Jak się zachowywać w kryzysie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Alinek74
Posty: 50
Rejestracja: 25 paź 2019, 10:39
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Alinek74 » 18 lut 2020, 8:44

MaryM...Jakże znajomo brzmi...Czytając Twoje posty mam wrażenie, że czytam swoje życie tyle tylko, że inna płeć dzieci a właściwie dziecka bo mam jedno, niestety. Moje relacje z mężem w tej chwili są identyczne jak Twoje IDENTYCZNE. Wiem jak się czujesz w swoim domu i wiem jak to boli przemykając jak intruz i jak osoba zupełnie niepotrzebna. Tak jak Ty piorę, sprzątam i gotuję ale jest to zupełnie niezauważalne dla męża a nawet mam wrażenie iż Go to irytuje bo utwierdza się w przekonaniu że tylko do tego się nadaję...Miotam się z myślami co lepsze czy rozdzielanie ubrań jego i nie prasowanie, nie pranie i wydzielanie moje, twoje czy udawanie że wszystko jest ok? Prasując koszule myślę jak za chwilę będzie przytulała się do niej Kowalska....Nawet jak to piszę to serce rozdziera się na pół. Nie wiem co lepsze czy to jakby się wyprowadził czy to jak siedzi w salonie z butelką wina i udaje że mnie nie ma...Wchodzi do kuchni jak ja wychodzę a jak mnie mija to tak aby nie zawiesić czasem oka. Straszne uczucie po 20 latach małżeństwa a 27 znajomości ogólnie...Kobieta, którą zna od pół roku jest mu bliża od żony...Co więcej jest dla niej w stanie poświecić wszystko co do tej pory było jego całym światem...Przede wszystkim córkę. Kowalska jest po rozwodzie i ma dwójkę dzieci więc wie doskonale co to ból rozwodowy choć z tego co wiem od jej znajomych pozbyła się męża i puściła go w skarpetkach....Prowadzi teraz mojego męża powtarzając jak mantrę, że córka jest już duża i zrozumie jego decyzje a on oczywiście powtarza mi że moja propaganda Gebelowska nie sprawdza sie bo jak była z nim na wyjeździe w ferie to tylko jeden dzień była przygnębiona a resztę dni uśmiechnieta i zadowolona...Cały czas usprawiedliwia się a Kowalska mu w tym pomaga.

Alinek74
Posty: 50
Rejestracja: 25 paź 2019, 10:39
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Alinek74 » 18 lut 2020, 9:09

Od wczoraj męczy mnie jedna myśl, dlaczego mimo modlitwy nie wszystkie małżeństwa da się uratować....Takie może naiwne ale bardzo mnie bolące pytanie. To co w tej chwili dzieje się odnośnie liczby rozwodów to mnie przeraża, gdzie ucho nie przyłożę to rozwód i w tle Kowalska...Ach te Kowalskie ile one sprowadzają tragedii w życiu żon...Często same doświadczyły smaku rozwodu, choć z tego co obserwuję to te Kowalskie które "pozbyły" się mężów..Co robić jak się modlić aby być wysłuchaną? Moja głowa już tego nie wytrzymuje nie mówiąc o ogólnym samopoczuciu... Schudłam znowu przez tydzień 5 kg a to początek. 5 lat temu kiedy był kryzys schudłam 15 w ciągu 2 miesięcy...Wtedy jeździł do Warszawy, do Kowalskiej więc km ich dzieliły w tej chwili ten problem nie istnieje bo ma na miejscu w pracy....Tak czuję podskórnie że teraz nie zrezygnuje dla zasady i udowodnienia sobie że potrafi podjąć decyzję...Ona bardzo mu w tym pomaga. Zresztą, głupio by się czuł jeśli po raz drugi by się wycofał z szansy na lepsze życie. Wtedy dużo ryzykował a teraz w jego mniemaniu ma łatwiej podjąć decyzje o odejściu. O Kowalskiej dowiedziałam się od byłego jej kochanka. Przyjechał do mnie do pracy dzień przed Wigilią i odtworzył mi nagranie z tel..Impertynencje cała gama i na końcu stwierdzenie żeby były kochanek od...się od Kowalskiej bo on teraz jest jej partnerem...Pyta mi się czy to głos mojego męża? Tak, odpowiedziałam więc opowiedział mi jak to mój maż od pół roku ma romans z byłą jego kochanką. Nie muszę chyba dodawać iż były kochanek jest mężem i ojcem dwójki dzieci....Chciała rozbić małżeństwo ale na szczęście nie udało jej się więc zabrała się za mojego męża.

nałóg
Posty: 1808
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: nałóg » 18 lut 2020, 9:26

Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 9:09
Ach te Kowalskie ile one sprowadzają tragedii w życiu żon...
czytam co piszesz i zastanawiam się nad prawidłowością: "kowalska" jest winna......a Twój mąż nie jest "kowalskim"? To ta wredota "kowalska" winna wszystkiemu......a gdzie Twój mąż? on biedny misio...osaczony i bezwolny..... a Ty?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 9:09
Co robić jak się modlić aby być wysłuchaną? Moja głowa już tego nie wytrzymuje nie mówiąc o ogólnym samopoczuciu...
o co się modlisz? ale tak szczerze......

nałóg
Posty: 1808
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: nałóg » 18 lut 2020, 9:38

Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 9:09
5 lat temu kiedy był kryzys schudłam 15 w ciągu 2 miesięcy...
i co z tym kryzysem zrobiłaś/zrobiliście? aby się nie powtórzył w tak ostrej formie? tak konkretnie.....co zrobiliście?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 9:09
Tak, odpowiedziałam więc opowiedział mi jak to mój maż od pół roku ma romans z byłą jego kochanką. Nie muszę chyba dodawać iż były kochanek jest mężem i ojcem dwójki dzieci....
wyczuwam w Twym poście pewnego rodzaju współczucie dla żalu zdradzacza że został zdradzony przez inna zdradzaczkę .....tak to pobrzmiewa w tym zdaniu
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 9:09
Chciała rozbić małżeństwo ale na szczęście nie udało jej się więc zabrała się za mojego męża.

ona chciała rozbić małżeństwo? ?? przeczytaj uważnie , ze zrozumieniem o czym piszesz........ piszesz o facecie-"kowalskim" który został wywalony z wyrka "kowalskiej" i z żalem przyszedł do Ciebie -po co przyszedł? po pocieszenie jaką TO TA"KOWALSKA" JEST WYDRĄ?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Tak jak Ty piorę, sprzątam i gotuję ale jest to zupełnie niezauważalne dla męża a nawet mam wrażenie iż Go to irytuje bo utwierdza się w przekonaniu że tylko do tego się nadaję...
teraz ironia....... tylko smacznie gotuj i dobrze pierz......... a tu dygresja opowiadana przez znajomego: gdy żona zaczęła go podejrzewać o możliwości wskakiwania do innego wyrka to jak prała to jego rzeczy krochmaliła w podwójnej porcji krochmalu..... majtki też.
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Miotam się z myślami co lepsze czy rozdzielanie ubrań jego i nie prasowanie, nie pranie i wydzielanie moje, twoje czy udawanie że wszystko jest ok?
a jest OK?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Prasując koszule myślę jak za chwilę będzie przytulała się do niej Kowalska....
czy to czasami nie masochizm?? czy to nie jest emocjonalne samookaleczanie się?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Cały czas usprawiedliwia się a Kowalska mu w tym pomaga.
a Ty mu podkładasz poduszeczki pod tyłek , dbasz by nie ponosił konsekwencji......
Czy Ty szanujesz siebie?

Alinek74
Posty: 50
Rejestracja: 25 paź 2019, 10:39
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Alinek74 » 18 lut 2020, 10:27

"Rozbieranie" na czynniki pierwsze moich wypowiedzi w 100% nie odzwierciedla całej sytuacji miedzy mną a mężem bo po pierwsze nie jestem w stanie opisać całego kuriozum które zafundował mi i odczucia mi towarzyszące a po drugie pisze w pracy więc też ograniczony czas nie jest moim dobrym sprzymierzeńcem aby opisać w szczegółach moje odczucia co do Kowalskiej...Nie chcę absolutnie całej winy kierunkować na Kowalską ale jeśli kobieta świadomie ma romans z mężczyznami którzy mają rodziny nie są po rozwodzie to jak nazwać i jak okreslić takie postepowanie??? Współczuć jej???

MaryM
Posty: 201
Rejestracja: 18 gru 2019, 17:21
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: MaryM » 18 lut 2020, 10:33

Alinek74- tak mi przykro gdy czytam Twoje słowa o Twojej codzienności... serce pęka, ze musimy przez to przechodzić... wiesz, u mojego męża to tez recydywa, chociaż teraz się nie przyznaje to poszlaki są. Ja po poprzednim kryzysie wzięłam się za siebie, za moją relację z nim, starałam się. Tylko, ze tylko ja dawałam. A on brał, brał, brał i przesuwał moje granice bo po poprzedniej zdradzie uważałam, ze nie dawałam dość. Im bardziej darzyłam do spokojnego porozumienia tym częściej dostawałam cios w nos. Zajęłam się sobą to wykorzystał to jako argument, ze zaniedbuję dom. Byłam wykończona a on leżał, popijał, poniżał, alienował się, stawiał wymagania i zawsze byłam „nie dość”. Zadbałam o dom, to nie spodobał mu się mój wygląd...stoję i przyglądam się swojemu życiu. Modlę się za męża ale dociera do mnie, że to zimny potwór - chociaż dziecko Boże.... czuję się jak idiotka, bo u mnie praca nad sobą zmutowała w kierunku ubóstwienia męża. Żeby tylko mój bożek uznał, ze jestem „dość” dobra, by ze mną być. Dość dobra, by ze mną spać. Chociaż z tak atrakcyjnymi dla niego wizjami z pornografii nie byłam w stanie się zmierzyć Jak na jakimś permanentnym egzaminie. Z nieustającym poprawkami i warunkowym wpisem na drugi semestr. Moje modlitwy nie naprawiają mojego związku. Ale może mnie uwolnią? Bo mój mąż wyzwalał we mnie wszystko, czego nie chciałam. Może Bóg w swej wszechwiedzy nie chcące dla mnie tej niszczącej relacji? Może była tak toksyczna, ze odejście męża tak naprawdę uratuje moją psychikę? Nie mam pojęcia, jaki jest Boży plan.

Alinek74
Posty: 50
Rejestracja: 25 paź 2019, 10:39
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Alinek74 » 18 lut 2020, 10:57

MaryM ja kupiłam kozaczki takie szpilki i powiedział mi że nie mój styl i robię popisy....A zresztą on nie da się nabrać jak 5 lat temu został oszukany....

czerwona
Posty: 37
Rejestracja: 09 sty 2020, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: czerwona » 18 lut 2020, 11:20

Alinek74 , MaryM , czytam Wasze posty, a jakbym czytała swoje. Moje modlitwy, wlaściwie szturm modlitewny też nie naprawiają mojego małżeństwa, jest jeszcze gorzej, relacja z kowalską zacieśnia się. Ja też nie współczuję kowalskiej, bo sama mu kiedyś napisała, że za dużo pije. Bo pije. Awanturuje się, zdradza, nie rozmawia, tylko zamiata problemy pod dywan, istnieje tylko on i praca, bywa wulgarny i arogancki, nie cierpi, wręcz reaguje agresją lub bezradnością na płacz 3 letniej córki, jest niesamowity bałaganiarz, nie szanuje ludzi i rzeczy itd. Nie chcę wszystkiego opisywać, ale naprawdę była przemoc w każdej postaci. Teraz tak myślę, że Pan Bóg chce mnie i dzieci uchronić przed zniszczeniem, być może abyśmy dali mojemu mężowi modlitwę...Na pewno ma dobry plan dla nas. Jestem z Wami.

nałóg
Posty: 1808
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: nałóg » 18 lut 2020, 11:29

Alinek, moje zwroty maja na celu uwrażliwienie Cię na stawanie w prawdzie w kryzysie. "kowalskie/scy" są faktem i z tym nie mam zamiaru polemizować, natomiast warto stanąć w prawdzie że to Twój mąż Cię porzuca i zdradza a nie "kowalska". Ona jest tylko(albo aż) skutkiem zdrady Twojego męża. Gdyby mąż nie zdradził nie byłoby "kowalskiej". Warto zastanowić się nad udziałem własnym w kryzysie i wyciągnąć wnioski .... te pozytywne jak i te negatywne, powodujące i wywołujące bodźce do ostrej fazy kryzysu.
Ty ponosisz konsekwencje własnych błędów i wiarołomstwa męża...... a jakie konsekwencje ponosi mąż? jakie niedogodności ma z powodu utrzymywania relacji poza małżeńskich?.... oprany....nakarmiony...oprasowany..... i jeszcze nafochany.
Jeszcze uważa się za oszukanego......... a możesz mu podbić troszkę dno?

Al la
Posty: 2133
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Al la » 18 lut 2020, 11:37

Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 10:57
MaryM ja kupiłam kozaczki takie szpilki i powiedział mi że nie mój styl i robię popisy....A zresztą on nie da się nabrać jak 5 lat temu został oszukany....
A powiedziałaś mężowi: No to masz problem. Mam na ten temat inne zdanie!
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Al la
Posty: 2133
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: Al la » 18 lut 2020, 11:57

czerwona pisze:
18 lut 2020, 11:20
Alinek74 , MaryM , czytam Wasze posty, a jakbym czytała swoje. Moje modlitwy, wlaściwie szturm modlitewny też nie naprawiają mojego małżeństwa, jest jeszcze gorzej, relacja z kowalską zacieśnia się. Ja też nie współczuję kowalskiej, bo sama mu kiedyś napisała, że za dużo pije. Bo pije. Awanturuje się, zdradza, nie rozmawia, tylko zamiata problemy pod dywan, istnieje tylko on i praca, bywa wulgarny i arogancki, nie cierpi, wręcz reaguje agresją lub bezradnością na płacz 3 letniej córki, jest niesamowity bałaganiarz, nie szanuje ludzi i rzeczy itd. Nie chcę wszystkiego opisywać, ale naprawdę była przemoc w każdej postaci. Teraz tak myślę, że Pan Bóg chce mnie i dzieci uchronić przed zniszczeniem, być może abyśmy dali mojemu mężowi modlitwę...Na pewno ma dobry plan dla nas. Jestem z Wami.
Czerwona, Mary, Alinek.
Modlitwy zmieniają przede wszystkim Was, dają siłę do przetrwania kryzysu, do zweryfikownia oczekiwań co do męża i małżeństwa.
Wzbogacają Waszą relację z Bogiem, szacunek dla samej siebie, godność Córki Króla, którymi przecież jesteście.
Nie uwieszenie się na mężu, kochance, kimkolwiek, ale na odbudowaniu własnego "ja".
Poprawa jakości życia zaczyna się od mojej zmiany, od tego jak postrzegam moje tu i teraz.
Jak cierpienie, użalanie się, uzależnienie od nastroju męża ?
Czy też wierzę w moje dziecięctwo boże, obdarzone niezmierzoną miłością mojego Taty?
Wierzycie, że Bóg ma dobry plan dla Was?
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

s zona
Posty: 2488
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: s zona » 18 lut 2020, 14:11

nałóg pisze:
18 lut 2020, 9:38


Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Tak jak Ty piorę, sprzątam i gotuję ale jest to zupełnie niezauważalne dla męża a nawet mam wrażenie iż Go to irytuje bo utwierdza się w przekonaniu że tylko do tego się nadaję...
teraz ironia....... tylko smacznie gotuj i dobrze pierz......... a tu dygresja opowiadana przez znajomego: gdy żona zaczęła go podejrzewać o możliwości wskakiwania do innego wyrka to jak prała to jego rzeczy krochmaliła w podwójnej porcji krochmalu..... majtki też.
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Miotam się z myślami co lepsze czy rozdzielanie ubrań jego i nie prasowanie, nie pranie i wydzielanie moje, twoje czy udawanie że wszystko jest ok?
a jest OK?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Prasując koszule myślę jak za chwilę będzie przytulała się do niej Kowalska....
czy to czasami nie masochizm?? czy to nie jest emocjonalne samookaleczanie się?
Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 8:44
Cały czas usprawiedliwia się a Kowalska mu w tym pomaga.
a Ty mu podkładasz poduszeczki pod tyłek, dbasz by nie ponosił konsekwencji......
Czy Ty szanujesz siebie
?
Alinek74 ,
wg mnie najgorsze jest udawanie .. robienie czegos wbrew zdrowemu rozsadkowi .. czekanie na cuda, ze meza olsnisz wyprasowana koszula .. a on zalozy i polezie nie tam, gdzie powinien :shock:
Moze lepiej ten czas wykorzystac dla siebie .. nasze babcie byly chyba rozsadnieszne od nas.. czytajac o tym krochmaleniu bielizny osobistej meza przypomniala mi sie stara kartka z kalendarza .. chyba lata 30 .. i rada ,zeby te belizne potraktowac delikatnie welna mineralna ... takie swinstwo niewidoczne ,ale skutecznie drapie ;)

Na szczescie dla mojego meza Opatrznosc kazala mi wysluchac Ks Dziewieckiego i jego slow "katolik sie nie msci " ... " broni sie ,ale sie nie msci " ...Zaczelam sluchac madrych rad Sycharkow na forum i malzenstwo Ocalalo .. ale pamietam kiedys slowa Nirvanny , kiedy cytowala , ze pieklo jest niczym w porownaniu z gniewem zdradzonej kobiety ....

Cala energie przerzucilam na modlitwe, post, jalumuzne .. ale koszule, gotowanie i inne rzeczy sobie odpuscilam .. maz zaczal mnie wtedy doceniac.. zaczelo mu zalezec .. chociaz to nie bylo na pstryk ...po drodze byl wniosek o separacje, alimenty i czesciowe ogr praw meza odn leczenia i ksztalcenia dzieci ..
Gdyby wtedy nie zablokowal operacji dziecka .. swoim brakiem zgody ...nwm ,czy odwazylabym sie cos z tym zrobic ....

MaryM
Posty: 201
Rejestracja: 18 gru 2019, 17:21
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: MaryM » 18 lut 2020, 14:29

Alinek74 pisze:
18 lut 2020, 10:57
jak 5 lat temu został oszukany....
Alinek, nie sposób się nie uśmiechnąć przez łzy na taki niedojrzały tekst męża, mężczyzny... który zawarł umowę na określone korzyści i zaspokajanie swoich potrzeb, a przedmiot umowy aplikacja „żona” nadaje się po latach do reklamacji. Przecież pojawiły się na rynku nowe, może bardziej spełniające oczekiwania. Oszukany klient to klient roszczeniowy.
Ostatnio zmieniony 18 lut 2020, 14:48 przez Al la, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

MaryM
Posty: 201
Rejestracja: 18 gru 2019, 17:21
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: MaryM » 18 lut 2020, 14:33

nałóg pisze:
18 lut 2020, 11:29
Alinek,..... a jakie konsekwencje ponosi mąż? jakie niedogodności ma z powodu utrzymywania relacji poza małżeńskich?.... oprany....nakarmiony...oprasowany..... i jeszcze nafochany.
Jeszcze uważa się za oszukanego......... a możesz mu podbić troszkę dno?
Uwielbiam nałóg to trafne podsumowanie, które dotyczy także w pewnym sensie mojej sytuacji

tata999
Posty: 1059
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się zachowywać w kryzysie

Post autor: tata999 » 18 lut 2020, 15:56

MaryM pisze:
18 lut 2020, 14:29

(...) taki niedojrzały tekst męża, mężczyzny... który zawarł umowę na określone korzyści i zaspokajanie swoich potrzeb (...)
Oj, to chyba nie tak, a przynajmniej nie daje się to tak uprościć. Więcej wyniesiemy z dyskusji, jak skoncentrujemy ją na sobie niż wyzłośliwianiu się na innych.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: elena i 7 gości