Jak się nie zagubić?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 sie 2018, 19:57

Witam wszystkich! Nie bardzo wiem jak zacząć. Małżeństwem sakramentalnym jesteśmy 13 lat a razem od 18. Mamy dwoje dzieci. Kryzys zaczął się w styczniu. Nagle z dnia na dzień pojawił się w domu jak jakby obcy człowiek... Usłyszałam te wszystkie straszne słowa o których wielu/ wiele z Was pisze. Dramat. Kompletne załamanie się mojego świata. Nie pamiętam nawet jak funkcjonowałam przez ten czas. Nie wiedziałem co się dzieje. kowalska wypłynęła w kwietniu. Cios był tak silny, że nie potrafiłam tygodniami złapać tchu. Mąż przyznał się do romansu. Początkowo powiedział, że trwał pół roku. Modliłam się, wypieralam ze świadomości a na jaw wychodziły dalsze rzeczy. Romans 2 lata. Wspaniałe maskowany. Typowy biurowy romans. Mąż powiedział, że tylko z nią będzie szczesliwym człowiekiem. kowalska ma męża i dzieci. Od kwietnia do lipca popełniłam wszystkie możliwe błędy. Blagalam, prosiłam, tłumaczyłam. Nic. Żyliśmy razem ale w dwóch światach. W lipcu mąż powiedział, że dłużej tak nie może i wyprowadził się. kowalska we wrześniu ma zamieszkać z nim i swoimi dziećmi. Nie wierzę, że to się dzieje. W tamtym domu dramat. Oni nastawieni są tak bardzo na bycie razem , że nic nie wydaje im się przeszkodą. Po wyprowadzce mąż zainicjował rozmowę ze mną. Bardzo mi na niej zależało. Zapewnił mnie o ogtomnym szacunku do mnie, o chęci pomocy w każdej sprawie, o chęci bycia blisko dzieci ( chce przyjeżdżać nawet codziennie).Poprosił mnie tylko o to żebym pozwoliła mu odejść...Pogubiłam się w tym. Nie wiem na co się godzić, gdzie postawić granice? Sprawa wygląda tak jakbym miała być teraz jego przyjacielem? Jestem tak skołowana, że nie wiem jak odnaleźć klucz zachowań w tym bigosie. Pomóżcie.

Czarek
Posty: 1462
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Czarek » 06 sie 2018, 22:15

Witaj SiSi na forum.

Na początku chciałbym Ci przypomnieć, że internet nie jest anonimowy. Warto o tym pamiętać w trosce o bezpieczeństwo swoje i bliskich.
Zapraszam Ciebie do odwiedzenia, któregoś z naszych Ognisk. Ich wykaz masz tutaj: http://sychar.org/ogniska/ .
SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Kryzys zaczął się w styczniu. Nagle z dnia na dzień pojawił się w domu jak jakby obcy człowiek... Usłyszałam te wszystkie straszne słowa o których wielu/ wiele z Was pisze. Dramat. Kompletne załamanie się mojego świata. Nie pamiętam nawet jak funkcjonowałam przez ten czas.
SiSi czy od stycznia podjęłaś jakieś działania żeby zatroszczyć się o siebie samą?
Jak funkcjonujesz teraz, jak radzisz sobie z rzeczywistością?
SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Od kwietnia do lipca popełniłam wszystkie możliwe błędy. Blagalam, prosiłam, tłumaczyłam. Nic.
Jak zachowujesz się teraz?
SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Poprosił mnie tylko o to żebym pozwoliła mu odejść...
W jaki sposób go zatrzymujesz?
SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Pogubiłam się w tym. Nie wiem na co się godzić, gdzie postawić granice?
Moim zdaniem nie warto stawiać granic, o których wiesz że nie będziesz umiała ich obronić?

Męża siłą ani litością nie zatrzymasz. Im szybciej to zrozumiesz tym łatwiej będzie Ci skupić się nad pracą nad sobą, nad wzmocnieniem poczucia wartości, które pewnie zostało tą sytuacją mocno zachwiane.

Na koniec chciałbym zapytać jak wygląda Twoja relacja z Bogiem?

jacek-sychar
Posty: 5195
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: jacek-sychar » 06 sie 2018, 22:21

SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
kowalska we wrześniu ma zamieszkać z nim i swoimi dziećmi
I świetnie. :lol:
Wtedy nastąpi weryfikacja tego patchworka.
Dzieci kowalskiej dadzą lekcję Twojemu mężowi prędzej, niż się tego spodziewasz.
Teraz dbaj o siebie.

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 sie 2018, 22:41

Dziękuję Czarek za odpowiedź. Od stycznia nic nie zrobiłam dla siebie. Funkcjonowałam jak automat żeby ogarnąć dzieci i żeby nikt niczego nie zauważył... Miałam wrazenie, że na pewno to tylko jakiś sen i zaraz się skończy. Później pomyślałam, że zwariuje i powiedziałam rodzicom. W obecnej chwili jestem jakby cieniem samej siebie. Zawsze byłam radosną osobą, teraz...nie ma co mówić. Co do męża i tego co teraz robię. Po wyprowadzce on mam wrażenie chce żyć podwójnym życiem. Tylko swoim - nowym i tym starym gdzie jestem ja i dzieci. Upiera sie, że bardzo chętnie będzie pomagał. Wyszedł z pomysłem zawiezienia mnie i dzieci na urlop, chce kosić trawę a ja glupieje...bo skrzywdził, zdeptał, zrównał z ziemią a teraz nagle taki dobry. Co do mojej relacji z Bogiem. Zawsze Był w moim życiu a teraz myślę, jestem coraz bliżej. Modlę się i to daje mi nadzieję. Jedyną.

lena50
Posty: 344
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: lena50 » 06 sie 2018, 23:02

Dzieci kowalskiej dadzą lekcję Twojemu mężowi prędzej, niż się tego spodziewasz.
Teraz dbaj o siebie.
Dokładnie.

Blagalas, prosiłaś, tlumaczyłaś.... nie sprawdziło się.

Czas na zmiany.Zostaw męża i sobą się zajmij.
Chce iść.... niech idzie, ale.... niech wybije sobie z głowy codzienne spotkania z dziećmi.
Taką granicę bym postawiła póki co,bo dzieciom
to napewno nie służy.
lena50....dawniej lena

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 sie 2018, 23:18

Z dziećmi i ich kontaktami mam problem.lena50 piszesz żeby ten kontakt był ograniczony. Ale jak wytłumaczyć dziecku, że nagle ukochany tata jest z nimi np. raz w tygodniu? Oni i tak są już niezwykle poranieni sytuacją. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że po odejściu i podjęciu decyzji życie może być takie jak było.

lena50
Posty: 344
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: lena50 » 06 sie 2018, 23:18

Upiera sie, że bardzo chętnie będzie pomagał. Wyszedł z pomysłem zawiezienia mnie i dzieci na urlop, chce kosić trawę
Najzwyczajniej o zagłuszenie sumienia chodzi.

Sisi... poradzisz sobie i z wyjazdem na urlop i z koszeniem trawy...
Poradzisz?
lena50....dawniej lena

s zona
Posty: 1721
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: s zona » 06 sie 2018, 23:36

lena50 pisze:
06 sie 2018, 23:18
Upiera sie, że bardzo chętnie będzie pomagał. Wyszedł z pomysłem zawiezienia mnie i dzieci na urlop, chce kosić trawę
Najzwyczajniej o zagłuszenie sumienia chodzi.

Sisi... poradzisz sobie i z wyjazdem na urlop i z koszeniem trawy...
Poradzisz?
Sisi ,
tez uwazam ,ze sobie poradzisz ,jak i z innymi rzeczami..
Osobiscie poleglabym na " oficjalnym zyciu w trojkacie" ..
Jesli wiedzialabym ,ze maz ode mnie i dzieci wraca do sypialni kowalskiej ..
A dzieciom ,jak wytlumaczysz ,ze tatus idzie od Was do innej pani..
To chyba juz nie na moje zdrowie .

W watku "Dotki " tez sie przewijal taki dylemt i zupelnie niedawno u innej z dziewczyn .
Ostatnio mezowie maja jakis swoisty Kodeks Honorowy ..jakas nowelizacja byla .. cos przeoczylam ;)

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 sie 2018, 23:42

Pewnie poradzę 😀 Takie mam tylko pytanie- czy ja mam zupełnie odciąć go od naszego życia? Jak te dziwne relacje mają wyglądać? Mam mu pokazać, że samej jest mi świetnie? Nie przyjmować pomocy? Trochę się w tym gubię.

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 sie 2018, 23:52

s zono dziękuję za te słowa prosto z mostu - trójkąt. Nie umiałabym lepiej tego nazwać 😀 Ślepo zapatrzona w jego odchodzące plecy straciłam ostrość widzenia.

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 07 sie 2018, 9:04

Napiszę jeszcze o tym jak się teraz czuję. Nasze małżeństwo w oczach rodziny i przyjaciół to taki ideal. Wszystko wspaniałe: wielką miłość, wspaniałe dzieci, dom - marzenie życia męża. Cudowne rodziny, mnóstwo przyjaciół, dobrobyt. Całe życie wszystko mi się udawało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale ja od dawna czułam, że gdzieś tam, coś mnie gryzie. Jak to ziarenko pod poduszką księżniczki. Bóg obfite dał mi laski. Z każdej strony dobro. Ale w naszym małżeństwie to nie On był na pierwszym miejscu... Mój mąż traktował Boga tak jak było mu wygodnie. Niedzielna msza, spowiedź świąteczna... Od dłuższego czasu przestał chodzić do kościoła z nami. Tak jakby się odwrócił. Wcale pewnych rzeczy widzieć nie chciałam. I nagle kiedy to wszystko się wydarzyło runął ten fantastyczny, idealny świat. Ci którzy już wiedzą o sytuacji zamierają, mówią ; wszyscy ale nie wy!!! I ja długo miałam tak samo : jak to się mogło zdarzyć w moim życiu?! A jednak. Po tylu latach obfitości Pan powiedział : stop, zła droga. I ja wiem, że trzeba to wziąć i dać sobie radę ale po ludzku czuję się oszukana i zraniona.

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Tulipanka » 07 sie 2018, 9:18

SiSi pisze:
06 sie 2018, 23:52
Ślepo zapatrzona w jego odchodzące plecy straciłam ostrość widzenia.
Pieknie powiedziane.

Faktycznie prawdopodobnie mąż chce zminimalizowac koszty/straty swojego odejscia. ale nie łudzilabym sie. to długo nie potrwa. która kowalska na to pozwoli na dłuższą metę? żeby facet latał do byłej trawe kosić i zakupy nosić?

i co wówczas? wowczas was opuści drugi raz?...

Jak odchodzi to odchodzi. kontakty z dziećmi ok, ale życia rodzinnego nie ma, bo je rozwalił...

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Tulipanka » 07 sie 2018, 9:21

SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Poprosił mnie tylko o to żebym pozwoliła mu odejść...
pozwoliłaś mu odejść? teraz je ciasteczko i ma ciasteczko.
SiSi pisze:
06 sie 2018, 19:57
Sprawa wygląda tak jakbym miała być teraz jego przyjacielem?
chcesz być przyjacielem byłego męża?

Czarek
Posty: 1462
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Czarek » 07 sie 2018, 11:13

Tulipanka pisze:
07 sie 2018, 9:21
chcesz być przyjacielem byłego męża?
Tulipanka na forum nie używamy określeń "były mąż/ była żona" , bo małżeństwo sakramentalne trwa nadal nawet w sytuacji gdy orzeczony został rozwód.

SiSi
Posty: 127
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 07 sie 2018, 11:26

Tulipanka ja nie pozwoliłam odejść. Walczyłam jak umiałam. Pewnie nie najlepiej... Odejście to jego decyzja. Jego wybór. Teraz jest jak jest. Wcale nie kolorowo. Przecież to ciągle mój mąż. Nie mogę patrzeć jak rujnuje życie rodziny. Ja nie chcę być przyjacielem chce być żoną i przyjacielem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości