małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Aleksander » 17 mar 2019, 13:00

burza pisze:
17 mar 2019, 12:00
[...] Ręce już mi opadły czytając pozew same kłamstwa [...]
Kłamstwa są pewnym "standardem" :( w sprawach rozwodowych.
Ja w odpowiedzi na pozew... od żony przeczytałem, że nie karmię dzieci, że nie leczę itd itp.

U mnie akurat dość proste do "wyprostowania" kłamstwa, bo w moich wyciągach z karty było mnóstwo zakupów z różnych sklepów spożywczych, były zapłaty w aptekach... były też płatności za prywatne zabiegi (np. drenaż uszu w Kajetanach i inne) ... wszystko płaciłem - więc ślad w historii wydatków pozostał (podobnie jak opłaty za kredyt, czynsz, media bla bla bla).

Więc zastanów się, czy i które kłamstwa będziesz mogła łatwo wyprostować w sądzie.
Papier przyjmie każde kłamstwo i każdą bzdurę - więc mimo, że może zaboleć, staraj się nie brać tego do serca. Te kłamstwa są zwykle wyłącznie na potrzeby szybkiego rozwodu, a nie dlatego, że ktoś naprawdę tak uważa.
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

s zona
Posty: 3275
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 17 mar 2019, 14:13

pisze:
18 lut 2019, 20:31

Moze warto zwrocic uwage ,co zrobisz ,gdyby ev maz chcial wykazac w sadzie ,ze np jestes niestabilna emocjonalnie .. nie potrafisz zabezpieczyc potrzeb dziecka .. moze to brzmi nierealnie ,ale w sadzie " wszystkie chwyty " i moze to zaistniec , moze warto sie na to przygotowac .. sorry ,ze pisze tak brutalnie / bez ogrodek ,moze to bez sensu .. ale
Twoj maz ma atut w postaci Waszej opiekunki ,ktora zezna ,jak mowisz przeciwko Tobie i obawiam sie ,ze bedzie chcial zawalczyc o dziecko ..
Moze warto to wziasc pod uwage i przygotowac sie wczesniej ,zebys nie byc zaskoczona na sali ..

ps Monti , jesli czytasz , jakie jest Twoje zdanie ,moze niepotrzebnie " zadreczam " Burze :oops:
Burzo ,
te slowa byly pisane 18 lutego , czyli niemal miesiac temu ..

Teraz doszla jeszcze nauczycielka obok niani , ktore maja swiadczyc w obronie meza .. Dlaczego nauczycielka .. dla mnie to dziwne .. pomysl , co moze zlego powiedziec o Tobie ,zeby to zbic z miejsca na spokojnie .. nwm dziecko jest niezadbane , spoznia sie .. co mogloby swiadczyc przeciwko Tobie..

Rozejrzalas sie za prawnikiem , zeby napisac odpowiedz na wniosek i co wazniejsze - jak sugerowala Ci Renta 11- miec wsparcie na sali i odpowiednio byc przygotowana ..

Burzo , jeszcze raz prosze nie zaniedbuj swoich spraw , bo to moze obrocic sie przeciwko Tobie ..

Rozejrzyj sie za dowodami na swoja korzysc , mozesz wejsc w historie konta , spr i wydrukowac wydatki na dziecko , szkola , zajecia pozalekcyjne , lekarz , apteka .. troche powinnas tego miec , jesli Ty tez pracujesz a maz placi za dom , kredyt , opekunke .. to zapewne to przedstawi w sadzie .
Pisalas ostatnio ,ze bylas z corka na feriach , masz jakies dowody , ze oplacilas pobyt .. ze potrafisz zadbac o dziecko .. ze masz z nia dobry kontakt , moze wspolne zdjecia :)

Jeszcze jedno , nwm ,jak inni to widza , ale ja osobiscie porozmawialbym z nauczycielka .. to Twoje dziecko i masz prawo .. mozesz zaczac od spraw zwiazanych ze szkola ,, zeby zobaczyc ,jakie " zarzuty " ma w stosunku do Ciebie , jako matki .. dla mnie to niepojete , a moze po rozmowie z Toba zachowa sie przyzwoicie i bedzie swiadczyc prawde na Twoja korzysc ..

Prosze przemysl /przemodl to na spokojnie ..
Jestem z modlitwa :)

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 17 mar 2019, 17:05

Tak z nauczycielka rozmawiałam i zapytałam wprost ona na to, że będzie mówić o dziecku tylko. I powiedziałam, że wierzę, że będzie mówiła prawdę. Jeśli chodzi o dziecko nie może nic złego zarzucić, zadbane czyste tylko tyle, i że ojciec ja przywozi do szkoły.Na opiekunkę też mam coś, chyba Bóg mi to podeslal w ostatniej chwili dowód. Mam też na męża zdradę coś ale nie dam sama rady, więc z polecenia mam spotkanie z adwokatem w środę. Mało czasu ale może będzie dobrze. Pewnie rozwód będzie ale nie mam już na to wpływu ale jeśli chodzi o córkę to mąż tak gra córka by coś ugrać dom. I tak coś czułam intuicja kobieca. Będę walczyć do końca o córkę,tak jak walczyłam o to 8lat. Nic mi nie może zarzucić. On bez orzeczenia o winie a ja z jego winy, ponieważ ja muszę walczyć o moje i córki życie o naszą przyszłość. A do miłości nikogo nie zmusze ale tak jak mówiłam cały czas będę to mówić, że wierna jestem przysiędze, cokolwiek się nie zdarzy a na pewne sprawy nie mam wpływu. I serce mi pęka, że te 15lat małżeństwa pójdzie do kosza ale cóż.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pijawka » 17 mar 2019, 17:36

burza pisze:
17 mar 2019, 17:05
I serce mi pęka, że te 15lat małżeństwa pójdzie do kosza ale cóż.
Co masz na myśli, że "pójdzie do kosza"??
Po drugie- radziłabym uważać w kwestii nauczycielki. Nie liczyłabym na to, że w tej rozmowie z Tobą "odkryje karty" i powie to, co naprawdę ma zaplanowane powiedzieć w sądzie. Musiała dyplomatycznie odpowiedzieć i tyle. Może rzeczywiście nie powie nic na Twoją niekorzyść, ale umiejętnie "podpuszczona" przez adwokata twojego męża- może zabrnąć w nieprzyjemne tematy. Piszę o tym ku przestrodze i żebyś ewentualnie miała czas na przygotowanie swoich pytań i "odbiła piłeczkę". Pamiętaj- przed rozprawą raczej nie liczyłabym na szczerość osób, które mają zeznawać przeciwko Tobie.

Satine

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Satine » 17 mar 2019, 18:33

Burzo, to dobrze, że w środę idziesz do prawnika. Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się na jego pomoc w sądzie, ważne jest, by mówić mu prawdę, nie konfabulować, nie wybielać siebie, nie myśleć życzeniowo. Prawnik z "połową" prawdy będzie źle przygotowany.

Niepokojące jest, że dwie obce osoby, które nie są związane pokrewieństwem z Twoim mężem, zgodziły się zeznawać, jako jego świadkowie. Musiał z nimi rozmawiać wcześniej i być pewnym tego, że to, co usłyszy sąd z ich ust, pomoże w jego sprawie.

Czyste i zadbane dziecko to nie wszystko, nauczycielka może wskazywać inne rzeczy, np. pogorszenie się wyników w nauce lub zachowaniu, jakieś niepokojące sygnały, smutne rysunki itd. Nie mów w sądzie, że jesteś dobrą matką, bo dziecko jest czyste i zadbane - bo to nie jest zwierzątko, któremu wystarczy dać jeść i przygotować czyste posłanie.

Burzo, przygotuj się do tego porządnie, nie kreuj rzeczywistości, bo może być naprawdę źle. Już tu kilka miesięcy temu osoby Ci pisały, żebyś uważała, bo Twoje zachowania może mąż wziąć jako dowód na Twoją niestabilność. A wystarczy, że np. zezna, że z nową kobietą zaczął się spotykać PO TYM, jak Ci powiedział, że nie chce z Tobą być, albo jak się wyprowadził - i dla sądu ten dowód może nie mieć znaczenia.

Przygotuj się dobrze do rozmowy z prawnikiem. Może wydrukuj sobie niektóre sytuacje z tego forum, o których pisałaś, może on zauważy coś, co może Ci zaszkodzisz?

Radziłabym też uważać z czymś, co masz na opiekunkę. Wiesz - opiekunka nie jest stroną w sprawie. I to jaka jest, co robi itd. nie ma znaczenia dla Twojej sprawy - natomiast ma na pewno to, że np. masz na nią haki czy coś. Bo o czym to świadczy? Przecież jeśli będzie kłamała, łatwo będzie to obalić, natomiast próba zdyskredytowania jej w sądzie może być uznana za coś, co jest podejrzane. Pamiętaj, że to sąd - liczą się fakty, przepisy, mniej Twoje osobiste przekonania i osądy. Daj znać po rozmowie z prawnikiem!

tata999
Posty: 463
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: tata999 » 17 mar 2019, 19:04

Satine pisze:
17 mar 2019, 18:33
Musiał z nimi rozmawiać wcześniej i być pewnym tego, że to, co usłyszy sąd z ich ust, pomoże w jego sprawie.
Dokładnie to samo usłyszałem od swojego adwokata w odniesieniu do świadków strony przeciwnej. Burzo, przyjmij to za pewnik. Niezależnie od wszystkiego, Twoja otwartość, szczerość i dociekliwość działa na Twoją korzyść. Dobrze, że rozmawiałaś z nauczycielką. Dobrze, żeby inni pracownicy szkoły włącznie z dyrekcją wiedzieli o zaangażowaniu nauczycielki w konflikt. Co więcej powinni jasno napisać, jeśli widzą jakiekolwiek problemy z dzieckiem. Gdyby coś im się w sądzie powiedziało cokolwiek innego (dodatkowego) to byłby znak co najmniej nieuczciwości szkoły, zaniedbania obowiązku informowania rodzica o ważnych sprawach dotyczących dzieci itp. Miej swoją prośbę o rozmowę, zadanie pytań o dziecko na piśmie, najlepiej również odpowiedź.

SAMOA
Posty: 128
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: SAMOA » 17 mar 2019, 19:50

Burzo to co napisala Satine to naprawdę cenne wskazówki i uwagi.
Podpisuję się pod tym i podobnie Ci radzę.
Współpracuj z adwokatem i sluchaj uwaznie co do Ciebie mowi.
Ja musialam zmienić adwokata po 3 rozprawach bo kompletnie nie wspolgraliśmy i to byla dobra decyzja. Dziś jestem juz ponad 2 lata z nowym i wszystko moge mu powiedzieć jak przyjacielowi lub nawet spowiednikowi, cudowny czlowiek i takiego adwokata Tobie życzę.

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 21 mar 2019, 19:40

Nawet sam adwokat, powiedział że u nas jest straszny konflikt o dziecko to jest walka. Małżeństwa nie uratuje, bo siła męża nie będę trzymać, i zawsze mówiłam do miłości nikogo się nie zmusi. Ja go kocham ale to sobie schowam w sercu na dnie i tam już na zawsze to zostanie. Sprawa rozwodowa pewnie będzie trwała z 3lata. Jeśli on chce ale z orzeczeniem o winie męża . Ja będę walczyć o córkę i tu nie odpuszczę. Miało być inaczej, miałam walczyć o małżeństwo ale on już patrzy w inną stronę i strasznie nienawidzi mnie, caly czas dostaje ciosy od niego. Zachowam resztę swojej godności.

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 21 mar 2019, 19:53

I jeszcze jedno, dam rozwód mimo, że tego nie czuje ale robię tak aby odzyskać córkę i zabezpieczyć się finansowo. Nie mówiłam wam, że nawet w 2017 kiedy byłam sama z córką napisałam list do papieża Franciszka i wiecie co? Dostałam po miesiącu odpowiedź od sekretarza a tam słowa modlitwy opieki dla mnie to był cud. I wierzę, że jakoś to będzie i z góry dostanę opiekę w tym trudnym dla mnie czasie. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Aleksander » 21 mar 2019, 20:50

burza pisze:
21 mar 2019, 19:40
[...] straszny konflikt o dziecko to jest walka.
[...] siła męża nie będę trzymać,
[...] do miłości nikogo się nie zmusi.
[...] Ja będę walczyć o córkę i tu nie odpuszczę.
[...] strasznie nienawidzi mnie [...]

[...] Zachowam resztę swojej godności.
burza pisze:
21 mar 2019, 19:53
[...] dam rozwód [...] aby odzyskać córkę i zabezpieczyć się finansowo.
Dużo "przemocowych" słów w tym poście, mniej miłości i akceptacji.
Ale to mój odbiór przez moje filtry - poza tym w jakiś sposób to rozumiem - sam jakiś czas temu też złożyłem pozew o rozwód i też byłem na etapie "walki" (trochę udawanej walki, ale jednak).


Co rozumiesz burzo przez słowo godność - i powiedz proszę co sprawia / ma sprawić - że ją zachowasz?
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 21 mar 2019, 22:23

Godność tzn. nie będę prosić jak 2lata temu wycofaj pozew i mówić kocham, nie przekreślaj naszej rodziny i małżeństwa. On to wie, ale już mu się znudziło. On chce, pobawić się w drugiej piaskownicy nowymi zabawkami. Widocznie dla niego to nie było nic szczególnego, tylko dla mnie. To robiłam i efekt był odwrotny tzn. taki ze znów pozew. Jak chce nowego życia z kochanką to co bym nie robiła nie zatrzymam go siła.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pijawka » 22 mar 2019, 8:28

burza pisze:
21 mar 2019, 19:53
I jeszcze jedno, dam rozwód mimo, że tego nie czuje ale robię tak aby odzyskać córkę i zabezpieczyć się finansowo. Nie mówiłam wam, że nawet w 2017 kiedy byłam sama z córką napisałam list do papieża Franciszka i wiecie co? Dostałam po miesiącu odpowiedź od sekretarza a tam słowa modlitwy opieki dla mnie to był cud. I wierzę, że jakoś to będzie i z góry dostanę opiekę w tym trudnym dla mnie czasie. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
Nie musisz odpowiadać na forum, ale proszę- weź pod rozwagę na spokojnie ( jesli oczywiście potrafisz i chcesz)
1. burzo w jaki sposób chcesz "odzyskać" córkę dając rozwód? Co ma jedno do drugiego?
2. to miło, że sekretarz papieża Franciszka odpisał i przesłał słowa modlitwy...ale... gdzie ten cud? coś z tego wyniknęło konkretnego dla Twojego życia? Pytam, bo bardzo chciałabym to zrozumieć o czym piszesz...
3. burzo, myślę, że Ty już masz dużo opieki- jak to piszesz- "z góry" ale nijak nie pojmuję co chcesz wyrazić słowami "jakoś to będzie". Zawsze jakoś to będzie.

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 23 mar 2019, 18:27

Zrezygnowałam z mediacji u adwokata, ponieważ mediacja nie sklei mi małżeństwa. A z mężem
na tym etapie jego zycia w żadnej sprawie, teraz się nie dogadam a napewno na mediacji. Tym bardziej w kwestii dziecka.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6309
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Nirwanna » 23 mar 2019, 18:31

Burzo.... właśnie mediacja mogła Wam zapewnić przynajmniej sensowne ustalenia w kwestii opieki nad dzieckiem, które respektowalibyście obydwoje... Ech.

Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwencje.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 23 mar 2019, 19:06

Nirwanno, u mojego męża na obecną chwilę nie ma polsrodkow. Jest drastyczne cięcie czyli jak ubzdural sobie, że zabierze mi dziecko to idzie w tą stronę. Jak będzie? to tak naprawdę nie wie nikt ale też, nie ma żadnych podstaw nikt, żeby mi zabrać córkę a tym bardziej mąż. Tak jak powtarzałam,jeszcze raz powtórzę nic nie mam sobie do zarzucenia jako matka i żona.Maz cały czas myśli, że idę do sądu sama bo tak miało być.I też, nie planowałam adwokata(bo to bardzo droga sprawa) tylko ta sytuacja przez jego działania, zmusił mnie do tego. Psychicznie ta cała sprawa z dzieckiem przygniotla mnie i powierzyłam ja profesjonaliście. I teraz, muszę nabrać sił do tej sprawy bo będzie ciężko ją to wiem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości