On kocha inną

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ruta
Posty: 287
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: On kocha inną

Post autor: Ruta » 29 lis 2019, 15:03

A.zelia pisze:
29 lis 2019, 11:52
kto bardziej chciał/wyszedł z tematem pt dziecko? Właśnie tego schematu się obawiam - kobieta napiera jak Andzia o pierniczek, dziecko jest, a potem, jak w którymś wątku z forum kryzys. Bo napierany mąż ustąpił, a po ptokach się wycofuje i wszystko spada na - nieraz pracująca -kobietę. która potem niczym Cerber zagania do życia rodzinnego, dodaje otuchy i wspiera męża zachowującego się jak kolejne dziecko, a nieraz i musi niejako "obronić" sensowność czasu z rodziną. Ja wysiadam...
Zaraz zaraz. Kobieta napiera? Zawarcie małżeństwa sakramentalnego oprócz wszystkich rzeczy, którymi jest, a jest tego całe bogactwo, jest także deklaracją chęci posiadania potomstwa z tą konkretna osobą i gotowości do przyjęcia go. Nie chcę dzieci, nie idę przed ołtarz... Dość proste. Ślub to nie okazja do sproszenia gości.
A.zelia pisze:
29 lis 2019, 11:52
Znam i niepracujące panie z fochem, że mąż nie przewija, nie karmi i nie wstaje w nocy. Jak obydwoje pracujecie w równym wymiarze to obowiązki w domu na pół. ale jak jedno jest w domu to dla mnie ww czynności są po jego (zostającego w domu) stronie bo tak - drugie musi się wyspać do pracy i jest to po prostu tradycyjny podział obowiązków.
I nie rozumiem pretensji o nie wstawanie w nocy, kąpanie, przewijanie i karmienie pół na pół z niepracującą zoną, nie pomagającą mężowi w pracy.
A ja rozumiem bardzo dobrze. Podział obowiązków to podział obowiązków. Można się umówić, że jedna osoba zarabia, druga ogarnia życie codzienne, dom, zakupy, rachunki, formalności i całą ta ciężką i mozolną pracę.

Natomiast dziecko to nie jest obowiązek do dzielenia - ty się nim zajmuj, a ja będę pracować. Za dziecko oboje rodzice są odpowiedzialni w takim samym stopniu, a każde z nich jest odpowiedzialne za rozwinięcie swojej indywidualnej więzi ze swoimi dziećmi. Praca z tego obowiązku nie zwalnia. Znam wiele osób bardzo mocno poranionych nieobecnością i niedostępnością emocjonalną ojca, który pracował. Źle pojmowany tradycyjny podział, w którym zwalnia się mężczyznę z ojcostwa spowodował ogrom tragedii - także dla tych ojców. Odpowiedzialność i rozwijanie różnych form miłości to coś, po co istniejemy. Gdy z tego rezygnujemy, powstaje pustka, którą zapełniamy czasem zupełnie innymi rzeczami, które nie są dobre.
Skoro dopuszczasz, żeby ojciec zajmował się dzieckiem na równi z matką, gdy ta matka pracuje - i to w sytuacji gdy powinien, także twoim zdaniem przejąc połowę obowiązków - nie rozumiem gdzie widzisz zbyt ciężkie dla niego wyzwanie, gdy pracuje i zajmuje się dzieckiem, ale żona odciąża go z obowiązków domowych?
Nie rozumiem też tłumaczeń, że on musi rano wstać do pracy? Kobiety też muszą wstać do swoich obowiązków, a wykonują ogromną pracę. Dbanie o siebie nawzajem i o to abyśmy oboje byli w dobrej kondycji, wyspani, odpoczęci jest wyrazem miłości i wzajemnej odpowiedzialności za siebie. Czułabym się zraniona słysząc - daj mi spokój, radź sobie sama, ja idę do pracy jutro.

Mój mąż obecnie to niezły drań, mówię żartobliwie, ale to dość poważna sytuacja, bo naprawdę źle mnie traktuje w wielu różnych wymiarach. Nadal go kocham i staram się rozwijać współczucie dla niego i miłość bezwarunkową. To, że teraz potrafię nadal obdarzać go miłością, jest jednak w dużej mierze zasługą tego, jak wspaniałym był ojcem - od dnia narodzin maluszka. Myślę też, że więź z dzieckiem jest taką jego kotwicą w tej lepszej części rzeczywistości. Co robił? Kąpał nasze maleństwo, tulił, nosił, spacerował, karmił, zmieniał pieluchy. Mało tego, często zdarzało się, że wracał z pracy (a nie miał lekkiej pracy i nie był wtedy wypoczęty) i mówił - odpocznij, widzę, że jesteś zmęczona, wyjdź na spacer, zdrzemnij się, wykąp, my sobie poradzimy. I odpoczywał z maluchem. To jeden z najpiękniejszych obrazów w moim sercu, kiedy nasze maleństwo spało sobie w ramionach taty, albo dokazywało z nim na dywanie, albo otwierało dziobka, kiedy tata je karmił.
Korzyści z taty zaangażowanego - dla małżeństwa, dla niego samego dla dziecka są oczywiste. Do tego dochodzi jeszcze pragmatyka - oboje rodziców ma przestrzeń by się rozwijać. Kobiety w czasie opieki nad małym dzieckiem mogą robić jakieś kursy, szkolenia, uczyć się języka żeby łatwiej wrócić na rynek pracy, czy nawet podejmować drobne prace - ale tylko jeśli mają odpowiednie wsparcie męża. To pragmatyczna korzyść - bo w domu pozostają dwie osoby zdolne do zarobkowania. Wypadnięcie z rynku pracy czasem kończy się ogromnymi kłopotami, gdy taką zdolność utraci mężczyzna. A bywa różnie. Dlatego warto niezależnie od etapu w życiu rozwijać się w każdym kierunku. Pragmatyka dyktuje też pomysł, aby tata umiał przy dziecku zrobić wszystko to co mama, bo mama może np. źle się poczuć i być dwa tygodnie w szpitalu. I co wtedy?

Swoją drogą - taka opieka nad dzieckiem to ogromna radość i przyjemność, a nie żmudny obowiązek po pracy. Naprawdę da się odpocząć i zmieniając pieluchę. Bo zwykle odpoczynek polega na zrobieniu czegoś innego. Nigdy nie zdarzyło ci się odpocząć po pracy gotując coś na kolację?

Syjka
Posty: 6
Rejestracja: 27 lis 2019, 15:29
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: On kocha inną

Post autor: Syjka » 29 lis 2019, 16:54

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Ponieważ padło tu poniekąd podejrzenie, że napierałam na dziecko, to nie, nie napierałam. To była wspólna decyzja. Natomiast podejrzewam, że problem polega na płci. Nie ta wymarzona...przez teściową. Tak, teściową, która doczekała się tylko synów. I myślę, że mój mąż to przejął. Pamiętam dokładnie dzień, w którym dowiedział się że to chłopiec. Świeczki w oczach jak dla mnie nie były ze wzruszenia.

Odnośnie podziału obowiązków chodzi mi wyłącznie o zabawę z dzieckiem, zainteresowanie. Resztę ja ogarniałam, nawet gdy chorowałam i byłam półprzytomna od gorączki. Niestety.
A wiecie co jeszcze boli? Gdy chciałam wziąć prysznic i prosiłam żeby się nim chwilę zajął to mi odpowiedział, że umyję się jak go uśpię. Jest beznadziejnym ojcem, fatalnym wręcz, choć wielu by się wydawało na odwrót (zanim mieliśmy dziecko).

Aktualnie moj problem polega na tym ze nie wiem czy aby na pewno chcę aby został. Teraz widzę ogrom krzywd jakie mi wyrządził...

marylka
Posty: 1090
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: On kocha inną

Post autor: marylka » 29 lis 2019, 17:35

Po przeczytaniu Ciebie a.zelio widac że nie masz dzieci i nie masz pojecia o czym piszesz

A.zelia pisze:
29 lis 2019, 11:52
Zainteresowanie w sensie zabawy? bo znam i niepracujące panie z fochem, że mąż nie przewija, nie karmi i nie wstaje w nocy. Jak obydwoje pracujecie w równym wymiarze to obowiązki w domu na pół. ale jak jedno jest w domu to dla mnie ww czynności są po jego (zostającego w domu) stronie bo tak - drugie musi się wyspać do pracy i jest to po prostu tradycyjny podział obowiązków.
I nie rozumiem pretensji o nie wstawanie w nocy, kąpanie, przewijanie i karmienie pół na pół z niepracującą zoną, nie pomagającą mężowi w pracy.
To ja sprobuje Ci wyjasnic
Prowadzenie domu to nie to samo co darmowa calodobowa obsługa
Dziecko też wstaje rano i trzeba je nakarmic przewinac bawic sie z nim wysprzątac ugotowac - to tak w "miedzyczasie" bo oczy trzeba miec dookola głowy za dzieckiem
I jak masz już wysprzatane i wychuchane wchodzi maż - i też ten obiad trzeba podac i przygotowac kolacje a i nazbiera sie naczyn po obiedzie i po kolacji a w miedzyczasie poukladane zabawki znowu sa porozrzucane a to co już wypralas okazuje sie że nowe rzeczy wymagaja prania. A to co z rana sie wysuszylo wymaga prasowania. A jak dzieci jest wiecej to należy z dzieckiem lekcje odrobić
I przychodzi wieczor i należ y kapiel kolacja i dzieci przygotowac do snu no i uspac.
Ksiażeczki bajeczki czasem placze.
I w nocy jak już kobieta kladzie sie spać to slyszy placz dziecka i wstaje. Kolysze je czasem pół nocy.
A rano wstaje z meżem no i z dzieckiem
I widzi meża
Ktory po pracy odpoczywa bo pracowal. Do dzieci nie podejdzie no bo żona siedzi w domu
W nocy nie wstanie do dziecka bo żona siedzi w domu
Rodzi sie żal i bunt pretensje
To czesto ze zmeczenia jest
I tak zanikaja relacje
Miedzy malżonkami i miedzy ojcem a dzieckiem.
No inny temat jest że odpoczywajacy maż sie zwyczajnie nudzi i szuka "wyzwan" siebie godnych i ciekawych
O radosci i satysfakcji ze spedzania czasu ojca z dzieckiem poprzednicy napisali wiec nie powtarzam sie.
I wiesz....jak bedziesz matka i bedziesz chocby na macierzynskim - może przypomnisz sobie swoj post powyższy
I zrozumiesz.
Bo najlepiej rozumie sie na doswiadczeniach a nie na prawieniu teorii
Pozdrawiam

A jesli jeszcze moge - masz cos do dzieci?
kto bardziej chciał/wyszedł z tematem pt dziecko?

Wiesz....prawda jest taka, że jak kobieta obawia sie mieć dziecko to przyczyna leży w meżu.
Nawet o tym piszesz

Właśnie tego schematu się obawiam - kobieta napiera jak Andzia o pierniczek, dziecko jest, a potem, jak w którymś wątku z forum kryzys. Bo napierany mąż ustąpił, a po ptokach się wycofuje i wszystko spada na - nieraz pracująca -kobietę. która potem niczym Cerber zagania do życia rodzinnego, dodaje otuchy i wspiera męża zachowującego się jak kolejne dziecko, a nieraz i musi niejako "obronić" sensowność czasu z rodziną. Ja wysiadam...
Wiec proponuje nie skupiac sie na dziecku a na pracy wspolnej z meżem

s zona
Posty: 2719
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: On kocha inną

Post autor: s zona » 29 lis 2019, 18:19

Syjka pisze:
29 lis 2019, 16:54


A wiecie co jeszcze boli? Gdy chciałam wziąć prysznic i prosiłam żeby się nim chwilę zajął to mi odpowiedział, że umyję się jak go uśpię. Jest beznadziejnym ojcem, fatalnym wręcz, choć wielu by się wydawało na odwrót (zanim mieliśmy dziecko).

Aktualnie moj problem polega na tym ze nie wiem czy aby na pewno chcę aby został. Teraz widzę ogrom krzywd jakie mi wyrządził...
Syjka,
jakbys poczula sie,gdyby to maz o Tobie powiedzial w ten sposob, ze jestes beznadziejna matka, fatalna wrecz ...
To chyba nie pomaga w relacjach ..nawet,jesli tak uwazamy ..Tez popelnialam ten blad, ze zrobie szybciej,lepiej a potem te realacje z dziecmi tez zanikaja .. i robimy wszystkim krzywde ..
Pamietam slowa ks Pawlukiewicza,ze my,jako matki potrafimy wykazac sie anielska cierpliwosci w stosunku do dzieci,natomiast naszych mezow degradujemy ..podobno dziecko w przedszkolu trzeba 3 razy pochwalic,zanim raz zganimy ... naszch mezow podobnie...
Podal taki pozytywny przyklad,kiedy zona chwalac meza, najpierw za drobne rzeczy, ale tak, zeby jemu tez sie chcialo chciec ..
Nie pamietam linku do tej konferencji,ale to byl budujacy przyklad, kiedy zona malymi krokami odswiezyla jakosc malzenstwa :)
Mnie bardzo pomogla ksiazka " Cenniejsza niz perly ". https://www.katolik.pl/cenniejsza-niz-p ... 12,cz.html

Syjko bardzo polecam proponowana Ci przez Ruth NP https://pompejanska.rosemaria.pl/jak-od ... mpejanska/
zaczynajac dzisiaj, 25 grudnia konczysz czesc blagalna a calosc na Dzien Babci :)
Mnie dodawala sil, uspokajala i pomagala zmagac sie samej ze wszystkimi trudnosciami dnia codziennego .. ale pierwszy tydzien bywal b trudny, potem juz z gorki .. staralam sie zaczynac wczesniej przed praca,w porze obiadowej i aucie,bo wieczorem padalam...

Ewuryca
Posty: 211
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: On kocha inną

Post autor: Ewuryca » 29 lis 2019, 19:08

Syjka pisze:
29 lis 2019, 16:54

Aktualnie moj problem polega na tym ze nie wiem czy aby na pewno chcę aby został. Teraz widzę ogrom krzywd jakie mi wyrządził...
Syjka no i właśnie na to pytanie sobie odpowiedz. A jesli nie będziesz chciała żeby został to liczysz się z tym, że się zwiąże z tamtą kobietą? Jesteś na to gotowa? Czy chces być jak pies ogrodnika: ja go nie chce bo mi wyrządził za dużo krzywd ale ma zostać sam. Po drugie zakładam ze masz około 30-35 lat, jesli się z mężem rozejdziesz to jesteś gotowa zostać sama do końca życia? Był tu tez taki wątek kiedy ktoś modlił się o powrót męża a kiedy mąż wrócił został przeniesiony na kanapę. Żeby naprawiać relacje trzeba sobie wybaczyć i razem pracować i przepracować co komu na sercu leży.
Jak wyżej także polecam nowennę pompejańską.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2019, 19:15 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: poprawiono cytowanie

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości