Nie byłem doskonały

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

nałóg
Posty: 1581
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: nałóg » 01 kwie 2019, 22:21

Niedoskonały,dopiero teraz przeczytałem że Twoja współmałżonka jest terapeutą..... dziecięcym? Kiedyś na mityng przyszła dziewczyna około 25-27 lat.Cała w tatuażach,ręce w bliznach.Podczas rozmowy zapytałem jej po co jej te tatuaże: bo chciała być ładniejsza,bo jej grupa rówieśnicza miała tatuaże i chciała być tak jak oni.Dlatego też pochlastała sobie ręce.Miała próbę samobójczą...... bo nikomu nie była potrzebna,bo pokłóciła się z częścią paczki.Zrobiła mixa z narkotykami i chciała się zabić.Pytałem o dom rodzinny..... ojciec pił a mamusia rozrywkowa .Po kilku mityngach zniknęła .Nie wiem co z nią.Niedoskonały,córka wola o pomoc,o uwagę,nie radzi sobie z emocjami.Pewnie wrażliwa dziewczyna i może mieć jakieś poczucie winy bo matka jedno a ojciec drugie.Utożsamiam się z przekazem Katblo....... dorośli egotycy i egocentrycy szukają „ miłości” przez doznania i oczekiwania wobec współmałżonka/ki a cierpią dzieci.Miłość to nie uczucia czy emocje,to nie doznania i żądze a postawa.PD

Niedoskonały
Posty: 94
Rejestracja: 29 mar 2019, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Niedoskonały » 01 kwie 2019, 22:55

Pustelnik pisze:
01 kwie 2019, 21:23
W najgorszym wariancie mozesz "nie mieć normalnego kontaktu" ani z żoną ani z córką przez najblizszych dobrych lat.
Jak wytrzymasz, to duża szansa, że jak corka będzie miała dwadzieścia parę to się polepszą Wasze relacje
Staraj się być "normalny" w tych trudnych okolicznosciach, wystrzagaj się nałogów i depresji.
Staraj się wysypiać i się nie dekoncentruj podczas pracy abyś nie miał wypadku na budowie !
Szczerze tego się właśnie obawiam, że będzie robiła dużo żeby mnie teraz odsunąć bo przecież to wszystko to moja wina. Przeraża mnie to trochę. mam nadzieję jednak że to się jej nie uda.
W pracy staram się skupić i często modlić więc Bóg nade mną czuwa. Generalnie kiedy nachodzą mnie złe myśli staram się chociaż zdrowaśkę odmówić.
katblo pisze:
01 kwie 2019, 21:39
teraz wszystko na bok - wszystkie ręce na pokład i oboje powinniście posłuchać, co czuje córka...
Nie czas teraz na wzajemne pretensje
Niestety moja żona ma inne podejście uważa że musi się jak najszybciej wyprowadzić.

katblo
Posty: 227
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: katblo » 02 kwie 2019, 7:41

13 lat to nastoletnie dziecko, ale wciąż jeszcze DZIECKO
Dzieci mają też swoją odpowiedzialność.
Zgadza się, ale odpowiedzialność 13-latki jest inna niż 40-latki/40-latka.
I czy jest do końca sama odpowiedzialna za swój stan emocjonalny?

Nowy etap w mojej relacji z córkami to były moje przeprosiny, po szczerej rozmowie, kiedy otwarły swoje serca i powiedziały czym je zraniłam.

Obiecuję modlitwę

Angela
Posty: 459
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Angela » 02 kwie 2019, 8:14

.Zakazała mi rozmawiać z córką do swojego powrotu i mam się zachowywać jakbym o niczym nie wiedział.
A dlaczego masz się słuchać? To też Twoja córka.
Nie zasypywać jej pytaniani, ale powiedzieć, że ją kochasz i widzisz w niej dobro a nie dziecko dostarczające problemów. To ważniejsze gdy słowa dowartościowania dziecka mówi ojciec niż matka.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Jonasz » 02 kwie 2019, 8:41

Niedoskonały pisze:
01 kwie 2019, 21:16
Jest terapeutą a takie rzeczy opowiada. Dodam że jej koleżanka katechetka również radzi " Ty uciekaj z tego domu"
Krążyła taka opinia ze najgorsze dzieci to dzieci nauczycielek.
Jak sięgniesz do domu rodzinnego żony to jest duża szansa że tam nie było wzorca dla zony - bycia matką , tworzenia ciepła i bezpieczeństwa emocjonalnego.
Można być nauczycielką, terapeutką i katechetką i jeszcze nie wiadomo kim - ale to jest wykonywany zawód a nie rola do pełnienia w
relacji.
I nie można tego wykorzystywać aby wszystkich sobie podporządkować.
Niedoskonały pisze:
01 kwie 2019, 20:32
Po naszym ostatnim kryzysie ustaliliśmy wspólne finanse na zasadzie że ja płacę rachunki zostawiam sobie jakąś kasę na przysłowiowe fajki i resztę jej oddawałem.
No czy wspólne finanse - ja bym to nazwał mimo wszystko bankomatem.
Przejrzyj te ustalenia - jak było do tej pory?
Zastanów się czy w tej sytuacji nie będzie lepszym rozwiązaniem wspólne opłaty i zycie itp.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Pustelnik » 02 kwie 2019, 8:43

katblo pisze:
02 kwie 2019, 7:41
13 lat to nastoletnie dziecko, ale wciąż jeszcze DZIECKO
Dzieci mają też swoją odpowiedzialność.
Zgadza się, ale odpowiedzialność 13-latki jest inna niż 40-latki/40-latka.
I czy jest do końca sama odpowiedzialna za swój stan emocjonalny?
(...)
Dzieci z Fatimy, ile miały lat ???
Ogarniały - (pewnie "nie chuchających" na nie) rodziców, podejrzliwego proboszcza, chamskiego komisarza policji (zastraszał ich ... smiercią).
Czuły się nawet ... odpowiedzialne ... za innych.
Nie wyglądały "na szczęśliwe" wg obecnych "wzorców, proszę spojrzeć na archiwalne zdjęcia - bużki b.poważne, tak jakby ... depresyjne.
A jednak ... święci ...

Nie mówię żeby nie być odpowiedzialnym rodzicem. Apeluję, aby nie być NADODPOWIEDZIALNYM ... Widzieć w dziecku ... człowieka.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Jonasz » 02 kwie 2019, 8:54

Niedoskonały pisze:
01 kwie 2019, 21:46
Wszyscy myślą że się wybielam. Nie ogromna wina jest po mojej stornie przez alkohol. Chociaż nie nazwano mnie na trapii alkoholikiem skłaniam się ku temu.
Posłuchaj jeśli chodzisz na terapię i jesteś szczery do bólu to terapeuta jest od oceny Twojego stanu.
Zapytam wprost: dlaczego Twoja żona nie chce iśc na terapię małżeńską, czemu nie trafiła choćby i tutaj?
Uważaj na manipulację otoczeniem po to być być usprawiedliwioną w swojej decyzji, zyskać sojuszników.
Zastanów się czy przykładać do tego rękę.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Niedoskonały
Posty: 94
Rejestracja: 29 mar 2019, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Niedoskonały » 02 kwie 2019, 10:23

Jonas żona nie pójdzie na terapię bo jak stwierdziła na terapię się chodzi jak dwoje chce. Poza tym nie będzie słuchać jak ktoś mówi co ma robić. Mimo że koleżanek słucha uważnie.

marylka
Posty: 1073
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: marylka » 02 kwie 2019, 10:24

Jonasz pisze:
02 kwie 2019, 8:54
Niedoskonały pisze:
01 kwie 2019, 21:46
Wszyscy myślą że się wybielam. Nie ogromna wina jest po mojej stornie przez alkohol. Chociaż nie nazwano mnie na trapii alkoholikiem skłaniam się ku temu.
Posłuchaj jeśli chodzisz na terapię i jesteś szczery do bólu to terapeuta jest od oceny Twojego stanu.
Zapytam wprost: dlaczego Twoja żona nie chce iśc na terapię małżeńską, czemu nie trafiła choćby i tutaj?
Uważaj na manipulację otoczeniem po to być być usprawiedliwioną w swojej decyzji, zyskać sojuszników.
Zastanów się czy przykładać do tego rękę.
Mógłbys rozwinąć Jonaszu?
Bo nie rozumiem. Zwłaszcza to wytłuszczone.

Dziwi mnie to pytanie o żonę - czemu chocby tu nie trafila czy dlaczego nie chce isc na terapie. A skad Niedoskonały miałby to wiedziec?
Tzn.pewnie cos tam powiedziala, ale dobrze wiemy, że prawdziwe powody sa ukryte na dnie serca i czesto nieuświadomione przez samego zainteresowanego.

Co do oceny stanu - czy ktos jest alkoholikiem czy nie....z dosć długiego towarzyszenia osobom uzależnionym moge stwierdzić, że jako ostatni przyznaje to i stwierdza sam uzależniony.
Nie słyszalam o takim przypadku, że na terapii petent mowi, że jest uzależniony, a jego otoczenie - NIE JESTEŚ.
Z terapeutą na czele

???

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Pustelnik » 02 kwie 2019, 11:43

marylka pisze:
02 kwie 2019, 10:24
Dziwi mnie to pytanie o żonę - czemu chocby tu nie trafila czy dlaczego nie chce isc na terapie. A skad Niedoskonały miałby to wiedzieć ?
Wg mnie nie chodzi o to, żeby "siedział w głowie źony" ale żeby zauważył / "przetrawił" ten fakt / obserwację.

Bo to może .... zmienić ... jego (!) życie :-)

Z mojego podwórka.
W pewnym momencie wiedzialem, że nie pomogę córce jak ... sama nie zechce.
Ale np. sfinansowałem pobyt w osrodku prywatnym ... innej bulimiczce. Nie siedzę w głowie córki, ale niewątpliwie bulimia (pod wieloma aspektami) zmieniła moje życie.

nałóg
Posty: 1581
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: nałóg » 02 kwie 2019, 11:48

Najdłużej u osoby uzależnionej trwa przekonanie samego/samej siebie o swoim nie radzeniu sobie z używką. Niedoskonały, mam do Ciebie pytanie: Czy Ty jesteś w terapii? indywidualnej? grupowej? miałeś rozmowę z terapeutą i ten poddał w wątpliwość Twoje problemy z alkoholem?

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Jonasz » 02 kwie 2019, 13:35

Niedoskonały pisze:
02 kwie 2019, 10:23
Jonas żona nie pójdzie na terapię bo jak stwierdziła na terapię się chodzi jak dwoje chce. Poza tym nie będzie słuchać jak ktoś mówi co ma robić. Mimo że koleżanek słucha uważnie.
Tu przynajmniej masz jasność.
I jak na razie myślę że trzeba dać sobie spokój.
Były przypadki, że otwarcie i uczciwość z jednej strony kończyła się wykorzystaniem tego w sądzie.
Przy okazji psychologa dla córki.
Zastanów się czy idziecie razem jako rodzice.
Jeżeli nie to rozważ samodzielne poszukanie psychologa dziecięcego i samodzielne pójście w celu rozmowy - uczciwie przedstaw jak było w domu jaka jest obecna sytuacja i poproś o radę jak możesz jako ojciec wesprzeć córkę by jej pomóc.
Tu lektura podsunięta przez Marylkę obowiązkowa ;)
marylka pisze:
02 kwie 2019, 10:24
Tzn.pewnie cos tam powiedziala, ale dobrze wiemy, że prawdziwe powody sa ukryte na dnie serca i czesto nieuświadomione przez samego zainteresowanego.
I tu Marylko być może tkwi odpowiedz na pytanie, które mi zadałaś.
Być może dobór koleżanek i tych z którymi się rozmawia służy właśnie temu: mam obrany kierunek względnie prawdziwe powody jak sama napisałaś mnie pchają w tym kierunku więc dobieram środki i ludzi którzy mi w tym pomogą i wzmocnią.
Unikam przy tym kogokolwiek i czegokolwiek co mogłoby mi w tym przeszkodzić lub zakłócić dobre samopoczucie - to może być i wiara, i ludzie, i terapia wspolna itp. itd.Cokolwiek.

Z tego co zrozumiałem to córka trzynaście lat śpi z mamą prowadzą długie rozmowy .
Wcześniej gdzieś zdaje się wspominałeś ze zona czas poświęca na rozmowy z koleżankami i o pracy.
Powiedzmy nie miała czasu dla siebie.
A dla córki?
Jaką więź z córką Ty masz. Ile czasu jej poświęcałeś?
Czy mogło być tak że pełniłeś rolę taty i jednocześnie zastępowałeś mamę?
Niekoniecznie tak musiało być ale niepokoi mnie krzyk rozpaczy ze strony córki bo tak odbieram to zdarzenie i pytam dlaczego?
Niepokoi mnie też zakaz zbliżenia się do córki.

Tak czasem może być tworzony obraz współmałżonka - no nie mozesz inaczej, uciekaj z tego domu.
Przypominam tutaj własną współodpowiedzialność za ten dom i wkład własny w relację - to się samo nie stało.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Jonasz » 02 kwie 2019, 13:39

nałóg pisze:
02 kwie 2019, 11:48
Niedoskonały, mam do Ciebie pytanie: Czy Ty jesteś w terapii? indywidualnej? grupowej? miałeś rozmowę z terapeutą i ten poddał w wątpliwość Twoje problemy z alkoholem?
Niedoskonały pisze:
30 mar 2019, 23:14
nałóg
Uczestnicze w terapii z terapeutą, który nie chce mnie nazwać alkoholikiem bo jak twierdzi nie mam takich objawów i moje upijanie się nie było częste, jednak chcę tam chodzić i nie pić w ogóle. Przytulanie nie było nigdy po alkoholu. Piszę o takim przytuleniu gdy robiliśmy coś w kuchni czy kładliśmy się spać. Może źle w pierwszym poście napisałem bo wynika z niego że piłem dużo i często. Jednak kłótnie po alkoholu dużych było kilka nie tak że upijałem się co miesiąc i co miesiąc robiłem awantury. Moja żona nawet kiedy było dobrze miała problem z bliskością, i o to były czasem drobne sprzeczki. Zająłem się już trochę sobą żeby sprawy poukładać, jednak boję się że żona odejdzie bo przypuszczam, że planuje spotkanie z Kowalskim.
Przepraszam moze Niedoskonały powinien odpowiedzieć sam ale może w ten sposób albo potwierdzic albo zaprzeczyć
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Niedoskonały
Posty: 94
Rejestracja: 29 mar 2019, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Niedoskonały » 02 kwie 2019, 21:38

Pustelnik pisze:
02 kwie 2019, 11:43
Wg mnie nie chodzi o to, żeby "siedział w głowie źony" ale żeby zauważył / "przetrawił" ten fakt / obserwację.
Putelnik mógłbyś to rozwinąćco rozumiesz przez te słowa.
Jonasz pisze:
02 kwie 2019, 13:35
Jeżeli nie to rozważ samodzielne poszukanie psychologa dziecięcego i samodzielne pójście w celu rozmowy - uczciwie przedstaw jak było w domu jaka jest obecna sytuacja i poproś o radę jak możesz jako ojciec wesprzeć córkę by jej pomóc.
Na terapię żona powiedział że pewnie będziemy musieli iść razem. Mam cichą nadzieję że terapeuta otworzy troszkę oczy mojej żonie. Ja zastanawiam się czy córki działanie nie jest spowodowane tym że jak między nami jest źle żona ma więcej czasu dla niej bo kładą się razme
Jonasz pisze:
02 kwie 2019, 13:35
Jaką więź z córką Ty masz. Ile czasu jej poświęcałeś?
Czy mogło być tak że pełniłeś rolę taty i jednocześnie zastępowałeś mamę?
Kontakt mam nie najlepszy córka wszystko co powiem powtórzy żona natomiast odwrotnie nie ma żadnej informacji
Jonasz pisze:
02 kwie 2019, 13:35
Z tego co zrozumiałem to córka trzynaście lat śpi z mamą prowadzą długie rozmowy .
Wcześniej gdzieś zdaje się wspominałeś ze zona czas poświęca na rozmowy z koleżankami i o pracy.
Powiedzmy nie miała czasu dla siebie.
tak żona poświęca praktycznie cały czas na pracę teraz kiedy śpimy osobno to moment zasypiania poświęca córce na rozmowy. Wcześniej jak córka spała w swoim pokoju to nie miała tych rozmów bo z żoną kładliśmy się razem.
nałóg pisze:
02 kwie 2019, 11:48
Najdłużej u osoby uzależnionej trwa przekonanie samego/samej siebie o swoim nie radzeniu sobie z używką. Niedoskonały, mam do Ciebie pytanie: Czy Ty jesteś w terapii? indywidualnej? grupowej? miałeś rozmowę z terapeutą i ten poddał w wątpliwość Twoje problemy z alkoholem?
Dlatego napisałem posta czy to dobry pomysł by na imprezie rodzinne j przy wszystkich przyznać sięo swoich uzależnień
Jonasz pisze:
02 kwie 2019, 13:39
nałóg pisze: ↑02 kwie 2019, 11:48
Niedoskonały, mam do Ciebie pytanie: Czy Ty jesteś w terapii? indywidualnej? grupowej? miałeś rozmowę z terapeutą i ten poddał w wątpliwość Twoje problemy z alkoholem?
Tak jestem na terapii na razie indywidualnej indywidualnej mam w planie iść na mitting żeby porozmawiać z ludżmi którzy są uzależnieni

Lawendowa
Posty: 3084
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Nie byłem doskonały

Post autor: Lawendowa » 02 kwie 2019, 22:00

Niedoskonały pisze:
02 kwie 2019, 21:38
Na terapię żona powiedział że pewnie będziemy musieli iść razem.
I bardzo dobrze, bo to dotyczy Was obojga i Waszego dziecka.
Mam cichą nadzieję że terapeuta otworzy troszkę oczy mojej żonie. Ja zastanawiam się czy córki działanie nie jest spowodowane tym że jak między nami jest źle żona ma więcej czasu dla niej bo kładą się razme
Błąd. Zajmij się tym, żeby terapeuta Tobie otworzył oczy. Na żonę wpływu nie masz i na to co wyniesie z terapii również. Jeśli oczekujesz, ze terapeuta będzie naprawiał zonę to się mocno rozczarujesz. Tam każde z Was ma swoje do przepracowania, bez oglądania się na to czy, i co, robi współmałżonek.
Kontakt mam nie najlepszy córka wszystko co powiem powtórzy żona natomiast odwrotnie nie ma żadnej informacji
A jakie to ma znaczenie??? Budowanie relacji z dzieckiem nie ma na celu szpiegowania współmałżonka. Jeśli miałeś oczekiwania i je zwerbalizowałeś, że córka będzie Ci przekazywać informacje o żonie i od żony, to prosta droga do zepsucia jakichkolwiek relacji z dzieckiem. Dla dziecka takie wypytywanie to forma zdradzania spraw drugiego rodzica i jest to bardzo obciążające dla niego.
tak żona poświęca praktycznie cały czas na pracę teraz kiedy śpimy osobno to moment zasypiania poświęca córce na rozmowy. Wcześniej jak córka spała w swoim pokoju to nie miała tych rozmów bo z żoną kładliśmy się razem.
A kto wtedy spędzał czas z córką?
Tak jestem na terapii na razie indywidualnej indywidualnej mam w planie iść na mitting żeby porozmawiać z ludżmi którzy są uzależnieni
To jest terapia uzależnień, czy "zwykła" psychoterapia?
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: SiSi i 10 gości