Wątek MARGO

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 18 maja 2017, 8:00

zwracam się z prośbą o pomoc, nie wiem jak
rozwiązać konflikt w małżeństwie. Jest jesteśmy stażowo młodym
małżeństwem choć ja mam 35, maż 39 lat. Gdy się poznaliśmy byłam
samodzielną mamą miałam pracę/ Mąż zobaczył mnie jak wchodziłam do
kościoła i postanowił zdobyć numer i tak sie zaczęło. Byliśmy bardzo
szczęśliwi. Po ślubie mieliśmy zamieszkać z moimi rodzicami, bowiem
córka miała tutaj szkolę i w jej wychowaniu pomogli mi rodzice . Jak
wcześniej wszyscy się dogadywaliśmy to wtedy zaczęły się schody.
> Wybuchały kłótnie pomiędzy nami głównie o mieszkanie. Mąż
zaczął zaglądać do kieliszka. Wtedy nie było go po tygodniu mieszkał
u swoich rodziców.
Mój tata powiedział mu kilka słów to się obraził i rok temu
wyprowadził. Próbowałam przemówić mu do rozsądku, jeździłam z
córką, nawet na weekendy. Ale on jak się uparł, namawiałam na
terapię, na wyjazdy dla małżeństw w kryzysie. Jego słowa-to my mamy
jeździć do niego on nie przyjedzie, córka bardzo przeżywa tą sytuację
bowiem jak wcześniej zawsze pamiętał o urodzinach, Mikołaju to teraz
wszystko się zmieniło. W Święta chorowała wiec nie mogłyśmy tam
pojechać ale maż nawet wtedy się nie pojawił. Ja kilka 2 dni przed
wigilią pojechałam z opłatkiem i złożyłam życzenia teściom i jemu.
Jak mam rozwiązać tą sytuację i modlę się , ofiarowałam msze. Z
jednej strony moja córka, tutaj mam dom, szkołę, dziadków którzy ją
wychowali. Rodzice są koło 70 i też niedługo będą potrzebować
pomocy. Mąż ma rodziców koło 80, miała się nimi zając ich córka ale
nie wróci do Polski. Zgodziłam się już na te weekendy u niego, ale
poprosiłam by chociaż po nas przyjechał. Jego odpowiedź negatywna, to
moim obowiązkiem jest jechać do niego. Co mam robić ?Jak mam zawalczyć
o małżeństwo, o zgodę w rodzinie.
> Dodam ,iż moi rodzice nie są jacyś wścibscy-mój szwagier
mieszkał 3 lata i do tej pory ich relację są bardzo dobre.
Jestem w trakcie odmawiania drugiej Nowenny Pompejańskiej. Odmawiałam
różne modlitwy do Św. Judy Tadeusza, Nowenna do Matki Rozwiązującej
Więzy.
Nie wiem już co mam robić.
Bardzo proszę o jakieś wskazówki.

jacek-sychar
Posty: 6221
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek MARGO

Post autor: jacek-sychar » 18 maja 2017, 8:50

Witaj MARGO na naszym forum.

Wydzieliłem Ci nowy wątek, tylko dla Ciebie, w, moim zdaniem, lepszym dla niego miejscu.

Twój mąż zachowuje się bardzo dziwnie. Takie zachowanie dużego chłopca, który się obraził i zabrał zabawki na swoje podwórko.
To, co napisałaś, jest dość skrótowe. To dobrze, bo my tutaj staramy się chronić naszą prywatność i im mniej danych, tym trudniej nas rozpoznać. Jednak jak jest tak mało danych, to trudno zrozumieć zachowanie Twojego męża. Chociaż ja mam wątpliwość, że on sam może nie do końca wie o co mu chodzi.

Spróbuj może podejść do któregoś z naszych ognisk. Ich list jest tutaj:
http://sychar.org/ogniska/
Często kontakt z drugim człowiekiem jest bardzo pomocny.

Czytaj również nasze forum. Obecne nie jest zbyt bogate, ale na naszym forum archiwalnym:
http://archiwum.kryzys.org/
są posty z kilkunastu lat. Istna skarbnica wiedzy.
Często powtarzają się schematy zachowań ludzkich.Na pewno znajdziesz podobne do Twojego przypadki.

Utka2
Posty: 376
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:47
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: Utka2 » 18 maja 2017, 13:51

MARGO - nikt Ci nie da wskazówek. Sama musisz dojść do sposobu, dzięki któremu najłatwiej będzie Ci sie odnaleźć w tej sytuacji.

Pierwsze moje spotrzeżenie to fakt, iż wzięłaś sobie za męża wiecznego chłopca, któremu najwyraźniej znudził sie wreszcie starokawalerski stan. Znudziło mu sie mieszkanie z mamą i tatą,a najwyraźniej mieszkanie samemu było nie w smak.
Jako późne dziecko swoich rodziców był wychuchany i zaopiekowany. I pewnie nastawiał sie na takie traktowanie również przez Ciebie i Twoich rodziców.
I zonk...




Co do Modlitw - podzielę sie z Toba swoim spostrzeżeniem. Tez bez opamiętania łapałam wszyskie nowenny, modlitwy, dwie Pompejańskie po kolei. Wszystko po to zeby było tak jak ja chce. Takie targi z Bogiem - ja sie modlę a Ty działaj (po mojemu). I ciągłe rozczarowanie bo nie działa ... tak jak ja chcę...


Odpuściłam zarzucanie Go modlitwami. Modlę sie tak normalnie, dużo wiecej niż kiedyś, ale nie non stop. I wreszcie zaczynam dostrzegać, ze On działa. Zupełnie inaczej niż ja chce, ale owoce są dobre :)

Pavel
Posty: 2297
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek MARGO

Post autor: Pavel » 18 maja 2017, 20:35

Witaj Margo,
Na początek odniosę się do słów Jacka:
jacek-sychar pisze:
18 maja 2017, 8:50
Twój mąż zachowuje się bardzo dziwnie. Takie zachowanie dużego chłopca, który się obraził i zabrał zabawki na swoje podwórko.
Według mnie zachowuje się właśnie wręcz książkowo. Postępuje tak jak mu nakazuje męski instynkt.
Zgadzam się natomiast, że jego działania świadczą o niedojrzałości. Jego zachowanie wygląda jak zachowanie obrażonego chlopca, który tupie nogą, dopomina się o uwagę i swój status przywódcy.

To co napisałaś dość dużo moim zdaniem jednak mówi. Twój mąż uciekł przed czymś co go przerosło, czemu nie potrafił stawić czoła.
Jego wiek wcale sprawy nie ułatwia, wydaje mu się zapewne bowiem, że on wie jak być powinno, przecież nie jest szczeniakiem. Osoby później zawierające małżeństwo mają swoje nawyki, które ciężej zmienić, ciężej jest im funkcjonować "nie solo".

Jednocześnie moim zdaniem to, że Twój szwagier żył z Twoimi rodzicami 3 lata i wciąż ma z nimi dobre stosunki niczego nie wyklucza.
Różni ludzie mają różne miary wytrzymałości, inną cierpliwość, umiejętność funkcjonowania w grupie, bagaż doświadczeń, przyzwyczajenia itd.
To co mogło nie przeszkadzać Twemu szwagrowi, mogło być przeszkodą nie do przejścia dla Twego męża.

Twój mąż sądząc po jego działaniach nie dał rady dłużej funkcjonować u teściów. Nic nietypowego, wiele małżeństw ma problemy z tego wynikające, biorące się z konkretnych przyczyn. Pamiętaj, że to Twoi rodzice, jesteś więc do nich przyzwyczajona i pewne ich nawet niekoniecznie właściwe zachowania mogą nawet nie być przez Ciebie zauważane.

Oczywiście, ja tylko gdybam, nie znam ani Ciebie, Twego męża ani Twoich rodziców.
Jakiś jednak powód jego ucieczki był. W jego przynajmniej subiektywnym odczuciu był krzywdzony.
Zakładam, że skoro nie pisałaś o tym jakie konkretnie powody odejścia przedstawił mąż, macie problemy z otwartością i komunikacją i w związku z tym sama właściwie nie wiesz; "dlaczego?".

Wydaje mi się, że warto rozeznać, czy te przynamniej subiektywne odczucia męża nie są również przyczynami obiektywnymi (czyli czy faktycznie nie miał powodów by czuć się krzywdzony).
Najlepiej oczywiście porozmawiać z mężem o ile to możliwe, wysłuchać jego "żali". Będą one informacją co mu "nie grało".

Polecę Ci na starcie kilka lektur, podejrzewam bowiem, że o różnicach między kobietami i mężczyznami wiesz tyle, co przeciętny zjadacz chleba. Czyli niewiele. Warto lepiej poznać siebie, dowiedzieć się jak funkcjonuje przeciwna płeć. Zapewniam, że to doskonała inwestycja czasu i pieniędzy.
A więc:
"Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" John Grey;
"Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy" John Eldredge;
"Mężczyzna od A do Z" Jacek Pulikowski;

Polecę również konferencje Jacka Pulikowskiego. Znajdziesz je za darmo tu:
http://www.jacek-pulikowski.izajasz.pl/ ... e-mp3.html

Warto przesłuchać je wszystkie, traktują o wielu ważnych sprawach i bardzo dużo Ci rozjaśnią.

Na koniec tego przydługiego postu pytanie.
Czy Twój mąż jest z rodziny w której przynajmnie jedno z rodziców nadużywało alkoholu? Sposób rozwiązywania problemów przy jego pomocy może to sugerować.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 18 maja 2017, 21:13

Z tego co mi wiadomo to jego ojciec jest przeciwnikiem alkoholu. Wiem, że problemy miał jego siostrzeniec ale tam doszła śmiertelna choroba jego matki i się chłopak załamał. Dzisiaj widziałam się z mężem, pojechałam do niego do pracy. Kilka dni temu kupiłam książkę "Ile warta jest Twoja obrączką"-polecam każdemu i chciałam , żeby ją też przeczytał. Odpowiedź negatywna. Postępowanie nic się nie zmieniło, zależy mu na nas ale to my mamy przyjeżdżać, córkę mam przepisać do szkoły w jego miejscu zamieszkania. Proszę go abyśmy poszli na terapię, ależ jemu ona niepotrzebna. Jak będziemy razem mieszkać to wtedy możemy iść na terapię.Bardzo dziękuję za odpowiedzi, brakuje mi możliwości podzielenia się moimi problemami.

jacek-sychar
Posty: 6221
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek MARGO

Post autor: jacek-sychar » 18 maja 2017, 21:32

MARGO pisze:
18 maja 2017, 21:13
Kilka dni temu kupiłam książkę "Ile warta jest Twoja obrączką"-polecam każdemu i chciałam , żeby ją też przeczytał. Odpowiedź negatywna.
MARGO
Nasze doświadczenie mówi, że polecanie książek w takim stanie, w jakim jest Twój mąż, nic nie daje.
Również proponowanie terapii. On teraz jest PAN NIE!
MARGO pisze:
18 maja 2017, 21:13
brakuje mi możliwości podzielenia się moimi problemami
To pisz i tutaj wylewaj swoje żale.
Możesz również prowadzić rozmowy z jakąś przyjaciółką. Czasami wyrzucenie z siebie żali powoduje, że w czasie mówienia dociera do nas coś, czego nie potrafiliśmy sobie uświadomić, gdy tylko o tym myśleliśmy.

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 18 maja 2017, 21:46

Rodzice powiedzieli, że to co mieli powiedzieć to powiedzieli i chętnie znów go zobaczą, zależy im na budowaniu jedności i zgody, zresztą od dłuższego czasu o to się modlą. Nie miał jakiś powodów by czuć się skrzywdzony. Nie jestem żądną księżniczką aby po mnie jeździł i to moim świętym obowiązkiem jest mieszkać z nim i to ja mam ciężki grzech, że z nim nie mieszkam. Przyznał się że nawet na Wielkanoc nie był u spowiedzi bo zona z nim nie mieszka. Polecane książki z chęcią przeczytam. Jego rzeczy, które zostawił cały czas czekają na powrót. On teraz jest PAN NIE!-bardzo trafne określenie

jacek-sychar
Posty: 6221
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek MARGO

Post autor: jacek-sychar » 18 maja 2017, 21:59

MARGO
Popełniasz częsty błąd osób zostawionych przez swoich współmałżonków. Chcesz zmienić, przekonać męża, że jego miejsce jest z Tobą. Niestety, ale to nic nie daje, bo jego nie możesz zmienić. Możesz zmienić tylko siebie.
Czytaj więc nasze forum oraz polecane książki. Prędzej czy później to da efekty. Jakie? U każdego innego. Na pewno będziesz więcej wiedziała i rozumiała.

Utka2
Posty: 376
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:47
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: Utka2 » 18 maja 2017, 22:57

Niezły manipulant z niego ... nie był u spowiedzi bo żona z nim nie mieszka. ..

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 19 maja 2017, 7:41

Maż uważa, że całkowitą winę za zaistniałą sytuację ponoszę ja, a on był w porządku. Jest on osobą wygadaną. Podczas rozmowy przeprosiłam go za niektóre sytuacje podczas których mógł się poczuć dotknięty. Uważam, że błędy popełniliśmy oboje. Trzeba sobie powiedzieć co się myśli a później normalnie rozmawiać a nie obrażać się. zastanawiam się nad poproszeniem o mediację między nami jego wujka.Książki już zamówiłam i będę czytać i czytać jak tego mojego mężczyznę rozgryźć. Miłego dnia życzę

jacek-sychar
Posty: 6221
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek MARGO

Post autor: jacek-sychar » 19 maja 2017, 7:56

MARGO
Zachowanie Twojego męża pokazuje chyba efekt wypierania. Mąż wie, że robi źle,ale nie chce się do tego przyznać przed sobą. Dlatego musi znaleźć kogoś/coś, co spowodowało taką jego reakcję. Naturalnym więc odruchem z jego strony jest przerzucenie winy na Ciebie. Nie obwiniaj się więc za bardzo i nie przejmuj tym, co on Ci wmawia, bo to najczęściej są jakieś nieważne sprawy.

Moja żona np. wymyśliła sobie, że winę za rozpad naszego małżeństwa ma moja mama. Ponieważ mieszkaliśmy daleko od siebie, widywaliśmy się raz-dwa razy na rok. Zwykle na święta i wakacje. Po drugie w momencie odejścia żona moja mama nie żyła od 11 lat. :shock:
Ale można było znaleźć usprawiedliwienie siebie? Można. Chociaż trzeba jej przyznać szczerze, że nie szukała tej winy za bardzo we mnie, bo nie miała się do czego przyczepić. Moją winą było to, że nie czuła się ona kochana.
MARGO pisze:
19 maja 2017, 7:41
Książki już zamówiłam i będę czytać i czytać jak tego mojego mężczyznę rozgryźć
Tu możesz mieć problem, bo niewielu z nas rozgryzło swojego odchodzącego małżonka. :?
Ich myślenie jest zwykle poza logiką.

Wafelka
Posty: 517
Rejestracja: 28 kwie 2017, 13:26
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: Wafelka » 19 maja 2017, 8:43

jacek-sychar pisze: Moja żona np. wymyśliła sobie, że winę za rozpad naszego małżeństwa ma moja mama. Ponieważ mieszkaliśmy daleko od siebie, widywaliśmy się raz-dwa razy na rok. Zwykle na święta i wakacje. Po drugie w momencie odejścia żona moja mama nie żyła od 11 lat. :shock:
W najnowszym "W drodze" http://www.miesiecznik.wdrodze.pl większość numeru poświęcona jest matkom i relacjom z nimi. Myślę, że bardzo ciekawe. W twoim kontekście, Jacku, może da jakąś odpowiedź. Czasami matki rządzą zza grobu. Choć nie twierdzę, że tak było w twoim przypadku. Po prostu skojarzyłam twoją wypowiedź z tym numerem miesięcznika.

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 19 maja 2017, 9:45

Ja bym jeszcze się szybciej pozbierała, boję się o córkę. Cieszyła się , że będziemy rodziną pełną, tak jak mają dzieci. Mama-tata i ona. Kiedyś do mnie powiedziała mam 2 ojców i żaden mnie nie chce , boli strasznie. Czasem tak z wyrzutem się pytam dlaczego ja, choć nie dla mnie to choć dla córki. Jestem atrakcyjną osobą i czasami się zastanawiam widząc "małe, grube, zaniedbane kobiety ale obok nich jest ten kochający mąż, który zajmuje się dziećmi, z troską pomaga żonie.Tak się zastanawiam czego mi brakuje? Koniec użalania się praca czeka.

SAMOA
Posty: 129
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: SAMOA » 19 maja 2017, 10:30

To prawda, nie ma sensu szukać wytłumaczenia, bo można się wypalić, wykończyć psychicznie.... też dochodzę do takiego wniosku, zajęło mi to sporo czasu, co nie oznacza ze już to umiem, ale uczę się i pracuję stale nad sobą.
Ostatnio sluchają ks. Pawlukiewicza usłyszałam, ze ludzka psychika jest jak ocean a nawet Rów Mariański i nie próbujmy jej zrozumieć.

MARGO
Posty: 65
Rejestracja: 20 kwie 2017, 20:55
Płeć: Kobieta

Re: Wątek MARGO

Post autor: MARGO » 19 maja 2017, 22:17

Teraz mam pytanie do Panów obecnych na forum ( zamówiłam polecane książki na forum nt. męskiej psychiki, będą dopiero w przyszłym tygodniu) jak można przemówić do rozsądku takiemu facetowi jak opisałam mojego męża. I prośba i groźba nie działają, zawziął się i żadne argumenty nie trafiają.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości