Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 28 cze 2019, 23:34

Aleksander pisze:
28 cze 2019, 23:16
Dobra - to jak Ci minął dzień? ;) :D

A poważniej - jeśli tylko o tym marzyłaś... to hmmm...
A pasje? coś dla siebie? hobby... czy w końcu żeby było zgodnie z forum... relacja z Bogiem?

Bóg ponoć nie daje więcej niż możesz unieść.
Jest jeszcze inne powiedzonko... a to od wojskowych z frontu.

Jeśli bardzo boli... to znaczy, że nie potrwa to długo.
Jeśli trwa dłuuugo, to znaczy, że tak bardzo nie boli.

Trzymaj się :) w końcu zaczynają się wakacje! :D

;) Uśmiechnęłam się - choć tyle.
Dzień, był całkiem przyjemny...
Razem z synem byliśmy "w gościach".

Trwa długo i jest coraz gorzej.
Teraz mąż wykrzykuje jak bardzo mnie nienawidzi...
Wyzywa mnie, padają nieparlamentarne słowa, które nie nadają się do publikacji ( tak już od 10min).

Niestety sytuacja pokazuje, że dla niego najważniejsze są rzeczy materialne... I bardziej ode mnie , kocha tego laptopa i grę.

Niestety komputer się nie włącza.
Nie wiem co zrobię, bo na nowy ani na naprawę mnie zwyczajnie nie stać.
Żeby przeżyć ten miesiąc, otrzymałam ogromne wsparcie finansowe, od jednej Dobrej Duszy. Zupełnie bezinteresownie.
Będę jej wdzięczna do końca życia.

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 15 lip 2019, 21:53

Mam prośbę - chciałabym dowiedzieć się czym jest / co to jest te 12kroków?
Gdzie mogę znaleźć więcej informacji, co i jak?
Podpowiecie? Odeślecie?
Dziękuję

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6312
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Nirwanna » 15 lip 2019, 22:50

O 12 Krokach możesz poczytać m.in. tu: http://sychar-12krokow.blogspot.com/ a zapisy są tu: viewtopic.php?f=17&t=15
Jakbyś coś było niejasne - pytaj.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 28 lip 2019, 21:30

Dobry wieczór wszystkim...
U mnie właściwie równia pochyła...
Jest taki etap, że ja już na niego nie mogę patrzeć.
Miał teraz 2tyg. urlopu, który spędził pijąc, leżąc na karimacie, spiąć i grając w gry..od czasu do czasu biorąc drobne fuchy. Mył się tylko, gdy musiał gdzieś wyjść... /( I nie mam na myśli codziennych wypraw po kebaba i alkohol).
Dziecko nie wziął ani raz na spacer, na lody czy cokolwiek.
Mnie coraz częściej ubliża, obraża próbuje poniżać.
Zaczynam się poddawać i nie bardzo już widzę możliwość ratowania czegokolwiek...
Bo to wygląda tak ( zauważyli to też i moi rodzice, którzy nas odwiedzili...i moi znajomi)... Jakby robił wszystko, żeby się nas pozbyć.
Ech...

JolantaElżbieta
Posty: 389
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: JolantaElżbieta » 28 lip 2019, 21:54

Gdybym nie wiedziała jak to działa, to też bym się załamala. Nie ustawaj w modlitwie i ufaj Panu Bogu. Dno jest po to, żeby się od niego odbić. Ufaj Panu Bogu - powierz mu wszystkie sprawy i czekaj cierpliwie :-) Ty nic nie uratujesz. Posłuchaj opowieści o Gedeonie - idź z siłą jaką masz, reszta nalezy do Pana!

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 28 lip 2019, 22:49

JolantaElżbieta pisze:
28 lip 2019, 21:54
Gdybym nie wiedziała jak to działa, to też bym się załamala. Nie ustawaj w modlitwie i ufaj Panu Bogu. Dno jest po to, żeby się od niego odbić. Ufaj Panu Bogu - powierz mu wszystkie sprawy i czekaj cierpliwie :-) Ty nic nie uratujesz. Posłuchaj opowieści o Gedeonie - idź z siłą jaką masz, reszta nalezy do Pana!
Dziękuję Ci za te słowa...
Trochę otuchy mi dodały...
Co nie zmienia faktu, że po ludzku, mówiąc czuję się jakbym grzęzła w bagnie po uszy...
I liczę i modlę się o cud.

JolantaElżbieta
Posty: 389
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: JolantaElżbieta » 29 lip 2019, 1:11

PaniMama pisze:
28 lip 2019, 22:49
JolantaElżbieta pisze:
28 lip 2019, 21:54
Gdybym nie wiedziała jak to działa, to też bym się załamala. Nie ustawaj w modlitwie i ufaj Panu Bogu. Dno jest po to, żeby się od niego odbić. Ufaj Panu Bogu - powierz mu wszystkie sprawy i czekaj cierpliwie :-) Ty nic nie uratujesz. Posłuchaj opowieści o Gedeonie - idź z siłą jaką masz, reszta nalezy do Pana!
Dziękuję Ci za te słowa...
Trochę otuchy mi dodały...
Co nie zmienia faktu, że po ludzku, mówiąc czuję się jakbym grzęzła w bagnie po uszy...
I liczę i modlę się o cud.

Powierz te sprawy Panu Bogu i spokojnie czekaj, dbaj o siebie:-)

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 04 sie 2019, 12:28

Bardzo Was proszę o modlitwę.
Moja psychika nie radzi sobie z obecnym stanem rzeczy.
Z tym co do mnie mówi mąż.
To jak mnie traktuje.
Ja już chce się z tego wyrwać.
Nie chcę już na niego patrzeć, słuchać wyzwisk pod swoim adresem.
Słyszeć, że jestem nikim...że dla niego nie istnieje.
Jestem młodą kobietą, która ma zmarnowane życie...

Łopatka
Posty: 27
Rejestracja: 23 cze 2019, 22:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Łopatka » 04 sie 2019, 13:59

Pani Mamo nie poddawaj się.
Jesteś młoda, energiczna, masz dziecko, zapewne wspaniałe. Nikt Ci tego nie odbierze.
Twój mąż jest słaby, on ma problem i on sięga dna. Mów sobie, jestem piekna. Posłuchaj akrobacji małżeńskich Szustaka. Wyjdź z dzieckiem do rodziców, znajomych czy gdziekolwiek. Odpocznij trochę od tej meliny jaka robi Wam w domu mąż.
Wspomnę o Tobie w modlitwie.

Ukasz
Posty: 1348
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Ukasz » 04 sie 2019, 14:17

Doświadczasz - sądząc z tego, co piszesz - permanentnej przemocy psychicznej i ekonomicznej. Masz prawo zwrócić się o pomoc jako ofiara przemocy. Masz prawo wystąpić o separację i alimenty. Jeżeli chciałabyś udowodnić, że rozkład więzi nastąpił z winy męża, to będą potrzebne dowody, czyli np. nagrania tego, co mówi mąż, jak Cię obraża i w jaki sposób reguluje sprawy finansowe. Czy to zrobisz - to już Twoja decyzja, Twoje rozeznanie dobra każdego z trojga członków Waszej rodziny.
Dla mnie sygnałem alarmowym, który mnie najbardziej mobilizował do stanowczych kroków, był brak uczuć wobec żony. Wiedziałem, że ta sytuacja bardzo szkodzi naszej więzi i mi samemu, więc byłem gotów ją przerwać. W tej chwili dochodzę do podobnego punktu.

marylka
Posty: 867
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: marylka » 04 sie 2019, 14:28

PaniMama pisze:
04 sie 2019, 12:28
Bardzo Was proszę o modlitwę.
Moja psychika nie radzi sobie z obecnym stanem rzeczy.
Z tym co do mnie mówi mąż.
To jak mnie traktuje.
Ja już chce się z tego wyrwać.
Nie chcę już na niego patrzeć, słuchać wyzwisk pod swoim adresem.
Słyszeć, że jestem nikim...że dla niego nie istnieje.
Jestem młodą kobietą, która ma zmarnowane życie...
A możesz opisac jak to wyglada?
Tzn on Ci ubliża a co Ty wtedy robisz?
Jestes przy nim? Uciekasz? Sluchasz? Płaczesz? Czy też krzyczysz?

On czuje bezkarnosc i przyzwolenie na takie jego dzialanie.
Dlatego przeanalizuj - jaka w Tobie postawa sprawia że ta bezkarnosc czuje.
Chcesz - możemy wspolnie do tego dojsc tylko musisz opisac swoja postawe.
Po to, żeby jasno i wyraznie powiedziec STOP takim zachowaniom.
On jest slabszy od Ciebie.
Ma zaniżone poczucie wartosci. Stad te wyzwiska i wulgaryzmy, bo wtedy podnosi swoja samoocene kosztem Ciebie. Musi znalezc kogos "mniejszego".
Dlatego ważne jest żebys nie była ofiara a dokladniej - wyszla z tej roli ofiary.

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 09 sie 2019, 12:57

marylka pisze:
04 sie 2019, 14:28
PaniMama pisze:
04 sie 2019, 12:28
Bardzo Was proszę o modlitwę.
Moja psychika nie radzi sobie z obecnym stanem rzeczy.
Z tym co do mnie mówi mąż.
To jak mnie traktuje.
Ja już chce się z tego wyrwać.
Nie chcę już na niego patrzeć, słuchać wyzwisk pod swoim adresem.
Słyszeć, że jestem nikim...że dla niego nie istnieje.
Jestem młodą kobietą, która ma zmarnowane życie...
A możesz opisac jak to wyglada?
Tzn on Ci ubliża a co Ty wtedy robisz?
Jestes przy nim? Uciekasz? Sluchasz? Płaczesz? Czy też krzyczysz?

On czuje bezkarnosc i przyzwolenie na takie jego dzialanie.
Dlatego przeanalizuj - jaka w Tobie postawa sprawia że ta bezkarnosc czuje.
Chcesz - możemy wspolnie do tego dojsc tylko musisz opisac swoja postawe.
Po to, żeby jasno i wyraznie powiedziec STOP takim zachowaniom.
On jest slabszy od Ciebie.
Ma zaniżone poczucie wartosci. Stad te wyzwiska i wulgaryzmy, bo wtedy podnosi swoja samoocene kosztem Ciebie. Musi znalezc kogos "mniejszego".
Dlatego ważne jest żebys nie była ofiara a dokladniej - wyszla z tej roli ofiary.
Marylko,
Krzyczę, ponoszą mnie złe emocje, nad którymi panuje do czasu.
Za wszelką cenę próbuje mi pokazać jaka jestem fatalną żoną i matką.
Że np. sąsiadka taka super, bo ogarnia 5 i gotuję obiad... ( Ale nie zastanawia się, że ta pogoniła męża...i tak naprawdę nie wiemy jak tam z nią jest)... Wtedy mówię, ze nie wie jak tam naprawdę jest. Że nie ma co się porównywać, bo mogę mu pokazać masę zarówno dobrych jak i złych... Rodzin, mężów, żon... Że daleko nie trzeba szukać, wystarczy spojrzeć co się działo w naszych rodzinach.
Nie rozumiem, dlaczego człowiek, który widział jak jego ojciec się upijał do nieprzytomności, jak widział, jak rodzice się piorą, kłócą... Którego ojciec miał "wywalone " na dzieci, bo mu się nie chciało.
Nigdzie ich nie zabierał, nie uczył, nie poświęcał czasu...bo sam musiał iść sobie na ryby, odpocząć itd... człowiek, który czuł się skrzywdzony , powiela dokładnie ten sam schemat. I dokładnie zdaje sobie z tego sprawę.
Tak samo, jak sobie zdaje sprawę, że ma problem z alkoholem, ale nie chce się leczyć- bo jemu to nie przeszkadzać i jemu jest tak dobrze, sto ja mam problem. Z resztą- on twierdzi, że ja ze wszystkim mam problem.

marylka
Posty: 867
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: marylka » 09 sie 2019, 17:43

PaniMama pisze:
09 sie 2019, 12:57
marylka pisze:
04 sie 2019, 14:28

Marylko,
Krzyczę, ponoszą mnie złe emocje, nad którymi panuje do czasu.
Za wszelką cenę próbuje mi pokazać jaka jestem fatalną żoną i matką.
Że np. sąsiadka taka super, bo ogarnia 5 i gotuję obiad... ( Ale nie zastanawia się, że ta pogoniła męża...i tak naprawdę nie wiemy jak tam z nią jest)... Wtedy mówię, ze nie wie jak tam naprawdę jest. Że nie ma co się porównywać, bo mogę mu pokazać masę zarówno dobrych jak i złych... Rodzin, mężów, żon... Że daleko nie trzeba szukać, wystarczy spojrzeć co się działo w naszych rodzinach.
[..]
Tak samo, jak sobie zdaje sprawę, że ma problem z alkoholem, ale nie chce się leczyć- bo jemu to nie przeszkadzać i jemu jest tak dobrze, sto ja mam problem. Z resztą- on twierdzi, że ja ze wszystkim mam problem.
I tu ma maż racje - bo to Tobie jest źle.
Nie możesz miec pretensji, że jemu z wodka jest dobrze

Wiec - skoro Tobie jest źle - to TY zmieniaj

Szukaj pomocy w al-anon - uuuu znajdziesz tam blizniacze problemy. Zobaczysz jak ludzie poradzili lub radza sobie z alkoholem u siebie

Po co scigasz sie z sasiadka i calym światem?????
Co chcesz mu udowodnic meżowi?
Sobie?


"Mężu - szkoda że tak nisko mnie oceniasz. Ja uważam siebie za dobra gospodynie i calkiem fajna kobiete. A także przykladna żone i dobra matke. Nie jestem idealna - ale jestem niezla w tym co robię"

Potrafisz tak?
Na spokojnie?
A jak nadchodzi pyskowka "bo ty taka smaka a nie jak sasiadka itd itp..."

"To jest twoj problem że tak mnie postrzegasz. Nie moj Ja siebie widze inaczej."

Po co tlumaczysz że usasiadki też może byc gorzej?

Alkoholik bedzie probowal calą krzywde tego świata zwalic na najbliższa osobę.
Przeważnie jest to żona
W al-anon na pewno o trzymasz wsparcie
Jak sie dowie że tam piszlaś - dopiero bedzie sie ciskal na Ciebie. Ale...zobaczy że jego picie już ujrzalo swiatło dzienne. I ludzie już wiedzą...oby zaczal sie pilnowac. Czesto tak jest.
Przeważnie to sa mali chłopcy skrzywdzeni przez ojców......przykre i niezawinione cierpienie.
No ale - czas rozkminic dziecinstwo i dorosnać.
Możesz przez swoja postawe wiele mu pomoc.
I to nie uleganiem a twarda miłoscia
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 09 sie 2019, 18:07 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: poprawiono cytowanie

Pavel
Posty: 2285
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Pavel » 10 sie 2019, 11:00

W 100% podpisuje się pod słowami Marylki.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 10 sie 2019, 11:43

marylka pisze:
09 sie 2019, 17:43
Marylko, z wiedzy teoretycznej jestem całkiem niezła ; ( taki żarcik)...
Gorzej u mnie z praktyką.
Sama jestem DDA i po ciężkiej depresji, leczonej farmakologicznie.
Mam zaburzone poczucie własnej wartości.
A moja obroną jest pancerz, skorupa i przebranie twardej babki.
W środku, jestem krucha i miękka jak jajeczko ;)
Jest mi go szkoda, ale bardziej szkoda jest mi mnie...
Że niby mądra, inteligentna babka, a nie umie sobie poradzić z sytuacją.
Za przeproszeniem "rzygam" już tym jego : "nie chce mi się", "nie mam ochoty", "nie mam potrzeby"...
Na takiego rozmemłanego, rozlazłego, zaniedbanego chłopa, który momentami wygląda jak kloszard.
Nie chce mu się o siebie dbać, myć.

Nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że nie chce spędzać i poświęcać czasu synowi.
Urodziny dziecka- leży na podłodze cały dzień...
I nic!!! Nic kompletnie nie chce mu się robić.

:(

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Poraniona i 31 gości