Jak przetrwać ?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 30 lip 2019, 21:07

Dzięki za wpisy. I różny punkt widzenia jeżeli chodzi o relacje z żoną.
Dzisiaj miałem w miarę dobry dzień... do czasu.

Zastanawiałem się czy nie zaprosić żony na weekendowy aktywny wypad z dzieckiem. (wcześniej mówiła, że nie ale kto wie... ach ta nadzieja vs. lista Zerty) Ale dzisiaj gdy przez godzinę widziałem się z dzieckiem i mówił sam z siebie o kowalskim że często odwiedza mamę, a ja się łudzę ....

W ogóle te moje relacje to jakiś kosmos, pełne uzależnienie. Wynajmuję pokój 200 m. od klubu fitness gdzie chodzi żona i wtedy mi zostawia dziecko. Uległość w pełnej krasie. Tłumaczę to sobie, że wolę ulegać każdej sprawie aby tylko wyszarpać kilka chwil, dziecko jest całym moim paliwem.

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 30 lip 2019, 21:22

Ja leki też brałem przez pół roku. Uważam, że na prawdę musiałem. Przez 2 tygodnie nie jadłem, nie spałem prawie w ogóle. Cień człowieka, który zastanawiał się czy może skoczyć pod pociąg czy nie robić dziecku dramatu i może wylądować autem na drzewie.
Nie ma co ukrywać leki postawiły mnie na nogi. Po 3 miesiącach zaprzestałem ich spożywania bo wymyśliłem sobie że to placebo. Bałagan w głowie wrócił ze zdwojoną siłą, więc po około 7-10 dniach wznowiłem kurację na kolejne 3 miesiące.
Wziąłem się za siebie - aktywne życie, siłownia, bieganie, rower. Wieczorem książka, gazety, nieco Pisma. Wszystko aby tylko odciągnąć się od myślenia - złego myślenia. Człowiek zmęczony nie ma czasu sie zadręczać. Może to i ucieczka ale lepsze to niż ciągłe zadręczanie siebie. Po tych kolejnych 3 miesiącach ponownie odstawiłem leki niejako podbudowany aktywnością. (jestem bardzo sceptyczny wobec sztucznego napędzania się, choć na własnym przykładzie widzę że to czasem konieczne) . Jakoś funkcjonuję, dobrze nie jest prawie w ogóle raczej byle jak albo słabo, mam tygodnie że płaczę z byle powodu, ale najgorszych myśli raczej nie miewam na szczęście.

Jeżeli ktoś ma jakieś przemyślenia w temacie proszę o rady, pomoc jak sobie radzić.Czy nie być może tak sceptycznym wobec farmakologii.Może być oczywiście na pw bo to jednak wrażliwy temat i doskonale rozumiem, że nie każdy chce się uzewnętrzniać na forum ogólnym.
I Tak czy inaczej proszę o modlitwę. Postaram się odwzajemnić tym samym.
(to jest pozytyw tej całej sytuacji, że jestem bliżej Boga niź przez dotychczasowe 40 lat życia.

Unicorn2
Posty: 372
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Unicorn2 » 30 lip 2019, 22:53

Somnium , nie jestem expertem ale lekarstwa na dluższy czas nie są rozwiązaniem.
Sam brałem coś na uspokojenie ale przestałem po miesiącu .
Żona pomimo ogromnego zakochania cały czas jedzie na środkach uspokajających , widocznie miłość też nie jest lekarstwem.
Najlepsze lekarstwo to chyba pozytywne myśłenie .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6779
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Nirwanna » 31 lip 2019, 6:51

Unicorn2 pisze:
30 lip 2019, 22:53
Somnium , nie jestem expertem ale lekarstwa na dluższy czas nie są rozwiązaniem.
Sam brałem coś na uspokojenie ale przestałem po miesiącu .
Żona pomimo ogromnego zakochania cały czas jedzie na środkach uspokajających , widocznie miłość też nie jest lekarstwem.
Najlepsze lekarstwo to chyba pozytywne myśłenie .
Brałam rok, dzięki temu normalnie funkcjonowałam, sama nie przerywałam, tylko w porozumieniu z lekarzem. Potem już, mimo różnych jazd, nie musiałam do tego wracać.
Relacja z Bogiem i proces uczenia się zaufania Mu, był w tym wszystkim fundamentem.

Unicorn, wg mnie pozytywne myślenie w takich sytuacjach to próba wyciągnięcia samego siebie za włosy z bagna. Aby skutecznie ogarnąć kryzys, konieczna jest pomoc z zewnątrz, przynajmniej w postaci grupy wsparcia i pomocy duchowej. Inaczej kryzys będzie wracał - na ten sam sposób, tylko silniejszy.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 31 lip 2019, 21:59

.... chyba jednak zaproszę zonę na weekendowy aktywny wypad (byłem w kościele i tak mnie tknęło) ... najwyżej odmówi ale spróbować warto. Dziecko byłoby mega szczęśliwe ale nie mam zamiaru nim grać i używać jako argumentu.

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 02 sie 2019, 20:31

... i zaprosiłem ... i nic z tego przecież NIE JESTEŚMY RAZEM..... ale spróbowałem.
Dojrzewam, nie zniechęcam się ale jestem coraz mniej namolny. Relacje niby dobre tylko jedno ale .... koleżeńskie. Wrrrr.....

Mam pytanie, czy wysyłaliście swoim małżonkom po rozstaniu jakiej materiały, książki ???
np. o DDA, wykłady, książki "Ile warta jest Twoja obrączka" itp, itd ?
Czy dało to jakiś efekt ? czy zostało choćby przeczytane ?

Ukasz
Posty: 1467
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Ukasz » 03 sie 2019, 23:32

Ja wysłałem 5 języków miłości Chapmana w formie ebooka. Żona odpowiedziała od razu, że chętnie przeczyta. Tyle, że od roku nie znalazła czasu, żeby zacząć...

Unicorn2
Posty: 372
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Unicorn2 » 04 sie 2019, 9:28

Somnium , ja zostawiłem swojej żonie książkę w samochodzie , nowennę o ratowaniu małżeństwa.
Położyłem ją za kierownicą tak aby napewno zobaczyła,
niestety nie spodobał się jej ten pomysł odebrała to jako atak na swoją oosobę.
Policjant na przesłuchaniu zapytał mnie , czy podrzucam żonie materiały religijne ?
Takie samo pytanie zadała mi pani prokurator?
Jak widać wszystko można wykorzystać w walce o rozwód , tak też zrobiła moja żona , chciała przedstawić mnie jako fanatyka religijnego .
Do sprawy rozwodowej dołączyła wybiórczo posty z forum Sychar , było tego z 20stron A4 ,były tam głównie moje posty i posty Lustro, chodziło o dyskusje że wszyscy ponosimy winę za rozpad małżeństwa.
Grupę Sychar przedstawiła też jako sektę , a mnie jako nawiedzonego należącego do sekty.

Ewuryca
Posty: 87
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Ewuryca » 04 sie 2019, 12:18

Unicorn2 pisze:
04 sie 2019, 9:28
Somnium , ja zostawiłem swojej żonie książkę w samochodzie , nowennę o ratowaniu małżeństwa.
Położyłem ją za kierownicą tak aby napewno zobaczyła,
niestety nie spodobał się jej ten pomysł odebrała to jako atak na swoją oosobę.
Policjant na przesłuchaniu zapytał mnie , czy podrzucam żonie materiały religijne ?
Takie samo pytanie zadała mi pani prokurator?
Jak widać wszystko można wykorzystać w walce o rozwód , tak też zrobiła moja żona , chciała przedstawić mnie jako fanatyka religijnego .
Do sprawy rozwodowej dołączyła wybiórczo posty z forum Sychar , było tego z 20stron A4 ,były tam głównie moje posty i posty Lustro, chodziło o dyskusje że wszyscy ponosimy winę za rozpad małżeństwa.
Grupę Sychar przedstawiła też jako sektę , a mnie jako nawiedzonego należącego do sekty.
Straszne!

JolantaElżbieta
Posty: 452
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: JolantaElżbieta » 04 sie 2019, 16:23

Unicorn2 pisze:
04 sie 2019, 9:28
Somnium , ja zostawiłem swojej żonie książkę w samochodzie , nowennę o ratowaniu małżeństwa.
Położyłem ją za kierownicą tak aby napewno zobaczyła,
niestety nie spodobał się jej ten pomysł odebrała to jako atak na swoją oosobę.
Policjant na przesłuchaniu zapytał mnie , czy podrzucam żonie materiały religijne ?
Takie samo pytanie zadała mi pani prokurator?
Jak widać wszystko można wykorzystać w walce o rozwód , tak też zrobiła moja żona , chciała przedstawić mnie jako fanatyka religijnego .
Do sprawy rozwodowej dołączyła wybiórczo posty z forum Sychar , było tego z 20stron A4 ,były tam głównie moje posty i posty Lustro, chodziło o dyskusje że wszyscy ponosimy winę za rozpad małżeństwa.
Grupę Sychar przedstawiła też jako sektę , a mnie jako nawiedzonego należącego do sekty.
Przemódl się, oddaj Panu Bogu, a On obróci to w dobro :-) Zaufaj!

marylka
Posty: 928
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: marylka » 04 sie 2019, 19:20

somnium pisze:
02 sie 2019, 20:31

Mam pytanie, czy wysyłaliście swoim małżonkom po rozstaniu jakiej materiały, książki ???
np. o DDA, wykłady, książki "Ile warta jest Twoja obrączka" itp, itd ?
Czy dało to jakiś efekt ? czy zostało choćby przeczytane ?
Ja słuchalam "Akrobatyki" tak, żeby maż slyszal
Potem kupilam na urodziny jemu "Projekt Jonasz" i "Projekt Eliasz" oraz "Dziekie serce" "Proca w olbrzyma" dodatkowo fajny sprzet żeby mogl sobie sluchac w miejscu gdzie czesto pracuje.

Nie wiem czy sluchal bo wszystko wyniosl
Natomiast po mojej wyprowadzce po jakis 2 miesiacach podziekowal mi...
Potem kupilam "Miłosc i wojna"
I "przypadkiem zostawilam u niego w domu jak kiedys tam bylam.
Zadzwonilam czy tam nie zostala.
Po tygodniu ja oddał...
Powiedział, żebym posluchala, że bardzo dobra...

Od tamtego czasu czesto zaopatrujemy sie w fajne dobre lektury.

Myśle, że warto probowac.

Unicorn2 - przykro mi... :(
Pozdrawiam

Pavel
Posty: 2345
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: Pavel » 10 sie 2019, 14:02

Taka sytuacja jaką opisuje Marylka jest wymarzona, doświadczenie Unicorna jest skrajnie odwrotna.
Moim zdaniem warto próbować, ale bardzo subtelnie, z totalną akceptacją możliwego braku zainteresowania.
Za wiele nie tracisz.
Warto natomiast pamietać, że nawet największe mądrości mogą zostać odrzucone tylko dlatego, że ty je serwujesz, a ona utożsamia cię z całym złem tego świata. Tak było u mnie, aczkolwiek będąc szczerym subtelnością w tej materii nie grzeszyłem.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 19 sie 2019, 22:13

Dziękuję za rady/podpowiedzi.
Krótki urlop zakończony, kilka dni sam na sam z dzieckiem. Ogromne paliwo niezbędne do życia zatankowane. Choć im dłużej się przebywa tym bardziej bolesne rozstanie. Za to na koniec gdy zapytałem dziecka jak wakacje z tatusiem to usłyszałem w odpowiedzi (nie tylko ja bo dziadkowie/teściowie gdy o to samo pytali dostali tą samą odpowiedź)
Fajnie było ale lepiej byłoby razem w 3 z mamą i tatą. Cóż serce pęka i trzeba żyć dalej i lizać znowu rany.

somnium
Posty: 64
Rejestracja: 12 lip 2019, 19:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: somnium » 19 sie 2019, 22:22

Teraz nieco innej beczki. Jak delikatnie odrzucić amory innej kobiety, która po koleżeńsku bardzo bardzo pomogła mentalnie ale zaczęło to obierać niepokojący kierunek? Czy jest możliwe wycofanie i zachowanie relacji koleżeńskich. Nie chciałbym zrywać całkowicie kontaktu o ile nie będzie to konieczne ale kuszenie jest spore i moje wycofanie wywołuje co najmniej zdziwienie. Jak to możliwe że uważam się za męża skoro żony nie ma ?

Niestety ale laicyzacja Polski szczególnie w dużych miastach postępuje w zastraszającym tempie. Kościoły się wyludniają, ludzie patrzą tylko na siebie i swoje przyjemności. W sumie to nic dziwnego łatwiej iść w życiu na łatwiznę. A My już uchodzimy za dziwaków za kilka lat zostaniemy uznani za jakąś sektę religijną.

tata999
Posty: 567
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak przetrwać ?

Post autor: tata999 » 19 sie 2019, 23:38

somnium pisze:
19 sie 2019, 22:22
Teraz nieco innej beczki. Jak delikatnie odrzucić amory innej kobiety, która po koleżeńsku bardzo bardzo pomogła mentalnie ale zaczęło to obierać niepokojący kierunek? Czy jest możliwe wycofanie i zachowanie relacji koleżeńskich. Nie chciałbym zrywać całkowicie kontaktu o ile nie będzie to konieczne ale kuszenie jest spore i moje wycofanie wywołuje co najmniej zdziwienie. Jak to możliwe że uważam się za męża skoro żony nie ma ?
Dlaczego miałbyś zrywać całkowicie kontakt? Tak, jak żony nie zmusisz do powrotu tak wielbicielki do odwrotu. To są ich suwerenne decyzje. Analogicznie, warto skupić się na tym na co ma się wpływ, czyli własnych decyzjach i postępowaniu.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Wiedźmin i 14 gości