Wigilia czas oczekiwania na...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 425
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: burza » 27 gru 2020, 22:55

Moja pierwsza wigilia kiedy spędziłam ja w samotności trochę źle że, nie pojechałam do rodziców ale oni też, mówili żebym nie przyjezdzala przez tą pandemie. Natomiast, może tak musiało być, by w te święta być bliżej Boga i uczestniczyć aktywnie po długim czasie bo wcześniej strach mnie jakiś ogarniał.W 1 dzień świąt rodzina mnie odwiedziła z nienacka a w 2dzien świat, mąż z córką przyjechał bardzo późno , choć miał przyjechać dopiero w niedzielę ale szedł do pracy w niedzielę Podczas wyjazdu na święta męża z córka do dziadków,córka będąc tam bardzo często , kontaktowała się ze mną przez komunikator. I to mnie cieszyło bo jednak tesknila za mną co wcześniej tego nie było. I widzę pomimo że, jest czasem daleko ode mnie to jest silna więź i tego nikt nie zburzy bo potrzebuje również, mamy wbrew pozorom. A to mnie bardzo cieszy. Oddanie tego Bogu i zawierzenie mu przynosi owoce.

renta11
Posty: 596
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: renta11 » 28 gru 2020, 7:25

burza pisze:
27 gru 2020, 22:55
Moja pierwsza wigilia kiedy spędziłam ja w samotności trochę źle że, nie pojechałam do rodziców ale oni też, mówili żebym nie przyjezdzala przez tą pandemie. Natomiast, może tak musiało być, by w te święta być bliżej Boga i uczestniczyć aktywnie po długim czasie bo wcześniej strach mnie jakiś ogarniał.W 1 dzień świąt rodzina mnie odwiedziła z nienacka a w 2dzien świat, mąż z córką przyjechał bardzo późno , choć miał przyjechać dopiero w niedzielę ale szedł do pracy w niedzielę Podczas wyjazdu na święta męża z córka do dziadków,córka będąc tam bardzo często , kontaktowała się ze mną przez komunikator. I to mnie cieszyło bo jednak tesknila za mną co wcześniej tego nie było. I widzę pomimo że, jest czasem daleko ode mnie to jest silna więź i tego nikt nie zburzy bo potrzebuje również, mamy wbrew pozorom. A to mnie bardzo cieszy. Oddanie tego Bogu i zawierzenie mu przynosi owoce.
Burzo

Dziecka Ci nikt nie odbierze. Więź z matką jest zawsze bardzo silna. A przecież Ty jesteś dobrą matką. Może te Święta z dala od córki pozwoliły Ci odczuć, że córka Cię bardzo kocha. Fajnie to wiedzieć i czuć.
Pomodlę się.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Astro i 19 gości