prośba

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Czarek
Posty: 1525
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: Czarek » 09 lip 2018, 22:21

gregor356 pisze:
09 lip 2018, 21:01
wiem że one obie potrzebują ojca staram się być dla nich choć raz że robię to po omacku,
Gregor świadomość, że córki potrzebują Ciebie jako ojca masz, wolę bycia nim też, coby nie błądzić to warto abyś nabył wiedzy i umiejętności jej stosowania.
Co do wiedzy szczególnie polecam Ci książkę Adele Faber, Elanie Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Media Rodzina of Poznań, Poznań 1997 z naszej listy lektur oraz znalezienie i udział w warsztatach dla ojców - tam też nabędziesz wiedzy i będziesz mógł ją przećwiczyć pod okiem fachowców.
Mnie bardzo dużo dają rozmowy i wymiana doświadczeń z innymi ojcami.
gregor356 pisze:
09 lip 2018, 21:01
mało wiem co robić nie mam autorytetu ups.. poza oczywiście Jezusem, ale chodzi mi tu na ziemi nie mam przyjaciół jakoś podczas mojego największego dramatu poodwracali się ode mnie ,ale ok jakoś daje radę
To znaczy, że to nie byli prawdziwi przyjaciele ;)
Gregor chodzisz na mityngi AA?
gregor356 pisze:
09 lip 2018, 21:01
tylko jednak jest ten brak ojca u mnie od zawsze nawet dziś ojciec dalej tkwi w uzależnieniu i nie słyszę słów wsparcia, nie mam tego poczucia że ktoś mnie wspiera ...
Wygląda więc, że na tą chwilę od ojca nie dostaniesz tego co Ci potrzebne.
Myślałeś może o poszukaniu dla siebie kierownika duchowego?

Pogody ducha

gregor356
Posty: 34
Rejestracja: 14 kwie 2017, 15:42
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: gregor356 » 09 lip 2018, 22:55

Czarek dzięki, skorzystam z tych lektur co do warsztatów dla ojcòw wiesz gdzie takie są wy tu macie większe obeznanie , na miting uczęszczam NA u siebie choć ostatnio rzadko , zacząłem uczęszczać na sycharowskie miting skype staram się regularnie tu być. Jeśli chodzi o kierownika duchowego jest jeden ksiądz który kiedyś był moim kierownikiem i spowiednikiem byłem ostatnio u niego bo jest z poza mojego miasta i jak zrobię auto wybieram się do niego na.kilka dni bo to także był i dla mnie jest przyjaciel mojej rodziny .pozdro

krople rosy
Posty: 939
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: krople rosy » 10 lip 2018, 11:54

gregor356 cenne jest to, że zdajesz sobie sprawę, że nawaliłeś jako mężczyzna ale jeszcze cenniejsze , ze się nie poddajesz i wstałeś by zawalczyć o swoje życie i o kontakt z córkami.
Bardzo Ci w tym kibicuję gdyż ja jako dziecko nie miałam takiego szczęścia, by mój ojciec chciał się ze mną i moją siostrą widywać.
Prowadził swoje życie towarzyskie na dancingach i z alkoholem w tle.
Po latach jako dorosła dziewczyna poszukująca pomocy na terapii otrzymałam propozycję pomocy ojcu wyjścia z nałogu ze strony prowadzącego mnie psychoterapeuty.
Choć na początku pojawiły się we mnie bunt i złość (jak to? to ja potrzebuję pomocy....to przez niego spadł na mnie ciężar życia....) to udało mi się zmobilizować ojca do wzięcia udziału w mityngach AA. Chodził systematycznie i coraz bardziej pragnął trzeźwego życia.
Udało mu się ok.10 lat ustać w pionie. Był wdzięczny ale nie czułam, że odzyskałam ojca czy dziadka dla swoich dzieci.
Bywał u nas rzadko i od niedawna wiem, że wrócił do ,,starego'' stylu życia.
Nie potrafił być ani mężem, ani ojcem ani nie potrafi (i nie chce) być dziadkiem dla swoich wnuków.
Nigdy nie robiłam mu z tego powodu wyrzutów, niczego nie żądałam, a jedynie motywowałam do dobra i wzrostu.
Dziś mogę powiedzieć, że nie ma dla mnie żadnej różnicy czy mój ojciec żyje czy nie. Można dla kogoś umrzeć już za życia.

Ojcem się jest do końca życia dlatego wykorzystaj każdą szansę by być w życiu swoich córek. Pomimo tego co się przydarzyło Twojej rodzinie niech wiedzą, że zawsze mogą na Ciebie liczyć....że miłość nie liczy kilometrów.
Gdy będziesz wewnętrznie silny , stabilny i odpowiedzialny Twoja żona nie będzie miała argumentów by uniemożliwiać Tobie kontakty z córkami.
Zawsze jest czas by zmienić swoje życie. Po to się człowiek budzi kolejnego dnia by zacząć wszystko od nowa. I lepiej.
Życzę wytrwałości w dobrych postanowieniach.

Pavel
Posty: 1717
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: Pavel » 10 lip 2018, 13:18

Greg polecam Ci konferencje Jacka Pulikowskiego oraz jego książkę „Warto być ojcem”.
Na pewno Ci pomogą w Twym jakże pięknym postanowieniu stania się lepszą wersją siebie :)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 621
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: ozeasz » 10 lip 2018, 14:13

krople rosy pisze:Dziś mogę powiedzieć, że nie ma dla mnie żadnej różnicy czy mój ojciec żyje czy nie. Można dla kogoś umrzeć już za życia.
Krople Rosy ,możesz wyjaśnić co przez to rozumiesz ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

krople rosy
Posty: 939
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: krople rosy » 10 lip 2018, 14:39

ozeasz pisze:
10 lip 2018, 14:13
krople rosy pisze:
Dziś mogę powiedzieć, że nie ma dla mnie żadnej różnicy czy mój ojciec żyje czy nie. Można dla kogoś umrzeć już za życia.

Krople Rosy ,możesz wyjaśnić co przez to rozumiesz ?
Nie ma go w moim życiu. I nigdy nie było.

lena50
Posty: 346
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: lena50 » 11 lip 2018, 1:14

Dziś mogę powiedzieć, że nie ma dla mnie żadnej różnicy czy mój ojciec żyje czy nie. Można dla kogoś umrzeć już za życia.
Mocne słowa.

Lubie Cię czytać ,uważam że niezwykle pomocna jesteś na tym forum,ale........w zwiazku z powyższym mam mieszane uczucia.
I tu przypomina mi się post bodajże Karo,że przykazań jest dziesieć....nie tylko "nie cudzołóż".
Jest jeszcze...."czcij ojca swego i matkę swoją".
Skoro masz zrozumienie dla "zdradzacza" to dlaczego nie masz dla ojca swego.
Przecież to taki sam facet,taki sam mąż i ojciec jakich wielu na tym forum.
Może tak samo jak my dziś był DDA,bądź DDD i najzwyczajniej w świecie nie radził sobie sam ze sobą.

Przemyśl.

Mój ojciec też ojcem nie był,pił,bił matkę,a na dodatek dopuscił się wobec mnie niestosownych zachowań seksualnych,które odcisnęły piętno na moim życiu seksualnym w małżeństwie.
Mimo wszystko wciąż był moim ojcem i kochałam Go.
lena50....dawniej lena

krople rosy
Posty: 939
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: krople rosy » 11 lip 2018, 10:40

lena50 pisze:
11 lip 2018, 1:14
Lubie Cię czytać ,uważam że niezwykle pomocna jesteś na tym forum,ale........w zwiazku z powyższym mam mieszane uczucia.
Masz prawo do swoich uczuć. A ja do swoich. I niech tak zostanie.
Pozwól, że nie będę wywlekała na forum moich życiowych perturbacji i zachowam je dla siebie. Nie czuję potrzeby tłumaczyć się ze wszystkiego.
Poza tym moje słowa skierowałam do autora wątku by jeszcze bardziej motywował się do kontaktu z dziećmi.
lena50 pisze:
11 lip 2018, 1:14
Skoro masz zrozumienie dla "zdradzacza" to dlaczego nie masz dla ojca swego.
Oceniłaś mnie. Napisałam, że w trakcie własnej terapii zajęłam się swoim ojcem i dopilnowałam by zawalczył o swoje życie. Nikt z mojej rodziny się nad nim nie pochylił. Dopiero gdy stanął trzeźwo na nogi rodzina się znalazła często korzystając z jego pomocy.
Trzeźwość trwała ok.10 lat.
W ubiegłym roku wraz z dziećmi odwiedziliśmy go w domu kobiety z którą mieszka.
Jego inicjatywa w kontaktach jest zerowa.
Zrobiłam wszystko co mogłam . Pomimo mojej otwartości ojciec z niej kompletnie nie korzysta.

gregor356
Posty: 34
Rejestracja: 14 kwie 2017, 15:42
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: gregor356 » 11 lip 2018, 21:19

Czytając kolejne posty w moją stronę bardzo dziękuję za odpowiedzi .zastanowił mnie jeden szczegół wybaczenie ojcu ,kurczę jest to dla mnie trudne mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam czyli od zawsze czy wybaczenie mu jest łatwe nie nawet żonie przebaczać potrafię i innym ale tu jest grubo. Bo to ja dziecko mego taty mojego tatusia nie zaznało miłości, przytulania chwalenia poklepywania po ramieniu i mówienia do mnie kocham Cię potrzebuje Cię jesteś dla mnie ważny, będzie dobrze, pomogę Ci, mój idol mnie zawiódł. Mimo że ja robiłem to samo to ból i rana jest wielka .kocham go ale trzezwego od dzieciństwa moja wyobraźnia widzi go trzezwego fajnego poukladanego . Ale Jezus uzdrowi i to wierzę w to , Tak wiele już poukladał i poleczył w moim sercu i głowie .dziś dostałem słowo nie oceniaj bo i Ciebie Tak samo ocenią . Nie znam serca innej osoby innej relacji z ojcem mogę mówić tylko o sobie bo łatwiej jest mi grzebać gdzie indziej A swoje gniazdo zagniatać. Pozdrawiam i dzięki za lektury właśnie czytam mocno ojcowie i mocne córci. Jak moja córka zobaczyła tą książkę i powiedziałem jej co to jest jaką wielką radość zobaczyłem na jej twarzy .Super chwała Panu

lena50
Posty: 346
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: lena50 » 13 lip 2018, 0:10

Gregor........chcesz wybaczyć ojcu?

Popatrz na Niego jak na człowieka takiego samego jak Ty.

Ciebie nikt nie nauczył jak być dobrym ojcem,jego prawdopodobnie też nie.

Nie wiesz jak był traktowany jako dziecko, może jemu też nikt nie powiedział...kocham Cię synu,nie przytulał,nie chwalił,nie nauczył,nie dał wskazówek.

Dziś mamy świadomość problemu ...DDD/DDA,mamy też psychologów,terapie....

Oni,nasi rodzice nie mieli,inne czasy były.

Mój ojciec nie był,ani dobrym rodzicem ,ani mężem,ale......nie winie go za to.

Po prostu....nie wiedział jak nim być.

Uczynił wiele zła i póki żył nie miał tego świadomości,jednak.....na łożu śmierci chyba dotarło..... płakał i próbował przepraszać, bezgłośnie......wyczytaliśmy to z jego warg.

Nie wińmy naszych rodziców za nasze błędy,bo oni też lekko nie mieli.



Jeszcze jedno Gregor.....
Coś z własnego doświadczenia.

W wybaczeniu swojemu ojcu pomogła mi psycholog.
Powiedziała.... wyobraź sobie swojego ojca jakie małe bezbronne dziecko,które wyciąga do Ciebie rączki,idzie w twoją stronę i prosi ....przytul mnie.

Przytulisz ,czy odrzucisz?
Wpadłam w spazmy. Przytuliłam i wybaczyłam.
lena50....dawniej lena

Poraniona
Posty: 86
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: Poraniona » 13 lip 2018, 0:15

Piękne, bo pięknie jest wybaczać choć tak trudno.

Angela
Posty: 275
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: Angela » 13 lip 2018, 2:01

gregor356 pisze:
11 lip 2018, 21:19
zastanowił mnie jeden szczegół wybaczenie ojcu ,kurczę jest to dla mnie trudne mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam czyli od zawsze czy wybaczenie mu jest łatwe nie nawet żonie przebaczać potrafię i innym ale tu jest grubo.
Może pomocne Ci będą rozważania o. Szustaka:
Dlaczego ludzie krzywdzą?:
https://m.youtube.com/watch?v=JSvc-fD9e54
oraz co to znaczy przebaczyć?:
https://m.youtube.com/watch?v=x4fKecP5CZA

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 621
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: ozeasz » 13 lip 2018, 11:48

1 Mnie, ojca, posłuchajcie, dzieci,
i tak postępujcie, abyście były zbawione.
2 Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci,
a prawa matki nad synami utwierdził.
3 Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów,
4 a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził.
5 Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci,
a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany.
6 Kto szanuje ojca, długo żyć będzie,
a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce:
7 jak panom służy tym, co go zrodzili.
8 Czynem i słowem czcij ojca swego,
aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo.
9 Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci,
a przekleństwo matki wywraca fundamenty.
10 Nie przechwalaj się niesławą ojca,
albowiem hańba ojca nie jest dla ciebie chwałą.
11 Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca,
a matka w niesławie jest ujmą dla dzieci.
12 Synu, wspomagaj swego ojca w starości,
nie zasmucaj go w jego życiu.
13 A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość,
nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.
14 Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie,
w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.
15 W dzień utrapienia wspomni się o tobie,
jak szron w piękną pogodę, tak rozpłyną się twoje grzechy.
16 Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca,
a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę. Syr 3, 1-16
Mnie w przebaczeniu swemu tacie pomogły myślę te słowa z pogrubionego tekstu ,ogólnie wiele słów Księgi Syracha wryło się w moje serce , te o ojcu pomogły mi przejść nad gniewem i nieprzebaczeniem ,zawierzyłem im mimo swych uczuć i nie żałuję tego , jest mi też bliskie to co wypowiedział O. Szustak .


Perspektywa o której napisała w ostatnim poście Lena również zmieniła moją percepcję ,tak też patrzę na tych którzy mnie zranili , skrzywdzili ,również na moją żonę , którą ciągle uczę się kochać tak ,jak robi to sam Chrystus ,którego zresztą proszę o to bym widział Ją Jego oczyma ,Oczyma Prawdy i jedynej rzeczywistości .


Dla mnie MÓJ OBRAZ taty ,mój odbiór ,tego jak mnie traktował wymieszany z emocjami wykrzywiał przez lata obraz Boga-Ojca , i miałem ogromny zgrzyt po nawróceniu , przyjęciu Jezusa za Pana , między Bogiem objawionym w P.Ś. a obrazem Boga który był w moim sercu .
Jednak zawierzenie słowom m.in. z Księgi Syr. mimo moich wyobrażeń i przyjęcie prawdy Ewangelii , uznanie słów P.Ś. za prawdę, mimo mojej wiedzy i doświadczenia , zmieniły moje nastawienie w wieloletnim procesie przebaczenia i zmieniły również moje postrzeganie Ojca w Niebie .

Dziś czuję wolność i miłosierną miłość wobec mojego taty , mimo wszytkich zranien ,brakuje mi go tutaj , brakuje mi relacji która była tak płytka i dziecinna z mojej strony , żałuję że mój nastoletni bunt i nienawiść wobec taty alkoholika były przeszkodą w zaprzyjaźnieniu sie z Nim ,żałuję że tak mało usłyszał ode mnie słów kocham Cię i przebaczam Ci .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

krople rosy
Posty: 939
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: prośba

Post autor: krople rosy » 13 lip 2018, 14:01

gregor356 pisze:
11 lip 2018, 21:19
kurczę jest to dla mnie trudne mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam czyli od zawsze czy wybaczenie mu jest łatwe nie nawet żonie przebaczać potrafię i innym ale tu jest grubo. Bo to ja dziecko mego taty mojego tatusia nie zaznało miłości, przytulania chwalenia poklepywania po ramieniu i mówienia do mnie kocham Cię potrzebuje Cię jesteś dla mnie ważny, będzie dobrze, pomogę Ci,
Ja też tego nie otrzymałam ani od ojca ani od mamy. Dlatego bardzo ważne dla mnie jest wyciągnąć lekcje z przeszłości i dać swoim dzieciom to, czego ja nie doświadczyłam.
Tak mogę zmienić kawałek życia drugiego człowieka.
Wymagam głównie od siebie. Bo jesli mi Bóg dał zrozumienie wielu spraw i pomimo ogromnych braków z dzieciństwa sam wkroczył w moje życie i jest mi Ojcem wlewając w serce to, co dobre to chcę być naczyniem które się Nim napełnia i daje z tego innym.
Błędy przeszłości zarówno swojej jak i moich rodziców wybaczyłam. I zajęłam się swoim życiem i odpowiedzialnością za to, co stworzyłam.
Sąd nade mną i moimi rodzicami zostawiam Bogu ani nie pomstując ani nie żyję wyobrażeniami dosładzając rzeczywistość.

gregor356
Posty: 34
Rejestracja: 14 kwie 2017, 15:42
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: prośba

Post autor: gregor356 » 15 lip 2018, 19:44

Po raz kolejny dziękuje za każdy wpis i odpowiedź. dziś borykam się z kolejnym problemem który dotyczy kontaktów i relacji z dziećmi na odległość. u mnie ogólnie jest tak, widuje dzieci kiedy chce choć przeważnie mała córeczka raz na tydzień śpi u mnie 1 lub dwa dni , starsza jak sie pojawi u mnie w mieście to i ostatnio śpi u taty rozmawiamy do późna (ostatnio tak było),lub telefonujemy lub sms czy messenger.mam problem z małą tzn rodzi mi oto że np. była u mnie teraz z czwartku na piątek i dziś zastanawiałem się by do niej zadzwonić a w mojej głowie zrobił się kocioł myśli :
-czy nie jestem natarczywy
-czuje lęk przed zadzwonieniem jak zareaguje żona ale i też córka(czy bedzie chciała ze mną rozmawiać(to chyba jest tutaj lęk przed odrzuceniem))
-a z drugiej strony zaraz poczucie winy że córka jest smutna to tata do niej nie dzwoni
a ja mam ten straszny lęk(to chyba dda )
moje pytanie jest takie jakie są wasze relacje z dziećmi na odległość czy czesto dzwonicie, jak często się widzicie, i jak to wpływa na wasze relacje czy lepiej częściej dzwonić czy ograniczyć się do widzeń i spotkań bo może to w jakiś sposób źle wpływa na dziecko jak za często będę dzwonił ,czy może jak nie będę dzwonił to też osłabi naszą relację jest to nowa sytuacja i potrzebuje waszej pomocy i z góry dziękuję

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości