Obrażony mąż

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 21 lut 2019, 19:46

Szukajacy_1978 pisze:
21 lut 2019, 19:01
Smutek123 pisze:
21 lut 2019, 18:05
Witam!
Mój mąż wyjechał. Pożegnał się tylko z dziewczynkami. Do mnie słowem się nie odezwał.
Współczuję Ci...powiedział, ze odchodzi?
Nie nic mi nie powiedział. Nie wiem gdzie pojechał i jak długo go nie będzie.

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 21 lut 2019, 19:50

s zona pisze:
21 lut 2019, 19:09
nałóg pisze:
20 lut 2019, 9:34
Smutek? a czy Ty szukasz gdzieś pomocy ?psycholog? grupa wsparcia? bo z tego co piszesz to pewnie mogłabyś wystąpić z powództwem o zabezpieczenie finansowe i alimenty na dzieci i siebie. Rozważ wizytę w PCPR aby psycholog i ewentualnie prawnik pomógł Ci otworzyć oczy na przemoc. PD
Smutku 123,
masz jakies srodki do zycia ?
Myslalas o tym ,co powyzej .
Westchne w modlitwie :)

ps pamietam ,jak w ubieglym roku Jacek pisal o zafiksowaniu emocjonalnym ....
Facet , jesli Nic nie musi , to nie ma potrzeby Niczego zmieniac ..
Moze warto to przemyslec ...
Sama pamietam ,jak trudno mi sie wtedy to czytalo ...
Bo jak to , tak przeciwko wlasnemu mezowi wystepowac :shock: ..
Ale u nas przynioslo to owoce :)
Póki co mam pieniądze na utrzymanie dzieci.
Mam dostęp do jego kobta osobistego (do firmowego nie upowaznil mnie).
Założyłam sobie niedawno własne konto i muszę iść do GOPSu żeby tam wpływały pieniądze na dzieci (500+ i rodzinne).
Trudne to dla mnie bardzo.

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 21 lut 2019, 20:00

Napisałam do niego list. Włożyłam wczoraj do walizki (tak żeby nie widzial).
Dziś napisałam mu żeby ten list przeczytał.
I chyba przeczytał bo pisał mi smsy, że to moja wina itd.
Obwinia mnie o to, że jest między nami zle bo podpalam papierosy (tak to prawda) i że piję kawę (czasem nawet na spotkaniach ze znajomymi zakazywal mi picia kawy twierdząc, że jestem nerwowa jak wypije).
W tamtym roku kolega z podstawówki zadzwonił czy nie przyjdę na spotkanie klasowe. Zgodzilam się. Byłam tam może ze 3h. Wróciłam do domu i mąż wielce obrażony bo ja miałam czelność wyjść sama.
I to właśnie też mi dzisiaj wspomniał w smsie.
Napisał też, że dziękuję mi za to, że rozmawiam na jego temat z przyjaciółką i rodziną.
Czy to są powody żeby tak mnie karać?

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrażony mąż

Post autor: tata999 » 21 lut 2019, 21:33

Myślę, że słusznie masz wątpliwości, że to tylko preteksty. Będziecie rozmawiać, to może dojdziecie do sedna.

Podpalałaś - to brzmi jakbyś robiła to w ukryciu, co mogło zachwiać zaufanie męża.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Nirwanna » 22 lut 2019, 6:50

Smutku, to co opisujesz, to jest przemoc.
Wyjdź po pomoc.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 22 lut 2019, 9:14

Nirwanna pisze:
22 lut 2019, 6:50
Smutku, to co opisujesz, to jest przemoc.
Wyjdź po pomoc.
Ale ja nie mam siły!!!
Boję się"ruszyć"!!!
Boże dopomóż mi!!!
Ostatnio zmieniony 22 lut 2019, 9:34 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

renta11
Posty: 546
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: renta11 » 22 lut 2019, 9:38

Smutku
Nikt tego nie zrobi za Ciebie. Nie da się.
Pomodlę się o siły dla Ciebie.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Nirwanna » 22 lut 2019, 9:47

Ja również.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 2697
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: s zona » 22 lut 2019, 12:51

Smutku .
pomodle sie nadal ,
ale moze warto zebys Sama zrobila maly krok ,malutki chociaz ,zeby wyrwac sie z tej bezsilnosci i apatii .. Wiem ,jak jest trudno zaczac ..ale potem juz do przodu . Na ten moment maz nie szanuje ,nie dba .. i wg mnie to taka rownia pochyla ...
Prosze zadbaj o siebie dzieci .. jesli nie chcesz o siebie ,to o dzieci masz obowiazek moralny , prawny ... :idea:
ps
jedna z moich ulubionych na dobry poczatek dnia :)

Duchu Święty, natchnij mnie.
Miłości Boża, pochłoń mnie.
Po prawdziwej drodze prowadź mnie.
Maryjo, Matko moja, spójrz na mnie.
Z Jezusem błogosław mi.
Od wszelkiego zła,
Od wszelkiego złudzenia,
Od wszelkiego niebezpieczeństwa,
zachowaj mnie!
Amen.
http://skarbykosciola.pl/xix-wiek/maria ... hnij-mnie/

nałóg
Posty: 2109
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrażony mąż

Post autor: nałóg » 22 lut 2019, 14:39

Smutku, jeden krok ku wyjściu z tej toksycznej relacji już zrobiłaś: weszłaś tu na forum i trochę uchyliłaś rąbka tej "tajemnicy 4 ścian". Pisz, wentyluj tu swoje emocje aby Cię nie "rozsadziły" od wewnątrz. Jak mawia mój przyjaciel z mityngów : kluczem do zdrowia, dobrych relacji jest poznanie swoich emocji, nazwanie ich i zapanowanie nad nimi. To proces. To nie dzieje się z dnia na dzień. Trzeba włożyć sporo pracy aby poznać i nazwać a potem jeszcze w sposób właściwy 'z wentylować " te emocje.
Z Twoich postów wynika ,że do tej pory trzymałaś w tajemnicy to jaka u Was w rodzinie jest komunikacja. Komunikacja-nie dialog bo dialogu raczej nie było.
"kusy" lubi aby człowiek na którego zagiął parol trzymał w tajemnicy nawet b. bolące krzywdy. Bo łatwiej jest sterować człowiekiem który żyje w permanentnym poczuciu winy naprzemiennie z poczuciem krzywdy. Krzywdziciele też nie lubią gdy ich poczynania zaczynają wychodzić poza zacisze domowe.
Ujawnianie przemocy(jakakolwiek by była) jest postawieniem pierwszych kroków do postawienia granic. PD

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 24 lut 2019, 10:30

Kochani!
Myślicie czy rozmowa z księdzem to dobry pomysł?
Jest to dobry kierunek?

Szukajacy_1978
Posty: 137
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrażony mąż

Post autor: Szukajacy_1978 » 24 lut 2019, 13:54

Idealny!!!!!
"Wierzę, że Pan Bóg cofnął mnie jak strzałę w łuku, po to, bym mógł jak najdalej i jak najcelniej wystrzelić." / za ks. Pawlukiewiczem...

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Nirwanna » 24 lut 2019, 14:07

Smutku, poszukaj mądrego księdza, który będzie miał dla Ciebie czas i będzie umiał rozmawiać omijając mity i stereotypy.
Roztropności w wyborze Ci życzę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Szukajacy_1978
Posty: 137
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Obrażony mąż

Post autor: Szukajacy_1978 » 24 lut 2019, 14:23

Nirwanna pisze:
24 lut 2019, 14:07
Smutku, poszukaj mądrego księdza, który będzie miał dla Ciebie czas i będzie umiał rozmawiać omijając mity i stereotypy.
Roztropności w wyborze Ci życzę.
Właśnie, pod tymi warunkami 👆👆👆 idealny.
"Wierzę, że Pan Bóg cofnął mnie jak strzałę w łuku, po to, bym mógł jak najdalej i jak najcelniej wystrzelić." / za ks. Pawlukiewiczem...

Smutek123
Posty: 47
Rejestracja: 07 lut 2019, 9:23
Płeć: Kobieta

Re: Obrażony mąż

Post autor: Smutek123 » 25 lut 2019, 15:44

Moi drodzy!
Modlę się gorąco o naprawę (jakimś cudem) naszego małżeństwa, o nawrocenie męża, o siłę dla siebie w tym trudnym etapie życia.
Chciałabym bardzo żeby nasze małżeństwo było zgodne i szczęśliwe. Ale czy tak się stanie?
Mąż odkąd wyjechał zupelnie się do mnie nie odzywa. Już nie chodzi o mnie ale o dzieci. One tak tęsknią... Jak można nie interesować się własnymi dziećmi!
Powiedzcie mi.
Znacie przypadki (a moze słyszeliście) o związkach gdzie jedna ze stron była agresorem, gdzie była przemoc emocjonalna? Czy może być tak, że taka osoba się zmieni?
Bardzo bym chciała żeby mój mąż się zmienił. Żeby traktował mnie jak partnerkę życiową żeby mnie szanował żeby uzgadniał ze mną ważne sprawy...
Bo jeśli miałoby być tak dalej jak jest teraz to ja nie pozwolę na takie traktowanie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości