Moje uzależnienie a rozwód

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

s zona
Posty: 3594
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: s zona » 15 paź 2018, 20:04

Marcinie ,
slucham teraz . moze cos Ci pomoze
o. Augustyn Pelanowski. Opuszczony mąż obrazem zdradzonego Boga. Ozeasz cz. 5.
https://www.youtube.com/watch?v=-OcJ3SlbUyM

z modlitwa :)

acine
Posty: 107
Rejestracja: 26 lip 2018, 23:35
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: acine » 15 paź 2018, 20:14

Zepsuty13 pisze:
15 paź 2018, 17:29
Moi Drodzy.

Zaczęła się walka na wyniszczenie. Żona złożyła swoje pismo procesowe w sprawie mojej odpowiedzi na pozew rozwodowy na który się nie zgadzam.

W skrócie:
- separacja nie
- mediacja tylko i wyłącznie przed pierwszą rozprawa, bo później szkoda czasu
- mąż groził mi samobojstwem
- mąż groził że coś sobie zrobi i będę się nim zajmować do końca życia
- mąż nekal mnie i nachodzil
- mąż naduzywal alkoholu
- mąż łapal mnie za ręce i nie chciał wypuścić
- mąż stosował przemoc psychiczną
- mąż urządzal wielkie awantury jak coś sobie kupowałam z własnej wypłaty
- mąż był wkurzony i prawie mnie pobił jak okazało się, że nie można przenieść kredytu do mojego banku...
- karczemne awantury w mieszkaniu...


Moja własna żona...zabraklo narkotyków i sutenerstwa...
ktore z tych punktow to totalne wymysly i nie mialy w ogole miejsca? grozenie samobojstwem jak odejdzie? czy to jest totalne klamstwo? czy cos sugerowales? ktore z kolejnych wymienionych punktow tez sa totalnym klamstwem?

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Pantop » 15 paź 2018, 20:16

Powolutku Marcinie, powolutku.
O 13.10 miałeś pierwszą rozprawę. Opisz co się działo.

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Zepsuty13 » 15 paź 2018, 20:49

Pantop pisze:
15 paź 2018, 20:16
Powolutku Marcinie, powolutku.
O 13.10 miałeś pierwszą rozprawę. Opisz co się działo.
O 13:10 miała Asia - Amica z forum. Prosiłem o modlitwę w jej intencji i jej małżeństwa.

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Zepsuty13 » 15 paź 2018, 20:52

acine pisze:
15 paź 2018, 20:14
Zepsuty13 pisze:
15 paź 2018, 17:29
Moi Drodzy.

Zaczęła się walka na wyniszczenie. Żona złożyła swoje pismo procesowe w sprawie mojej odpowiedzi na pozew rozwodowy na który się nie zgadzam.

W skrócie:
- separacja nie
- mediacja tylko i wyłącznie przed pierwszą rozprawa, bo później szkoda czasu
- mąż groził mi samobojstwem
- mąż groził że coś sobie zrobi i będę się nim zajmować do końca życia
- mąż nekal mnie i nachodzil
- mąż naduzywal alkoholu
- mąż łapal mnie za ręce i nie chciał wypuścić
- mąż stosował przemoc psychiczną
- mąż urządzal wielkie awantury jak coś sobie kupowałam z własnej wypłaty
- mąż był wkurzony i prawie mnie pobił jak okazało się, że nie można przenieść kredytu do mojego banku...
- karczemne awantury w mieszkaniu...


Moja własna żona...zabraklo narkotyków i sutenerstwa...
ktore z tych punktow to totalne wymysly i nie mialy w ogole miejsca? grozenie samobojstwem jak odejdzie? czy to jest totalne klamstwo? czy cos sugerowales? ktore z kolejnych wymienionych punktow tez sa totalnym klamstwem?
Wszystkie są oczernianiem i pomówieniem.
Przyznaje się do jednej wizyty pod praca żony o czym pisałem na forum. Nie chciała się widzieć to odjechalem.

To boli.

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Pantop » 15 paź 2018, 21:27

Marcin pisze:O 13:10 miała Asia - Amica z forum. Prosiłem o modlitwę w jej intencji i jej małżeństwa.
Najmocniej przepraszam.
Moja oczywista omyłka :ugeek: :oops:

Ad pisemka od żony
Z tego co napisała wynika, że musi być w wielkiej desperacji.
To dobrze i źle.
Źle, bo wywołała w Tobie mieszane uczucia :D
Dobrze, bo fałszywymi zeznaniami obciążyła siebie tak dalece, że niepodobna zakładać aby się z tego wywinęła.
Na rozprawie zażądaj, by zeznania żony były poprzedzone przysięgą do mówienia prawdy. Sąd czasem każe składać dwóm stroną taką przysięgę a czasem pozostawia decyzję przeciwnej stronie, czyli możesz zadecydować, czy żona taka przysięgę ma złożyć. Nie wahaj się.
Następnie, kiedy przyjdzie Twoja kolej, sięgnij do swoich notatek i punkt po punkcie obnaż jej nikczemne kłamstwa i matactwa obliczone na pogrążenie Cię w oczach sądu.
Tak oto ziści się mądrość powiedzenia: ,,kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada,,.
Innymi słowy żona wysłała Ci bombę zegarową, którą poczta zwróci jej na 10 sek przed detonacją z karteczką: ,,Adresat nieznany,, :twisted: :twisted: :twisted: :lol: :lol: :lol:

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Zepsuty13 » 15 paź 2018, 22:21

Pantop pisze:
15 paź 2018, 21:27
Ad pisemka od żony
Z tego co napisała wynika, że musi być w wielkiej desperacji.
Powoli utwierdzam się tylko, że jest ktoś trzeci...
Pantop pisze:
15 paź 2018, 21:27
Dobrze, bo fałszywymi zeznaniami obciążyła siebie tak dalece, że niepodobna zakładać aby się z tego wywinęła.
No i tu nie wiem czy korzysta z jakiś porad internetowych czy sama to pisze czy z ciotka...Ogólnie z każdym kolejnym pismem schodzi niestety coraz niżej. Oczywiście mam maila z samego poczatku, że pozew musi być podkolorowany bo inaczej sędzia nie da rozwodu.

Pantop pisze:
15 paź 2018, 21:27
Na rozprawie zażądaj, by zeznania żony były poprzedzone przysięgą do mówienia prawdy. Sąd czasem każe składać dwóm stroną taką przysięgę a czasem pozostawia decyzję przeciwnej stronie, czyli możesz zadecydować, czy żona taka przysięgę ma złożyć. Nie wahaj się.
Następnie, kiedy przyjdzie Twoja kolej, sięgnij do swoich notatek i punkt po punkcie obnaż jej nikczemne kłamstwa i matactwa obliczone na pogrążenie Cię w oczach sądu.
No tak ale teoretycznie będzie słowo przeciwko słowu. Jedynie co to mogę pokazać Nasze wspólne śmieszne filmy z życia na codzień, zdjęcia jak byliśmy szczęśliwi a nie jakieś wykrecania rąk, przemoc i alkohol...

Angela
Posty: 459
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Angela » 15 paź 2018, 22:29

Pantop pisze:
15 paź 2018, 21:27
Na rozprawie zażądaj, by zeznania żony były poprzedzone przysięgą do mówienia prawdy. Sąd czasem każe składać dwóm stroną taką przysięgę a czasem pozostawia decyzję przeciwnej stronie, czyli możesz zadecydować, czy żona taka przysięgę ma złożyć. Nie wahaj się.
Następnie, kiedy przyjdzie Twoja kolej, sięgnij do swoich notatek i punkt po punkcie obnaż jej nikczemne kłamstwa i matactwa obliczone na pogrążenie Cię w oczach sądu.
Tak oto ziści się mądrość powiedzenia: ,,kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada,,.
Innymi słowy żona wysłała Ci bombę zegarową, którą poczta zwróci jej na 10 sek przed detonacją z karteczką: ,,Adresat nieznany,,
Tylko należy pamiętać o właściwej intencji. To nie ma być zemsta za kłamstwa żony, ale zimny prysznic na opamiętanie i przynajmniej nie pomnażanie zła. Oby to coś pomogło.

Pantop
Posty: 1734
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Pantop » 15 paź 2018, 23:10

Roztropna Angelo i Silny Marcinie

Angela pisze:Tylko należy pamiętać o właściwej intencji. To nie ma być zemsta za kłamstwa żony, ale zimny prysznic na opamiętanie i przynajmniej nie pomnażanie zła. Oby to coś pomogło.
Oczywiście, że zimny prysznic a nawet lodowaty. Wyrywa się chwasty zasłaniające dopływ promieni prawdy.
Piękna żona Marcina rzuciła z całej siły bumerangiem pomówień i oszczerstw, obróciła się na pięcie i w swej krótkowzroczności połączonej optymalnie z naiwnością, zmierza dziarskim krokiem ku porażce.

Marcinie
To co opisujesz np z tą wódką weselną, to wisienka na torcie na pogrzebanie argumentu żony żeś pijak.
Tak jak opisałeś - zdjęcia, kiedy jesteście radośni, ,,samolot,, :D :D , te wszystkie takie szczególiki oddadzą właściwy obraz waszej prawdziwej relacji.
JEŚLI masz jeszcze tego maila od żony, w którym pisze o podkolorowaniu, aby sąd dał rozwód - nie miej oporów - wydruk całego maila, ksero i do sądu jako dowód - wręczony NA ROZPRAWIE, tak aby nie miała czasu na mataczenie.(oczyma wyobraźni widzę jak po obaleniu wszystkich punktów żony, jako podsumowanie wręczasz jej i sądowi kopię tego maila :o :o :o - i cały jej misterny plan poszedł w ...w las poszedł :lol: )


Angela zwraca Twą uwagę na bardzo ważny aspekt - postawy jaką od pewnego czasu formujesz i którą powinien także dostrzec sąd. Kochasz żonę i chcesz naprawy relacji lecz nie godzisz się na kłamstwa pod swoim adresem. I tą kwestię powinieneś podnieść ZANIM przystąpisz do obrócenia w perzynę jej argumentów.

Inna
Posty: 331
Rejestracja: 23 lip 2017, 21:47
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Inna » 16 paź 2018, 9:23

Pijawka pisze:
30 wrz 2018, 10:37

Podobno wielkim podstępem szatańskim jest omamianie człowieka, że małżeństwo jest najważniejszym celem w życiu... wtedy robi się z tego "bożka" i pod szyldem dobrych intencji realizuje się plan zniewolenia człowieka jego złamanymi marzeniami, nierealizowanymi planami i przysięgą, wlewa się do duszy jad rozgoryczenia itd.. Bez dobrego kierownictwa duchowego człowiek polegnie bardzo, bardzo szybko.
Dziękuję za te słowa.
Coś we mnie poruszyły...
Coś, co było nie do ruszenia i uwierało.
Już wiem dlaczego.
"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
(Flp 3,14)

krople rosy

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: krople rosy » 16 paź 2018, 9:31

Zepsuty13 pisze:
15 paź 2018, 20:00
Czy Ty chciałabyś kupować mieszkanie/dom z kredytem na całe życie i mieć dziecko z taką osobą, która robiłaby Ci takie rzeczy? Mam nadzieję, że sędzina logicznie podejdzie do tematu.
Nie chciałabym dlatego takiego kredytu nie mamy. Ale na pewno nie rozwiodłabym się z mężem który by taki kredyt zaciagnął bez moje wiedzy i zgody. Różnych rzeczy dowiadujemy się po ślubie o współmałżonku jednak dla mnie to nie jest argument by małżeństwo szybko skończyć i poszukać sobie wygodniejszego życia. Nie tak rozumiem to zycie doczesne.
Zepsuty13 pisze:
15 paź 2018, 20:00
W odpowiedzi żony nie ma nic o tym że zmieniłem pracę na lepszą, że brałem nadgodziny, że poszedłem do dorywczej pracy, że za nadgodziny mieliśmy jechać na wakacje, że podjąłem terapię, że chodzę na spotkania wspólnot małżeńskich.
Najważniejsze byś Ty w sądzie te konkrety pokazał. Ze szczerego serca i dobrą wolą oraz spokojem. Nie z intencją wallki o argumenty ale o prawdę a ona jest najważniejsza. No i niech się broni.

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Zepsuty13 » 16 paź 2018, 14:41

krople rosy pisze:
16 paź 2018, 9:31
Najważniejsze byś Ty w sądzie te konkrety pokazał. Ze szczerego serca i dobrą wolą oraz spokojem. Nie z intencją wallki o argumenty ale o prawdę a ona jest najważniejsza. No i niech się broni.
Od wczoraj myślę tylko sobie jakie emocje kotłuja się w głowie żony, co ją skłoniło do napisania takich wstretnych i okropnych rzeczy. Poleciała grubo po bandzie, więc raczej nie liczy na happy end chociaż jak wspomniałem - chciałbym budować na popiole.

santi
Posty: 102
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: santi » 16 paź 2018, 20:47

Zepsuty13 pisze:
15 paź 2018, 17:29
Moi Drodzy.

