W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Monti
Posty: 917
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Monti » 11 sie 2021, 20:50

Zauważyłem taki schemat u naszych żon, że dzwonią albo piszą raz na jakiś czas, żeby nas zdenerwować, wyprowadzić z równowagi, zasiać niepokój. Moja przywaliła naprawdę z grubej rury i ja od kilku dni myślę, czy się opamięta. Twoja kiedyś Cię poskarżyła Policją i teraz w nerwach czekasz na jakąś informację, stresujesz się każdym awizem. Być może to był blef, ale ona zmierza do tego, by przejąć nad Tobą kontrolę, żebyś żył w niepewności. Przed takimi manipulacjami musimy się bronić i nie dawać się w to wciągać.
"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
S. Barańczak

Astro
Posty: 773
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 sie 2021, 22:19

Ruta pisze:
11 sie 2021, 20:49
Astro,
u Montiego w wątku napisałam o datach krytycznych w wychowaniu dzieci. W skrócie gdy osiągnięcie przez dziecko jakiegoś wieku powoduje bardzo destrukcyjne funkcjonowanie rodzica, z przemocą wobec dziecka włącznie, to może za to odpowiadać właśnie ten mechanizm.
Mamie bardzo trudno jest przyjąć, że szkodzi swojemu dziecku, więc często racjonalizuje lub bagatelizuje swoje zachowania.

Nie chodzi o to, by teraz psychologizowac relacje, czy usprawiedliwiać rodziców którzy stosują przemoc wobec dzieci. Ale czasem trudne zachowania biorą się z bardzo trudnych przeżyć własnych.

A granice Astro, koniecznie. To jest super. I dobre dla zdrowia. Ustal gdzie je masz i bądź konsekwentny w ich przestrzeganiu. Pomaga. Działa. Na zasadzie: nie chcę by żona krzyczała podczas rozmów telefonicznych. Kończę rozmowę zawsze, gdy podnosi głos. Warto sobie przygotować stały krótki komunikat, na przyklad: słyszę, że jesteś zdenerwowana, sądzę że lepiej jeśli porozmawiamy jutro, gdy emocje trochę opadną. I potem ban, bez wkręcania się w smsy, i inne rzeczy. Najpierw możesz odebrać i sto smsów, i prób połączeń. Ale z czasem ich liczba ma szansę spasć do zera. A rozmowy mają szansę być bardziej cywilizowane.
To o czym piszesz w pierwszej części wypowiedzi dotyczy także ..... żony. Miała ciężkie dzieciństwo. Ale w chwili obecnej zupełnie do mnie to nie trafia i nie będę jej usprawiedliwiał. Tym bardziej ,że sama mówiła o dwóch terapiach DDA , kursie asertywności i kursie rozwoju osobistego.
Problem z tym co z nich wyniosła ?
Idąc dalej wiem ,że dla toksycznych osób takie terapię i kursy jeśli je przejdą a nie są zdjagnozowani i zidentyfikowani to wręcz jest szkodliwe. Szkodliwe w ten sposób ,że dostają nowa i dodatkowa wiedzę i narzędzia , aby bardziej niszczyć ludzi i manipulować , a nie zmienić siebie.

Co do drugiej części . Już rozmawiałem z moim psychologiem o tych granicach telefonicznie. I będziemy nad nimi pracować oraz będę bardziej nad nimi pracował. Bo widać ,se tego potrzebuje.
" Każdy z was , młodzi przyjaciele , znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte.Jakis wymiar zadań , które musi podjąć i wypełnić ... Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można zdezerterować. " Ojciec Święty Jan Paweł II

Astro
Posty: 773
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 sie 2021, 22:28

Monti pisze:
11 sie 2021, 20:50
Zauważyłem taki schemat u naszych żon, że dzwonią albo piszą raz na jakiś czas, żeby nas zdenerwować, wyprowadzić z równowagi, zasiać niepokój. Moja przywaliła naprawdę z grubej rury i ja od kilku dni myślę, czy się opamięta. Twoja kiedyś Cię poskarżyła Policją i teraz w nerwach czekasz na jakąś informację, stresujesz się każdym awizem. Być może to był blef, ale ona zmierza do tego, by przejąć nad Tobą kontrolę, żebyś żył w niepewności. Przed takimi manipulacjami musimy się bronić i nie dawać się w to wciągać.
Dokładnie jak mówisz . Ewidentnie trzeba zadziałać hymm coś na zasadzie przejęcia inicjatywy
" Każdy z was , młodzi przyjaciele , znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte.Jakis wymiar zadań , które musi podjąć i wypełnić ... Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można zdezerterować. " Ojciec Święty Jan Paweł II

Astro
Posty: 773
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 28 sie 2021, 9:09

Nadszedł ten czas kiedy w życie wchodzą ustalenia mediacyjne .
Od jutra miał mieszkać u mnie i być pod moja opieka młodszy syn. Wczoraj rozmawiałem z synem i .... zona rozmawiała z synem czy nie chciałby już przyjść od dzisiaj wyraził taka chęć . Własnie uzyskałem info od ... zony , ze przyjdzie od dzisiaj popołudnia.
Z chłopcami kiedy byli u swojej matki miałem kontakt telefoniczny i w sumie nie było niepokojących sygnałów .
Do czwartku . Generalnie młodsze dziecko jest w słabej kondycji psychicznej , starszy w lepszej chociaż widzę , ze dochodzi do niego , ze będą osobno . Wszystko wyszło bo wiozłem starszego syna na terapie , a młodszego zabrałem żeby spędzić z także i z nim chwile.
do pewnego momentu było ok. Wiem , ze dzień wcześnie znowu była miedzy nimi kłótnia , bardzo mocna , Młodszy reaguje agresja słowna , sprawia przykrość starszemu bratu . przerwałem ta dyskusje miedzy chłopcami . Później widziałem łzy starszego syna .
" Każdy z was , młodzi przyjaciele , znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte.Jakis wymiar zadań , które musi podjąć i wypełnić ... Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można zdezerterować. " Ojciec Święty Jan Paweł II

sajmon123
Posty: 313
Rejestracja: 16 lis 2020, 22:57
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: sajmon123 » 28 sie 2021, 10:40

Astro teraz oni muszą sobie poradzić, oczywiście z Twoją pomocą, z nową sytuacją. Potrzeba czasu i systematyczności, bo teraz to też wszystko jest dla nich nowe.

Caliope
Posty: 1901
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Caliope » 28 sie 2021, 11:21

Wiesz co jest najgorsze Astro? że dziecko nie decyduje, a dorośli ,gdzie ono ma być i z kim w takich sytuacjach. Może i syn chce mieszkać z Tobą, ale tam w sercu głęboko bardzo kocha swojego brata i stąd jest agresywny, być może go obwinia, że starszy nie chce być z nim. Serce boli co się dzieje, to straszne przykre dla dzieci które nie będą razem. Ja miałam 20 lat jak matka wyrzuciła mnie z domu ,zostając z braćmi i swoim agresywnym kowalskim. Bałam się o nich bardzo, ale ona zdecydowała za mnie.

Ruta
Posty: 1604
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Ruta » 28 sie 2021, 12:16

Astro,
otaczam ciebie, chłopców i całą waszą rodzinę modlitwą. Za jakąś godzinkę wyruszam do Świętego Józefa, mam dziś dzień wolny, zawierzę Józefowi i was. Jestem pewna, że wszystko się poukłada.

Na pewno dla chłopców będzie nowością rozdzielenie. Z drugiej strony będą się widywać, a gdy jest tyle napięcia i agresji to czasowa rozłąka może im pomóc się poskładać. Rozumiem, że możesz w tym być rozdarty i czuć wyrzuty wobec starszego syna, ale niepotrzebnie. Obu chłopcom dajesz miłość, obu kochasz. Spokojny rodzic to spokojne dzieci. Nie zawsze ten spokój łatwo osiągnąć, szczególnie gdy przeżywamy trudne emocje w trudnych sytuacjach.

To co mi pomaga, to patrzenie na trudne sytuacje oczami nadziei. Każda zmiana, nawet jeśli nie jest tą pożądaną idealną zmianą, to szansa. Tego nauczyłam się od mojego terapeuty. To bardzo mądry, doświadczony i serdeczny człowiek. Ma w sobie mnóstwo nadziei, ale takiej mądrej, opartej na faktach. I na zaufaniu w Boże prowadzenie, jestem pewna. Nie ma innego źrodła z którego może płynąc taka ufność i tyle nadziei.

Pomaga mi także szukanie kontaktu ze sobą, co ja czuję, dlaczego, czy wszystkie emocje płyną z bieżącej sytuacji, czy też działają tu jakieś obok nich zadawnione emocje, zranienia, wyrzuty sumienia. Jak widzę, że działają wyrzuty sumienia, to szukam za co (modlitwa do Ducha Świętego przed spowiedzią zawsze pomaga i z Duchem Świętym całe rozeznawanie idzie szybciej) i idę do spowiedzi. Wtedy spowiadam się na bieżąco, ale mówię też, że odkryłam coś, z czego się jeszcze dotąd nie spowiadałam, a co teraz mi ciąży. To też pomaga uporządkować się wewnętrznie i łagodzić emocje. No i na ile umiem, na tyle oddaję to wszystko. Oddanie emocji pomaga w wyciszeniu. Gdy parę razy zakłębiłam się w emocjach tak, że nie wiedziałam jak z nich wybrnąć i groziło mi to utratą równowagi życiowej, doświadczyłam czegoś wspaniałego. Powierzyłam to Bogu i Bóg to przecinał. W jednej chwili. Czasem zapominamy o tym, lub trudno nam uwierzyć, że Bóg naprawdę jest obok nas, że działa. A działa i jest obok. Jezu Ty się tym zajmij!

Zaufanie Bogu pozwala Mu działać. Taką analogią dla tej pracy duchowej prowadzącej do zaufania jest dla mnie ostatnio nauka pływania. Najpierw wydawało mi się to niemożliwe, by woda mnie utrzymała. Potem trzymała mnie momentami, ale co i raz tonęłam. Teraz umiem się położyć na wodzie jak na łóżku i coraz swobodniej się czuję. Może to głupie, ale to zaufanie też może być takie, jakby się spokojnie położyć na wodzie. Będzie dobrze.

Astro, dużo nadziei, wiary i miłości :) Jesteś bardzo dobrym tatą, kochającym, uważnym. Jestem pewna, że będziesz dobrym oparciem dla obu synów także w tej nowej i trudnej dla was sytaucji. I na pewno dużo osób będzie się za was modlić, tu z forum na pewno wiele mam, które podziwiają twoją postawę i wspierają całym sercem. Ja na pewno.

Astro
Posty: 773
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 04 wrz 2021, 1:02

Syn jest ze mną i mieszka u mnie od tygodnia.
Logistycznie to nie był żaden problem , aby zamieszkał u mnie . Chłopcy mieli swój pokój , swoje miejsca na rzeczy, zabawki itd .
Chłopcy pożegnali sie ze sobą , ja przytuliłem starszego syna . Zapewniłem , ze kocham syna i zawsze może na mnie liczyć i cała ta sytuacja nic ani na moment nie zmieni mojego podejścia i postepowania wobec niego .
Synów zawsze będę traktował równo i wychowywał tak samo , tak samo jak kocham ich jednakowo. Obiecałem chłopakowi , ze zrobię wszystko aby za jakiś czas byli znów razem.
Czy czułem sie rozdarty ? Tak .
Prawda Ruto , ze rozłąka może zbliżyć chłopaków , opadną emocje i zatęsknią za sobą co zresztą już sie dzieje.
Młodszy syn cieszył sie bardzo , zagospodarował sie szybko :D i zorganizował miejsce przygotowane dla niego .Zresztą bardzo czekał i przezywał , ze zamieszkał ze mną . Ostatnie dni w kontakcie telefonicznym odliczał .
Następnego dnia ustaliliśmy pierwsze zasady jakie będą nas obowiązywały , i mnie i syna .
Spędzamy rzecz jasna teraz znacznie więcej czasu ze sobą :D. Końcówka wakacji to jeszcze pełen luz, piłka , film , wspólne budowanie z klocków , w zasadzie w tym to tylko moja pomoc w postaci obecności i rozmowy :D . Przygotowaliśmy sie także w tym co wiedzieliśmy do roku szkolnego. Najważniejsze , ze w tym wszystkim dużo śmiechu , a śmiech to zdrowie . A ja z tyłu głowy przecież wiem , ze to swoboda brak napiec u syna i poczucie bezpieczeństwa oraz to , ze mi ufa .
Jest już późno trzeba spać :lol:
Teraz sa u mnie obydwaj chłopcy, już spokojnie śpią . Dla mnie osobiście nawet ważniejsze niż to co opisałem wyżej jest to , ze nie ma miedzy rodzeństwem napięcia albo na tyle zostało rozładowane , ze sie go nie wyczuwa . Chłopcy pierwszy raz od kilku dni na żywo zobaczyli sie wczoraj i przyjemnie było patrzeć jak młodszy biegnie do brata żeby go przytulic , a w domu było pełno śmiechu .
" Każdy z was , młodzi przyjaciele , znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte.Jakis wymiar zadań , które musi podjąć i wypełnić ... Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można zdezerterować. " Ojciec Święty Jan Paweł II

Zwyklaosoba
Posty: 261
Rejestracja: 22 gru 2020, 11:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Zwyklaosoba » 04 wrz 2021, 12:22

Kawał dobrej roboty Astro,chylę czoła

elena
Posty: 322
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: elena » 04 wrz 2021, 13:09

Dobre wiadomości. Miło się czyta o śmiechu dzieci i ich taty. :)
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

s zona
Posty: 4276
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: s zona » 04 wrz 2021, 13:43

Zwyklaosoba pisze:
04 wrz 2021, 12:22
Kawał dobrej roboty Astro,chylę czoła
Dobrze, ze sa tacy Ojcowie ...
Pogody Ducha Astro :)

Klara*
Posty: 33
Rejestracja: 19 wrz 2018, 8:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Klara* » 04 wrz 2021, 15:35

Łzy stanęły mi w oczach..... Brawo Ty!!!

Ruta
Posty: 1604
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Ruta » 04 wrz 2021, 16:10

Astro, cieszę się. Piękny moment jak dzieci śpią, a dzień który przeszedł dobrze się układał i słychać było dziecięcy śmiech. Dobrze się spisujesz :)

Wspieram modlitwą :)

Caliope
Posty: 1901
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Caliope » 04 wrz 2021, 17:07

Gdybym mogła cofnąć czas i miała możliwość to chciałabym mieć tatę, takiego jak ty Astro :)

Pavel
Posty: 3794
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Pavel » 07 wrz 2021, 14:22

Bardzo fajnie się czyta co piszesz Astro, aż „film” się przed oczami wyświetla.
Wyciska łzy, wzrusza, ale to dobrze :)
Brawo ty, możesz być dumny z siebie, z pracy którą wykonujesz, z przemiany którą przeszedłeś, a która wciąż trwa :)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: agnes94 i 11 gości