Cele małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Cele małżeństwa

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 12:26

Blondynka55 pisze:
30 mar 2019, 13:51

Mare to jak byś widział sens powrotu? :!:


Doskonałe pytanie !
Odpowiedzi należy szukać w temacie
CELE MAŁŻEŃSTWA .
( nawiasem , nie przypominam sobie takiego osobnego tematu na forum )
Gorzej , podejrzewam , że większa część osób , nawet na tym forum
ma błędną hierarchię tychże celów .

Zasadniczo przyjmuje się , że istnieją 2-3 główne cele małżeńskie .
Przyjmuje się także , że PIERWSZYM celem małżeństwa
jest rodzenie i wychowanie dzieci .
Inaczej ujmując pierwszym celem małżeństwa jest więc
macierzyństwo i ojcostwo .


Nie będę się mądrzył , w necie można sobie wyszukać wiele w tym temacie .
np.
http://studiateologiczne.pl/do_pobrania ... 4_V_10.pdf

np.
http://www.ultramontes.pl/cel_malzenstwa.htm

np.
https://www.pch24.pl/wychowanie-celem-m ... 459,i.html



Tymczasem , zwłaszcza chyba współcześnie
mamy odwrócenie kolejności ważności tych celów .
Nawet na forum ( tak mi się wydaje )
akcent główny kładzie się na relację małżeńską
( dobro małżonków ) .
Ten mit tzw. "miłości romantycznej" ma w tym duży udział .
( uczucia , emocje , nastroje , namiętności czyli pożądliwość dawna )



I teraz powrót do pytania jak na wstępie , o sens powrotu .
( w istocie pytania o cel małżeństwa )
Jak wiadomo czas płynie , dzieci rosną a ludzie się starzeją .

Ja bym wydzielił 3 główne sytuacje rozpadu ( rozłąki , kryzysu ) małżeńskiego :
- małżeństwa jeszcze bez dzieci ( a więc zasadniczo ludzie do 30 )
- małżeństwa z dziećmi
( tu jeszcze można wydzielić 3 podgrupy : max kilkulatki , 5-12 powiedzmy i nastolatki )
- małżeństwa z dziećmi po 18 roku życia
( tu dwie podgrupy : mieszkające z rodzicami i wywalone już z domu :lol: )

I od razu widać DYNAMIKĘ zmiany głównego celu małżeństwa .
Np. w przypadku małżeństw bezdzietnych jeszcze nie zaistniał
można rzecz , ten główny małżeński obowiązek .
W przypadku małżeństw już "bez dzieci" teoretycznie się już skończył .

Reasumując , można przyjąć , że sens powrotu jest największy
w okresie wychowywania dzieci .
Tu wspomnę jeszcze o tym co św. Paweł nazywa skłonnością ludzką do "nieuporządkowania" .
Ma to głęboki sens także społeczny .
Jeden mężczyzna i jedna kobieta ,
inaczej mamy ciągłe podchody i walki , nie mam czasu na chowanie potomstwa .
( patrz cały świat zwierzęcy żyje w pewnym uporządkowaniu )
A na stare lata pozostaje już tylko OPIEKA ( przysłowiowa szklanka wody )
i łatwiej opłacić mieszkanie .
Jak widać więc taki praktyczny sens powrotu
bardzo się zmienia .

To tak bardzo ogólnie .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6596
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 31 mar 2019, 12:57

Streszczenie pierwszego artykułu:
Wczytując się w tekst Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983r. (kan. 1055 §1), możemy zauważyć dwa istotne cele wspólnoty małżeńskiej. Są nimi: dobro małżonków oraz dobro potomstwa. Cele małżeństwa były przedmiotem rozważań w okresie przedkodeksowym do czasów współczesnych nie tylko kanonistów, filozofów ale i prawników. Praca ukazuje ewolucję wartości celów małżeństwa tj. ich znaczenie i krótką charakterystykę. Poglądy kształtowały się na skutek przemian gospodarczych jak również po-wstawania różnych nurtów w tym nurtu personalistycznego. Początkowo zarówno w doktrynie jak i w podanej definicji małżeństwa w kodeksie z 1917r. nie sposób dopatrzeć się rozróżnienia na cele pierwszorzędne oraz drugorzędne małżeństwa. Cele te zostały zrównane pod względem swojej wartości dopiero w KPK z 1983r. w którym to kan. 1055 § 1 małżeństwo nazywa przymierzem, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa, zostało między ochrzczonymi podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu.

Drugi link ma imprimatur z 1935 roku, a w świetle treści z pierwszego linku widać, jak te cele się zmieniły od tamtego czasu.
Obecnie zatem jednak nie wychowanie potomstwa jest celem pierwszorzędnym.

Na temat ostatniego linku, a dokładnie portalu, pozwolisz, że się nie będę wypowiadać. Głównie po to , aby nie wchodzić w grzechy języka.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 13:27

Po podam jeszcze jeden link :
np.
https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ ... nstwa.html


Wg. tego portalu ( cytuję fragment )
"Nie zrodzenie i wychowanie potomstwa (choć w małżeństwie jest to bez wątpienia cel numer dwa), nie dorobienie się majątku, nie kariera zawodowa, nie podróże, nie pasje, nie uprawianie działki, lecz wspólne podążanie ku świętości."


Wszystkie te portale określają siebie jako chrześcijańskie .
Do dzisiaj korzystamy z wielu wykładni doktorów i świętych katolickich ,
ale już NIE KORZYSTAMY .
Zatem ?

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 14:05

Nirwanna pisze:
31 mar 2019, 12:57

Obecnie zatem jednak nie wychowanie potomstwa jest celem pierwszorzędnym.


Nirwanno ,
według najaktualniejszego stanowiska Kościoła
obydwa cele są RÓWNORZĘDNE .
......na dzisiaj przynajmniej

A to tylko przykład , jaka "nasza wiara" ewoluuje , zmienia się , skręca w lewo albo prawo ,
zawraca , kręci . A przecież małżeństwo to podstawa .

"Idźcie i rozmnażajcie się".
To dość oczywiste wskazanie i ja bym się jednak tego trzymał
i Augustyna i Tomasza i podstawowego prawa przyrody
- prawa przetrwania gatunku .
A ten link z 1936 roku i takie rozumienie współuczestnictwa człowieka
w kreacji życia nieśmiertelnego uważam za prawdziwy .

Osoba ludzka żyje wiecznie ( dusza z Boga , ciało z ludzi ) .
Małżeństwo jako związek , według naszej katolickiej religii
tylko do śmierci . Małżeństwo nie posiada duszy , nie jest osobą , nie jest wieczne .

Wnioski , co ważniejsze są dla mnie oczywiste .

tata999
Posty: 529
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: tata999 » 31 mar 2019, 14:14

mare1966 pisze:
31 mar 2019, 13:27
Po podam jeszcze jeden link :
np.
https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ ... nstwa.html


Wg. tego portalu ( cytuję fragment )
"Nie zrodzenie i wychowanie potomstwa (choć w małżeństwie jest to bez wątpienia cel numer dwa), nie dorobienie się majątku, nie kariera zawodowa, nie podróże, nie pasje, nie uprawianie działki, lecz wspólne podążanie ku świętości."
Brak myśli w tym fragmencie. Małżeństwo, separacja, kapłaństwo, śluby czystości itp. wszystko ma służyć podążaniu ku świętości.

Cel małżeństwa jest prosty i jasny: zrodzenie i wychowanie potomstwa. Na naukach przedmałżeńskich można poznać szczegóły.

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Pustelnik » 31 mar 2019, 14:29

Nirwanna pisze:
31 mar 2019, 12:57
Streszczenie pierwszego artykułu:
(...)możemy zauważyć dwa istotne cele wspólnoty małżeńskiej. Są nimi: dobro małżonków oraz dobro potomstwa. (...)
TAK, ale
:-( wszystko może być ... wypaczone, źle zrozumiane/praktykowane ...
Podam może przykład z ... podwórka moich rodziców, ludzie z pewnymi wadami charakteru (jak każdy, ja ... oczywiście też :-)), ale z "dobrym-tradycyjnym" spojrzeniem na temat rodzina.
Mimo niskośrednich/przeciętnych możliwości finansowych zawsze "na maxa" oszczędni aby wspomóc najpierw dzieci, potem wnuki.
Nieraz to pomaganie "fajne", nieraz ... tak jakby ... "na siłę". Kiedyś mama żaliła się, że i mojej starszej córce, by chciała "dołożyć się" do kupna mieszkania i pytała kiedy/jak byłoby to możliwe.
Oględnie/cierpliwie starałem się Rodzicom wyjaśnić motywy/priorytety córki (na ile je rozumiałem) jak i fakt, że ogólnie teraz niektórzy inaczej podchodzą do kupna, a ćorka dobrze sobie radzi i z mojej pomocy też nie chce korzystać.
Proponowałem Rodzicom, aby rozważyli ewentualnie przekazanie "daru swojego serca" innym ludziom - potrzebującym.
Usłyszałem gnieewne /agresywne ze strony taty : "O co to, TO NIE ! :evil: ". Dla mnie jakiś tam rodzaj klanowości/plemienności ...

Hmm, (trochę to uogólniając) to spojrzenie na małzonka, rodzenie dzieci i "ich posiadanie" - we wszystkim można (mniej lub bardziej) błądzić.

Dobrego dnia!

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Pustelnik » 31 mar 2019, 14:45

tata999 pisze:
31 mar 2019, 14:14
wychowanie potomstwa
przekazywanie wiary ...
(czy skutecznie ? trzeba/warto przyjąć kryzysy dzieci też, nie tylko małżonka)
bo ... wożenie na zajęcia dodatkowe, czy z ... nocnych klubów, już ... niekoniecznie, tak sądzę 8-) .

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Pustelnik » 31 mar 2019, 15:22

"Małżeństwo, separacja, kapłaństwo, śluby czystości itp. wszystko ma służyć podążaniu ku świętości. "

TAK,
we wszystkim powyższym powinniśmy pytać się o ... owoce ewangeliczne (kilkanaście "sztuk" :-) wymienionych w listach św. Pawła).

Niestety , obecnie prawie wszyscy tego nie rozumiemy ...
Przykład, którym lubię się posługiwać:
Obecnie we wspólnotkach, a nawet zakonach za "muzycznego" wybierany jest ten/ta o największym talencie w tym zakresie. Chyba rzadko sam "muzyczny" ani też jego przełożony oceniają czy ... mu to duchowo służy , czy np. rośnie jego pokora ...
Kiedyś ludzie byli mądrzejsi, jak opat widział, że zakonnik-rzemiocha rósł w ... pychę, to ... jego decyzja była jedna ... odsunięcie "gostka" od takiej roboty (mimo nieraz dużych "strat zewnętrznych").

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 15:43

Jeszcze raz , porównanie celów :

Definicje :
Małżeństwo - czasowy związek osób ( do śmierci jednego z nich ) , relacja .
Dziecko - faza rozwojowa osoby ludzkiej o nieśmiertelnej duszy .

Prokreacja : Małżonkowie dają ciało , Bóg wkłada duszę .

Wychowanie : Naturalny i zadany obowiązek współkształtowania młodego człowieka .




Małżeństwo Dziecko
czas czas określony ( do śmierci ) istota wieczna
* po można zawrzeć kolejne

charakter relacja osób OSOBA ludzka
z nieśmiertelną duszą





Jeszcze raz pytam .
Co ważniejsze ?

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Pustelnik » 31 mar 2019, 16:15

mare1966 pisze:
31 mar 2019, 15:43
Jeszcze raz pytam .
Co ważniejsze ?
A może przeczytaj "Ojcze nasz", jedyną modlitwę, którą przekazał On ...
Co rozumiesz przez "Bądź wola Twoja" ... ?

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 16:42

Wolą Boga jest wypełnianie Jego przykazań .
Tych 10 i tych dwóch .

Nie rozumiem jednak jaki bezpośredni związek
mają cele małżeństwa z "ojcze nasz " .

P.s.
Widzisz jakiś błąd , nieprawdę w tym co ja napisałem ?

tata999
Posty: 529
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: tata999 » 31 mar 2019, 16:54

mare1966 pisze:
31 mar 2019, 15:43
Jeszcze raz , porównanie celów :

Definicje :
Małżeństwo - czasowy związek osób ( do śmierci jednego z nich ) , relacja .
Dziecko - faza rozwojowa osoby ludzkiej o nieśmiertelnej duszy .

Prokreacja : Małżonkowie dają ciało , Bóg wkłada duszę .

Wychowanie : Naturalny i zadany obowiązek współkształtowania młodego człowieka .




Małżeństwo Dziecko
czas czas określony ( do śmierci ) istota wieczna
* po można zawrzeć kolejne

charakter relacja osób OSOBA ludzka
z nieśmiertelną duszą





Jeszcze raz pytam .
Co ważniejsze ?
Celem małżeństwa jest posiadanie i wychowanie potomstwa.

Celem życia (ziemskiego) niekoniecznie jest małżeństwo. Trzeba dbać o relacje zarówno w małżeństwie jak i poza nim.

Pytanie "czy ważniejszym celem jest dbanie o relację, czy celem potomstwo" jest błędne moim zdaniem.

mare1966
Posty: 1220
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 31 mar 2019, 17:00

Widzę , że to ca napisałem w formie tabelki , zupełnie się zdeformowało .

Małżeństwo : relacja na czas określony ( do śmierci ) * można zawrzeć kolejne
Dziecko : osoba ludzka z nieśmiertelną duszą , stworzona do wiecznego szczęścia

Gorzej wygląda , ale cóż .

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Pustelnik » 31 mar 2019, 17:35

mare1966 pisze:
31 mar 2019, 16:42
Wolą Boga jest wypełnianie Jego przykazań .
Tych 10 i tych dwóch .
Tak, ale zapewne i trochę więcej ...

Rozeznawanie większych i mniejszych "tematów", swojej aktywności, odpoczynku , ..., poruszeń/pragnień.

Ja np. od początku kryzysu mocno rozważam Bożą Opatrzność - jej tajemnicę oraz ... moje lilipucie (ale jednak trochę lepsze ... ) poznanie.

Poważnych pytań można stawiać sobie dużo: jak rozumiem : swoją wolność, a miłość bliźniego ?

A nieraz to jest proste , ale głębsze zrozumienie ... uśmiechu, którym obdarzyłem drugą osobę (albo wdzięczność za uśmiech otrzymany).

Mare, Ty szukasz jakiegoś "dobrego prawa" , paragrafu w dziedzinie małżenstwa, dzieci ?

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 31 mar 2019, 19:41

Widzisz Mare odwieczne pytania, czy być człowiekiem dla współmałżonka? Czy też być wiecznie bobasem jakiemu skradziono zabawkę i bobas jest zły? Uff mimo że wewnętrznie wiele mnie kosztowało. 1.zrozumienia postawy żony. 2.przyjecia że stworzyła własne życie. 3.pogodzenia się z tym że teraz buduje własne. To? jednak pokonalem sam siebie a szczególnie moje nabuchane Ja. Moje zrozumienie i normalność w kontaktach z żoną stworzyło drogę jej otwarcia. To nie jest tylko otwarcie na moje, to jest otwarcie żony na jej teściowa (moja matkę) gdzie są często w kontakcie, gdzie żona jej pomaga. Mare to proste co dajesz z siebie zawsze do ciebie wraca. Dajesz pozytywy wracają pozytywy dajesz negatywy wracają negatywy. I tak wiele razy sobie dumalem że :fakt mogłem siedzieć i myśleć inni mają żonę ja nie mam (fizycznie). Ze małżeństwo to jest : bo przecież obiecała a nie dotrzymał, że prawdziwa i właściwą żona to powinna to i tamto, a moja nawalila. I co? i doszedłem do wniosku że to myśli egoisty, że mam wymagania i oczekiwania - a jaki ja jestem. Ze zapewne wiele takich ale mogła by mówić i pisać żona gdyby miała jak i gdzie. Zatem wniosek prosty chłopie jest trudno lecz naucz się żyć w tym trudno, szanuj każda dobra relacje i dawaj co możesz z siebie. I tak też robiłem, robię i będę robił bez względu na sytuację. I może fizycznie nie będziemy nigdy(tak może być) to nie znaczy że nagle kobietę z jaką naście lat przeżyłem, mamy wspólnie synów. Mam udawać że nie znam, nie wiem kto to jest bo urazilo to moja ambicje i męska dumę. Takie to moje są przemyslenia

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 18 gości