30-letnia historia

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 17 lip 2019, 0:47

Witajcie.
Rozjaśnia mi się trochę ciemna ścieżka mojego życia . Ale najciemniej jest pod latarnią . Odeszła trochę dalej od siebie i dostrzegłam, że moim problemem jestem ja sama . Poszłam na mitting AA i Al-Anon jako współuzależniona . Dzisiaj na spotkaniu okazało się , że być może jestem UZALEŻNIONA . :o Krętymi ścieżkami Pan Bóg mnie wiedzie...
P. D.
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

nałóg
Posty: 1755
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: 30-letnia historia

Post autor: nałóg » 17 lip 2019, 9:18

spokojna pisze:
20 maja 2019, 12:03
W ostatniej rozmowie z mężem od X czasu słyszałam o czym mąż do mnie mówi , co go boli... Nigdy , tego nie słyszałam. Skupiałam się na wyzwiskach kierowanych pod moim adresem i na bólu z tym związanym...
i to jest Twój udział-pewnie dość znaczący- w kryzysie..... uznajesz to?
spokojna pisze:
15 lip 2019, 0:26
Moje zdrowienie trwa , chociaż w żółwim tępie. Mąż traktuje mnie dalej jak obcą i trendowatą. Kara mnie chłodem , obojętnością i milczeniem , przerywanym atakami złości i wylewaniem pomyj na moją głowę. Póki co trwam przy swoim i jeżdżę na mittingi
a ile lat wchodziłaś w "chorobę"? latami pracowałaś aby wejść w swoje "popapranie" więc i leczenie a potem rekonwalescencja musi potrwać. Czasami leczenie trwa do końca życia. Ja biorę lek na nadciśnienie....... od kilkunastu lat...... i tak mi zostanie do końca życia jak chcę żyć .
spokojna pisze:
17 lip 2019, 0:47
Poszłam na mitting AA i Al-Anon jako współuzależniona . Dzisiaj na spotkaniu okazało się , że być może jestem UZALEŻNIONA . Krętymi ścieżkami Pan Bóg mnie wiedzie...
Przypowieść o belce i źdźble się kłania?
Zachęcam do wytrwałości i nie poddawania się mimo przeciwności....a mąż pewnie za jakiś czas Ci podziękuje.
Pamiętaj: pozornie każde dobro jest karane , lecz nie żałuj dobra i go czyń. Bo to "karanie" jest pozorne. PD

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 19 wrz 2019, 8:43

Przypowieść o belce i źdźble się kłania?
Zachęcam do wytrwałości i nie poddawania się mimo przeciwności....a mąż pewnie za jakiś czas Ci podziękuje.
Pamiętaj: pozornie każde dobro jest karane , lecz nie żałuj dobra i go czyń. Bo to "karanie" jest pozorne. PD
Witajcie.
Przypowieść obelce i źdźble jak najbardziej się kłania i to nie tylko w tej kwestii, ale na podziękowania nie czekam. Nie chcę mieć żadnych oczekiwań względem męża, bo to strasznie mnie w niszcza. Pracuję nad sobą i staram się być uczciwa względem męża. Na razie odnosi to zupełnie inny skutek , niż bym sobie życzyła . Z każdym dniem jest gorzej . Rozważam możliwość wyprowadzi, bo momentami nie daję rady. Względem Boga też muszę całkowicie zaniechać oczekiwań i zaufać Mu do końca. Mam teraz trudny czas. Wczoraj po długich zmaganiach zmarła moja Mama. Dzisiaj lecimy do Polski. Proszę o modlitwę za spokój jej duszy . Bóg zapłać.
Pz.
Ostatnio zmieniony 19 wrz 2019, 9:58 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Poprawiono cytowanie
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

Lawendowa
Posty: 3289
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: Lawendowa » 19 wrz 2019, 9:59

Dobry Jezu, a nasz Panie...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Monti
Posty: 701
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: 30-letnia historia

Post autor: Monti » 19 wrz 2019, 10:43

... daj jej wieczne spoczywanie.

s zona
Posty: 2395
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: s zona » 19 wrz 2019, 11:13

...Światłość wieczna niech jej świeci,....

Klara*
Posty: 18
Rejestracja: 19 wrz 2018, 8:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: Klara* » 19 wrz 2019, 11:24

Niech odpoczywa w pokoju amen !

Małgorzata Małgosia
Posty: 273
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: Małgorzata Małgosia » 19 wrz 2019, 20:01

Spokojna, modlę się za duszę Twojej Mamy.
Dziękuję Ci za Twoje życie, za to, że podzieliłaś się swoją historią upadku i zdrowienia. Nawet nie wiesz jak mi to pomaga w kurczowym trzymaniu się nadziei.
Jeszcze raz dziękuję Bogu za Twoje życie.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 20 wrz 2019, 9:47

Bóg zapłać za modlitwę . Trwam dzięki Bogu, który między innymi ujawnia mi się we wspaniałych ludziach w realu jak i tutaj . Pogody ducha dla wszystkich.
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 22 wrz 2019, 14:36

I kolejna awantura, o co?
Aby mąż poodkurzał swoje łupiny po orzechach, rozsypane po całym pokoju. Gdy jest pijany zawsze dużo je , albo dłubie orzechy. Tak było wczoraj, dzisiaj leży cały dzień w łóżku przed telewizorem. Zresztą to jego standart na codzień, tylko po południu. Dzięki Bogu, że do pracy jeszcze chodzi.
Ja wróciłam z kościoła i poprosiłam, żeby odkurzył te łupiny. Za późno się reflektowałam, że robię mu przysługę. Strzeliłam sobie w kolano. Mąż całe poczucie winy zrzucił na mnie krzycząc i wzywając mnie. Także złe emocje wyładował na mnie i dalej położył się do łóżka i ogląda telewizję :shock: Pogody ducha dla wszystkich.
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 22 wrz 2019, 14:48

Był bardzo agresywny i groził mi. Ale od długiego czasu nie bałam się jeo gróźb. Spokojnie powiedziała , że jeśli mnie uderzy, zadzwonię po policję. Myślę, że to się ociera już o jakäś psychozę. Obwinia mnie o jakąś wysypkę na ciele. Podobno przezemnie, gdyż przysparzam mu tyle stresu :shock:
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 22 wrz 2019, 15:06

Małgorzata D. pisze:
19 wrz 2019, 20:01
Spokojna, modlę się za duszę Twojej Mamy.
Dziękuję Ci za Twoje życie, za to, że podzieliłaś się swoją historią upadku i zdrowienia. Nawet nie wiesz jak mi to pomaga w kurczowym trzymaniu się nadziei.
Jeszcze raz dziękuję Bogu za Twoje życie.
Małgorzato, dziękuję za modlitwę.
I cieszę się, że moje świadectwo w jakiś sposób Ci pomogło. Nadzieję zawsze warto mieć. Ja mimo tyłu przeciwności mam. Wiem, że Bóg mnie nie opuści i te moje doświadczenia mają komuś, lub czemuś służyć...
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

Małgorzata Małgosia
Posty: 273
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: Małgorzata Małgosia » 22 wrz 2019, 17:11

spokojna pisze:
22 wrz 2019, 14:36
Ja wróciłam z kościoła i poprosiłam, żeby odkurzył te łupiny. Za późno się reflektowałam, że robię mu przysługę. Strzeliłam sobie w kolano. Mąż całe poczucie winy zrzucił na mnie krzycząc i wzywając mnie. Także złe emocje wyładował na mnie i dalej położył się do łóżka i ogląda telewizję :shock: Pogody ducha dla wszystkich.
Zaciekawiło mnie to dlaczego prośba o posprzątanie po sobie jest strzałem w kolano? Wtedy trzeba przeczekać ten stan poczucia winy u nałogowca i omijać te łupiny? Kiedy powiedzieć o ich posprzątaniu? Czy samemu to zrobić?
Mój mąż niby nie jest w nałogu, ale kiedy miał fazę "Mr Hyde" zachowywał się właśnie tak jak napisałaś o swoim mężu.
Do tej pory nie mam pojęcia co powinnam była robić. Kończyło się na tym, że byłam nieustannie w fazie czuwania z kim aktualnie mam do czynienia i czy mogę poprosić normalnie, czy jednak muszę przemilczeć ...
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

spokojna
Posty: 62
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: spokojna » 22 wrz 2019, 18:47

Małgorzata D. pisze:
22 wrz 2019, 17:11
spokojna pisze:
Zaciekawiło mnie to dlaczego prośba o posprzątanie po sobie jest strzałem w kolano? Wtedy trzeba przeczekać ten stan poczucia winy u nałogowca i omijać te łupiny? Kiedy powiedzieć o ich posprzątaniu? Czy samemu to zrobić?
Chodziło mi o to, że wywołałam tym awanturę. Wcześniej sama to robiłam. Bo strasznie bałam się tych awantur. Na mitingach Al-Anon dowiaduję się, że alkoholik ma ponosić konsekwencje swojego picia i chyba chciałam to wypróbować. Ale to nie tak działa. Bez mojego udziału, bo jeśli będę w tym uczestniczyć też poniosę szkodę. Tak jak to miało miejsce dzisiaj.
Ostatnio zmieniony 22 wrz 2019, 18:55 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8422
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: 30-letnia historia

Post autor: Nirwanna » 22 wrz 2019, 19:56

Spokojna, problem w tym, że gdy zaczynasz stawiać granice i konfrontować męża z konsekwencjami, to to boli.
Granice bolą obie strony - to normalne. Więc w pewnym sensie tak, poniesiesz szkodę.
Jednak ze świadomością, że prawdziwe życie pełnią życia bez bólu i szkód nie istnieje, więc czasem warto świadomie zdecydować się na ból, szkodę i stratę w imię większego dobra. Solidnie to przemadlając i rozeznając oczywiście.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Whatever i 7 gości