Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  KanałyKanały  BłogosławieństwoBłogosławieństwo  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  NewsNews  PolczatPolczat (0)
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  PomocPomoc  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa: czytania na niedzielę 5 września | Słowo Boże na dziś | Ciężki krzyż | Róża
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp | Kraków | Trójmiasto | Rzeszów | Wrocław | Lublin | Szczecin | Bydgoszcz | Chicago
Rozwód nie jest jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia opieki nad dziećmi, obrony majątku

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia


Poprzedni temat «» Następny temat
Chciałam prosić o modlitwę i pomoc
Autor Wiadomość
Nirwanna 


Imię małżonka/i: Andrzej
Jestem: w trakcie rozwodu
Staż małżeński: 15
Dołączyła: 29 Paź 2008
Posty: 690
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-02-09, 10:24   

margaretka napisał/a:
Byliśmy na rozmowie u księdza , na pewno to nam pomaga ale ksiądz nie potrafi nam więcej pomóc

A możesz rozwinąć temat?

Gdzie pomocy szukać - napisał Jarek. I słusznie też się spytał - dokąd Ci się spieszy?
Znasz przysłowie - co nagle, to....? Wycisz się, dopiero potem działaj. Zasada "bodziec-pauza-reakcja", bowiem "bodziec-reakcja" kończy się tak jak opisałaś wyżej.
_________________
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
 
     
Agnieszka 
JEZUS ŻYJE

Jestem: w separacji
Staż małżeński: 10
Dołączyła: 26 Mar 2006
Posty: 820
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 10:42   

Nirwanna napisał/a:
Zasada "bodziec-pauza-reakcja", bowiem "bodziec-reakcja" kończy się tak jak opisałaś wyżej.
\


TO JEST DOBRY TROP , margaretko odsłuchaj konferencję Ojca Bogdana Kocańdy , tam jest pięknie o tym - bodziec - pauza - reakcja . Na ten moment środkowe ogniwo tego łańcucha jest najważniejsze .
_________________
Dziękuję Ci Panie za mój kryzys,bo on doprowadził mnie do Ciebie

Kiedym Cię wzywał, wysłuchałeś mnie,
pomnożyłeś siłę mej duszy. Ps.138,3
 
 
     
margaretka 
margaretka

Jestem: w kryzysie małżenskim
Staż małżeński: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 12
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2010-02-09, 10:43   

WIEM ŻE NA SIŁĘ NIC NIE ZROBIĘ , NIC NIE ZMIENIĘ ALE TO TAK BOLI , TO JEST TAKIE TRUDNE.
Tyle lat razem zawsze razem, jesteśmy blisko kościoła i tam działamy ciągle pomagając innym, a nie potrafimy pomóc sobie . Wiem że mu jest trudno z tym żyć ale trzeba przecież podjąć jakieś kroki.
Tak nie może być, żeby żył w iluzji że tak jest dobrze, on się boi że nie będzie widywał swojego syna że ona będzie nieszczęśliwa bo jej mąż się nimi wcale nie zajmuje i podobno wie że to nie jego dziecko, ale czy komuś z nas byłoby łatwo z tm żyć.
_________________
margaretka
 
     
Jarosław 

Jestem: w trakcie rozwodu
Staż małżeński: 17
Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 1118
Wysłany: 2010-02-09, 11:08   

margaretka napisał/a:
WIEM ŻE NA SIŁĘ NIC NIE ZROBIĘ , NIC NIE ZMIENIĘ ALE TO TAK BOLI , TO JEST TAKIE TRUDNE.
Tyle lat razem zawsze razem, jesteśmy blisko kościoła

No właśnie blisko kościoła, a co z Lokatorem tegoż budynku?
Pomoc bliźniemu i owszem bardzo cenna, a jakie dobre samopoczucie po każdym geście dobrej woli...

margaretka napisał/a:
podobno wie że to nie jego dziecko

Znowu te domysły, kręcisz się w kółko.

Musisz zajrzeć do swego serca i zapytać czego się boi?

margaretka napisał/a:
ale czy komuś z nas byłoby łatwo z tm żyć.


A czy ktoś Ci to obiecał? Krzyż..., słyszałaś?

Zaufaj Panu i obiecaj Mu, że już więcej nie pójdziesz do tej kobiety. To tak na początek Margaretko.

Jesteś z Gdańska, a więc przed Tobą duża szansa, że przystąpisz do Sychara Trójmiasto, a wtedy to już Mirakulum Cię postawi do pionu. ;-)

Pozdrawiam
Jarek
 
     
margaretka 
margaretka

Jestem: w kryzysie małżenskim
Staż małżeński: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 12
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2010-02-09, 11:24   

dzięki .
wiem że każdy ma swój krzyż .Ja też , ale nie myślałam że to kiedykolwiek spotka właśnie nas.
Kocham mojego męża i boję się o niego co będzie jak źle wybierze. pozostanie w ciemności, czy da radę z niej wyjść.Ja jestem od tego by mu pomóc a nie potrafię .
jak pomóc.
on mówi ciągle że kocha , żebym się nie smuciła bo będzie dobrze , kiedy będzie dobrze?
Tak bardzo kocham może za bardzo.

[ Dodano: 2010-02-09, 11:25 ]
codziennie czytamy urywki pisma świętego , codziennie się razem modlimy .
Teraz wiem że wszystko w rękach Boga.
_________________
margaretka
 
     
Jarosław 

Jestem: w trakcie rozwodu
Staż małżeński: 17
Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 1118
Wysłany: 2010-02-09, 11:39   

margaretka napisał/a:
Ja jestem od tego by mu pomóc a nie potrafię .

Jak to? Nie potrafisz?
A modlitwa? Jest największą pomocą jakiej możesz udzielić, ofiarowana Komunia św.

A dla siebie cierpliwość bo to potrwa.

margaretka napisał/a:
codziennie czytamy urywki pisma świętego , codziennie się razem modlimy .

To wielka sprawa, wiesz u mnie tego nie było w ogóle.

Z synem modliłem się wspólnie na głos, a żona wcale.

margaretka napisał/a:
ale nie myślałam że to kiedykolwiek spotka właśnie nas.


A to z kolei tak samo jak u mnie.

Cytat:
on mówi ciągle że kocha , żebym się nie smuciła bo będzie dobrze , kiedy będzie dobrze?

No tak tutaj jednak nie jest okazem godnym zaufania.
A co to znaczy dobrze, czyje dobrze jego? Twoje?

To takie uspokajanie na siłę, jak się mówi do dziecka gdy się przewróci.
Kiedyś dodawało się "do wesela się zagoi" A do wesela ile lat?

Oj tak cierpliwości, cierpliwości, wszyscy jej łakniemy.

Pozdrawiam
Jarek
 
     
róża 
staż małżeński: 25 lat

Dołączyła: 14 Sty 2010
Posty: 595
Wysłany: 2010-02-09, 12:08   

Cytat:
codziennie czytamy urywki pisma świętego , codziennie się razem modlimy .
Teraz wiem że wszystko w rękach Boga.


Margaretko, i oby tak dalej, a na pewno sprostacie.... O co, o kogo chcesz walczyć? O męża? To miałoby sens, gdyby od Ciebie odszedł, a on przecież jest z Tobą i chce być z Tobą... Dziecko ze związku pozamałżeńskiego... Tego już nie zmienisz, ale czas najwyższy zaakceptować... Może nawet z czasem trzeba będzie zgodzić się na wizyty tego dziecka w Twoim domu, przecież ma prawo do kontaktu z ojcem... Boli i będzie bolało... To jakby pogodzić się z ciężką chorobą, że z nią tak trzeba będzie już do końca życia i to jest bardzo trudne... Ale czy jest sens buntować się tak w kółko, bez końca? Na pewno nie pomoże, może natomiast zaszkodzić... OK, jestem chora, nie chcę tej choroby, tego bólu, ale skoro taka Twoja wola Panie - niech wypełni się... Jeszcze nie wiem, czemu ona ma służyć, nie rozumiem jej sensu, ale przecież Ty wiesz, więc Ci ufam... I w drogę!
 
     
margaretka 
margaretka

Jestem: w kryzysie małżenskim
Staż małżeński: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 12
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2010-02-09, 13:16   

WIEM ŻE TO DO KOŃCA ŻYCIA ZOSTANIE TAKI CIĘŻAR W NAS .aLE W TEJ CHWILI OCZEKUJĘ JAKIEJŚ DECYZJI JA CZY TAMTA.

[ Dodano: 2010-02-09, 13:20 ]
TO W DROGĘ , NA PEWNO W DROGĘ Z BOGIEM BO NIC BEZ NIEGO NIE MOŻNA UCZYNIĆ.
BÓG JEST JEDYNĄ NADZIEJĄ I RATUNKIEM I MUSZĘ MU ZAUFAĆ.
POZDRAWIAM :-|
_________________
margaretka
 
     
kinga2 


Imię małżonka/i: Robert
Staż małżeński: 18
Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 3564
Wysłany: 2010-02-09, 13:20   

Margaretko, czytam i czytam i nie mogę ""wyjść z podziwu" dla Twojej umiejetności tworzenia sobie problemów.

Twój małżonek ma dziecko z inną? Sama twierdzisz,że to nie jest wiadomośc na 100%, zażadaj badań genetycznych i z głowy. Dziecko męża?- to przyjmiesz krzyż i uświadomisz małżonkowi co narobił temu dziecku:
http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=4738

Dziecko nie jest męża?- to problem z głowy.I nie martwisz się dalej.

Inną sprawą jest kontakt męża z tamtą kobietą. Jako chrześcijańska żona nie możesz godzić się na trójkąt nawet mentalny, bo to zawsze jest złe. Skoro rozmawialiście z księdzem napewno Wam to wytłumaczył.

Polecam na dzień dzisiejszy kontakt ze wspólnotą posługującą modlitwą o uwolnienie i taką modlitwę dla mężą, ale tylko w obecności kapłana lub jeszcze lepiej odmówioną przez kapłana z nałożeniem rąk.

Zbliża się dzień chorego, a cudzołustwoto choroba duszy, serca i ciała, zatem można prosić po odbyciu warunków zwykłych o namaszczenie.

Poczytaj o ruchu RCS dla małżeństw i zastosuj w swoim domu na co dzień wraz z sakramentaliami. To bardzo pomaga w takich sytuacjach jak Twoja.

RCSM : http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=4784


sakramentalia:
http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=4205

I całkowite zawierzenie małżeństwa Niepokalanej Maryi, a przez Jej Serce Jezusowi.
Innej drogi nie znam do zwycięstwa nad grzechem i złem, któremu otworzono drzwi Waszego domu.
_________________
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Aguta


 
     
margaretka 
margaretka

Jestem: w kryzysie małżenskim
Staż małżeński: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 12
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2010-02-10, 09:58   

Witajcie ponownie
Jest mi bardzo źle, nie potrafię sobie znaleźć miejsca na ziemi .
Nie umiem wierzyć mężowi jak mówi mi że mnie kocha i chce być ze mną bo inaczej by go tu nie było.Nie wiem tylko jak długo czekać by powiedział jej że nigdy z nią nie będzie, on musi to zrobić a ja nie chcę go ciągle o to pytać .
czy postawić mu jakieś ultimatum\?
pomóżcie.
:cry:

[ Dodano: 2010-02-10, 10:00 ]
nie chcę go zamęczać ciągłymi pytaniami bo zwariujemy oboje
chcę by w końcu pokazał że jest mężczyzną a nie małym chłopcem.
Ja go tak bardzo kocham
_________________
margaretka
 
     
Nirwanna 


Imię małżonka/i: Andrzej
Jestem: w trakcie rozwodu
Staż małżeński: 15
Dołączyła: 29 Paź 2008
Posty: 690
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-02-10, 10:20   

Margaretko.... cóż, ja Ci nie powiem czy masz postawić ultimatum. To musi być Twoja decyzja. Choć nieustająco będę twierdzić, że tak siebie zacytuję:
Cytat:
Margaretko - módl się za serce Twojego męża. A w ramach działania - Dobson do przeczytania, twarda miłość i konsekwencje.

Boli tak samo. Ale wzrasta wtedy poczucie własnej godności. Wg mnie - bilans wychodzi na plus
_________________
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
 
     
Jarosław 

Jestem: w trakcie rozwodu
Staż małżeński: 17
Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 1118
Wysłany: 2010-02-10, 10:51   

margaretka napisał/a:
a ja nie chcę go ciągle o to pytać .

Margaretko czy to prawda? Czy gonitwa myśli?
Jeśli ta druga, to poszukaj tej pierwszej w swoim sercu.

Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, tylko ty jesteś godna powtarzam godna by to zrobić.

Szanuj siebie, Pan Cię umiłował.
Pogody ducha
Jarek
 
     
róża 
staż małżeński: 25 lat

Dołączyła: 14 Sty 2010
Posty: 595
Wysłany: 2010-02-10, 12:31   

margaretka napisała:

Cytat:
nie chcę go zamęczać ciągłymi pytaniami bo zwariujemy oboje
chcę by w końcu pokazał że jest mężczyzną a nie małym chłopcem.


Margaretko, może nie zwariujecie, ale możesz przyczynić się do tego, że mąż nie znając jeszcze na dziś - sposobu rozwiązania problemu, podejmie nieroztropną decyzję, taką pod wpływem emocji... Pozwól mu pomyśleć, przemyśleć, daj mu na to czas...
Spokój i cierpliwość w tej sytuacji są na pewno bardzo pożądane.
Gdyby tak okazało się, że ojcem tego dziecka nie jest Twój mąż, to dopiero byłoby... szczęście. Może więc trzebaby to sprawdzić... Czy Twój mąż myśli o tym?
 
     
margaretka 
margaretka

Jestem: w kryzysie małżenskim
Staż małżeński: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 12
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2010-02-10, 16:28   

niestety mąż nie chce słyszeć o badaniach przynajmniej na razie mówi że jak dziecko urośnie to sama zobaczę że jest podobne do niego, i on wie że to jego poprostu jej wierzy.
ale mi jest w to trudno uwierzyć.
_________________
margaretka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: