Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

lustro
Posty: 763
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 07 gru 2018, 10:38

Fino

Ja Ci powiem prosto...jak ja to widzę i czuję.

Zejdź ze swojego męża i zajmij się sobą.
Zacznij robić to, co Tobie jest potrzebne. Co daje Ci radość, relaks, pozytywnie ładuje, odrywa od codzienności... Zrób coś dla siebie.
Przestań myśleć co mąż...mysli, czuję, widzi... Potrafisz przestać myśleć o nim, a zacząć o sobie?
Nie przez pryzmat - co on. Tylko po prostu o sobie.

Pewna samodzielność, niezależność, odmienność...jest w małżeństwie potrzebna, może nawet konieczna.
Radość ze spotkania jest większa, kiedy spotykamy się co jakiś czas, a nie co 3 sekundy...
Nie wiem czy rozumiesz.

lustro
Posty: 763
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 07 gru 2018, 11:03

Fino pisze:
07 gru 2018, 10:25
krople rosy pisze:
07 gru 2018, 9:52
Fino pisze:
07 gru 2018, 6:57
To znaczy, ze jeśli mamy problemy to możemy uciekać w to co nas niszczy i bliksich?
Nie. Człwoiek jednak róznie reaguje by się odciązyć z uciązliwych mysli i stanów.
I nie każdy jest silny wewnętrznie i dojrzały. Sama pzrecież masz z tym problem.
Jak może w takim razie wyglądać taka tresciwa rozmowa z mężem o porno? Bardzo proszę Was o pomoc.
A Ty musisz z nim koniecznie rozmawiać?
Czy nie powiedziałaś mu już tego kilka razy...?

A może zacznij pokazywać a nie mówić.
Zajmij się sobą dziewczyno...ale tak naprawdę.

JolantaElżbieta
Posty: 14
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: JolantaElżbieta » 07 gru 2018, 11:10

Każde z nas zawsze ma ten sam problem - chcemy zmienić w małżonkach, to co nam przeszkadza. Dopiero po czasie dochodzi do nas, że nie można zmienić drugiego człowieka, żadną rozmową, żadnym tłumaczeniem. To nic nie daje - eskaluje nieporozumienia i powoduje, że małżonkowie oddalają się od siebie. Dlatego tak ważne jest zmienianie siebie i dobre rozumienie tej definicji. Jak my zmienimy nasze podejście i oczekiwania wiele spraw rozwiązuje się samoistnie. Nikt nie lubi słyszeć ciągle jaki to jest niedoskonały, prawda? Zamiast mówić lepiej działać na rzecz wspólną i nie zniechęcać i nie wkurzac się, że znowu nie jest tak jak się chciało. To jest trudna droga - czasami trzeba ja przejśc w pojedynkę, niestety :-(

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 11:21

Chyba tak - mówisz o tym żeby nie ignorować męża, nie izolować się od niego i nie stać się egoistka, która myśli tylko o sobie booo jest skrzywdzona ale żeby zacząć zdrowo dbać o siebie, tworzyć swoją własną przestrzeń.

Dobrze rozumiem?

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 11:23

lustro pisze:
07 gru 2018, 11:03
Fino pisze:
07 gru 2018, 10:25
krople rosy pisze:
07 gru 2018, 9:52

Nie. Człwoiek jednak róznie reaguje by się odciązyć z uciązliwych mysli i stanów.
I nie każdy jest silny wewnętrznie i dojrzały. Sama pzrecież masz z tym problem.
Jak może w takim razie wyglądać taka tresciwa rozmowa z mężem o porno? Bardzo proszę Was o pomoc.
A Ty musisz z nim koniecznie rozmawiać?
Czy nie powiedziałaś mu już tego kilka razy...?

A może zacznij pokazywać a nie mówić.
Zajmij się sobą dziewczyno...ale tak naprawdę.
Nie mówiłam jeszcze.
Lustro muszę i chcę bo uważam, że to poważna sprawa, której nie powinno zamiatac się pod dywan a też bardzo to ciąży na naszych relacjach.

krople rosy
Posty: 960
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: krople rosy » 07 gru 2018, 11:36

Fino pisze:
07 gru 2018, 10:25
krople rosy pisze:
07 gru 2018, 9:52
Fino pisze:
07 gru 2018, 6:57
To znaczy, ze jeśli mamy problemy to możemy uciekać w to co nas niszczy i bliksich?
Nie. Człwoiek jednak róznie reaguje by się odciązyć z uciązliwych mysli i stanów.
I nie każdy jest silny wewnętrznie i dojrzały. Sama pzrecież masz z tym problem.
Jak może w takim razie wyglądać taka tresciwa rozmowa z mężem o porno? Bardzo proszę Was o pomoc.
Moim zdaniem to nie jest czas na taką rozmowę. Wciąż chcesz zaczynać od końca. I od zmiany męża. A on nie wróci na ugór. Pisałam już o tym: by cokolwiek zmienić w sobie trzeba mieć do czego wracać....do czego tęsknić.
Nie jesteś gotowa aby na już zaoferować męzowi coś nowego , ponieważ napierw trzeba ożywić i naprawić realcję między wami. Inaczej Ty będziesz rozczarowana ....bo a to za mało czułości....a to nie tak jak byś chciała.....w efekcie niezadowolenia z seksu mąż pójdzie tam gdzi ebył a Ty dalej zyła będziesz w swoim rozgoryczeniu bo cos chciałaś dać a wyszło jak wyszło....i ta karuzela będzie się krecić dalej.

Dla mojego męża takim przekonującym argumentem do tego by na tyle na ile może zrezygnować z pornografii był fakt że na niej się całkowicie wypompował i nie miął mi wiele do zaoferowania tzn. myślał, że ma , fanatzje i wyobrazenia to jedno a ciało i rzeczywistośc to drugie.
Widzi zasadniczą róznicę kiedy po jakimś okresie wstrzemięźliwości przychodzi do mnie i jest pełen energii do działania a kiedy stara się coś wskrzesić po porno więc za bardzo mu się nie opłacają te seanse bo działa na swoją szkodę. A kontakt cielesny z kobietą to jednak zupełnie inne doswiadzcenie niż samo oglądanie. Szczególnie gdy więź między małżonkami nie zgasła.
Po drugie wie, że nawet jeśli zdarzy się, że po filmach jest zdolny do seksu to nie zawsze zgrywa się to z moją ochotą i energią. Bo tak jak napisałam: kobieta lubi być bodźcem i podnietą, nie tylko finiszem seksualnego działania.
W każdym razie takie fakty do niego pzremawiają. Nie żadne moralizatorskie mowy, krzyki, histerie i płacze.
I mój spokój oraz świadomość, ze to on nawala, nie ja.

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 11:45

JolantaElżbieta pisze:
07 gru 2018, 11:10
Każde z nas zawsze ma ten sam problem - chcemy zmienić w małżonkach, to co nam przeszkadza. Dopiero po czasie dochodzi do nas, że nie można zmienić drugiego człowieka, żadną rozmową, żadnym tłumaczeniem. To nic nie daje - eskaluje nieporozumienia i powoduje, że małżonkowie oddalają się od siebie. Dlatego tak ważne jest zmienianie siebie i dobre rozumienie tej definicji. Jak my zmienimy nasze podejście i oczekiwania wiele spraw rozwiązuje się samoistnie. Nikt nie lubi słyszeć ciągle jaki to jest niedoskonały, prawda? Zamiast mówić lepiej działać na rzecz wspólną i nie zniechęcać i nie wkurzac się, że znowu nie jest tak jak się chciało. To jest trudna droga - czasami trzeba ja przejśc w pojedynkę, niestety :-(
Tak, ja to dopiero zaczynam rozumieć i mieć co do tego przekonanie. Cały jednak czas mam w związku z tym takie pytanie: nie powinnismy zmieniać ale jeśli małżonek zachowuje się w sposób krzywdzacy to mamy nie mówić mu o tym? Nie wymagać od niego właśnie zmiany?

JolantaElżbieta
Posty: 14
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: JolantaElżbieta » 07 gru 2018, 12:05

Zależy jak się to powie, bo forma to podstwa - zależy jaka to sprawa - czasami po prostu na skutek naszych działań sprawa znika. Bo niektóre rzeczy naprawdę rozwiązują się same :-) Zacznij od siebie - a sprawę na razie zostaw - nie wiesz w ogóle jak się do tego zabrać, bo nikt nie wie. Co powiesz mu; to co robisz jest wstrętne, przestań, bo pójdziesz do piekła? To jest raczej skutek czegoś - może twój mąż chciałby z tym skończyć, ale nie wie jak?

Rybka
Posty: 36
Rejestracja: 13 wrz 2018, 17:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Rybka » 07 gru 2018, 12:30

Fino

W Twojej sytuacji odnajduje dużo podobieństw do mojej. Z tym że my - ku przestrodze - jesteśmy na ostatniej prostej do rozstania.
Fino , zastanów się , czy to co mówiłaś do tej pory cokolwiek zmieniło ? Czy miało na niego jakikolwiek wpływ ? Czy zmieniło jego zachowanie ?
A może to jak siebie sama traktujesz i jak do siebie podchodzisz ma wpływ na zachowanie męża do Ciebie ?
Może czas zweryfikować swoje oczekiwania, ba, aktualnie oczekiwać tylko od siebie ?

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 12:46

krople rosy pisze:
07 gru 2018, 11:36
Jak może w takim razie wyglądać taka tresciwa rozmowa z mężem o porno? Bardzo proszę Was o pomoc.
Moim zdaniem to nie jest czas na taką rozmowę. Wciąż chcesz zaczynać od końca. I od zmiany męża. A on nie wróci na ugór. Pisałam już o tym: by cokolwiek zmienić w sobie trzeba mieć do czego wracać....do czego tęsknić.
Masz rację tylko wiesz, ze to potrwa a my nie mamy totalnie żadnego kontaktu fizycznego, mam wrażenie że między innymi też przez porno. Mój mąż po prostu nie potrzebuje mnie. Poza tym, jak to ma wyglądać - on sobie dogadza w drugim pokoju a ja siedzę w drugim?

Poza tym czy moja zmiana wyklucza rozmowę o porno? Tak, rozumiem ze on musi mieć do czego wracać ale gdybyśmy uglosnili sprawę ,być może mój mąż miałaby wieksze poczucie do zmiany.

Chodzi o uglosnienie tematu a nie wielce moralizatorskie gadki. Chociaż jakoś musialas powiedzieć mężowi ze wiesz - czy zechcialabys się podzielić jak to u ciebie było? Jak powiedzialas mężowi ze wiesz?

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 13:09

JolantaElżbieta pisze:
07 gru 2018, 12:05
Zależy jak się to powie, bo forma to podstwa - zależy jaka to sprawa - czasami po prostu na skutek naszych działań sprawa znika
Zastanowię się mocno nad tym czy w najbliższym czasie poruszać temat. Ale chciałabym posłuchać Waszych doświadczeń, pomysłów.

"sprawa znika na skutek naszych działań" - no tak, tylko jeśli ktoś uzależnia swoją zmianę od naszego zachowania to nie wierzę w trwałość takiej zmianę. Ja się załóżmy zmienię, będzie ok z porno ale w życiu może pojawić się inny kryzys, problem, np. choroba. Też sytuacja stresująca i jeśli mój mąż napięcie, stres rozladowuje poprzez porno, alkohol to z dużym prawdopodobieństwem wróci do tego w innej trudnej sytuacji. Dlatego uważam, ze powinnam porozmawiać z nim o tym.

Myślałam żeby powiedzieć wprost, ze wiem, ze to mnie bardzo zranilo, ze poczułam się niejako zdradzona ale też starałam się jego zrozumieć. Ze domyslamt się ze sytuacja między nami jest bardo stresująca ale rozladowywanie napięcia poprzez porno - nie jest wyjściem bo świat porno mija się zupełnie ze światem rzeczywistym a jednak wyobrażenia głowa koduje i obawiam się że może chcieć przenosić te nierealne zachowania na nas.

Pierwszy raz to sobie sformułowalam - na pewno nie jest to do końca dobre.

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 13:11

Rybka pisze:
07 gru 2018, 12:30
. Z tym że my - ku przestrodze - jesteśmy na ostatniej prostej do rozstania
A mogłabyś napisać tę przestroge? Jaka to ta ostatnia prosta?

Rybka
Posty: 36
Rejestracja: 13 wrz 2018, 17:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Rybka » 07 gru 2018, 13:31

Fino

My jesteśmy na etapie całkowitego emocjonalnego odcięcia.Patrząc z boku - tylko cud nam został :) Ale Patrząc wstecz, gdybym przez te lata wzieła się za siebie a nie za mojego męża oczekując że on się zmieni to może dziś wyglądało by to inaczej. A mi wydawało się że powierzchowne sprzątanie siebie wystarczy, że postaram się np. mniej czepiać i jestem , ok. Ale nie było ok bo czepianie się było tylko przykrywką problemów który nosiłam w sobie. Tak samo jak zresztą wiele innych spraw . Dopiero teraz gdy robię w sobie porządek to widzę ile NASZYCH problemów wynikało z MOICH problemów z sobą. Ile było także wynikiem tego że to JA siebie nie kochałam, to JA siebie nie akceptowałam. Dziś on widzi mnie właśnie w ten sposób, i niestety, tak mnie traktuje.

I to nie jest tak że za wszystko odpiowiadam Ja, nie, nie, ale głowy swojego męża nie posprzątam. Mogę posprzątać swoją .

Fino
Posty: 453
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 07 gru 2018, 13:55

Ja też mam wrażenie, ze u nas to już koniec.

A co to właściwie oznacza kochać siebie - u mnie na pewnie tak jest, tzn. nie akceptuje siebie i mąż przez to też mnie nie szanuje

krople rosy
Posty: 960
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: krople rosy » 07 gru 2018, 14:00

Fino pisze:
07 gru 2018, 12:46
Masz rację tylko wiesz, ze to potrwa a my nie mamy totalnie żadnego kontaktu fizycznego,
Nie macie kontaktu fizycznego gdyż nie macie dobrej relacji i komunikacji. W zwiazku z tym dlatego najpierw trzeba uporządkować siebie, zajac się sobą i naprawianiem więzi z mężem na tyle na ile to od Ciebie zalezy. Sam kontakt cielesny nic budujacego nie wniesie między Wam gdy nie ma jednosci i zazyłości. Dlatego naprawianie i cementowanie zwiazku potrwa. I tzreba się na to przygotować.
Fino pisze:
07 gru 2018, 12:46
Poza tym, jak to ma wyglądać - on sobie dogadza w drugim pokoju a ja siedzę w drugim?
Gdy ja się wycofywałam i z pokoju i z relacji z meżem (zostawiłam go w spokoju ze swoją wolnoscią i mógł z nią robić co chce) to właśnie wtedy mąż zaczął za mną tęsknić, za tym, co było między nami a co zostało pzrerwane przez porno. Nie od razu wracałam bo zasugerowałam by nacieszył się tym za czym tak biegnie , mnie się nic nie dzieje, zajmuję się sobą, czytam, jestem dla dzieci, i czuję się dobrze.
To nie ja się męczyłam ale mój mąż beze mnie. Dlatego często piszę że wszystko jest do ocalenie jesli wieź między małżonkami jest autentyczna i głeboka. Tego się nie da tak łatwo zniszczyć nawykiem, nałogiem czy czymś innym.
Fino pisze:
07 gru 2018, 12:46
Chodzi o uglosnienie tematu a nie wielce moralizatorskie gadki. Chociaż jakoś musialas powiedzieć mężowi ze wiesz - czy zechcialabys się podzielić jak to u ciebie było? Jak powiedzialas mężowi ze wiesz?
Mąż niczego pzrede mną nie ukrywał dlatego ja się domyślać nie musiałam, podejrzewać ani obserować czy czegoś szukać.
Na poczatku małżeństwa zdarzyło się że filmy te ogladaliśmy razem. Problem zaczął się gdy ja się z oglądania wycofałam.

Fino , jesli czujesz potrzebę możesz zakomunikować męzowi , że jego izolowanie się od Ciebie poprzez siedzenie w porno wpływa na Twój stosunek i do samej siebie (bo możesz czuć się np; nie akceptowana przez meża jako kochanka) i do niego bo np; trudno Ci znaleźć w sobie motywację i chęć do bycia blisko z mężem skoro on podziwia obce kobiety i woli je od Ciebie.
Zapytaj jak widzi rozwiazanie tego problemu? Staraj się nie atakować i też nie demonizować tej kwestii. Podejdź ze spokojem i z nastawieniem na znalezienie wspólnego rozwiazania....

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości