:
27 lut 2020, 9:02
Ale ma klapki na oczach, prawda??? Zna babę parę miesiecy, ze szkolenia, na wyjeździe i w sztucznych warunkach i taka jest wspaniała, ojej, ojej. Wiem z rozmowy z nią, że sprzedałaby go bez skrupułów, taki typ.
Zastanawiam się, czy to może nie jest coś ważnego. Czy z dzisiejszej perspektywy inaczej postrzegasz jego łatwość wpadania w zachwyt niż kiedyś? Czy kiedyś czegoś takiego nie dostrzegałaś? (Może zamiast "łatwość wpadania w zachwyt" lepiej pasowałoby "łatwowierność").
tata999 Co masz na myśli twierdząc -zastanawiam się, czy to może nie jest coś ważnego? A łatwowierny był i uważam, że jest.
Ważnego w sensie czegoś, co wskazuje na jakiś problem do przepracowania (przez obojga lub Ciebie). Czy zwracałaś wcześniej uwagę na jego łatwowierność? Czy chroniłaś go przed tym, jeśli dostrzegałaś? Czy może wzmacniałaś tę łatwowierność? Bałaś się? Może inaczej się na nią zapatrywałaś? Była wtedy dobra, czy zła wg Ciebie? U mnie było tak, że nie chciałem widzieć niektórych (przykrych) rzeczy z jakiegoś powodu, przymykałem oko, udawałem, że to nic złego lub nic poważnego. Kryzys kazał mi spojrzeć realnie i zastanowić się czemu zapatrywałem się inaczej. Jak reagowałem lub nie reagowałem. Jak wykorzystywałem to swoje krzywe postrzeganie w niesłusznym celu - zwykle dla wygody lub mrzonek.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: tata999 i 6 gości