Forum  PomocPomoc  SzukajSzukaj  DownloadDownload  AlbumAlbum  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat

Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?
| Obecny czas to 2010-03-10, 13:51 | Jesteś nie zalogowany, ZalogujZaloguj  UżytkownicyUżytkownicy

 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa: czytania na niedzielę 7 marca | Słowo Boże na dziś | 12 kroków do wolności | Róża
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp. | Kraków | Trójmiasto

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków w kryzysie Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia

Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska
UWAGA RZESZÓW! UWAGA WROCŁAW! REKOLEKCJE - Otwock 16-18.04 REKOLEKCJE - Kraków 21-24.03

Pan Jezus uzdrawia


www.ks.seweryn.com.pl

Kwadrans z Jezusem
Nie musisz nic robić, by Mi się przypodobać. Wystarczy, że Mnie bardzo kochasz, bo Ja kocham Cię bezgranicznie. Mów do Mnie tak, jakbyś rozmawiał ze swoim przyjacielem.
Chcesz Mnie dla kogoś o coś poprosić?
Powiedz Mi jego imię, a następnie co byś chciał, żebym teraz dla niego uczynił. Nie wahaj się, proś o wiele! Mów do Mnie prosto i otwarcie o biednych, których zamierzasz pocieszyć; o chorych, których cierpienia widzisz; o zbłąkanych, dla których gorąco pragniesz powrotu na dobrą drogę. Powiedz mi o nich chociaż jedno słowo.
[dalszy tekst do medytacji] [wydruk]

Szybka rejestracja
Użytkownik:
Hasło: Potwierdź Hasło:
E-mail:
 Płeć: Kobieta Mężczyzna
      

Zaloguj
Użytkownik:
Hasło:
Zapamiętaj 
Zapomniałem hasła
Rejestracja

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie

Statystyki
Nasi użytkownicy napisali 21973 postów, 886 tematów
Mamy 2744 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowana osoba: Barbara1234

Kto jest na Forum
Przez ostatnie 24 godziny byli na forum:
66 Zarejestrowanych, 17 Ukrytych i 167 Gości
Z zarejestrowanych:
administrator, agnicha, Agnieszka, EL., kinga2, marek12b7, mark1, Mirakulum, ojerzysj, agni7, ak70, Aleksandra1001, anawa, AWS, Bafi, Barbara1234, bob55, Chmurka, chris, cola, Danka 9, Dar, Darek, Edik, Elcia42, fidelis, gentleman, Giaur73, gogol, Halszka, hankaolej, Ife, Jola90, Kalinka, Kamerun, kangoo, Karolina12, kasia1, katblo, lilia, m.z., malek, marzena0711, mina77, nałóg, NORBERT, Oli, Pappilon, pi2, piotr3k, poziomka400, pullo, raula, robert1973, robertT, robika, róża, rzaba, silije, Sonera, tereska, Tytus, weronika, wikib34, Winny, zuzia73
Użytkowników w ostatniej godzinie:87
[ Kto jest na Forum ]
Na Forum jest 25 użytkowników :: 4 Zarejestrowanych, 1 Ukryty i 20 Gości
Zarejestrowani Użytkownicy: kinga2, Giaur73, hankaolej, NORBERT
Najwięcej użytkowników 74 było obecnych 2008-05-13, 14:42

Newsy serwisu Katolik.pl


Ankieta
Czy mówienie: "mój były mąż", "moja była żona" sprzyja szerzeniu się mentalności rozwodowej i stanowi przeszkodę na drodze do uzdrowienia małżeństwa?
tak [62]
nie [16]

Skypecasts

My Skypecasts



Forum Pomocy SYCHAR
Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Zespół alienacji rodzicielskiej
Autor: Giaur73 @ Dzisiaj 13:48
Witam,

to mój pierwszy wpis.
Poniżej link do opracowania na temat alienacji rodzicielskiej. Myślę, że temat warty refleksji.

http://www.viamedica.pl/g...&indeks_art=124

pozdrawiam

Giaur73

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

czy to ma sens ?
Autor: thisil @ Wczoraj 14:32
mozna powiedziec ze w tej chwioli jestem w kryzysie moja zona powiedziala mi w prost ze jestem jej obojetny jedyne uczucia jakie do mnie zywi sa zwiazane z tym ze jestem ojcem jej dziecka i tylko dlatego jestesmy jeszcze razem powiedziala tez ze moge probowac ja "poderwac" tak jakby byla obca osoba moze mi sie uda jednoczesnie powiedziala ze ona nie zamierza wkladac wysilku w poprawe naszych rellacji. Zle sie dzieje u nas juz od dawna przeprowadzka klopoty finansowe zona w domu z synem siedzi juz trzy lata oznajmila mi ze sie przeprowadza spowrotem do warszawy tam gdzie ma prace (jest na wychowawczym ) nie bylo negocjacji ani proby kompromisu ( ja warszawy nienawidze) ostatecznie zaakceptowalem jej decyzje i zgodzilem sie przeprowadzic z nimi pisze to wszystko bo chce sie wygadac oczywiscie ta historia jest duzo bardziej dramatyczna i dluzsza niz to co napisalem ale nie mam sily wszystkiego tu pisac. przynajmniej narazie. Chodzi o to ze nie mam sily juz na nic mam bardzo angazujaca mnie prace, w weekendy szkole w domu jest tragiczna atmosfera mimo ze sie bardzo staram kocham moja zone i nie chce jej stracic ale coraz mniej wierze w to ze nam sie uda cala odpowiedzialnosc spada na mnie a ja jej juz nie potrafie udzwignac jesli ktos chce o tym porozmawiac wysluchac mnie lub samemu byc wysluchanym zapraszam postaram sie tu regularnie zagladac lacze sie w bolu szczegolnie z odtraconymi mezami

Komentarze: 9 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Modlitwa za rodziny
Autor: Dorota2 @ 2010-03-08, 21:01
Dziś na rekolekcjach słyszałam tę pieśń ks. Ceberka.Znalazłam ją na wrzuta.pl.... http://w384.wrzuta.pl/aud...itwa_za_rodziny

Komentarze: 2 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

NASZA POSTAWA PODCZAS PRZYJMOWANIA KOMUNII ŚW I ADORACJI
Autor: sofia @ 2010-03-08, 09:37
http://www.piotrskarga.pl...przymierze.html

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

GDZIE JEST NASZA WIARA ?
Autor: sofia @ 2010-03-08, 09:21
http://www.regnumchristi....iblioteka&pa=13

UPADNIJ NA KOLANA , LUDU CZCIA PRZEJĘTY...............


Słowa ks Ceberka z Sanktuarium Sw Tereski do KAZDEGO ZNAS

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Droga krzyżowa
Autor: Mirakulum @ 2010-03-08, 00:18
http://www.swe.pl/index/i...d=592&Itemid=51

DROGA KRZYŻOWA 6



Stajemy razem z Chrystusem na drodze krzyżowej, która jest drogą upominania się o godność człowieka. Dziś chcemy modlić się za wszystkie kobiety, dziewczęta, matki, aby świat doceniał ich poświecenie, ich powołanie. Chrystus staje po stronie każdego skrzywdzonego człowieka. Rozważmy dziś Jego drogę cierpienia w kobiecym sercu.



STACJA I – P. Jezus na śmierć skazany

Czym jest śmierć w życiu kobiety? Słowo kobieta, dosłownie oznacza „dająca życie”. Śmierć jest zadaniem bólu jej naturze, śmierć jest przeciwieństwem miłości, skoro miłość daje życie. Widziałeś twarz kobiety, której dziecko skazano na śmierć? To tajemnica konania jej serca.

Jej twarz jest wołaniem o prawo do miłości dziecka, do jego życia.

Miłość kobiety może zmienić świat.



STACJA II – P. Jezus bierze krzyż

Kiedyś widziałem kobietę dźwigającą krzyż zakupów zbyt ciężki dla delikatnej natury. Widziałem też krzyż kobiety dźwigającej męża pijaka przez 40 lat małżeństwa, któremu ślubowała, że go nie opuści aż do śmierci. Zanim umarł upokarzał ją, potem obłożnie chorował i nie miał nikogo, tylko ją. Dźwigała go do końca. A potem płakała...

Miłość kobiety może zmienić świat.



STACJA III – P. Jezus pierwszy raz upada pod ciężarem krzyża

Czym jest pierwszy upadek kobiety? Może głęboką wiarą w to, że jest kochana? Słowa o miłości otwierają całe jej istnienie na dar z siebie. To niebezpieczne. Nie każdy chce nieść długo czyjąś miłość. Znam kobiety porzucone, samotne. Znam kobiety, które łaszą się prosząc o miłość ludzi chorych na obojętność. Serce podeptane, gdy nie znajdzie ciepła, skamienieje.

Miłość kobiety może zmienić świat.



STACJA IV – P. Jezus spotyka swoją Matkę

Serce matki, to jeszcze coś więcej niż serce kobiety. Matka je...

[ Czytaj całość ]
Komentarze: 1 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Nigdy nie zrozumię, co się dzisiaj stało
Autor: Oli @ 2010-03-07, 16:46
Nigdy chyba nie zdołam pojąć co się dzisiaj zdarzyło....... Od wielu miesięcy, jak wiecie próbuję poukładać swoje życie, tzn. mój mąż, który odszedł próbuje do nas wrócić. Twierdził już od bardzo dawna,że chce. W końcu więc podjęłam decyzję,że będziemy znowu razem, bo tak bardzo bałam się tego powrotu, ale teraz byłam pewna,że tego chcę. Od wczoraj rozmawialiśmy o tym. Dzisiaj od rana pytałam ze 30 razy czy na pewno chce, twierdził,że tak, powtarzał,że mnie kocha. Pojechałam po niego, przyszedł, wsiadł do samochodu, powtarzał,że chce wrócić i nic już nie jest problemem, ruszyłam w stronę domu. Razem jechaliśmy do naszych dzieci........... nagle w pół drogi zaczął wymyślać powody z jakich nie może do nas wrócić, zatrzymałam samochód i kazałam zdecydować, czy jedzie ze mną czy wraca do kochanki, wiedziałam już,że jednak nas nie chce i nie chciał. Zawróciłam, odwiozłam go pod blok, po drodze jeszcze pokłóciliśmy się bo powiedział,że teraz to będzie oczywiście na niego,że nie chce wrócić, no a niby na kogo ma być??????????/ Wysiadł pod blokiem kochanki, musiałam jeszcze tak zaparkować żeby nas nie zobaczyła. Poszedł do swojego życia.......... już nie chciał wracać. Teraz już nie pisze nawet smsów, nie odpowiada. A przez chwilę tak mocno wierzyłam,że będzie już dobrze, przez chwilkę byłam taka szczęśliwa,że wreszcie............ :(

Komentarze: 13 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Małgośka mówią Ci....
Autor: Małgośka12 @ 2010-03-07, 15:51
Witajcie,
Margolciu znowu zajrzałam do Twojego wątku.
Moja sytuacja-podobna do Twojej.
Ja odbyłam swoje rozstanie z mężem - który poranił mnie okrutnie. Nie mamy rozwodu, separacja w trakcie.
Zrobiłam podsumowanie mojego małżeństwa: nie był dobrym mężem... więc opłakiwania dosyć. Nie szanował mnie, bo i ja się nie szanowałam (znosząc upokorzenia zbyt długo). Ranił mnie, nie dawał wparcia emocjonalnego, zachowywał sie przez wiele lat tak jakby łaskę robił. Ja zapatrzona, bijaca mu brawo, nieświadoma swoich uczuć, uzależniona potwornie zyłam tak przez kilka lat przy nim. I byłam bardzo nieszcześliwa. Moja pozycja kobiety u jego boku była przegrana. Jedyną kobieta jaką jest w stanie akceptować to matka. Mami pisała o "wspaniałych związkach" synów z matkami.
I mnie się taki mężczyzna trafił- ja go wybrałam a Bóg pobłogosławił.
Ale jest jedno ale: trzeba opuścić dom (emocjonalnie choćby) żeby byc dobrym współmałżonkiem. Mąż tego nie zrobił do tej pory, jast z kobietą, która nie wymaga od niego tego żeby stał się i poczuł prawdziwym mężczyzną.
Tyle o Nim-w sumie szkoda pisania... na jego temat.

A ja Margolciu doświadczam samotności. Czuje ogromna ulgę- bo nikt mnie juz nie rani...
Taki luksus mam. I potrafię cieszyć się małymi rzeczami, dziękując Bogu za życie.
Finanoswo -masakra- ale cóż działam i nie zamierzam czekać..
Chciałabym się kiedyś z kimś związać. Może jak na emeryturę przejdę?:) teraz wypełniny mam dzień obowiązkami.
Dlaczego ludzie na tym forum nie piszą, że jest separacja kościelna?
Dlaczego potepia się pomysł związania z kimś? Przecież Bóg nie chce żebysmy byli sami?
Dlaczego nikt nie mówi o wpólnocie małżonków, którzy zotsali opuszczeni-są w separacji a związali się z kimś na nowo? Przyjmuja Komunie w sercu. Im tez Bóg błogosławi.

Czekać? na kogo?
Doświadczanie samotności nie jest złe - zgadzam się z Bobem.
A co jak spotkam fajnego człowieka na sowjej drodze? Szlaban mam bo odszedł ode mnie ktoś kto nie miał za grosz o...

[ Czytaj całość ]
Komentarze: 19 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

UWAGA RODZICE NA NIEBEZPIECZNĄ GRĘ
Autor: kinga2 @ 2010-03-07, 14:47
Uwaga,
w środowisku naszych dzieci i młodzieży szerzy się niebezpieczna zabawa, która może doprowadzić do zgonu lub nieodwracalnych zmian w organiźmie. Dzieci wlączają się w nią gdyż chwilowy stan, w jaki się wprowadzają przypomina euforię po zażyciu narkotyku, a nie wymaga zażycia substancji halucynogennych.
Zetknęłam się osobiście z tą formą " zabawy" sama uczęszczając do podstawówki i byłam pewna,że z biegiem czasu zanikła. Niestety tak się nie stało, a ilość filmików instruktażowych na youtubie jest zaskakująca. Kochani jeśli Wasze dziecko tak się bawi musicie je ostrzec, aby nie płakać.

Dziś to funkcjonuje jako choking game.

http://studio.wp.pl/i,Cho...3901,wideo.html

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

UWAGA ŚLĄSK - DZIŚ 06.03.2010
Autor: damara @ 2010-03-06, 09:49
Witam i przepraszam bo nie wiem gdzie i za bardzo jak umieścić tą informację, ale mam nadzieję , ze może ktoś z Was zechce skorzystać bo myślę, ze naprawdę jest warto (znam z autopsji) a czasu pozostało nie wiele..
TERMINARZ WYKŁADÓW
DIECEZJALNEJ AKADEMII RODZINY
Wykłady odbywają się w auli Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, ul. Będzińska 60 w Sosnowcu.

6 MARZEC 2010
godz. 14.00 - Wykład ks. dr. Lucjana Bielasa: „Fenomen sakramentu małżeństwa na tle antycznych koncepcji”
godz. 15.15 - Wykład poseł Ewy Malik: „Duchowość w Polskim Parlamencie”
godz. 16.45 - Wykład dr. Jacka Pulikowskiego: „Ocalić ojcostwo”

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam...

Komentarze: 1 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

TO WOŁANIE
Autor: Agnieszka @ 2010-03-05, 21:31
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Komentarze: 4 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Karol - Człowiek, który został Papieżem
Autor: kinga2 @ 2010-03-05, 14:20
Karol - Człowiek, który został Papieżem

Piękny film, polecam.

cz.1
http://www.youtube.com/wa...feature=related

♥♥♥♥♥

cz.2
http://www.youtube.com/wa...feature=related

♥♥♥♥♥

Komentarze: 5 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

GOLGOTO
Autor: Agnieszka @ 2010-03-05, 13:33
http://www.youtube.com/wa...feature=related



Golgoto, Golgoto, Golgoto! a d G E
W tej ciszy przebywam wciąż rad, a a
W tej ciszy daleki jest świat. d d
Ty koisz mój ból, usuwasz mój strach, E a
Gdy widzę Cię Zbawco przez łzy. E E7


Komentarze: 2 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Jestem tu nowa, porzucona miesiąc temu z trójką dzieci
Autor: silije @ 2010-03-04, 17:23
Znalazłam to forum 4 dni temu i dopiero się rozglądam i czytam te smutne historie.
Pewnie opiszę swoją historię po trochu, jak znajdę odpowiednie słowa.
W skrócie, mamy z mężem po 32 lata, byliśmy 10 lat po ślubie i 16 lat razem, mamy dwie córki i małego synka, zbudowaliśmy ładny dom, w którym zamieszkaliśmy 2 lata temu. Nigdy bym się nie spodziewała, że mąż w takiej sytuacji wybierze romans i inną kobietę, 26-letnią koleżankę z pracy.
Nic w moim życiu nie przygotowało mnie na to, że zostanę sama z tym domem, bez pracy i z trójką uroczych, zdolnych dzieci, które teraz mają złamane serca i bardzo cierpią.
Wyprowadził się ponad miesiąc temu. Poprzedziło to ponad pół roku zdrady, której się domyślałam, kłamstwa, obwiniania mnie i znęcania psychicznego. Po tym jak znalazłam dowody najpierw przyznał się do romansu, teraz usiłuje z powrotem zaprzeczać. Odwiedza regularnie dzieci. Zaprzecza jakoby dotknęła je straszna krzywda.
Najpierw w tej nienawiści, szoku i gniewie od razu wynajmowałam prawnika, żeby się z nim rozwodzić. Opowiedziałam każdemu, kto zechciał słuchać jak mój mąż potraktował podle swoją rodzinę. Potem chciałam separacji. A teraz stanęło na tym, że piszę tylko pozew o zabezpieczenie kosztów utrzymania.
Chodzę do psychologa i dzieci także rozmawiały z panią psycholog, rysowały jej.
Może poniekąd dobrze się stało, że mu pokazałam drzwi, jest mi źle koszmarnie, ale tylko tak mogę odzyskać jakąś godność. Gdy mnie zdradzał i mieszkał tu, upokarzał mnie na najgorsze sposoby, a ja nie mogłam nawiązać żadnej więzi z Bogiem. Dopiero teraz zaczęłam się z powrotem modlić. Powolutku, ostrożnie.
Jeszcze jestem przed spowiedzią, szukam spowiednika który ma doświadczenie w takich trudnych sprawach i nie pogrąży mnie dodatkowo.
Podziwiam was, nie sądzę, żebym ja była zdolna do takiej świętości, żeby czekać na męża kilkanaście lat. Na razie próbuję wiązać jakoś życie codzienne, myśleć o potrzebach moich dzieci. Ale samotność jest bardzo ciężka. Choć ta chyba nieco ...

[ Czytaj całość ]
Komentarze: 15 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

powody ratowania w sytuacji konfilktu
Autor: agnostyk @ 2010-03-04, 15:27
witam,
czy ktoś mi poda kilka powodów dla których należy próbować ratować małżeństwo w sytuacji konfliktu charakterów i postawy życiowej?
Czy ratowanie nie przedłuża agonii i nie grozi większym konfliktem w przyszłości?
Czy ludzie powinni dostać drugą szansę (małżeństwo po rozwodzie)?
Czy należy za wszelką cenę się męczyć, kiedy cierpi nie tylko człowiek (małżonkowie) ale też cierpieć będą dzieci które zauważą chłod pomiędzy rodzicami?
z góry dziękuję za odpowiedzi

Komentarze: 17 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Spotkanie z ks. M. Popowem w piątek 5 marca w Warszawie
Autor: Andrzej @ 2010-03-04, 11:40
Zapraszam wraz z Jackiem na spotkanie z ks. Maksymem Popowem CMF - założycielem grup "12-krokowych" w Rosji, współautorem nagrania "12 kroków do wolności" (reklamowanej w ogłoszeniu płytki CD).

Ksiądz Maksym weźmie udział, jutro w piątek, w mityngu "12 kroków dla chrześcijan" w Centrum Pallotyńskim przy Skaryszewskiej 12 w Warszawie o godz. 18, a następnie o godz. 19 w dolnym kościele wygłosi
konferencję.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

Pozdrowienia,
Andrzej

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Mężczyzna-sternik
Autor: kinga2 @ 2010-03-03, 23:23
Mężczyzna sternik

http://www.kazaniaksiedza...nna-homilia.mp3

Komentarze: 1 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Niedawno "oświecona"
Autor: Hanka @ 2010-03-03, 23:19
Witam!
Długo myślałam czy napisać, ale zdecydowałam się( bo jestem z natury bardzo skryta). Jestem 14 lat po ślubie. I mam wrażenie,że moje małżeństwo dopiero się zaczęło. No ale po kolei...
Ta skrytość była przed naszym ślubem, postanowiłam nie podzielić się ze swoim przyszłym małżonkiem swoimi wczesniejszymi znajomościami - uznałam,że to moja sprawa i że nie będę go obarczać takimi wiadomościami, skoro i tak zaczynamy nowe życie. Więc zachowałam to dla siebie, a wszelkie pytania z jego strony zbywałam. Potem było klasycznie - pierwsze dziecko, przeprowadzki, remonty, drugie dziecko, remonty, przeprowadzki,trzecie dziecko ( mąż bardzo przeżył jego pojawienie się) i budowa domu, walka o przetrwanie, sami ze wszystkim - ja w domu - wychowująca dzieci, zajmująca się domem, budową, przeprowadzkami, karmieniem piersią(6 lat), i mająca coraz niższe poczucie wartości- podsycane przez otoczenie( nawet teściów). Mąż ciągle w pracy, ja ciągle w domu. Bywało,że był 2 tygodnie i na 2 wyjeżdżał.I tak mineło 13 lat, lecz od 4 lat coś zaczęło się psuć, mieliśmy kryzys, niestety. I tu pojawiła się myśl o szczerych rozmowach o wszystkim, o tym,że dobrze czasem napisać list, do męża lub żony - tak jak kiedyś. I zaczęłam pisać, o wszystkim, o najdalszych zakamarkach mojej duszy, okazało się że właśnie mąż jest mi najbliższą osobą wśród ludzi, i że w tym tkwi sens słów- i staniecie się jednym ciałem i jedną duszą. zdałam sobie sprawę że nie jesteśmy ze sobą szczeży na codzień ( wszyscy się oszukują, nawet w tych drobnych rzeczach) pomyślałam, że skoro z mężem mam spędzić resztę życia - to dlaczego on ma nie wiedzieć o mnie wszystkiego? Napisałam nawet o moich znajomościach sprzed ślubu, uznając że to śmieszne że mam takie tajemnice.

I tu zaczyna się pod górkę, w rewanżu mój mąż wyjawił mi swoją tajemnicę - tzw. klasyk - który go porządnie gryzł - otóż mój mąż którego uważłam za ideał, przykładny mąż i ojciec ( nie drwię sobie, na prawde taki jest) głosiciel prawdy wśród przyjaci...

[ Czytaj całość ]
Komentarze: 8 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

koniec wiary w cuda
Autor: rzaba @ 2010-03-03, 22:08
wierzylam,, dlugo wierzylam w to ze moja maz sie opamieta... dlugo walaczylam o nas zwiazek, a nawet kiedy nie walczlam to i ak wierzyla i tzrymalal sie nadziei, ze on kiedys przeciez przejrzy na czy, ze zrouemi, ze wroci... staralm sie zc, zyc sama dla siebie.... z czasem jednak chce blsikosci i bycia z druga osoba, tesknota za kims z kim mozna spedzic czas, przytulic sie wygrala... poddalam sie, odpuscilam... ale gdzies w glebi serca dalej wirzylam, ze jesli on wroci, ze jesli on bedzie chcial wrocic to zawsze mu wybacze, to zawsze przyjme go z otwartymi ramionami. owszem, czasem widywalismy sie, zaltawalismy jeszcze jakies stare sprawy, czy nawet wypilismy razem herbate, pogadaismy o ty co u niegp, co u mnie. Myslalam ze jest szczery, nie domyslalam sie nawet... a tymczasem dwa dni temu dowiedzialm sie z zostal tatusiem..... nie powiedzial, nawet nie mial odwagi, zeby mi powiedziec... no a dziecka przeciez nie da sie ukryc..... coraz wiecej elemntow zlozylo sie w ukladanke... bylsimy w sadzie, twedy gdy orzekano rozwod mowil " pewnych sraw juz sie nie da cofnac"... a teraz co, teraz msi stanac a wysokosci zadania i byc kochajacycm ojcem... mysle ze spleni sie w tej roli, zostej mi zyczyc u szczescia... ja przestakej walczyc o niego, o nas.... nie rozbije rodziny dziecku, ktore nie jest niczemu winne i rzyszlo na swiat... boli tylko to ze nie mial odwag mi powiedziec, ze milczal... a ja wierzylam i bylam naiwana... boli ze ma rodzine, ktora ja zawsze miec chcialam... boli, ze gdy ja cicalam miec dzieci, to on pwoeidzial, ze nie jes gowty, ze zbyt wczesnie, ze by go to ograniczlo.... ze chce byc wolny... a tymczasem uwiklal sie w zwiazek z inna kobieta, zostal ojcem... boli.... przestaje wierzyc ze kiedykowielk wrci, ze sie zmieni..... ze zawczenie wirzyc w to ze krzywde moza naprawic i byc i kochac mim wszystko... musze zamknac ten rodzial zycia....

Komentarze: 18 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Ks. Pawlukiewicz - kolejna odsłona
Autor: elzd1 @ 2010-03-03, 17:36
http://www.kazaniaksiedzapiotra.pl/

Świetnie ułożona stronka z kazaniami ze św.Anny od 2005 roku. Jak napisano ponad 150 kazań :-)
Ciekawostką jest możliwość wyboru według haseł albo według miesięcy.
Miłego słuchania.

Komentarze: 2 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Witamy Gość
Styl forum:

Dzisiaj
Czas: 13:51
10 3 2010
Do końca roku zostało 297 dni.
Imieniny obchodzą: Aleksander, Bożysław, Cyprian, Makary, Marceli, Porfirion
Nikt nie ma dziś rocznicy ślubu.
Użytkownicy obchodzący rocznicę ślubu w ciągu następnych 7 dni:
Katarzyna74(10) ula83(3)

Związki Niesakramentalne
TVP1: "Między nocą a dniem"

Ostatnie tematy
» Zespół alienacji rodzicielskiej
» czy to ma sens ?
» Modlitwa za rodziny
» Życzenia najpiękniejszych pragnień
» 8 marca
» NASZA POSTAWA PODCZAS PRZYJMOWANIA KOMUNII ŚW I ADORACJI
» GDZIE JEST NASZA WIARA ?
» Droga krzyżowa
» Nigdy nie zrozumię, co się dzisiaj stało
» Małgośka mówią Ci....

Ostatnie zdjęcia
Mistrz...
Wysłał: miriam
2008-04-13, 16:13
Oceny: 10
Komentarze: 2
Macierzyństwo...
Wysłał: miriam
2008-04-13, 16:10
Oceny: 10
Komentarze: 1

Najaktywniejsi użytkownicy
anusik  postów 16777215
kinga2  postów 1797
Danka 9  postów 1226
EL.  postów 1009
nałóg  postów 1006
Jarosław  postów 675
Mirakulum  postów 647
Agnieszka  postów 594
fraszka33  postów 574
gogol  postów 572

Małżeństwo do uratowania hosted by sychar.

Join now


Chat about what's on your mind. More about public chats.

ShoutBox
Wiadomość:
   
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

"Zbiórka u Jurka" - Sycharowicze w Bonn 13-19.02.2010









"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!








Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z Twoja radą: „zło dobrem zwyciężaj”),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu mojego męża (mojej żony) i moim, błogosławię Cię w naszym życiu.

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!

Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile moj umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczegolnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościoł jako narzędzie Twej ojcowskiej opieki.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, ktory Ciebie, o Boże, obraża. Amen.

Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynkow przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy



 
ks. Tomasz Seweryn www.ks.seweryn.com.pl     Rekolekcje ojca Billa w Polsce www.frbill.net
We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz

Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Przeciąć pępowinę, aby żyć w prawdzie i zgodnie z wolą Bożą | Tylko dla Panów | Mężczyźni i kobiety różnią się | Tylko dla Pań
Mąż marnotrawny | Miłość i odpowiedzialność | Miłość potrzebuje stanowczości | Umierać dla miłości
Trudne małżeństwo | Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
Korespondencja Agnieszki z prof. o. Jackiem Salijem
.
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.
Godność i moc sakramentu małżeństwa chrześcijańskiego | Ks. biskup Zbigniew Kiernikowski "Nawet gdy drugiemu nie zależy"

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy



Żyć mocniej



Stawać się sobą cz. 1



Stawać się sobą cz. 2



Wykład o narzeczeństwie i małżeństwie



Kryzysy są po to, by przeżyć je do końca




Uhonorowano nasze Forum Dyskusyjne tytułem - WARTOŚCIOWA STRONA :::::::::::::::::::::::::::

Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
mocne strony maki marcinm
iskierka darzycia rozszczep kręgosłupa wodogłowie epilepsja
wodogłowie chore dziecko epilepsja padaczka
Strona wygenerowana w 0,63 sekundy. Zapytań do SQL: 21