zniszczyłam swoje małżeństwo

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Angela
Posty: 486
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Angela » 07 sie 2021, 23:53

Triste pisze:
07 sie 2021, 23:06
A jednocześnie....oskarżył mnie o coś naprawdę podłego (co nie miało absolutnie nigdy miejsca). On nadal doszukuje się wyimaginowanych przyczyn skąd powstały moje długi pomimo że pokazałam mu dokumentację.
Męska duma w wielu przypadkach nie pozwala wziąć do końca odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego tworzy karkołomne konstrukcje myślowe, by tę winę od siebie odsunąć. Z doświadczenia z moim mężem wiem, że takie myślenie trudno odwrócić. Można tylko męża żałować, bo jest niewolnikiem takiego myślenia. Zatem pozostaje modlitwa o uzdrowienie i niedawanie się wkręcać w próby tłumaczenia. Bo dla autora takich myślowych wygibasów tylko winni się tłumaczą. Pozostaje przemilczeć oskarżenia.

burza
Posty: 461
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: burza » 08 sie 2021, 8:25

Triste, myślę że do twojego męża , dopiero dotarło że to koniec. Choć wiedział że, tym swoim zachowaniem idzie w tym kierunku. Dopiero rozwód nim potrzasnal i a teraz coś zarzuca ci a był czas była rada.

Triste
Posty: 413
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Triste » 08 sie 2021, 9:15

Co myślałam jak do mnie napisał ? Szczerze mówiąc przed salą sądowa myślałam że coś przepracował i że się zmienił.
Teraz czuję tylko złość i żal bo widzę że wróciliśmy do punktu wyjścia w którym byliśmy gdy napisałam tu pierwszy post.

My nie będziemy razem, może i on żałuje rozwodu ale jednoczenie oskarżenia i pretensje królują.
Brak kontaktu obecnie jest chyba lepszy dla mnie bo za każdym razem takie sytuacje wytrącają mnie z równowagi.

elena
Posty: 319
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: elena » 08 sie 2021, 9:29

Triste pisze:
07 sie 2021, 23:06

Zupełnie już nie wiem w co gra mój mąż ale wczoraj topił smutki w alkoholu i wypisywał mi na komunikatorze jak to on żałuje rozwodu i tego że tak się to potoczyło. Stwierdził także że stracił coś najcenniejszego w życiu. Padło nawet pytanie czy będziemy kiedyś jeszcze razem.
To pokazuje tylko, ze rozwód nie jest nigdy rozwiązaniem problemów. Wcześniej mąż się nie odzywał, teraz po spotkaniu z Tobą zaczął pisać, widać, ze nie przepracował wielu spraw, ze cierpi i nie potrafi sobie poradzić, szuka winnych i ucieka w alkohol.
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

Sarah
Posty: 211
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Sarah » 08 sie 2021, 9:54

Triste pisze:
07 sie 2021, 23:06
Zupełnie już nie wiem w co gra mój mąż ale wczoraj topił smutki w alkoholu i wypisywał mi na komunikatorze jak to on żałuje rozwodu i tego że tak się to potoczyło. Stwierdził także że stracił coś najcenniejszego w życiu.
Mój... mąż też mnie co jakiś czas raczy takimi rzewnymi mailami (bo na komunikatorach i telefonie go dawno zablokowałam ;)), a jednocześnie w sądzie "szczeka" gorzej niż wściekły pies (mamy rozwód z orzekaniem). A najgorsze jest to, że fatalnie traktuje nasze dziecko, w sposób absolutnie niegodny ojca. Tak więc od dawna już nie odpowiadam na te jego maile, które też być może pisze po alkoholu. Niech sobie pisze. Widocznie w ten sposób oni próbują sobie poradzić z wyrzutami sumienia, które w jakimś tam stopniu zapewne mają, czy może zachować w swoich oczach pozytywny obraz siebie - tak mówiła mi psycholog. Temu samemu celowi służy też oskarżanie nas - żon o wszystko co najgorsze... A że zarzuty są zwykle absurdalne - a co tam, nieważne.
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

Triste
Posty: 413
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Triste » 17 sie 2021, 8:20

Dzisiaj maż ma urodziny, złożyłam mu życzenia, chwilę pisaliśmy.
Taka miła rozmowa, pełna ciepła i uprzejmości.
Za każdym razem, za każdym kontaktem boli mnie serce ....
Że dlaczego to tak ...

Triste
Posty: 413
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Triste » 31 sie 2021, 7:45

Jestem już niemal miesiąc po rozwodzie i żyje mi się dobrze.
Czuję jakby ze mnie coś zeszło, jakiś niewyobrażalny stres, napięcie a odzyskałam spokój.

Z mężem mam sporadyczny kontakt.
Z tych naszych krótkich rozmów wywnioskowałam, że jest szczęśliwy nie jest. Że brak mu sensu w życiu, że na niczym mu nie zależy, że nie ma marzeń ani celów ani nawet jakichś planów. Żyje z dnia na dzień jak to sam określił.

Wcale nie jest mi lepiej z tą świadomością.
Wolałabym, żeby było inaczej.
Ja zaś wprost przeciwnie - mam sporo marzeń i planów a jak on to usłyszał stwierdził że bardzo się zmieniłam bo kiedy mnie poznał to tak nie było, nie lubiłam niczego planować, nie miałam tych marzeń.
Byłam zbyt skoncentrowana na nim.

Nadal mi przykro że tak się to potoczyło ale skoro już tak musiało być to przynajmniej odzyskałam spokój i zaczęłam dostrzegać sens życia.

contesempre
Posty: 179
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: contesempre » 31 sie 2021, 15:08

Cześć Triste! Wpadłam po pół roku nieobecności a tu takie kwiatki... ściskam Cię mocno, u mnie jest podobnie, kolory mieszają się z szarościami ;) to takie typowe, nie zawsze jest i nie zawsze będzie kolorowo.
Pozdrawiam :)

3letniaMężatka
Posty: 122
Rejestracja: 23 lut 2020, 22:16
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: 3letniaMężatka » 31 sie 2021, 17:05

contesempre pisze:
31 sie 2021, 15:08
Cześć Triste! Wpadłam po pół roku nieobecności a tu takie kwiatki... ściskam Cię mocno, u mnie jest podobnie, kolory mieszają się z szarościami ;) to takie typowe, nie zawsze jest i nie zawsze będzie kolorowo.
Pozdrawiam :)
Contesempre, co u Ciebie? Pamiatam, że byłaś jedną z pierwszych osób, których to post przeczytałam i mocno zapadł mi w pamięć. Czasami zaglądam do Ciebie, ale żadnych wieści, jak się trzymasz :(

contesempre
Posty: 179
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: contesempre » 01 wrz 2021, 10:26

3letniaMężatka pisze:
31 sie 2021, 17:05
Contesempre, co u Ciebie? Pamiatam, że byłaś jedną z pierwszych osób, których to post przeczytałam i mocno zapadł mi w pamięć. Czasami zaglądam do Ciebie, ale żadnych wieści, jak się trzymasz :(
Witaj :)
dziękuję, ze pytasz.
U mnie dobrze, jestem już pół roku po rozwodzie i w trakcie kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Układam sobie życie od nowa, uśmiecham się, żyje, podróżuję, oddycham i śpię już spokojnie więc chyba całkiem nieźle mi idzie ;) mimo, że siła nieświadomych zachowań i myśli utwierdzonych w przeszłości jako naturalne, nie chce odpuścić (czytaj - automatyczne zachowania, wrażenia, odczucia). Muszę wtedy świadomie zmuszać głowę do myślenia inaczej :lol: ale jest ok w sumie jak na taki rollercoaster od sakramentalnego M, czasem sentyment zaniesie mnie myślami do niego - mimo wszystko dobrze wspominam. Poczucie braku spełnienia nadal boli ale już trochę mniej.

Czas nie goi ran, zabliźnia je tylko i uczy nas z nimi żyć.

Triste
Posty: 413
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Triste » 07 wrz 2021, 8:29

słuchajcie mam taki problem.
Od czasu rozwodu totalnie się posypałam i nie ukrywam że stało się to za sprawą męża. Tego męża który prawie dwa lata milczał, nie kontaktował się ze mną, który sam wniósł pozew o rozwód.
Tego, który na sprawie rozwodowej na pytanie sędziny - czy kocha Pan żonę odpowiedział że nie.
A teraz co tydzień wypisuje mi najczęściej będąc pod wpływem, jaki to on jest nieszczęśliwy, jak cierpi, jak go to rozstanie boli.
Że tylko ze mną chciał być, że nikogo już nie chce.
Szczerze mówiąc rozwala mi to wszystko w głowie, powoduje mętlik, zabiera mi to mój spokój, jakieś wewnętrzne poukładanie tego wszystkiego.
Chciałam żebyśmy pozostali w dobrych kontaktach, a zastanawiam się czy w ogóle reagować na to co on pisze, czy nie lepiej pozostać w tej ciszy jak przez ostanie dwa lata ....
Zupełnie nie potrafię ogarnąć teraz tej sytuacji.

Zwyklaosoba
Posty: 254
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Zwyklaosoba » 07 wrz 2021, 9:44

Triste pisze:
07 wrz 2021, 8:29
słuchajcie mam taki problem.
Od czasu rozwodu totalnie się posypałam i nie ukrywam że stało się to za sprawą męża. Tego męża który prawie dwa lata milczał, nie kontaktował się ze mną, który sam wniósł pozew o rozwód.
Tego, który na sprawie rozwodowej na pytanie sędziny - czy kocha Pan żonę odpowiedział że nie.
A teraz co tydzień wypisuje mi najczęściej będąc pod wpływem, jaki to on jest nieszczęśliwy, jak cierpi, jak go to rozstanie boli.
Że tylko ze mną chciał być, że nikogo już nie chce.
Szczerze mówiąc rozwala mi to wszystko w głowie, powoduje mętlik, zabiera mi to mój spokój, jakieś wewnętrzne poukładanie tego wszystkiego.
Chciałam żebyśmy pozostali w dobrych kontaktach, a zastanawiam się czy w ogóle reagować na to co on pisze, czy nie lepiej pozostać w tej ciszy jak przez ostanie dwa lata ....
Zupełnie nie potrafię ogarnąć teraz tej sytuacji.
Triste a są negatywne emocje ze strony sakramentalngeo męża ? Bywa,że wyzywa ?

Triste
Posty: 413
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Triste » 07 wrz 2021, 10:35

Zwyklaosoba pisze:
07 wrz 2021, 9:44
Triste a są negatywne emocje ze strony sakramentalngeo męża ? Bywa,że wyzywa ?
Nie, negatywnych nie ma, nie zwraca się do mnie nieuprzejmie czy obraźliwie.
Jedynie mi wypomina, że gdybym była szczera od początku to może udałoby się to jakoś posklejać.
Tylko że ja jestem tego świadoma i biorę tą część winy i odpowiedzialność za to na siebie. Nadal mam w sobie poczucie winy i to już zawsze ze mną zostanie.
Tylko wyprowadzka i chęć rozwodu to były jego chęci i pomysły.

Zwyklaosoba
Posty: 254
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: Zwyklaosoba » 07 wrz 2021, 11:06

Triste pisze:
07 wrz 2021, 10:35
Zwyklaosoba pisze:
07 wrz 2021, 9:44
Triste a są negatywne emocje ze strony sakramentalngeo męża ? Bywa,że wyzywa ?
Nie, negatywnych nie ma, nie zwraca się do mnie nieuprzejmie czy obraźliwie.
Jedynie mi wypomina, że gdybym była szczera od początku to może udałoby się to jakoś posklejać.
Tylko że ja jestem tego świadoma i biorę tą część winy i odpowiedzialność za to na siebie. Nadal mam w sobie poczucie winy i to już zawsze ze mną zostanie.
Tylko wyprowadzka i chęć rozwodu to były jego chęci i pomysły.
A ja uważam,że skoro chciałaś odbudować, pozbierać, to niejako powinno być brane ponad to, zobacz twój mąż nadal jest słaby, chciał rozwodu, dostał rozwód i i źle ? Pewne osoby muszą chyba przejść dużo dłuższą drogę by zobaczyc swoje winy, swój udział w kryzysie...wczoraj byłam u notariusza z mężem, mieliśmy przekazanie formalne miejsca parkingowego, zakupionego na raty, w przerwie od razu obwiniał mnie za rozpad małżeństwa ,a zdrada jest oczywista, pomimo dowodow,tego że mnie się przyznał, winę przypisuje mi na RÓŻNE sposoby ,co ciekawe niemalże każda rozmowa to inny powód , raz to raz tamto ,za każdym razem odpieram, co kłamstwem i przyznaj prawdę co jest prawdą.

elena
Posty: 319
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: zniszczyłam swoje małżeństwo

Post autor: elena » 07 wrz 2021, 11:22

Piszesz, ze maż wypisuje te teksty i wylewa żale będąc po alkoholu? Czy na trzeźwo wysyła jakieś smsy? Ludzie po alkoholu piszą i mówią rzeczy, których później nawet nie pamiętają. Domyślam się, ze to burzy Twój spokój i tylko miesza w głowie.
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 7 gości