Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5814
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: Nirwanna » 24 maja 2018, 9:39

marylka pisze:
24 maja 2018, 9:18
Ja wiem, że moje pisanie jest cieżkie. Ale o co chodzi? O cukierki? Czy o skuteczność?
Marylko, skomentuję tylko dwie rzeczy.

Na forum nie chodzi o skuteczność. Takie określenie celu forum budzi moją ogromną niezgodę.
Wg mnie forum jest po to, aby podnieść ludzi z kolan, i pomóc im przyjrzeć się swojej sytuacji z dystansu, naświetlić jak to wygląda z punktu widzenia Ewangelii, pomóc w rozeznawaniu jego ścieżki życiowej... w efekcie być może zostanie uzdrowione jego małżeństwo. Ale tylko może. Bo może pomysł Pana Boga jest inny, bo On zna serca ludzkie, i wie że uzdrowienie możliwe będzie za jakieś 30 lat i nie będzie miało nic wspólnego ani z Sycharem, ani z forum.

Druga rzecz - w moim Dekalogu nie ma wykrzykników. Pismo Święte jest do odczytywania na wielu poziomach. Można Dekalog odczytywać w trybie rozkazującym. Jednak przykazania pozbawione wykrzykników można odczytywać jako obietnice - gdy Bóg będzie moim Panem, nie będę kradła, zabijała, cudzołożyła... Ja w ten sposób wolę odczytywać Dekalog.

Podsumowując, mój kryzys nauczył mnie wielu rzeczy, ale m.in. tego, że nader często mój odbiór komunikatu nie jest zbieżny z tym co nadawca chciał mi przekazać. Dopytuję się, wyjaśniam wtedy. Na narzucam swojej wizji komunikatu. Komunikacja precyzyjniejszą się wtedy staje i bardziej zgodną z miłością bliźniego. Generalnie opłaca się.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5814
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: Nirwanna » 24 maja 2018, 9:48

Martusia pisze:
24 maja 2018, 9:29
jacek-sychar pisze:
24 maja 2018, 8:44
Jestem tutaj, bo Sychar pozwolił mi wyjść na ostatnią prostą. Widzę jego siłę. Ponieważ moje życie i praca wyglądają, jak wyglądają, mogę więcej czasu poświęcić na czytanie forum. Pamiętam, jak sam byłem rozbity w czasie mojego kryzysu, jak musiałem ciągle do kogoś wyrzucać z siebie swoje żale. Po to jest też to forum. Do bycia wysłuchanym. Ale jeszcze w innym celu. Człowiek w kryzysie zwykle jest bardzo bezkrytyczny. W jakiś sposób musi być prostowany. Ja miałem szczęście, że spotkałem właściwych "prostowaczy" mojego sposobu myślenia. Dzisiaj wiem, jak byłem naiwny czasami, jak długo musiano mi pewne rzeczy wkładać do głowy.
W całej tej gorącej dyskusji, pragnę tylko podkreślić, że człowiek w kryzysie, powinien otrzymywać innych punkt widzenia. Być może on nie dotrze od razu, ale gdzieś coś zostanie. W kryzysie człowiek, nie widzi wielu rzeczy. Ja ze swojego doświadczenia, widzę, w ilu rzeczach osoby z boku miały rację. Nie zawsze to dociera, często psychologowie również wybijają człowieka w utartych torów, aby pobudzić jego myślenie. A nie każdy ma możliwość takiej rozmowy, więc na forum mogą z tego skorzystać. Tacy "prostowacze" są bezcenni, choćto nie łatwe, wypośrodkować swoje uczucia, pragnienia i podejście z boku.

Pozdrawiam
Martusiu, zgadzam się, prostowacze są potrzebni. Jednak - jak Jacek napisał - kryzysowiec jest często bezkrytyczny, i łyka wszystko. Również wszystko to, co pisze osoba z ogromem swoich deficytów, która ma wizję, że naprawi wszystkich innych i świat cały, taka postawa "zbawcy" albo "bohatera".
Żeby była jasność - nie piszę o nikim personalnie, tylko o zjawisku. Stąd na forum przypominamy często, że nie dajemy rad. Bo Zbawiciel tego świata już jest, i nie ja nim jestem. Ja mam tylko pokazać drogę do Niego, jak ja nią idę, i pokazać że nie jest jedyna i optymalna. Bo każdy ma swoją i to On ma pomysł na zbawienie każdego z nas. Czasem posługuje się ludźmi do wyrażenia Swojej woli, ale zawsze trzeba rozeznać, czy to od Boga pochodzi, czy tylko chcę kolejnym bożkiem zakleić moją dziurę z deficytami.
Pozdrawiam :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

renta11
Posty: 406
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: renta11 » 24 maja 2018, 9:51

Marylko

No poszłaś po emocjach i tyle.
Ja lubię Cię czytać, bo w moim charakterze raczej przebija się stanowcza miłość. Pod wieloma Twoimi wypowiedziami mogę się podpisać, pod wieloma jednak nie. Dlaczego? Bo nie znasz miary rzeczy.
Także nie lubię tej współczesnej mody na nieocenianie, nie nazywanie rzeczy po imieniu. Ale jednocześnie staram się nie nadużywać ocen, a nazywać rzeczy po imieniu z dużą dozą łagodności. Bo im jestem starsza, tym łagodniejsza chciałabym być. A najczęściej mi nie wychodzi. I poczytuję to raczej za klęskę, a nie zwycięstwo.
Po co się tak zażarcie bronisz? Przecież ostatnie posty kierowane pod Twoim adresem i krytyczne, były wyważone, z dobrą argumentacją, i pewnie w dużym stopniu słuszne. Natomiast Twoje: emocjonalne, nadmiernie oceniające, a nawet agresywne. Strasznie mnie [edit moderacji] kiedy ktoś lepiej ode mnie wie: co ja robię, myślę, a nawet czuję. A w Twoich postach tego pełno. Rozumiem zapytanie w stylu: "Czy Ciebie to zabolało? Dlaczego? Jakie uczucia wzbudziło?" itd. Ale dlaczego piszesz, że to z pewnością zazdrość,... czy co tam chcesz. Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć. Możesz się tylko domyślać, i to raczej niesłusznie. Taka jest moja ocena, że niesłusznie.
Nastąpił ostry podział na atakowanych i broniących się. I na subiektywne oceny, do której grupy kogo zaliczyć.
Więc może weźmy na wstrzymanie?
Zostań tutaj Marylko, bo masz dużo do powiedzenia, i możesz pomóc wielu osobom. Ale trochę weź na wstrzymanie z emocjami i ocenami.
Zostań Karo, bo Ty z kolei możesz się wiele nauczyć od nas, nieudaczników, kryzysowiczów, przegranych, czy jak tam zwał. A i my od Ciebie chętnie coś weźmiemy.
Z Bogiem
Ostatnio zmieniony 24 maja 2018, 10:12 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: [edit] zakładam, że było tam "wkurza" :-)

Martusia
Posty: 13
Rejestracja: 15 maja 2018, 22:18
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: Martusia » 24 maja 2018, 9:58

Dokładnie o to mi chodziło, że w kryzysie, jak nam się wali wszystko i chcemy za wszelką cenę ratować małżeństwo, łykamy wszystko, tracąc godność i szacunek, godzimy się wiele, bo jest wyższy cel. I to jest wg mnie źle. Ale tak po prostu jest, więc wszelkie zasiane ziarno obiektywności, zwrócenia uwagi osoby postronnej, ale życzliwej, na zachowanie człowieka, który jest w kryzysie, a daje się zadeptywać jest bezcenne.

s zona
Posty: 2923
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: s zona » 24 maja 2018, 10:10

Karo ,
jesli pozwolisz kilka slow do Marylki ...

Marylko ,
cenie Cie za energie , ktora wkladasz w pisanie .. sama tez nie lubie marazmu zyciowego na zasadzie " obys byl zimny lub goracy " ,ale z pewnymi Twoimi postawami trudno mi sie zgodzic a jedna wrecz zszokowala mnie i zastanawialam sie ,czy faktycznie Kroki sa dla mnie ,jesli tak hedonistycznie mam potem reagowac .
marylka pisze:
11 mar 2018, 12:19
jacek-sychar pisze:
11 mar 2018, 10:58
marylka pisze:
11 mar 2018, 10:26
I......ja poszłam do fryzjera, kosmetyczki, nawet do spa.
Poczułam się lepiej. Kupiłam kilka kiecek. Z dziką przyjemnością wydawałam kasę, którą mi płacił i nie miałam wyrzutów!
No, a ja głupi myślałem, że pieniądze płacone przez mężczyzn są głównie na dzieci. :?
:lol: :lol: :lol:
Oczywiście że na dzieci!!!!!
Przecież muszą mieć spokojną, radosną matkę :P
Dzieki Bogu ,ze Zenia "naprostowala " mnie ,zeby nie rezygnowac z Krokow ;
dzieki Zeniu ,bo faktycznie duzo sie nazbieralo ,zeby sie uporac z sama soba ....

Marylko zakladasz ,ze kiedys tez mozesz nie miec racji ..

Sama niedawno " poplynelam" sugerujac w watku nnn konfrontacje z kochanka meza ..
Dobrze ,ze dziewczyny mnie sprostowaly , o Jacek tez ; mam nadzieje ,ze nie narobilam szkod dziewczynie ,wyslalam jej zreszta przeprosiny ....ale jakis niesmak pozostal ...

Pavel
Posty: 2004
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: Pavel » 24 maja 2018, 10:14

Marylko a do tych pytań zgodnie z obietnicą się odniesiesz?
Na powyższy post odpowiem wyczerpująco wieczorem.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

marylka
Posty: 739
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: marylka » 24 maja 2018, 11:05

s zona pisze:
24 maja 2018, 10:10
Karo ,
jesli pozwolisz kilka slow do Marylki ...

Marylko ,
cenie Cie za energie , ktora wkladasz w pisanie .. sama tez nie lubie marazmu zyciowego na zasadzie " obys byl zimny lub goracy " ,ale z pewnymi Twoimi postawami trudno mi sie zgodzic a jedna wrecz zszokowala mnie i zastanawialam sie ,czy faktycznie Kroki sa dla mnie ,jesli tak hedonistycznie mam potem reagowac .
marylka pisze:
11 mar 2018, 12:19
jacek-sychar pisze:
11 mar 2018, 10:58

No, a ja głupi myślałem, że pieniądze płacone przez mężczyzn są głównie na dzieci. :?
:lol: :lol: :lol:
Oczywiście że na dzieci!!!!!
Przecież muszą mieć spokojną, radosną matkę :P
:) s.żona. ja cały czas pisze że idealna nigdy nie byłam i pewnie nigdy nie będę.
Co do tamtej syruacji - to tak. Zrobiłam tak.
Z tym że u nas była taka sytuacja że kasy to ja miałam zawsze więcej. A mąż był skąpcem.
I paradoksalnie po naszym rozstaniu dzieci miały o wiele więcej niż wcześniej. Bo przez lata małżeńsrwa udzieliło mi sie takie myślenie męża, że mamy żyć skromnie a kasę trzeba odkładać na czarna godzinę. Jak sie dowiedziałam ile kasy piszło na uciechy męża to mi szczęka opadła. I uruchomiłam swoja kasę. Przestałam żyć jak sknerus. I dzieci miały więcej niż kiedykolwiek. A jak maż mi dał kasę do ręki to tak - poszłam i do fryzjera i kosmetyczki. Pamiętam że kupiłam sobie mega sexi szpilki o ktorych zawsze marzyłam tylko szkoda mi było kasy.
I wiesz...nie żałuję...różne to opinie czytam ale poczułam że zadbałam o siebie. Całe życie byłam właśnie meczennicą. Zawsze były pilniejsze wydatki niż te na mnie sama.
Byłam jeszcze na takich zabiegach ujędrniających ciało. :P
To był początek nowej JA.
HA i to też na krokach byłam. Tylko tam ludzie nie krytykują. Może dlatego to trwało tylko 2 miesiące? Nie wiem.

I jeszcze...Pavel....osoby o których chciałam napisać/zacytować w 100% już zabrały głos wczoraj i dzisiaj. Nie tylko one, ale widzisz...one...mimo krytyki pod moim adresem tutaj SĄ i czytają...
Wiedziałam od zawsze, że to są piękne i wartościowe osoby, tylko czasem wyłażą emocje z bezsilności?/bezradności?/strachu? i tak jest, że ulewa się.
Jak i mi czasami.
Dlatego nie odpiszę Ci na pytania, bo poróżnimy się wszyscy.
A mi to niepotrzebne.
Bo w takich sytuacjach nie ma ani wygranych ani przegranych.
Wszystkim dziękuję za wszystkie słowa uznania i krytyki.
Parę osób mnie miło zaskoczyło.
A jeśli kogoś kiedykolwiek uraziłam to przepraszam.
Mam tą cechę która nazywa się EMOCJA.
Bardzo angażuje się w sprawy które piszę i robię.
To jestem cala JA.
Czasem to przynosi mi szkodę, ale przewaxnie pozytywy bo dzięki mojemu zaangaźowaniu emocjonalnemu czuję że ŻYJĘ a nie oglądam swoje życie jak przez szybę.
Zdradze Wam jedno...na terapii małżeńskiej terapeutka powiedziała do męża - pan żyje jakby w szklanej kuli. Nie angażuje sie pan emocjonalnie. Nie krzywdzi pan słowem czy czynem ale też nie pozwala pan by pana krzywdzono.
To wycofanie sprawia że czuje sie pan bezpieczny.
Można tak żyć - jasne.
Tylko wie pan....kiedyś ktoś z góry zawoła - idziemy...koniec..
I wtedy pan krzyknie - już??? Ale ja jeszcze NIE ŻYŁEM!
Bardzo przeżyłam to co ta Pani powiedziała.
I zdałam sobie sprawę że CHCĘ ŻYĆ. Odważnie, nie bać się ryzykować, odważnie stawiać sobie wyzwania. Czasem trudne, czasem kosztujące wiele wysiłku, czasem zakończone wpadką. A czasem...uuuuuuu...niesamowite rzeczy się dzieją! Ale wiem...to MOJE życie i MOJA rodzina.
Mąż nie od razu, ale też widać zastosował te słowa i zrobił porządek w swoim życiu.
A co do kroków...to zachęcam. Dla pocieszenia mogę powiedzieć, że byłam wyjątkiem :lol:
Mąż też jest na krokach. Kończy już. Może dlatego łatwiej nam szczerze rozmawiać o przeszłości i przyszłości. No i BÓG ON tu rządzi :)

nałóg
Posty: 475
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: nałóg » 24 maja 2018, 11:11

A możecie odpuścić? sobie, karo, Marylce? Czasami Marylka pisze -jak dla mnie- za emocjonalnie, za szybko w sposób mogący sugerować "radzenie" i dzieląc się swoimi doświadczeniami opisywanymi fragmentarycznie może drażnić innych. Zapewne Marylka jest mocno emocjonalna i to widać i czuć. Jej droga do pojednania z mężem była taka a nie inna. Jaki wpływ na pojednanie mieli jej sponsorzy z 12 Kroków to wie tylko ona. Jednak decyzje podejmowała Marylka i to ona i jej rodzina ponosiła i ponosi ich rodzina. Mili moi.....dajcie prawo Marylce i Karo do dzielenia się ich doświadczeniami.
Zasadą przestrzeganą na mityngach jest :nie komentowanie!!!
Warto ograniczyć się do odnoszenia się do tego co pisze ktoś inny w oparciu o własne doświadczenia. Ja nie odnoszę wrażenia aby Marylka i Karo w sposób mocno bezpośredni dawali rady.
Ja pewnie niektóre ich myśli sformułował bym inaczej.....
Sugeruję więcej tolerancji i danie prawa do własnej, indywidualnej ścieżki każdemu z forumowiczów.

PD

nałóg
Posty: 475
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: nałóg » 24 maja 2018, 11:12

Uciekło mi słowo "konsekwencje"

renta11
Posty: 406
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: renta11 » 24 maja 2018, 13:14

nałóg pisze:
24 maja 2018, 11:11
A możecie odpuścić? sobie, karo, Marylce? .....
Sugeruję więcej tolerancji i danie prawa do własnej, indywidualnej ścieżki każdemu z forumowiczów.

:D

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 239
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: karo17 » 24 maja 2018, 18:23

W mojej ocenie posty Marylki są bardzo wartościowe. Piszę bezpośrednio i to się ceni.
Amica w każdym moim wątku szukasz jakiegoś drugiego dna, manipulacji. Czy to jest zdrowe? Zupełnie nie wiem co chcesz tym osiągnąć.
Dlaczego jest dla Ciebie tak wielkim problemem to że "przesiaduje" jak piszesz tu na forum? Jest to zabronione? Zupełnie niepotrzebne sugestie że "żona akurat sama uwielbia zajmować się dzieckiem". Od narodzin razem z żoną zajmujemy się dzieckiem i tak jest do teraz. Może ciężko Ci jest pojąć że są takie małżeństwa. Ale uwierz są. Żona pracuje zawodowo ja prowadzę firmę a że mam w niej trochę czasu to zaglądam na forum. Czas po wyjściu z pracy poświęcam rodzinie. A trawnik kosze nie tylko u siebie ale też raz na jakiś czas i moich rodziców i u teściowej. Zdziwienie że tak można? Okazuje się że można. Nie lubię siedzieć bezczynnie w domu.
Nie moją sprawą jest to w co wierzysz (mogą to być równie dobrze różowe słoniki czy jednorożce) i co werbalizujesz. Tu wyraźnie sugerujesz że to co piszę to zmyslanie. Uwierz że są osoby które dbają o rodzinę i znajdują na ważne życzy czas. Nawet jeśli trudno Ci pojąć że są takie osoby. Uwierz że są.
Amica czy byłabyś tak miła i "ze mnie zeszła". Kilka razy sugerowałas że to co piszę to zapewne zmyslanie. Ale tak jak pisałem wcześniej możesz wierzyć i werbalizowac wszystko co chcesz.
Na koniec piszesz że fajnie że są osoby którym udało się pokonać kryzys (nazwijmy ich prostymi). Tak czytam i widzę że nie. Nie fajnie że takie osoby są. Takie osoby są niemile tu widziani. Wraca sprawa pokoju z garbatymi. Inni drażnią. Mogą pokazać to czego nie chcemy widzieć i słyszeć.
Pierwszy post jaki tu napisałem był w wątku Symfonii. Nawet pisała że w jakiś sposób jej pomógł. Ale nie o to chodzi. Później zaczął się temat mojego stażu i się zaczęło... I trwa ta burza już 3 tygodnie. Po co komu to potrzebne? Przez 5 stron są same personalne wycieczki. Wszystko na katolickiej stronie. O co chodzi?

Marylko piszesz że dawniej mówiło się na zdradzacza łajdak i babiarz. Na alkoholika pijak. Wg. mnie słusznie. Tak powinno się mówić. Też lubię jasne określenia. Wiesz dlaczego wielu używa miękkich słówek? Bo panicznie się boją.
Panicznie się boją że świat który mają się zawali jak męża zabraknie. A przecież on jest żywicielem i całym światem. Co rodzina i sąsiedzi powiedzą. Że lepszy łajdak i pozory rodziny niż samotność... w grę wchodzi silne uzależnienie, niska samoocena ale to inny długi temat. A strach też robi swoje.

wulkan
Posty: 66
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: wulkan » 24 maja 2018, 20:54

Nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, ale ja właśnie posty Marylki odebrałam jako jedne z najbardziej empatycznych, wspierajacych poszkodowanych i rzeczowych. Zadnej wyższości w nich nie widzę.

W kwestii nazywania rzeczy po imieniu, to ja nazwalabym zdrajcę, zdradę dosadniej ale kombinuję jak mogę, żeby nie łamać regulaminu, bo tylko przekleństwa spod budki z piwem mi do głowy przychodzą.

Odnosząc się do kwestii, że to nas porusza szczególnie, gdzie mamy ranę- zgadzam się w stu procentach. Przykład: alkoholicy juz nie budzą takich moich emocji, bo nigdy nie zamknęłam się z problemem. Ktos podał przykład zabójstwa Madzi z Sosnowca, wiecie co mi przyszlo do glowy? Oprócz rzeczy oczywistej jak wielka to tragedia i jak ohydny czyn, pomyslalam po usłyszeniu jakichś informacji, plotek, ze mąż zdradzal zabojczynię - "do czego zdrada może popchnąc człowieka, jak musiala jej zdegradowac psychikę". Tak, ja tak pomyślałam, bo tu jest moja rana.

I na koniec. Poznać po owocach. To Marylka uratowała swoje małżeństwo. Aleksander wychodzi ewidentnie na prostą - Aleksander, który złożył pozew o rozwód. I nie, nie popieram rozwodów, nie radzę składać pozwów ale wychodzi na to, ze udaje się tym, którzy stawiają jasne granice i nie relatywizuja zdrady. A człowiekowi, na ktorego spada ostry kryzys potrzeba wstrzasniecia, bo on raczej nie pójdzie w stronę twardej milosci tak od razu, będzie szukal w sobie win, a zdrajca będzie po nim ujezdzal ile się da. Ja wierzę, ze Marylce, Karo dobrze się układa i super, wielki szacunek dla nich. Szczególnie dla Marylki, bo ja nie umiem wznieść się ponad swój żal. Powiem więcej, ja wierzę nawet że są małżeństwa, których wcale kryzysy nie dotykają, nie mówię że nie kłótnie, nieporozumienia ale wcale nie kryzysy. Co tu dużo gadać dobrze wybrali w przeciwieństwie do mnie i w ogóle mnie to nie drażni. W końcu tak wybrałam.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5814
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: Nirwanna » 24 maja 2018, 21:44

Widzę, że kwestia tego, że kogoś drażni uratowane albo szczęśliwe małżeństwo, zaczęła żyć własnym życiem :shock:
Ktoś w to realnie wierzy? Hm...
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

lena50
Posty: 446
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: lena50 » 24 maja 2018, 22:30

Miałam nadzieje ,że post nałoga załatwił wszystko.......i skończy się ta konwersacja.

Niestety.....
lena50....dawniej lena

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 239
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Wątek Karo17: jak być dojrzałym mężem

Post autor: karo17 » 28 maja 2018, 19:53

Witajcie, postanowiłem odświeżyć wątek, aby nie „umarł on śmiercią naturalną w zapomnieniu” :) A zawsze ktoś może coś z niego wynieść. Wątek trochę bezosobowy, po to by nie robić niepotrzebnych wycieczek. Dodatkowo przerywnik między innymi bardziej poważnymi i ciężkimi wątkami kryzysowiczów. Może dla jakiejś refleksji.

Jak być dojrzałym mężem (mężczyzną).

Część pierwsza: Zdecydowanie
Często przewija się zdanie że mężczyzna nie może się zdecydować (różne sytuacje). Chciałby mieć jabłko i zjeść jednocześnie. To jedno z ostrzeżeń że coś jest nie tak... Zarówno żona męża jak i mąż żonę chcą siebie mieć na wyłączność.

„Albo Ci zależy, albo nie. Po środku to możesz być z kolegą. Po środku to jest takie wiesz, lubię Cię, ale tak na prawdę to mam Cię w ... [moderacja].”
- autor nieodnaleziony
Ostatnio zmieniony 28 maja 2018, 20:51 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: wulgaryzmom, nawet niepełnym mówimy zdecydowane NIE

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości