Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Rozwód czy ratowanie małżeństwa? - święta

malizna - 2010-12-17, 23:26
Temat postu: święta
witam
ponownie jak rok temu zastanawiam się jak spędzić święta- z mężem który od roku mieszka sam bo ma kochankę- (ale z nią nie mieszka), czy spędzić je ze swoja rodziną. Pierwszy mój krok to zaprosiłam wszystkich tj: jego, rodziców i teściów- ale wszyscy mieli mieszane uczucia On stwierdził ze wszyscy będziemy się źle czuć i nie przyjdzie. mój ojciec- jak sobie wyobrażam życzenia, teściowie również stwierdzili że nie przyjdą jak jego nie będzie i itp . A ja chciałabym aby te święta były rodzinne. dorosłe dzieci - są obojętne zostawiają mi wybór. mąż wspominał,że chciałby się spotkać z dziećmi może nawet spędzić te święta razem tak jak w zeszłym roku z nami. Ja również o tym myślę ale przyznam się szczerze , że targają mną myśli - znów będzie miał co chce, nie będzie sam, będzie miło a potem pójdzie do swojej ... a z drugiej strony to właśnie miłosiernie jest okazać komuś miłość nawet jak on cię rani i dlatego skłaniam się do wspólnej wigilii - jest to dzień przyjścia Pana.
Właśnie dowiedziałam ,że teściowie zaprosili jego aby nie był sam. wiem są w trudnej sytuacji bo to ich syn,ale ja to oceniam jako krok nierozsądny. Myślałam,że jak zależy im na naszym zejściu to nawet jak boli powinni go zostawić a nie wszystko podać...
Teściowa tłumaczy to że w sytuacji jak będzie sam na święta to jest pchany w stroną kochanki , a ja twierdzę że on tam jest ,nawet jak razem nie mieszkają, choć przyznam,że nie rozumiem jak mógł przekreślić wszystko i nie mieć nic- jest sam tylko od czasu do czasu się z nią spotyka, święta nie spędza z nią - nie buduje tamtego związku. dla mnie to niezrozumiałe-
Czasem też myślę koniec z walką- przyjmij do wiadomości to koniec. zrób święta sama ze swoimi najbliższymi- synami , rodzicami, rodzeństwem a tamta strona niech robi co chce nie myśl o tym. Trudno odsuniesz się trochę od teściów- zawsze mogą na mnie liczyć ale to już nie to samo...
a z drugiej strony - przebaczaj nawet 77 razy, bądź cierpliwa. nie miej urazy , wybaczaj - zrób wigilie razem- to twój dar ...
ciągłe rozdarcie- proszę Was o wasze zdanie

Wujt - 2010-12-19, 01:42

Widzę, że wiele osób dręczy co ze świętami.

Moja żona też chciałaby żebyśmy je spędzili razem. Też ze swoim kochankiem nie mieszka, on spędza święta pewnie ze swoją żoną i dziećmi. Dla mnie to żona chce żyć w takim trójkącie/czworokącie, zresztą ona to jakby potwierdza.

Grzecznie i nie wprost powiedziałem, że nie mam ochoty spędzać z nią kolacji wigilijnej i jadę do swoich rodziców z dzieckiem. Powiedziałem, że jak podejdę odebrać dziecko, to możemy połamać się opłatkiem i dać prezenty dziecku.

Tak ja to rozwiążę. Moim zdaniem w sytuacji gdy Twój mąż chce żyć tak jak żyje, to okazywanie mu swojego przebaczenia poprzez spędzanie wspólnie świąt nie zbliża Was do siebie. On otrzymuje to co chce i tyle.

Na teściów nie masz się co gniewać. W końcu to ich syn, dlaczego mieliby go nie przyjąć na święta? Moja żona też idzie do swoich rodziców, nie mam o to żalu do teściów.

Napisz proszę jak zdecydowałaś.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group