Zaczęła się walka na wyniszczenie. Żona złożyła swoje pismo procesowe w sprawie mojej odpowiedzi na pozew rozwodowy na który się nie zgadzam.

W skrócie:
- separacja nie
- mediacja tylko i wyłącznie przed pierwszą rozprawa, bo później szkoda czasu
- mąż groził mi samobojstwem
- mąż groził że coś sobie zrobi i będę się nim zajmować do końca życia
- mąż nekal mnie i nachodzil
- mąż naduzywal alkoholu
- mąż łapal mnie za ręce i nie chciał wypuścić
- mąż stosował przemoc psychiczną
- mąż urządzal wielkie awantury jak coś sobie kupowałam z własnej wypłaty
- mąż był wkurzony i prawie mnie pobił jak okazało się, że nie można przenieść kredytu do mojego banku...
- karczemne awantury w mieszkaniu...


Moja własna żona...zabraklo narkotyków i sutenerstwa...
... pocieszę Cię. Wiesz że to co wylistowałeś to tzw. standard adwokacki. Facet to pijak, złodziej, przemocowiec, często jeszcze molestuje własne dzieci itd.

Przemoc psychiczna to ostatnio najczęstszy argument na sprawach rozwodowych. Gwarantuje Ci, że na Sędzi nie zrobi to co napisałeś większego wrażenia. Oni mają takich pism setki. Także nie przejmuj się tak bardzo tym co napisał adwokat Twojej żony. To głównie jego sprawka żeby to pismo tak wyglądało. Taki mają zawód.

Ważniejsze jest teraz jak Ty na to odpowiesz w kolejnym piśmie. Musisz mieć merytoryczne argumenty na te brednie i najlepiej poparte dowodami. Co prawda Sędziowie nie mają czasu na zapoznawanie się z dowodami ale je przekartkowują. Generalnie zasada jest taka, że Sędzia zapoznaje się z pismami procesowymi przed rozprawą. Oni nie mają czasu, chęci i są zawaleni sprawami. Wasza sprawa jest jedną z wielu. Standardowa tak bym to określił. Te same argumenty. Przygotuj się merytorycznie i odpowiedz treściwie i przekonywująco kolejnym pismem na każdy punkt. Zadbaj o dobrego Adwokata. Pamiętaj, że Sędzia na Sali rozpraw jest jak Król. Nawet może Cię nie dopuścić do głosu. Ale pisma procesowe przeczyta. Może Ci zadawać jakieś pytania. Odpowiadaj krótko i do rzeczy.

Na Sali zachowaj spokój i rozsądek. Pamiętaj jeszcze, że Sędzia będzie chciała jak najszybciej doprowadzić do zakończenia sprawy. Po prostu im się nie chce i są zawaleni innymi sprawami. Taki mamy wymiar sprawiedliwości niestety. Nie nastawiaj się na jakieś długie przemowy itp. krótko i treściwie.

Wiem, że to przykre że najbliższa Ci osoba pisze takie rzeczy ale nie Ty pierwszy i nie ostatni.

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Zepsuty13 » 17 paź 2018, 17:08

Dzisiaj znowu na terapii hasła w stylu: nic na siłę, Panie Marcinie po co to ciągnąć, na pewno jest Pan wściekły i nie można już kochać żony po takich słowach, czuję Pan złość do żony?

W koło "szumi las" a ja dalej swoje i nikomu to nie pasuje...

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6760
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje uzależnienie a rozwód

Post autor: Nirwanna » 17 paź 2018, 18:36

Zepsuty13 pisze:
17 paź 2018, 17:08
Dzisiaj znowu na terapii hasła w stylu: nic na siłę, Panie Marcinie po co to ciągnąć, na pewno jest Pan wściekły i nie można już kochać żony po takich słowach, czuję Pan złość do żony?

W koło "szumi las" a ja dalej swoje i nikomu to nie pasuje...
Marcin, więc masz niebagatelną możliwość poewangelizowania terapeuty :-D

A tak już na poważnie - do etyki terapeuty należy nie wkładanie z pacjenta swojego światopoglądu, swoich rozwiązań czy swoich emocji, do etyki należy również szacunek do przekonań i wartości wyznawanych przez pacjenta. Masz prawo zwerbalizować swoje obawy oraz domagać się nie nakłaniania Cię do kroków, za które terapeuta odpowiedzialności nie poniesie, tylko Ty.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: tata999, Triste i 2 gości